VigLink

Witam i zapraszam

piątek, 30 listopada 2018

SMUTNE ZAKOŃCZENIE ROKU PRAW KOBIET





Kończą się obchody ROKU PRAW KOBIET. Udało się pokazać kobiecą część historii, odkurzyć pamięć o kobietach w poszczególnych miastach i regionach. Poznanie korzeni, to bez wątpienia dużo. Pokazaliśmy, że postulaty sprzed 100lat są aktualne. Kobiety osiągnęły dużo - dostęp do męskich zawodów i stanowisk. Jednak w sferze praw zdrowotnych i ochrony przed przemocą ROK PRAW KOBIET nie przyniósł żadnej poprawy. Co więcej władza coraz bardziej zaciska na nas pętlę. ROK PRAW KOBIET kończy się zapowiedzią klauzuli sumienia dla diagnostów laboratoryjnych , naciskami biskupów na "ochronę życia", groźbą zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej przez TK oraz zniechęceniem kobiet do protestów, do walki o swoje prawa. Społeczeństwo jest bierne, niezainteresowane polityką, jakby pogodzone z katolicko-pisowskim terrorem.




WALKA O PRAWA KOBIET TRWA. JEJ PODSTAWĄ MUSI BYĆ SPRZECIW WOBEC KLAUZULI SUMIENIA, KTÓRA JEST PRZYCZYNĄ DRAMATÓW KOBIET W KWESTII ZDROWIA GINEKOLOGICZNEGO -od ciąży zagrażającej życiu (są takie sytuacje) do utrudniania dostępu do antykoncepcji. Prawa kobiet w kwestii zdrowotnej to;
1) Prawo do badań prenatalnych i leczenia płodu
2) Prawo do terminacji ciąży w przypadku uszkodzenia płodu, ciąży z gwałtu, ciąży zagrażającej życiu
3) Refundacja szczepienia przeciwko HPV
4) Opieka okołoporodowa na najwyższym poziomie
5) Bezpieczny poród , godne poronienie
6) Dostęp do wszystkich rodzajów antykoncepcji i obniżenie cen tych leków
7) Antykoncepcja awaryjna bez recepty
8) Edukacja seksualna oparta na wiedzy naukowej, bez elementów religijnych od 5 klasy podstawówki
9) Leczenie nowotworów również w ciąży, zgodnie z obowiązującymi terapiami
10)Bezproblemowy dostęp do ginekologa również w mniejszych miejscowościach.

Ponadto
1)Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie.Natychmiastowe oddzielenie sprawcy,wyroki dla sprawcy bez zawieszenia
2)Pomoc ekonomiczna, prawna i psychologiczna dla ofiar przemocy w rodzinie i przemocy seksualnej
3) Wsparcie matek samotnie wychowujących dzieci, skuteczniejsze ściganie dłużników alimentacyjnych
4) Opieka wytchnieniowa dla matek osób niepełnosprawnych oraz emerytura dla tych osób.
5) Zagwarantowanie prawnej ochrony ciężarnych i rodziców dzieci do lat 3 na rynku pracy.




Postulaty i problemy można dodawać bez końca. Przeraża ślepota polskiego społeczeństwa: PiS nie szkodzą kolejne afery, niszczenie demokracji, nepotyzm,załatwianie pracy koleżkom i dzieciom. Kościołowi nie szkodzą afery pedofilskie, ani język pogardy.

