VigLink

Witam i zapraszam

środa, 23 sierpnia 2017

TEMAT TABU- ZAGRANICZNE ABORCJE POLEK (dane statystyczne)


Przytaczam w całości mój artykuł, który ukazał się w "Tygodniku Faktycznie". Ze względu na możliwości gazety został pozbawiony kilku akapitów. W Polsce środowiska anty-choice” przekonują, że zakaz aborcji sprawi, ona nie będzie wykonywana. Nie przeszkadzają im nielegalne aborcje – udają, że tematu nie widzą. Co gorsze udało się im wytworzyć w społeczeństwie przekonanie, że aborcja dotyczy jedynie płodów z Zespołem Downa. Dane z polskich szpitali nie pokazują nawet ułamka problemu. Zebrałam dane o aborcji Polek z krajów sąsiadujących, które pokazują faktyczny problem. Na początku tekstu zaznaczam, że nie we wszystkich krajach są prowadzone statystyki aborcji pod względem narodowości kobiet decydujących się na zabieg. Takich statystyk nie prowadzą: Niemcy, Austria, Słowacja, Szwajcaria i Szwecja. Informacje z tych państw pochodzą z drugiej ręki/; od organizacji pomagających w zorganizowaniu aborcji, osób wykonujących transport do klinik i samych prywatnych szpitali. Z najtrudniejszą sytuacja w kwestii uzyskania informacji napotkałam na Słowacji. Personel klinik nie udziela takich informacji ze względu na bezpieczeństwo pacjentek. Otrzymują głuche telefony i obelgi na e-mail od przeciwników aborcji. Informacje o ilości kobiet dokonujących aborcji na Słowacji otrzymałam dopiero od kierowcy zajmującego się transportem Polek do słowackiego szpitala oraz od personelu jednej kliniki, kiedy dzwoniąc jako rzekoma pacjentka zainteresowana usługą aborcyjna zapytałam o warunki transportu. Ze względów prawnych (podanie nazwy szpitala mogłoby być odczytane jako pomoc w dokonaniu aborcji, a to jest karalne) i ze względu na bezpieczeństwo kobiet i kierowców nie podaję nazw klinik chirurgii jednego dnia, które wykonują aborcję. Zainteresowane kobiety znajdą adresy i telefony w wyszukiwarce Google. Według moich informatorów jeden ze szpitali ma dwa samochody jeżdżące raz w tygodniu w każdym 6 miejsc, drugi szpital ma jeden samochód na 6 miejsc. Wynika z tego, że w każdym tygodniu co najmniej 18 Polek przerywa ciążę na Słowacji, czyli 936 osób rocznie. Transport organizują szpitale. Do tej smutnej statystyki trzeba doliczyć kobiety, które dojeżdżają na aborcję własnym transportem- drugie tyle. Według oficjalnych statystyk liczba aborcji na Słowacji w 2015 roku wynosi 15637, a w 1996 wynosiła 30885. W przeciągu 21 lat zmniejszyła się o połowę, pomimo ogólnej dostępności do 12 tygodnia. Słowacy mają darmową antykoncepcję. Stąd tak wielki sukces w zmniejszaniu liczby zabiegów przerywania ciąży. Aborcje Polek w Czechach należą do rzadkości. Oficjalnie to 65 przypadków rocznie. Wynika to z czeskich przepisów według , których aborcji dokonać kobieta nie będąca Czeszką, tylko w sytuacji, kiedy mieszka w Czechach przez dłuższy czas lub posiada czeskie ubezpieczenie zdrowotne. Czesi niechętnie wykonują aborcję Polkom, które nie spełniają powyższych warunków. Kliniki nie podają danych o ilości Polek dokonujących aborcji w Czechach, a nie mających czeskiego ubezpieczenia. W Czachach od lat 90-tych obserwuje się stały spadek liczby aborcji., np.: w roku 2014 zanotowano 21893, a w roku 2015 było 20403. W roku 2008 wskaźnik aborcji wynosił 16,3 na 1000 kobiet w wieku rozrodczym, a w roku 2015 wynosił 14,8 na 1000 kobiet w wieku rozrodczym. Jak widać spadek jest wyraźny i osiągnięty w krótkim czasie. W Czechach nikt nie myśli o ograniczaniu dostępu do antykoncepcji i o uczeniu głupot o czystości przedmałżeńskiej. Stawia się na antykoncepcję i edukację seksualną. W Czechach odnotowano 1909 przypadków utarty ciąży wśród cudzoziemek , z czego 33,8% to poronienia samoistne. Przedstawione dane pochodzą z Krajowego Rejestru Aborcji. W Austrii nie zbiera się danych o aborcji cudzoziemek. Według informacji przekazanych przez ambulatorium aborcji i antykoncepcji od 300 do 500 Polek rocznie przerywa tam ciążę. Aborcje Polek w Anglii i Walii nie są popularne . Oficjalne statystyki Departamentu Zdrowia wskazują, że tylko 40 Polek poddało się aborcji w tym kraju.. Ogólna liczba przerwań ciąży w 2016 roku to 190 406 i jest spadek w stosunku do roku 2015, kiedy to odnotowano 191 014. Zmniejszenie liczby aborcji jest niewielkie, dlatego też Departament Zdrowia stoi na stanowisku , że liczba aborcji w Anglii i Walii utrzymuje się na stałym poziomie. Polki korzystają z usług aborcyjnych także do Holandii. Oficjalne statystyki rządowe informują o 227 aborcjach Polek w roku 2015. Niestety, oficjalne dane wskazują na wzrost liczby zabiegów naszych rodaczek dokonywanych w Holandii. W roku 2011 było 138, w roku 2012 zanotowano 134aborcje Polek, w