poniedziałek, 26 listopada 2018

Modlitwa i szczery żal - recepta biskupów na pedofilię


Mądre, biskupie głowy dostrzegły, że media za bardzo węszą wokół pedofilii, co sprawia, że ubywa młodych wiernych. Na swoim zebraniu uradzili, co robić w tej sytuacji. Zaczyna się od "ubolewania " nad wykorzystywaniem seksualnym nieletnich przez duchownych. Odkryli, że przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia ofiar, a dla młodych ludzi są powodem zgorszenia. Brawo panowie, odkrycie na miarę Nobla.Lepiej późno niż wcale. Następnie wzywają ludzi do rozliczenia się ze złem seksualnego wykorzystania dzieci i ukarania winnych, do współczucia wobec ofiar, podjęcia wzmożonych wysiłków, by zapewnić ochronę dzieciom i młodzieży oraz wzywa do nawrócenia, modlitwy i pokuty w intencji ofiar wszelkiego rodzaju nadużyć: „Zachęcam cały święty wierny lud Boży do modlitwy pokutnej i postu"- cytują papieża. Czytając pierwszy fragment można mieć przez chwilę nadzieję, że biskupi wzywają do informowania organów ścigania o przestępstwie pedofilii wśród duchowych pracowników kościoła. Już w następnym zdaniu odpowiedzialność przerzucają na wiernych, każąc im modlić się i pościć za przestępców w sutannach. Z jakiej racji ktoś niewinny ma głodzić się, poświęcać swój czas dla ratowania duchowego sprawcy pedofilii? Głupota totalna. Jedynym winnym pedofilii jest pedofil, a nie wspólnota, czy inna grupa ludzi.

Biskupi zapowiadają, że rozpoczęli zbieranie danych o skali przestępstwa pedofilii wśród polskich księży. Przepraszają ofiary,ich rodziny, wspólnoty parafialne. Powołali zespół przy Episkopacie d/s ochrony dzieci i młodzieży oraz organizują szkolenia dla duchownych w zakresie zapobiegania pedofilii. Czar pryska kiedy w kolejnym akapicie każą się wiernym, duchownym i zakonnikom modlić za ofiary i sprawców. Nie ma ani słowa o odszkodowaniach, czy zgłaszaniu przestępstw na policję. Zawarli w swoim liście słowa do sprawców. Jako karę proponują; rachunek sumienia, szczery żal, modlitwę i pokutę oraz uznanie swojej winy. W skrócie -masz uznać swoją winę- modlić się za siebie i swoją ofiarę.


Biskupi nie rozumieją, czym jest pedofilia. W dalszym ciągu zamierzają udać głupka, ukrywać sprawców i nie ponosić odpowiedzialności finansowej. Obciążanie zbrodnią wiernych jest ciosem poniżej pasa. Zaskakujące w Polsce jest to, że biskupi- osoby pozbawione zwykłej ludzkiej przyzwoitości uważają, ze mają prawo narzucać wiernym swoją moralność.
Biskupi- ofiary mają gdzieś Waszą modlitwę. Chcą jasnych dochodzeń prokuratorskich, wysokich wyroków i odszkodowań.

niedziela, 25 listopada 2018

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych- katolicka medyczna głupota w najczystszej postaci





Pisowski rząd od początku swojego istnienia wypowiedział Polkom wojnę. Zaczęło się od wycofania z finansowania in vitro, później przyszła kolej na wprowadzenie recept na antykoncepcję awaryjną i kolejne kretyńskie "obywatelskie projekty ustawy zakazującej aborcji". Z bólem trzeba, że przyzwolenie na łamanie praw kobiet w medycynie dał Trybunał Konstytucyjny w pamiętnym wyroku z 2015 roku, w którym utwierdził prawo do klauzuli sumienia lekarzy kosztem kobiet i nie zadbał o zabezpieczenie praw pacjentek. Nie ma zamiaru ukrywać,że Trybunał orzekając w sprawie o klauzuli sumienia zupełnie pominął Konstytucję i prawa pacjentów, że ten wyrok to skandal i zaprzeczenie konstytucyjnego ładu.

Od tego czasu fanatycy religijni, tacy jak sekciarska pseudoprawnicza organizacja Ordo Iuris ( jej członkowie naprawdę mają dyplomy prawnicze i występują przed sądami) dostała argument do ręki, ze wolność religii należy się każdemu i można ją wyrażać w każdej sytuacji i można narzucać innym swoje religijne wierzenia. Zdaniem katolików klauzula sumienia dla diagnostów to " umacnianie i rozszerzanie w prawie tak podstawowych wolności jak: prawo do kierowania się w życiu zawodowym kształtowanym przez wiarę sumieniem"

Czym naprawdę jest klauzula sumienia?
To rażące łamanie praw pacjenta, konkretnie pacjentki do świadczeń z zakresu ginekologii pod płaszczykiem ochrony katolickiego sumienia medyków. Warto zwrócić uwagę na słowa "katolickiego sumienia", ponieważ dotyczy to wyłącznie religii katolickiej. Wyznawcom innych odmian chrześcijaństwa takie pomysły nie przychodzą do głowy- nie narzucają innym swoich wierzeń. Katolickie sumienie do tej pory nie pozwalało na wypisanie skierowania na badania prenatalne, na wykonanie aborcji, na wypisanie recepty na antykoncepcję. Katolickie sumienie pozwala na okłamywanie kobiet w ciąży odnośnie ich stanu zdrowia lub stanu zdrowia płodu. Określane jest to jako 'zapobieganie morderstwom prenatalnym", przeciwdziałanie demoralizacji i niszczeniu rodziny. W końcu nic tak nie niszczy rodziny jak< tabletka antykoncepcyjna i nic tak nie cementuje rodziny jak śmierć kobiety ciężarnej chorej na nowotwór, której odmawia się w ramach katolickiego sumienia wiedzy o chorobie lub nakłania się ją argumentami religijnymi do zaprzestania leczenia dla dobra płodu, do czasu porodu. W tym miejscu trzeba zaznaczyć,że bardzo wiele nowotworów w ciąży można leczyć, dzieci rodzą się zdrowe i matki przeżywają. Warunkiem jest szczerość wobec kobiet, poprawna diagnoza, odpowiednie dobranie leczenia i kontrola wyników. Klauzula sumienia dla diagnostów będzie oznaczała zniszczenie osiągnięć polskiej onkologii w zakresie leczenia ciężarnych z powodu religijnego fanatyzmu jakiegoś laboranta. Zdaniem wyznawców klauzuli sumienia złem jest podanie ofierze gwałtu antykoncepcji awaryjnej, bo "zabije to jej dziecko", a najwyższym dobrem jest patrzenie na niewyobrażalne cierpienie umierającego noworodka, mającego terminalne wady.

Do tej pory trzeba było uważać na sumienie pracowników aptek, którym wiara uniemożliwiała sprzedaż antykoncepcji, ale nie rusza ich sumienie kiedy sprzedają bez recepty bardzo groźne leki na męską potencję, czy nieprzebadane suplementy diety. Ich wrażliwe, katolickie sumienie pozostaje niewzruszone, kiedy sprzedają tony leków przeciwbólowych,czy środków na kaszel, wiedząc , że pacjent nie był u lekarza. To przecież cukierki, zupełnie nieszkodliwe dla zdrowia. Wszelkim złem jest antykoncepcja, która w ich mniemaniu zabija życie poczęte, doprowadza do raka i rozpadu rodzin.