roku 2013 zabiegów wykonano180, w roku 2014 zarejestrowano 184 aborcje Polek. Holenderki roku 2015 przerwały ciążę 26 916 razy, cudzoziemki dokonały w Holandii 3887 aborcji. Panuje mit, że Polki chętnie jeżdżą na aborcję do Niemczech, ze względu na bliskość granicy i polskich konsultantów w szpitalach. Dane oficjalne w Niemczech nie rejestrują narodowości kobiet dokonujących aborcji. Trudno zweryfikować popularne społeczne przekonanie. Na pewno u znanego polskiego doktora , pracującego w niemieckim szpitalu przy granicy z Polską wykonuje się ok. 1000 aborcji rocznie. Zdaniem polskiego lekarza , Polki przyjeżdżające na zabieg są zdecydowane, zestresowane, proszą o dyskrecję i często zapominają o obowiązujących w Niemczech procedurach. Zdarzają się pacjentki przymuszone do aborcji i wystraszone. Tym kobietom można byłoby pomóc, gdyby w Polsce istniało porządne poradnictwo rodzinne. W Niemczech działa organizacja Ciocia Basia, która pomaga Polkom zorganizować zabieg na takich samych zasadach, jakie mają Niemki. Ciocia Basia nie organizuje i nie wysyła tabletek wczesnoporonnych. Barierą dla Polek jest brak znajomości języka niemieckiego i wtedy proszą o pomoc w załatwieniu aborcji. Z usług Cioci Basi korzysta ok. 80-120 kobiet, z tym, że nie wszystkie decydują się na aborcję w Niemczech. Kliniki należące do koncernu Klinik Asklepios mieszczące się w Schwedt i w Pasewalku oferują Polkom aborcję dwa razy w tygodniu. Aby odbyć zabieg kobiety muszą zgłosić się już w czwartek na konsultację psychologiczną i badania. Zabieg wykonywane są w poniedziałki i wtorki co wynika z niemieckiego prawa wymagającego czasu na ostateczną decyzję. Płatność 550 euro podczas czwartkowych badań. W dniu aborcji dla Polek korzysta z zabiegu 2-3 Polki. Na dwie kliniki, które wykonują aborcję dwa razy w tygodniu daje to 624 aborcje. Warto odnotować, że kobiety, które znają język niemiecki w stopniu komunikatywnym samodzielnie organizują zabieg, nie korzystają z usług tłumacza. Wiele kobiet ma rodzinę lub znajomych w Niemczech, którzy mogą pomóc zorganizować zabieg w innych częściach Niemiec. Z dużym prawdopodobieństwem można powiedzieć, że aborcji w Niemczech dokonuje ok. 2000-2100 Polek rocznie. Niepokojące są dane Women on Web, organizacji kobiet w sieci, specjalizującej się w wysyłce tabletek wczesnoporonnych, antykoncepcji, propagującej wiedzę naukową o medycznej aborcji i umożliwiającej wymianę aborcyjnych doświadczeń. Według udostępnionych mi danych aż 1000 Polek miesięcznie pyta o wysyłanie tabletek aborcyjnych. Większość potwierdza zamówienie. Rocznie daje to ok.12 tys. zestawów wczesnoporonnych wysłanych do Polski. Komplikacje po „kuracji” zgłasza 2-3% kobiet. O pomoc w przeprowadzeniu aborcji farmakologicznej proszą także ofiary gwałtu, którym polska ustawa teoretycznie zapewnia prawo do aborcji. Druga tego typu organizacja Women Help Women nie udostępniła swoich danych. Są tajne. Na stronach Women on Vawies można znaleźć listę usługodawców oferujących fałszywe zestawy wczesnoporonne i podszywających się pod legalne organizacje holenderskie. Tajemnicą Poliszynela jest wieść, że Polki dokonują aborcji za wschodnią granicą. Ustalenie dokładnych danych jest utrudnione, ponieważ strona białoruska i ukraińska nie odpowiedziały na moje zapytanie. Strona litewska twierdzi, że cudzoziemki przerywają ciążę tylko prywatnie, a z dostępnych danych odnotowywana jest jedynie ogólna liczba aborcji na Litwie. O procederze zagranicznych aborcji na Litwie informuje czytelników serwis Respublika w artykule „Užsakomosios žmogžudystės kaina klinikose - vos 300 litų” z 2008 roku. Niestety nie ma tam informacji o wielkości zjawiska. Znajdziemy za to dynamikę spadku aborcji na Litwie od roku 1997, kiedy to było 30559 aborcji do roku 2007- 14 667 przerwań ciąży. Dane z roku 2010 pokazują dalszy spadek aborcji na Litwie – wykonano wtedy niewiele ponad 10 tys. aborcji. Tylko w jednej klinice w Kownie rejestratorka podała mi informację, że 3 Polki tygodniowo wykonują u nich aborcję, co rocznie daje153 aborcje. Kosztuje to 300 euro. Klinika nie prowadzi transportu pacjentek. Litwa zmaga się z podobnymi problemami jak Polska- ma u siebie Akcję Wyborczą Polaków na Litwie –skrajnie katolicką organizację ,która próbuje na siłę wymóc na narodzie litewskim przestrzeganie katolickiego prawa i od czasu do czasu składa w parlamencie litewskim projekty całkowitego zakazu aborcji. Nie znajduje poparcia ani u lekarzy, ani u innych ugrupowań parlamentarnych. Według nieoficjalnych danych podawanych przez ukraińskie Radio Swaboda w roku 2009 we Lwowie 14-15 tys. Polek dokonało aborcji. Nie istnieją oficjalne statystyki o aborcji Polek na Ukrainie, gdyż Polki nie