Klauzula dla diagnostów laboratoryjnych
Już od kilku miesięcy Ordo Iuris podnosiło lament, że biedni laboranci są zmuszeni do działania sprzecznego z ich katolickim sumieniem i w związku z tym trzeba chronić ich religijne poglądy. Nagle, okazało,że w komisji senackiej leży pisowski projekt , który pozwala laborantowi odmówić przebadania próbki z powodu swojego katolickiego sumienia. Oczywiście o zabezpieczeniu praw pacjentek nikt nie pomyślał. Nasze życie i zdrowie ma zależeć już nie tylko od religii lekarza, ale także laboranta. Nie jest żadną tajemnicą, że PiS w porozumieniu z kościołem i Ordo Iuris dąży do wyeliminowania legalnej aborcji ze względu na uszkodzenie płodu. Jednakże każda próba zmiany ustawy, choćby dyskusja w komisji sejmowej natychmiast wywołuje protesty kobiet. Uzależnienie PiS-u od kościoła, nacisk hierarchów i dwóch fundacji; Pro- Prawo do Życia i Fundacji Życie i Rodzina, które co roku zbierają podpisy pod projektem zakazu aborcji i zawsze mają od 450-830 tys, podpisów, powoduje, że pisory chcą wprowadzić zakaz aborcji inną drogą. Doskonale wiedzą, że ludziom nie chce się już wychodzić na ulicę, że kobiece protesty słabną, że większość Polek nie ma świadomości praw kobiet w zakresie zdrowia ginekologicznego. Według tego durnego i bardzo niebezpiecznego pisowskiego projektu laborant, któremu religia lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają wykonać badania niezwłocznie ma zgłosić ten fakt przełożonemu. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni,że w Polsce nie liczy się dobro kobiet, ich decyzje, sumienie, ale wyłącznie religijne poglądy lekarzy. Uzasadnienie pomysłu jest tak żałosne, że aż trudne do uwierzenia - Konstytucja gwarantuje ochronę wyznawanej religii, wolność religijną i możliwość postępowania wedle sumienia każdemu człowiekowi. Tak, ale w Konstytucja w art 53 wyraźnie określa czego dotyczy wolność sumienia; wyznawania i uzewnętrzniania publicznie lub prywatnie swojej religii przez uprawnianie kultu, modlitwę, nauczanie, posiadanie świątyń. W art.53, ust. 5 jest wyraźny zapis, że wolność religijna może być ograniczona ze względu na na zagrożenie zdrowia publicznego lub naruszenia moralności, wolności lub praw innych osób. Lektura Konstytucji wyraźnie uświadamia,że klauzula sumienia jest sprzeczna z Konstytucją i od 3 lat zastanawiam się, jak to jest możliwe,że TK w swoim orzeczeniu w całości pominął ust.5 art.53, zignorował go. Podejrzewam, że wyrok powstał pod wyraźną presją kościoła. Jak widać w konstytucyjnej ochronie wolności religijnej nie ma słowa o prawie katolików do narzucania innym , w tak nachalny, obrzydliwy sposób , swojej religii, do ograniczania praw pacjenta do leczenia z powodu religijnych. Konstytucja gwarantuje szczególną opiekę zdrowotną dzieciom i kobietom w ciąży. To, co miało być absolutnym wyjątkiem, chroniącym lekarza przed wykonywaniem aborcji, stało się powszechną praktyką, zagrażającą zdrowiu i życiu kobiet oraz płodów. Stało się religijnym terrorem, uzależniło leczenie ginekologiczne kobiet i prowadzenie ciąży od religijnych przesądów lekarza, farmaceuty, a w niedługiej przyszłości także diagnostów laboratoryjnych.




Cel klauzuli sumienia dla laborantów
Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych ma za zadanie ograniczyć dostęp do badań prenatalnych, które według fundamentalistów katolików są wstępem do aborcji. Spowoduje to wzrost zgonów wewnątrzmacicznych płodów i większą śmiertelność noworodków. Sumienia katolickie będą uszczęśliwione, nie będzie aborcji płodów z Zespołem Downa, czyli zostanie osiągnięty cel kościelnych oszołomów. Laborant tłumacząc się swoją religią będzie odmawiał wykonania badań hormonalnych, bo są one podstawą doboru antykoncepcji, do której rozprowadzania nie może przyłożyć ręki katolickie sumienie. Nie jest wykluczone,powołując się na sumienie odmówi wykonania markerów nowotworowych u kobiet w ciąży, bo zły wynik będzie podstawą do zaproponowania aborcji, czego katolickie sumienie nie wytrzyma. Co z tego, że opóźni to leczenie kobiety z nowotworu, a nawet, przyczyni się do śmierci matki i dziecka? W swoim sumieniu i dla obrońców życia taki laborant będzie bohaterem , bo zapobiegł „zabójstwu prenatalnemu”. Co go obchodzi, że starsze dzieci ofiary jego sumienia stracą matkę, że rodzina będzie cierpiała? Najważniejsze jest jego nienaruszone,czyste katolickie sumienie. Naprawdę katolickie sumienie w medycynie jest podłością, złem, które należy zwalczać, a nie promować. To dyskryminacja i element poniżania kobiet.





Całkowicie bezbronne.
Pamiętny, haniebny wyrok TK w/s klauzuli sumienia pozbawił kobiety prawa do obrony przed katolickim terrorem w medycynie. Trybunał Konstytucyjny porzucił nas w imię nadinterpretowanej wolności religijnej i ze strachu przed biskupami. Sędziowie zapomnieli ustawie o zawodzie lekarza i o karcie praw pacjenta. Zapomnieli o tym, że kobiety to połowa społeczeństwa i o naszym prawie do świadczeń medycznych zgodnych ze współczesną wiedzą medyczną. Warto przypomnieć, że zgubili gdzieś prawo kobiet do życia rodzinnego, prywatności. Pacjent też ma własne sumienie, o czym też nie pamiętali. Uznali wyższość religijnych głupot i sumienia jednej grupy religijnej nad innymi wartościami konstytucyjnymi.

Nie poddam się, nie boje się biskupów, mam ich tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetna nazwę. Będę pisała prawdę o klauzuli sumienia i mówiła wprost, że klauzula sumienia to nie wolność osobista, tylko religijny terror pod przygrywką prawa do postępowania zgodnie ze swoimi zasadami. Osoba, która nie potrafi pływać nie będzie pracowała jako ratownik na basenie. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że niedopuszczenie takiej osoby do zawodu ratownika jest dyskryminacją.
Jeżeli czyjeś katolickie sumienie sprzeciwia się wypisaniu skierowania na badania prenatalne, zbadaniu próbki z badań prenatalnych, zbadać hormony,czy markerów nowotworowych, powiedzeniu kobiecie prawdy o stanie zdrowia płodu, czy wystawieniu recepty na antykoncepcję, to nie powinien wybierać zawodu lekarza lub laboranta. To nie jest brak szacunku dla religii, czy prześladowanie religijne, ale zwykła ludzka uczciwość wobec siebie i innych. Nie wybieram zawodu kłócącego się z wartościami,które wyznaję. Katolik, jak każdy człowiek, powinien wykonywać pracę, który jest zgodna z jego/jej religią, a nie terroryzować innych swoimi wierzeniami (w kościele katolickim nazywa się to nawracaniem lub ewangelizacją). Wolność polega na akceptacji wolności drugiej osoby. Klauzula sumienia jest przeciwieństwem wolności i szacunku, jest w konflikcie z prawami obywatelskimi i prawami człowieka. Niestety jest umocowana w prawie wielu państw pod osłoną wolności religijnej, choć tylko w Polsce osiągnęła poziom absurdu zagrażającego kobietom i płodom.



niedziela, 18 listopada 2018

Uwaga na chińskie futerka





Robi się coraz chłodniej, więc szukamy ciepłego ubrania; swetrów, kamizelek, kurtek,czapek. Niestety, wciąż dominują futrzaste oszycia kaptura, czy czapki. To cały czas uchodzi za eleganckie. Dlatego konieczne jest sprawdzanie, czy ozdoba nie pochodzi ze zwierzęcia. Nie ma na tym świecie brutalniejszego przemysłu niż hodowla zwierząt futerkowych. Zabijanie zwierząt dla ubrania, kaprysu, pokazania bogactwa jest egoizmem i szczytem barbarzyństwa. Trudno takie okrucieństwo usprawiedliwić.

Synonimem taniego futra jest futro z psa i kota pochodzące z Chin. Psy i koty są tam zwierzętami hodowanymi na mięso, a ich futra sprzedawane są często jako sztuczne. Klienci są oszukiwani.

W Polsce futra naturalne są mało popularne (na szczęście) ale, może się zdarzyć że, jeśli nie będziesz czytać dobrze etykiet, będziesz wyprowadzać swojego psa na smyczy, nie wiedząc że masz resztkami innego, obszyty kaptur albo kołnierz.
Sprawdzaj etykiety!!! NAJLEPIEJ NIE KUPOWAĆ CHIŃSKICH UBRAŃ OBSZYTYCH FUTREM. Tylko wtedy człowiek ma pewność, że nie dał zarobić mordercom psów i kotów.
Poniżej lista nazw, jakich używają Chińczycy by nas oszukać:
Futro z psa jeśli na etykiecie jest napisane:
- Procione,
- Dogue of China,
- Corsak fox,
- Asian jackal,
- Asiatic racoon wolf,
- Asian wolf,
- Cane selvatico,
- Corsak,
- Dogaskin,
- Finnracoon (asiatico),
- Fox of Asia,
- Gae wolf,
- Gubi,
- Kou pi,
- Lamb skin,
- Loup d’Asie,
- Lupo Asiatico,
- Lupo cinese,
- Murmanski,
- Nakhon,
- Pemmern wolf,
- Procione asiatico,
- Sakhon,Sobaki,
*********************************************************************
Futro z kota, jeśli na etykiecie jest napisane:
- Cipro,
- Special skin,
- LyraGenette,
- Goyangi,
- Housecat,
- Wildcat,
- Katzenfelle,
- Lipi,
- Mountain cat.