mają prawa do aborcji w ukraińskich szpitalach. Jednak w prywatnych placówkach jest to zabieg tani, kosztuje 2 tys. hrywien, czyli 260 zł i nikt nie pyta o narodowość. Tylko w jednym szpitalu w Grodnie na Białorusi tygodniowo usuwa ciążę 30-40 Polek, co daje roczny wynik 2080 zabiegów aborcji. Zaznaczam , że są to oficjalne dane z JEDNEJ KLINIKI, które uzyskałam od konsultantki udzielającej informacji o zapisach na aborcję. Procedura zapisu jest bardziej skomplikowana niż w przypadku Słowacji. Trzeba wypełnić internetowy formularz-podać imię, nazwisko, adres e-mail i treść wiadomości. W treści należy napisać, który to tydzień ciąży, kiedy chcemy mieć zabieg, wspomnieć o ewentualnych chorobach. Konsultantka przekazuje informację lekarzowi, który odpisuje pacjentce. Klinika w Grodnie nie organizuje dojazdu. Cena 210 euro. Dane z jednej kliniki pokazują ,jak wielki jest problem aborcji na wschodniej granicy. Szpital w Grodnie nie jest jedynym, który oferuje zabiegi aborcyjne dla Polek. Warto zaznaczyć, że Polki ze wschodniej części korzystają także z oferty niemieckiej i rodzimego podziemia. To, że wschodnia część Polski uchodzi za ostoję katolicyzmu i konserwatyzmu nie oznacza, że kobiety żyją zgodnie z przykazaniami kościoła. Chodzą do kościoła częściej niż mieszkanki zachodniej części kraju, pewnie w rodzinnym gronie opowiadają się za ochroną życia, ale w momencie niechcianej ciąży nie oglądają się na kościół , tylko usuwają zarodek / płód. W SUMIE LICZBA ZAGRANICZNYCH ABORCJI POLEK TO MINIMUM 34 TYS. ROCZNIE. POLSKIE PODZIMIE Polki niekoniecznie muszą szukać aborcji za granicą. Polskie podziemie oferuje usługi na miarę możliwości finansowych klientki. Informacja dla obrońców życia, którzy po tej części artykułu chcieliby przeprowadzić na mnie lincz i powiadamiać organy ścigania o rzekomym łamaniu obecnej ustawy antyaborcyjnej. Cytuję jedno z ogłoszeń, pierwsze lepsze z brzegu. Podkreślam, że nie oferuję zestawów i nie mam nic wspólnego z ogłoszeniodawcami. Podane informacje nie są handlową ofertą, a jedynie materiałem prasowym służącym zilustrowaniu problemu nielegalnej aborcji w Polsce. Nie podaję żadnych numerów telefonów, ani linków do strony z ofertami. Nie pomagam w załatwieniu aborcji. Cytowane ogłoszenie ma charakter informacyjny, a nie reklamowy. Możliwości przedstawiają się następująco: „Sam Arthrotec (Zestaw 12 tabletek) - skuteczność jedynie 90% CENA: 180zł 2. Arthrotec + RU-486 stosowany doustnie, skuteczność 97% do 9-tego tygodnia ciąży. (zestaw 12 + 1 tabl) CENA: 390zł 3. Cytotec + ru486 stosowane doustnie, skuteczność 97% do 9-tego tygodnia ciąży. (zestaw 12 + 1 tabl) CENA: 450zł 4. Arthrotec + Methotrexate stosowane doustnie, skuteczność 98% do 10-tego tygodnia ciąży. (zestaw 12 + 8 tabl) CENA: 490zł 5. Arthrotec + Methotrexate + RU486 stosowane doustnie, skuteczność 99% do 12-tego tygodnia ciąży. (zestaw 12 + 8 + 1 tabl) CENA: 550zł - NAJBARDZIEJ SKUTECZNY ZESTAW!” Leki: Arthrotec i Cytotec, brane jako środki wczesnoporonne, są powszechnie stosowane w profilaktyce owrzodzeń żołądka i dwunastnicy. Misoprostol główny składnik obu leków w ginekologii stosuje się je nie tylko do wywołania poronień, ale także do leczenia krwawień występujących zaraz po porodzie(PPH- krwotoku poporodowego). Takie zdarzenia mają miejsce przy domowych porodach. Misoprostol w większej ilości stosuje się do usunięcia zaśniadu groniastego, wywołania akcji porodowej. Nic nie jest czarno –białe. Nawet leki stosowane w aborcjach mogą uratować czyjeś zdrowie, a nawet życie. Aborcjami poza godzinami pracy zajmują się lekarze i osoby nie mające wykształcenia medycznego. Aby zachęcić klientki do skorzystania ze swoich usług podają w ogłoszeniu, ile mają lat doświadczenia: 7-9 lat w przeprowadzaniu nielegalnych aborcji. Ich zdaniem każdego dnia wysyłają zestawy aborcyjne do kobiet. Inaczej mówiąc – codziennie pewna ilość Polek przechodzi aborcję farmakologiczną we własnym domu. Dzwoniłam do paru osób ogłaszających się jako hipotetyczna pacjentka. Nikt nie próbował ze mną rozmawiać o powodach aborcji (nie miałam zamiaru korzystać z tych usług), nikt nie próbował mnie nakłonić do zmiany decyzji, nie pytał czy jestem jej pewna. Niektórzy, zapewne lekarze, pytali o choroby przewlekłe:, np.: czy nie mam chorej tarczycy. Lekarza można rozpoznać po fachowej odpowiedzi na zadawane pytania i wyższych cenach za tabletki; od 800-1200 zł. Część wysyła tabletki pocztą, inni umawiają się z klientką na mieście. Generalnie w polskim podziemiu aborcyjnym panuje zmowa milczenia. Żadna z osób nie podała liczby wysyłanych przez siebie zestawów wczesnoporonnych. Obawiają się o bezpieczeństwo swoje i rodziny. Tabletki pozyskują z