Na zdjęciu- psy w Chinach,które mają być przerobione na futro, którym ozdabiane są kurtki.

poniedziałek, 12 listopada 2018

O roli kobiet w ruchu niepodległościowym



W polskiej szkole nie ma słowa o roli kobiet w odzyskaniu niepodległości. Dlatego warto pokazywać także historię kobiet, co dziś czynię. To tylko wycinek. Udostępniam artykuł z Onetu.

'Nie ma co dyskutować o tym, czy w ruchu niepodległościowym były kobiety, bo stanowiły one jego kluczowy element. W wielu przypadkach zasługi pań są o wiele większe od tych, którymi chwalili się mężczyźni. Polki były obecne na każdym etapie walki. Już w powstaniu styczniowym chwytały za broń, później to one współorganizowały rewolucję 1905 roku…

Czytając "Niepokorne Damy" można odnieść wrażenie, że bez udziału kobiet nie udałoby się odzyskać niepodległości.

Cały krwiobieg buntu przeciw zaborcom był organizowany przez kobiety. Prowadziły składy broni, przemycały karabiny i pistolety, szmuglowały nielegalne publikacje, zbierały fundusze, przerzucały srebro przez graniczne kordony... Bez ich zaangażowanie nie powstałyby związki strzeleckie ani Kadrówka. W Legionach służyło 30 tys. mężczyzn. Drugie tyle stanowiły kobiety, skupione w rozmaitych organizacjach pomocniczych.

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/swieto-niepodleglosci-kobiety-ktore-wyzwolily-polske/xtf62jk

100 LECIE NIEPODLEGŁOŚCI


Miały być piękne obchody i w wielu miastach były cudowne uroczystości; parady, marsze, biegi, spotkania mieszkańców, lekcje historii. Niestety, w stolicy kompromitacja. Prezydent okazuje pogardę przewodniczącemu Rady Europejskiej, wraz z rządem i naczelnymi pisowcami maszeruje w Marszu Niepodległości. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że rząd współorganizował marsz z narodowcami - nacjonalistami. Ostatecznie marsz został podzielony- pierwsza część z vipami ruszyła wcześniej i ten marsz przebiegał godnie i spokojnie- bez haseł nienawiści. Za nimi szedł pochód narodowców, a tam..... wulgaryzmy, których nie będę cytować, brak jakiejkolwiek organizacji, rozdzielające się grupki pijanych, agresywnych mężczyzn, ONR, włoscy nacjonaliści, race, petardy, obrońcy życia ze swoimi ohydnymi plakatami, nienawistne hasła. Nie miało to nic wspólnego z ideą niepodległości i wolności. Nie o taką POLSKĘ walczyli Legioniści. Nie można generalizować, że ponad 200 tys.ludzi było agresywnych. Filmy z marszu wyraźnie pokazują, że część uczestników była zażenowana hasłami, agresją, mową nienawiści. Krzykaczy, agresywnych ludzi było pewnie ok 20 procent, jednak to oni poszli w świat i pokazali, czym jest patriotyzm w Polsce- mieszkanką chamstwa, nienawiści i katolicyzmu. Połowę drogi odmawiali modły do różnych świętych. Rząd ma dobre samopoczucie- w ich marszu nie było burd, a to, co działo się kilkaset metrów dalej pomija się wymownym milczeniem. Po raz kolejny okazało się,że w Polsce nienawiść, antysemityzm i wrogość do wszystkiego co inne może być propagowana. Sądy nie reagują. Pozwoliły na marsz w imię zachowania prawa do demonstracji, zapominając,że istnienie organizacji faszystowskich w Polsce jest zabronione.

niedziela, 28 października 2018

Solidarni z wykluczonymi, nr 4,cz.2




Bardzo ważny tekst o klauzuli sumienia.

Problematyka klauzuli sumienia lekarza w polskim prawie

Obecnie przedmiotem wielu sporów, zarówno prawnych jak i światopoglądowych, jest kwestia tzw. klauzuli sumienia, która umożliwia lekarzowi odmowę wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem.1 Do dnia 15 października 2015 r. przepis ten nakładał jednocześnie na lekarza obowiązek wskazania realnych możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym. W tym zakresie jednak przepis ten został uznany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 07 października 2015 r. za niezgodny z art.53 ust.1. w zw. Z art. 31 ust.3 Konstytucji i w związku z tym utracił moc obowiązującą z dniem 16 października 2016 r.



Zarówno jednak przez wydaniem tego wyroku przez Trybunał, jak i obecnie, klauzula sumienia bywa nadużywana przez lekarzy, co w konsekwencji doprowadziło do skarg przeciwko Polsce, wniesionych przed Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasbourgu. Faktem notoryjnym jest bowiem, że lekarze często „korzystają” z klauzuli sumienia przy badaniach prenatalnych, odmawiając kobiecie ciężarnej wydania skierowania na te badania, mimo że stanowi to naruszenie prawa pacjenta do informacji oraz do otrzymania świadczeń diagnostycznych.5 Lekarze - przeciwnicy aborcji - a priori zakładają, że jeżeli badania te potwierdzą poważne upośledzenie płodu, kobieta podda się aborcji, w związku z czym zastępują prawo do podjęcia swobodnej decyzji przez kobietę aktem swojej woli, będącym wyrazem swoich własnych przekonań, przy zupełnym pominięciu przekonań pacjentki, a ponadto uniemożliwiają zdiagnozowanie chorób, które można skutecznie i efektywnie leczyć w fazie prenatalnej. Co gorsze, stosując „klauzulę sumienia” lekarze nie odnotowują tego faktu w dokumentacji medycznej, nie informują o tym swego bezpośredniego przełożonego, co czynić powinni zgodnie z art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Świadomie przewlekają procedury medyczne, kierując kobietę niejednokrotnie na zbędne badania po to tylko, aby minął termin, do którego ewentualna aborcja jest dopuszczalna przez prawo. Stanowi to nadużycie prawa, ponieważ z jednej strony lekarz korzysta z prawa do odmowy wykonania świadczenia medycznego, przysługującego mu na podstawie art. 39 ustawy o zawodach (…) i oczekuje pełnej ochrony swego prawa do odmowy udzielenia świadczenia, jednocześnie łamiąc jego postanowienia, narusza dobra osobiste podmiotu pozostającego względem niego. Co gorsze, stosując „klauzulę sumienia” lekarze nie odnotowują tego faktu w dokumentacji medycznej, nie informują o tym swego bezpośredniego przełożonego, co czynić powinni zgodnie z art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.



W tym kontekście w pełni należy zaaprobować pogląd prof. Stanisława Biernata, wyrażony w zdaniu odrębnym do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 07 października 2015 r., że uznano nadrzędne znaczenie wolności sumienia lekarzy, w rezultacie nie podlegającego realnej kontroli z innymi wolnościami i prawami konstytucyjnymi. W wyniku tego istnieje znaczna nierównowaga konkurujących wartości i praw konstytucyjnych. Koncentrując się na wolności sumienia lekarzy Trybunał w zasadzie pominął wolności i prawa pacjentów, w szczególności prawo do ochrony zdrowia ( art.68 Konstytucji) prawo do decydowania o swoim życiu osobistym (art.47 Konstytucji). W szczególności decydowanie o ewentualnym przerwaniu ciąży nie jest swobodnym wyborem, lecz poddane jest ścisłej reglamentacji prawnej, m.in. świadczenie to może być wykonane wyłącznie w szpitalu i przez lekarzy. Państwo jest więc zobowiązane do aktywnego włączenia się w realizację tego prawa kobiety, obowiązek taki nakłada na nie również przepis art. 2 ust.2a ustawy z dnia 07 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Istnienie obowiązków państwa w tym zakresie potwierdził również Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozstrzygając skargi, kierowane przeciwko Polsce. W wyroku z dnia 26 maja 2011 r. sprawie R.R przeciwko Polsce6 Trybunał uznał, że zaprzeczenie kobiecie prawa do autonomii prokreacyjnej przez obstrukcję terminu do prenatalnych testów diagnostycznych narusza art.3 Konwencji Praw Człowieka, gdyż kobieta nie może być uzależniona od funkcjonariuszy państwa w dostępie do diagnostyki prenatalnej. W sprawie tej ETPC zwrócił także uwagę na fakt, wykorzystywanie przez lekarzy swego
zawodowego autorytetu do leczenia kobiet zgodnie z własnymi przekonaniami i seksualnymi stereotypami, a nie z aktualnymi potrzebami pacjentek, może prowadzić do nadużywania sprzeciwu sumienia, podawania błędnej diagnozy lub przyczyn klinicznych zamiast odpowiednich badań.