aptek, hurtowni farmaceutycznych lub szpitali w Wielkiej Brytanii, Holandii lub Niemiec. Mają stałych dostawców i zapewniają o oryginalności produktów. Aborcja w Polsce to wielki biznes, na którym zarabiają lekarze, handlarze i pośrednicy. Łatwiej załatwić aborcję niż antykoncepcję awaryjną. Ile może być przypadków nielegalnych aborcji w podziemiu?. Zdaniem polskich obrońców życia podziemie aborcyjne mit wykorzystywany przez feministki, które chcą w ten sposób załatwić sobie ustawę pozwalającą na „nieograniczone zabijanie dzieci poczętych”. Z pewnością kilkakrotnie więcej niż za granicą. Liczbę aborcji trudno oszacować, ale na pewno jest ona większa od przypuszczeń obrońców życia, którzy obstawiają 21 tys. dokonując jakiś dziwnych wyliczeń. Ponad 21 tys. to liczba zagranicznych aborcji wraz z aborcją wysyłkową oferowaną przez Women on Web. Moim zdaniem wykraczamy poza magiczne 100 tysięcy. Podawane przez feministki 180 tys. jest zapewne przesadą. Mam nadzieję, że nie przekraczamy 130 tys. , co i tak jest znacznie więcej niż w Niemczech mających ponad dwukrotnie więcej ludności niż Polska PODSUMOWANIE Zakaz aborcji z trzema wyjątkami nie rozwiązuje problemu aborcji. Absolutnie nie pomaga w „ochronie życia poczętego”. Nawet pogarsza sprawę, bowiem pozbawia Polki znajdujące się w trudnej sytuacji na początku ciąży, możliwości pomocy. Nikt w polskim podziemiu nie pyta o sytuację kobiety, nie oferuje wsparcia psychologicznego, pomocy prawnej, czy zakupu wyprawki dla dziecka. Zagraniczne kliniki nie doradzają Polkom, nie proponują innych rozwiązań. Zakaz aborcji to gwóźdź do trumny dla Polek-nie chodzi o niebezpieczne nielegalne aborcje, ale o brak wsparcia. Zakaz aborcji uniemożliwia poznanie zjawiska. Kraje Unii Europejskiej mają bardzo dokładne statystyki aborcyjne: wiedzą ile mają zabiegów, z jakich przyczyn, znają wiek kobiet, wykształcenie, sytuację rodzinną , region pochodzenia i na tej podstawie mogą wprowadzać programy wspomagające. Takie działania przyczyniają się do obniżenia liczby aborcji. Udaje się to w: Niemczech, w Holandii, w Norwegii, na Litwie, w Czechach, w Szwajcarii, na Słowacji, w Austrii, nawet na Białorusi. Tylko Polska jest pośmiewiskiem Europy ze swoim kościelnym, zniewolonym myśleniem. Przytoczone statystyki pokazują bardzo niepokojącą tendencję- częściej przerywają ciążę mieszkanki wschodniej Polski. Jest to związane z konserwatyzmem rodzin, nietolerancją wobec ciąży niemałżeńskiej, utrudnionym dostępem do antykoncepcji i religijnością oraz ogromnym wpływem kościoła na świadomość i wiedzę o planowaniu rodziny. Niestosowanie antykoncepcji nie cementuje rodziny i nie chroni ‘życia poczętego”, a jedynie doprowadza do aborcji. Liberalny obyczajowo Zachód ma znacznie niższy odsetek aborcji. Stosowanie antykoncepcji, rzadszy udział w praktykach religijnych pozytywnie wpływa na planowanie rodziny- mieszkanki zachodniej Polski rzadziej korzystają z aborcji. Przytoczona statystyka wyraźnie pokazuje, jak utopijne jest myślenie obrońców życia, że zakaz aborcji równa się brak aborcji w życiu realnym. Polki usuwają ciążę i nie są pro-life. Anty-choice albo kłamią i manipulują danymi albo pomiędzy deklaracjami, światopoglądem, religijnością a faktycznym działaniem w konkretnej sytuacji życiowej jest przepaść. Aby ograniczyć liczbę aborcji trzeba wprowadzić prawdziwą edukację seksualną , refundować choć w części antykoncepcję, przywrócić sprzedaż bez recepty całego asortymentu antykoncepcji awaryjnej oraz udostępnić wizyty u ginekologa bez zgody rodziców dla nastolatek (15-18 lat). Dość opowiadania bzdur o władzy rodziców nad dzieckiem i o prawie rodziców do wychowania zgodnie ze swoją religią. Prawo młodego człowieka do wizyty u ginekologa/ urologa, prawo do własnego ciała , zdrowia reprodukcyjnego jest ważniejsze od widzi mi się religijnych rodziców. Poglądy nastolatka mogą być różne od modelu świata rodziców, a rodzice nie zawsze muszą wiedzieć o szczegółach życia nastolatka. Do zmniejszenia liczby aborcji konieczna jest również walka z klauzulą sumienia na wypisywanie antykoncepcji. Skandalem jest, że minister zdrowia w radiu ogłasza, że nie wypisałby antykoncepcji awaryjnej ofierze gwałtu, bo sumienie mu nie pozwala. Trzeba powiedzieć to wprost- lekarz, który z powodu swojej wiary odmawia wypisania antykoncepcji lub/ i starszy śmiertelnym działaniem antykoncepcji bierze na swoje sumienie aborcję. Czy to jest zgodne z jego sumieniem? Na to pytanie sam musi odpowiedzieć. Obecna ustawa antyaborcyjna to fikcja, która powoduje jedynie brak kontroli nad zabiegami aborcji . Nikogo nie chroni, nie odzwierciedla problemu. Jest dowodem hipokryzji władzy, usłużnej postawy wobec kościoła. Niczym więcej.