W innej sprawie, w wyroku z dnia 30 października 2012 r. w sprawie P. i S. przeciwko Polsce7 ETPC stwierdził naruszenie zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania ( art. 3 Konwencji), prawa do poszanowania życia prywatnego (art. 8 Konwencji), pozbawienie wolności bez koniecznej potrzeby (art.5 Konwencji) 14-letniej dziewczynki, której odmówiono przerwania ciąży pochodzącej z gwałtu, mimo zaświadczenia prokuratora, uprawniającego do dokonania aborcji.
Inną postacią nadużycia klauzuli sumienia jest powoływanie się na nią przez całe podmioty lecznicze, w tym również publiczne. Nie trzeba w tym miejscu przytaczać konkretnych przykładów, gdyż faktem powszechnie znanym są oświadczenia niektórych placówek, iż „w tym szpitalu nie dokonuje się zabiegów przerwania ciąży”. A przecież z prawnego punktu widzenia nie istnieje „zbiorowe” sumienie, art. 39 ustawy o zawodach (…) dotyczy lekarza, nie zaś placówki leczniczej. Powszechnie znane, zwłaszcza w ostatnim czasie, są również sytuacje, że lekarze w publicznych oraz niepublicznych podmiotach leczniczych, mających umowy z NFZ, odmawiają kobietom wydania recepty na środki antykoncepcyjne, powołując się na klauzulę sumienia.
Gabriela Morawska -Stanecka , adwokatka


Wolontariat, fajna sprawa. Aktywizujecie się.

Latem 2017 roku, jak w każde wakacje, pojechałem do Katowic. Moja Ciocia Ala (teraz prezes Stowarzyszenia Klucz – Stop Społecznym Wykluczeniom) zabrała mnie na protest przed Sądem Okręgowym w Katowicach. Jeszcze wtedy nie myślałem o sobie jako o wolontariuszu, działaczu społecznym. Do pomysłu, aby pójść na protest byłem sceptycznie nastawiony. Tak naprawdę nie wiedziałem, o co w tym wszystkim chodzi. Myślałem, że polityka mnie nie dotyczy.
Ubraliśmy koszulki z napisem „POLSKA” oraz trzymaliśmy flagi naszego kraju. Gdy dotarliśmy na miejsce – zobaczyłem tłum ludzi z zapalonymi świeczkami. To było coś niesamowitego, że idea potrafi ludzi tak zjednoczyć.
Spacerowaliśmy ze świeczkami wokół sądu. Na projektorze zostały wyświetlone zdjęcia z poprzednich protestów, a w tle utwory „Eletryk” - Marii Peszek, czy „Kocham Wolność” - Republiki. Ten wieczór wspominam jako bardzo wzruszający. Od tamtej pory zdecydowałem się działać społecznie.
Od kiedy moi przyjaciele założyli Stowarzyszenie Klucz – Stop Społecznym Wykluczeniom, cieszę się na każdą przerwę od szkoły, bo wiem, że pojadę do Katowic i na pewno coś fajnego zorganizujemy. W tym roku była to zbiórka karmy i akcesoriów dla schroniska w Zabrzu. Cieszę się, że w ten sposób mogę pomagać. Będę zachęcać każdego do bycia wolontariuszem, bo to nic nie kosztuje, a pomaganie sprawia ogromną satysfakcje i niesie radość.
29 października nasze stowarzyszenie organizuje Marsz na który serdecznie zapraszam. Jednymi z postulatów marszu są refundacja szczepień przeciwko HPV, prowadzenie przez miasta kampanii edukacyjnych dotyczących profilaktyki i wczesnego wykrywania nowotworów piersi i narządów rodnych.
Dominik Dziubek