wtorek, 22 sierpnia 2017

Katolickie wychowanie seksualne w nowej pisowskiej szkole.


Media ujawniają coraz więcej szczegółów odnośnie reformy oświaty. Są to informacje przerażające rodziców i dotyczącą podstaw programowych, czy podręczników. Autorką podstawy programowej wychowania do życia w rodzinie(czegoś co ma w założeniu pełnić funkcję edukacji seksualnej) została prof. Urszula Dudziak, pracownica KUL, która licencjat i habilitację pisała z teologii pastoralnej. Warto bliżej przyjrzeć się sylwetce zawodowej osoby, która ma kierować pracami nad programem wdż, znanej głównie ze sprzeciwu wobec antykoncepcji i in vitro. Wymieniam jedynie najważniejsze funkcje zawodowe pani Dudziak. Jest nauczycielem naturalnego planowania rodziny po kursie nauczycieli naturalnego planowania rodziny zakończonym egzaminami i uzyskaniem certyfikatu wydanego przez National Association of Natural Family Planning Teachers – 1989r oraz kursie instruktorów naturalnego planowania rodziny ukończony uzyskaniem wydanego przez Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny dyplomu upoważniającego do szkolenia nauczycieli NPR – 1992r. Oprócz wykładania na KUL jest wiceprezesem i członkiem Komisji Rewizyjnej Lubelskiego Oddziału Polskiego Stowarzyszenia Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny - do 2009. (informacje za stroną internetową KUL http://www.kul.pl/dr-hab-urszula-dudziak-prof-kul,art_11878.htm) Wysłuchałam godzinnego wykładu tej osoby z konferencji mającej miejsce w Legnicy dwa lata temu. Spotkanie katolickich naukowców miało tytuł „Poznaj prawdę o antykoncepcji. Antykoncepcja czy naturalne planowanie rodziny" i na antykoncepcję wylano może pomyj i kłamstw. Cel był jeden przekonać słuchaczy, że jedynie słusznym wyborem jest naturalne planowanie rodziny. Prostowanie wszystkich przeinaczeń, bredni, które opowiada pani Dudziak zajęłoby cały numer „Tygodnika Faktycznie”, a i to obawiam się, że w jednym numerze zbrakłoby miejsca. Przytoczę kilka cytatów, które są obraźliwe dla kobiet stosujących antykoncepcję i ich partnerów, a więc rodziców uczniów, dla których podstawę programową ma napisać pani Dudziak. „Ci, którzy są zwolennikami zapłodnienia in vitro przekreślą miłość. Powiedzą, że tak bardzo pragną prokreacji, że chcą na wszelki sposób począć dziecko, nawet jeżeli są niepłodni. (...) i dziecko się pocznie w szklanych próbówkach i zamiast ciepła łona matek, ono napotka chłód zamrażarek , chłód lodówek, ono będzie zanurzane w płynie hodowlanym. A więc nie w miłości, w akcie seksualnym jednoczącym, nie w akcie, miłości małżonków, tylko gdzieś w szklanych próbówkach. (...) Tu jest przekreślenie miłości”- słuchając tych słów ogarnia człowieka złość- jakim prawem ta osoba mówi o uczuciach ludzi leczących się na niepłodność, odbiera dzieciom poczętym dzięki in vitro poczęcie w wyniku miłości rodziców? Aby przejść przez procedurę in vitro potrzebna jest miłość, o której pani Dudziak nie ma pojęcia. Dla niej poczęcie z miłości może nastąpić jedynie przez seks. Poza tym zarodek w owej ”zamrażarce” jest przez jakiś czas, potem jest przenoszony do macicy. Wyjątkowym brakiem ogłady towarzyskiej, etyki pracownika naukowego jest zarzucanie niepłodnym ludziom przekreślania miłości. Wypowiedzi wykładowczyni KUL o antykoncepcji zdumiewają nie tylko brakiem wiedzy, ale także niespotykanym poziomem prostactwa i agresji. „Antykoncepcja ,która ogranicza człowieka, parcjalizuje go, sprowadza go do jednego wymiaru, narusza godność osoby i praktycznie każdy z nas gdyby zdecydował się na stosowanie antykoncepcji decyduje się na umniejszenie własnej godności.” – to zdanie mówi wszystko o jego autorce. Pokazuje pogardę jaką żywi do drugiego człowieka, który nie popiera jej wizji seksualności. Obraża innych. Od kiedy godność ludzka zależy od rodzaju antykoncepcji? Przytoczone zdanie jest obraźliwe. Antykoncepcja jest wbrew twierdzeniom prelegentki, lekiem o szerokim zastosowaniu w ginekologii. Jeżeli już odnosić antykoncepcję to sfery moralność – to jest to wyraz troski o rodzinę, wyraz odpowiedzialności za zdrowie kobiety, ewentualnych dzieci (nie jest bezpieczne rodzenie dzieci rok po roku, porody nastolatek są obarczone większym ryzykiem). Warto wspomnieć, że istnieje dość wiele chorób, które mogą być zagrożeniem dla zdrowia ciężarnej i płodu. „Antykoncepcja umniejsza wzajemny dar małżonków , dowodzi niedojrzałości w wymiarze seksualnym i prokreacyjnym”- Świetnie, okazuje się, że osoby podejmujące odpowiedzialne decyzje odnośnie swojego życia i rodziny są niedojrzałe, bo zamiast podziwiać śluz i mierzyć temperaturę w pochwie wybierają antykoncepcję hormonalną lub prezerwatywę. Instruktorzy naturalnego planowania rodziny, tacy jak pani Dudziak najczęściej nie są lekarzami i przekręcają fakty. W zwykłej propagandzie naturalnego planowania rodziny nie podają, że ich metoda nie nadaje się dla kobiet pracujących na zmiany, dla często wyjeżdżających służbowo, dla matek karmiących piersią, dla kobiet chorujących przewlekle. Skuteczność npr jest dość mizerna, a i tak obniża ją wiele czynników: choroba , podwyższona temperatura, leki, przemęczenie, nieprzespana noc, alkohol, stres. W tej koncepcji kobieta jest niewolnicą swojego cyklu i nagrodą dla męża za cierpliwość. O współżyciu nie decyduje wola pary, ale temperatura w pochwie. „Jak określić propozycję –zastosuj taki czy inny środek ? Co ten człowiek mówi w podtekście proponowania środka współmałżonkowi?. chcę ciebie, ale nie chcę twojej płodności, a więc nie chcę ciebie w pełni, nie jesteś dla mnie pełnym darem, chcę zaburzać twoją płodność. I w jakiś sposób instrumentalizuje tego człowieka- dla mojej przyjemności, mojej wygody, jeśli chcesz być musisz zaburzyć swoją płodność, musisz wyeliminować płodność choćby na pewien okres czasu. A więc, czy nie urzeczawiam osoby, czy nie instrumentalizuję aktu seksualnego (..) Czy rzeczywiście buduję wtedy miłość, tworzę jedność, czy ja sprowadzam męża do instrumentu uciech seksualnych, czy jestem sprowadzana przez męża do instrumentu uciech seksualnych, czy jest to kontakt osobowy w współżyciu małżeńskim”.- Antykoncepcja to blokowanie płodności, a nie niszczenie. Najczęściej jest to świadoma decyzja pary, która decyduje, czy w danym czasie chce mieć dziecko. Powyższe słowa pani Dudziak trudno komentować, ponieważ idiotyzmy wyssane z palca nie są godne omówienia. Osoby, które stosują antykoncepcję uważają, że o, nie pocznie się dziecko, to mogą podejmować współżycie z innymi ludźmi, mogę zdradzać męża, bo nie pocznę się dziecko, mogę mieć innych partnerów”- zdanie jest zwyczajnie obraźliwe, ma na celu wytworzenie wrogiej atmosfery wokół antykoncepcji i osób ją stosujących. Antykoncepcja nie jest przyczyną zdrady. Kościół (pani dr hab. jest pracownicą KUL) musi mieć wrogów, wytwarzać w społeczeństwie strach pod pozorem ochrony rodziny. Antykoncepcja świetnie nadaje się na kozła ofiarnego. Wyborowi antykoncepcji sprzyja: hedonizm, brak kierowania popędem seksualnym, instrumentalne traktowanie drugiego-tylko do zaspokojenia własnych potrzeb, może mu towarzyszyć uzależnienie od doznań seksualnych, a to uzależnienie odbiera wolność, hamuje rozwój, zdolność do miłości i poświęcenia , hamuje realizowanie wyższych wartości. Zdrady i rozwody mogą być następstwem stosowania antykoncepcji(...). Przyczyna tkwi w wyłomie dokonanym między jednoczącym a prokreacyjnym wymiarem aktu seksualnego, czy wprost w nieosobowym traktowaniu siebie. Psychologicznym skutkiem antykoncepcji jest brak satysfakcji seksualnej, brak troski o jakość współżycia, ograniczenie więzi do płaszczyzny ciała, do korzystania z własnych usług”- Drodzy czytelnicy, to typowe dolegliwości w życiu seksualnym przy stosowaniu npr. Dla środowisk katolickich antykoncepcja jest źródłem wszelkiego zła. Nie ma nic złego w udanym życiu seksualnym, które daje ludziom szczęście i spełnienie ich związku. Seks korzystnie wpływa na organizm i psychikę. Pracownica KUL wielokrotnie w tym wykładzie przekracza granicę etyki naukowej, wykazuje się brakiem wiedzy, a cały jej wywód ma na celu narzucenie npr. Z resztą mówi o tym, że jedynym wyborem jest npr, a najwłaściwszym modelem wychowania seksualnego jest wzór chrześcijańsko-normatywny. Wychowanie do miłości. Podstawa programowa przygotowana przez zespół pani Dudziak jest realizacją wytycznych episkopatu, narzuceniem jedynie słusznej wizji, którą środowiska katolickie uważają za najlepszą i dającą gwarancję stworzenia szczęśliwej rodziny. Lansuje hasło/; wychowanie do miłości. Cel, trzeba przyznać, bardzo piękny, bo człowiek z natury chce kochać i być kochanym. Hasło „wychowanie do miłości” powinno przyświecać całemu procesowi wychowawczemu młodego pokolenia, ale nie oznacza to, że ma to być realizacja katolickiej wizji. Wychowanie do miłości powinno opierać się na tak uniwersalnych zasadach jak: miłość, szacunek, wierność, tworzenie trwałych związków, bezpieczeństwo, wolność od przemocy dla wszystkich domowników, wzajemna pomoc i wsparcie. Złamanie Konstytucji. Zatrudnienie osoby, która nie ukrywa swoich skrajnie katolickich poglądów do kierowania zespołem tworzącym podstawę programową wychowania do życia w rodzinie jest złamaniem Konstytucji i to w kilku punktach. Powierzenie zadania stworzenia podstawy programowej z wdż pani, które w swoich wykładach dyskryminuje sporą część społeczeństwa jest naruszeniem art. 32 Konstytucji, który o zakazie dyskryminacji w życiu społecznym z jakichkolwiek powodów. Obrażanie i znieważanie obywateli, podważanie ich godności z powodu stosowania antykoncepcji jest złamaniem art. 47 Konstytucji, w którym zapewnia się ochronę życia prywatnego, rodzinnego czci, dobrego imienia oraz prawo do decydowania o swoim życiu rodzinnym. Prawdopodobny katolicki charakter pracy jej zespołu naruszy art. 48 Konstytucji dający rodzicom prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoim systemem wartości. Jako rodzic powiem , że jestem daleka od pogardy wobec drugiego człowieka. Właśnie pogardę reprezentuje pani z KUL. Narzucanie religii dziecku i wartości katolicyzmu również jest sprzeczne z omawianym punktem Konstytucji. Jest niepodważalne, że uczynienie z profesorki KUL eksperta rządowego od edukacji seksualnej narusza wolność sumienia i religii. Wymaganie od dzieci, aby uczyły się wychowania seksualnego w wersji katolickiej jest złamaniem art. 53 Konstytucji, bowiem w punkcie 6 jest wyraźny zakaz zmuszania do uczestnictwa w praktykach religijnych. Poza tym wdż to nie katecheza, a w związku z tym nie stosuje się tutaj przepisu o religii jako o lekcji. Nie może być na nim omawiana katolicka wizja seksualności jako jedna, słuszna życiowa zasada. Narzucenie jednej wizji religijnej do neutralnego przedmiotu jest przestępstwem z art. 194 kk „Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”. Jest to przejaw dyskryminacji wyznaniowej. Warto wspomnieć, że na dyskryminację wyznaniową i podważanie godności uczniów i rodziców nie pozwala prawo oświatowe. „Oświata w Rzeczypospolitej Polskiej stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa; kieruje się zasadami zawartymi w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także wskazaniami zawartymi w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Międzynarodowym Pakcie Praw Obywatelskich i Politycznych oraz Konwencji o Prawach Dziecka. Nauczanie i wychowanie - respektując chrześcijański system wartości - za podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki.”, które za główny cel wychowania przyjmuje etykę o charakterze uniwersalnym, a normy chrześcijańskie jedynie dopuszcza. Zachęcam, aby wysyłać protesty do pani minister w sprawie autorstwa podstawy programowej wdż i wyrażać swój sprzeciw wobec niekonstytucyjnych działań pani Dudziak oraz domagać się zmiany w tym zespole przedmiotowym. Oczywiście, pani minister nie liczy się z opinią środowiska, ani rodziców, ale powinna odczuć, że społeczeństwo nie zgadza się na klerykalizację wychowania naszych dzieci. Jeżeli podstawa programowa przygotowana przez panią Dudziak weszłaby w życie, to jedynym wyjściem chroniącym dzieci przed wzmożoną indoktrynacją katolicką jest wypisanie pociechy z lekcji wychowanie do życia w rodzinie. Na szczęście nie jest to przedmiot obowiązkowy.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

NIETYPOWA INICJATYWA - POMOC ŚWIATOPGLĄDOWA


Świetna inicjatywa Adama Ciocha, naczelnego "Tygodnika Faktycznie" "" Pomoc światopoglądowa to rozmowa zmierzająca do lepszego zrozumienia, skąd się wzięły i jakie mają znaczenie poglądy, które stanowią problem dla osoby zgłaszającej się po wsparcie. Celem rozmowy może być także pogłębienie wiedzy z zakresu danego światopoglądu, chęć omówienia sytuacji rodzinnej w jego kontekście, wsparcie w sytuacji, gdy osoby o określonym światopoglądzie są dyskryminowane, itp. Prowadzący może również rozmawiać o problemach, które wiążą się ze sprawami uczestniczenia lub nieuczestniczenia dziecka w katechezie szkolnej. – Oferujący pomoc służy swoją wiedzą z zakresu historii religii, a także wiedzą o doktrynach religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych, które interesują osobę zgłaszającą się lub stanowią dla niej problem. – Wsparcie jest rodzajem wspólnego namysłu nad poglądami rozmówcy. Obejmuje m.in. przyswojenie określonej wiedzy. Zakres tej wiedzy jest dopasowany do sytuacji, potrzeb i decyzji zgłaszającego się po pomoc. – Dialog rozmówców służy lepszemu zrozumieniu sytuacji osoby, która oczekuje pomocy, lepszej orientacji w światopoglądzie, który ona sama wyznaje, czy też w poszukiwaniach światopoglądowych, gdy zgłaszający się jest na etapie zmiany czy transformacji w tej dziedzinie życia. – Rozmowa może dotyczyć również sytuacji życiowej zwracającego się po wsparcie. Chodzi o lepsze zrozumienie, w jaki sposób stał się wyznawcą określonych poglądów." Szczegóły na stronie internetowej http://pomocswiatopogladowa.pl/czym-jest-wsparcie-swiatopo…/

poniedziałek, 31 lipca 2017

LIST CHWAŁY. NIE TESTUJĄ KOSMETYKÓW NA ZWIERZĘTACH.


LISTA FIRM ETYCZNYCH, KTÓRE NIE TESTUJĄ KOSMETYKÓW NA ZWIERZĘTACH. Testowanie kosmetyków na zwierzętach- dręczenie bezbronnych zwierząt dla urody klienta jest sprzeczne z istotą człowieczeństwa. Od dzisiaj kupuję tylko kosmetyki od producentów z listy poniżej. Zachęcam do tego moich czytelników. AA Oceanic, AA Prestige (AA Oceanic), Alterra (Rossmann), Alverde (Drogerie Markt, DM), Amla, ArtDeco, Babydream (Rossmann), Balm balm, Bandi, Bare Escentuals (Shiseido), Barry M, Barwa, Bath & Body Works, Bell, Bella, Biały Jeleń (Pollena Ostrzeszów), Bielenda Kosmetyki Naturalne, BingoSpa, Biochemia Urody, Bioderma, BIONIGREE, Bio-Oil, Biosilk (Farouk), Cannabis, Carmex, Catrice, Celia (Perfecta), China Glaze, Clarins, Cleanic, Collection 2000, Collistar, Cztery Pory Roku (Pharma CF)Dabur, Delia, Dermika, DM (Drogerie Markt), E.L.F. Cosmetics, Earth Essentials, Eco Cosmetics (Venus), Eco Tools Cosmetic Brushes, Efektima, Elfa Pharm Polska, Eris (dr Irena Eris Essence, Estetica, Eveline, Everyday Minerals (skrót E.D.M.), Eyes Lips Face E.L.F. Cosmetics, Farmona, Florame, Flos - Lek, Forte Sweden (Mrs Potters,) Goldwell Cosmetics, Gosh, Hard Candy, Hean, Inglot, Irving, IsaDoraIsana (Rossmann), Iwostin, Joanna, Joko (Sarantis), Khadi, Kobo, Kryolan, Lawendowe Pola, L'Biotica, Lierac, Lily Lolo, LumeneLumiere, Lush, Manic Panic, Marion, MySecret (Pierre Rene), Natura (Drogerie Natura), Norel, Nuxe, NYX, Organique, Original Source (PZ Cussons), Orly, Pacifica, Paese, Palmer's, Paloma (Unicolor), PharmaCF (Venus, Missy, Seria Kwiatowa, Dermafresh, Bond, Korsarz, Football, No. 36, Bye Bye Mosquito, Golden Sun, Fri), Phenome, Pierre Rene (My Secret), Pupa, Real Techniques, Rossmann, Seboradin (Inter Fragrances), Sensique, Sesa, Skin Food, SKIN79, Sleek, Soraya, The Body Shop (L'Oreal), The Secret Soap Store (Scandia Cosmetics), Urban Decay (L'Oreal), Victoria's Secret (Secret Gardens), Vipera, Wibo, Ziaja, Zielona Budka, Zielone Laboratorium, Zoya, Zoeva, *** The Balm, Make up Revolution, Bumble and bumble, Yves Rocher, Makeup Geek, Jeffree Star, http://www.agwerblog.pl/2014/08/lista-firm-testujacych-i-nie.html

NIEZROZUMIAŁE OKRUCIEŃSTWO- TESTOWANIE KOSMETYKÓW NA ZWIERZĘTACH.


UWAGA, LISTA FIRM, KTÓRE TESTUJĄ KOSMETYKI NA ZWIERZĘTACH. TO NAJWIĘKSZE ŚWIATOWE KONCERNY. KUPUJĄC TO, PRZYCZYNIACIE SIĘ DRĘCZENIA ZWIERZĄT.SZMINKA, CIEŃ, PERFUM , SZAMPON NIE SĄ WARTE CIERPIENIA ZWIERZĄT. UWAGA NA L'Oreal CZĘŚĆ KOSMETYKÓW TESTUJĄ NA ZWIERZĘTACH, CZĘŚĆ NIE. LEPIEJ NIE KUPOWAĆ NICZEGO, CO WYPRODUKOWALI NIGDY WIĘCEJ NIE KUPIĘ PRODUKTÓW PONIŻSZYCH PRODUCENTÓW. DNO MORALNE, BARBARZYŃCY. Lista firm, które testują na zwierzętach: Najpierw zwrócę Waszą uwagę na te firmy, które testują kosmetyki na zwierzętach w swoich laboratoriach, zlecają je zewnętrznym firmom lub używają składników, które są na nich testowane. Muszę przyznać, że wiele firmy zwróciło moją uwagę i niestety są to firmy bardzo popularne, łatwo dostępne i lubiane przez konsumentki. Poniżej znajdziecie listę firm, które jak wspomniałam testują na zwierzętach. Firmy pogrubione, to te najbardziej znane moim zdaniem wśród blogerek kosmetycznych i niestety w większości bardzo łatwo dostępne. Astor (Coty), Bobbi Brown (Estee Lauder), Bourjois, Calvin Klein (Coty), Chanel, Clean & Clear (Johnson & Johnson), Clinique (Estee Lauder), Dolce & Gabbana (Procter& Gamble), Dove (Unilever), Essie (L'Oreal), Estee Lauder, Garnier (L'Oreal), Gillette (Procter & Gamble), Giorgio Armani (L'Oreal), Gliss Kur (Henkel), Hattric (Henkel), Head & Shoulders (Procter & Gamble), Helena Rubinstein (L'Oreal), Henkel, Herbal Essences (Procter & Gamble), Hugo Boss (Procter & Gamble), Johnson & Johnson, John Frieda, La Roche Posay (L'Oreal), Lancome (L'Oreal), Lirene (Eris), Listerine (Johnson & Johnson), MAC (Estee Lauder) - , Manhattan (Coty), Mary Kay, Matrix Essentials (L'Oreal, Max Factor (Procter & Gamble), Maybelline (L'Oreal), Michael Kors (Estee Lauder), Miss Sporty (Coty), MARS (od 2017 roku), Nivea (Beiersdorf AG), Nizoral (Johnson & Johnson), Olay (Procter&Gamble), OPI (Coty), Palette (Henkel), Palmolive (Colgate-Palmolive), Pantene, Pantene Pro-V (Procter&Gamble) Pharmaceris (Eris), Ralph Lauren (L'Oreal), Revlon, Rexona (Unilever), Rimmel (Coty), Sally Hansen (Coty), Sarah Jessica Parker (Coty), Schauma (Henkel), Schwarzkopf (Henkel), Schwarzkopf Professional, Sheseido, Smashbox (Estee Lauder), Syoss (Henkel), Timotei (Unilever), Tom Ford (Estee Lauder), Toni&Guy (Unilever), Veet (Reckitt Benckiser), Vichy (L'Oreal), YSL, Yves Saint Laurent (L'Oreal,

poniedziałek, 24 lipca 2017

JEST WETO. BRAWO W KOŃCU NIEZALEŻNY PREZYDENT


Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawy o Sądzie Najwyższym. Ruch Prezydenta powstrzymuje autorytarne zakusy PiS-u. Prezydent podkreślał, że w polskiej Konstytucji i tradycji konstytucyjnej nie ma takiego rozwiązania, aby Prokurator Generalny miał nadzór nad Sądem Najwyższym i sędziami. W programie PiS nie było powiedziane , że Prokurator Generalny będzie ingerować w pracę sędziów i Sądu Najwyższego. Zdaniem Prezydenta w programie PiS nie było mowy o tym, że Prokurator Generalny ma w przemożny sposób decydować kto może być sędzią Sądu Najwyższego. Rozumie obawy ludzi odnośnie bezpieczeństwa w państwie, sprawiedliwości i niezależności sądownictwa oraz strach mieszkańców Polski przed opresyjnością państwa. Widać konflikt na linii Prezydent -Ziobro. Mam nadzieję, że faktycznie Prezydent będzie konsultował ustawę ze społeczeństwem, ekspertami. Do tej pory Prezydent był figurantem, dziś stał się niezależnym Prezydentem. Pokazuje, jak działa relacja między nim, a PiS - partia rządząca nie raczyła przestawić projektu Prezydentowi, ignoruje go, nie okazuje należnego szacunku.Nie mógł odbyć konsultacji w tej sprawie, podobnie jak inne instytucje. Prezydent nie zgadza na sposób wyboru sędziów do KRS. Prezydent chce, aby sędziów do tych instytucji wybierano większością 3/5. PiS zignorował opinię Prezydenta. Nie zgadzam się z głową państwa, co do oceny jedynie w kwestii opozycji. To nie opozycja obrażała Polaków tylko politycy PiS. Mieliśmy takie określenia jak: zdrajcy, kanalie, ubeckie wdowy,upiory bolszewickie, naukowiec z UMCS chciał strzelać do protestującego "bydła". Obywatele protestowali, bo obawiali się zmian, widzieli niekonstytucyjność ustaw, zamach na demokrację i zostali obrażeni przez polityków PiS. Prezydent bierze weto na swoją odpowiedzialność,ma świadomość krytyki. W komentarzach przeraża głos autorytaryzmu- komentatorzy prawicowi podkreślają, że nie chcą konsultacji i kompromisów, chcą rządzić totalitarnie, tworzyć dyktaturę, bo łatwiej jest rządzić samodzielnie. Protesty zdaniem publicystów są zleceniem ciągłym. Nie zgadzam się z opiniami stwierdzającymi , że Prezydent oszukał opozycję. Nie spełnił całości oczekiwań, ale przynajmniej zapobiegł groźbie fałszowania wyborów, procesów politycznych i chorej zemście J. Kaczyńskiego. To krok w dobrym kierunku, dowód na to, że Prezydent nie podziela dzielenia obywateli,nie chce jak Kaczyński rządzić twardą ręką. Rozmowy Prezes Sądu Najwyższego i Prezesem KRS to właściwe działanie, pokazanie pozytywnej drogi i chęci konsultacji z różnymi środowiskami. Jakże inne przesłanie z nich wypływa. Jarosław chce niszczyć podstawy ustroju demokratycznego,ma obsesję zemsty i otacza się ludźmi uległymi. Duda pokazał chociaż chęć rozmowy. Sprzeciw wobec Kaczyńskiego to nie była łatwa decyzja, zwłaszcza biorąc pod uwagę język wojny i pogardy używany przez partię rządzącą. Pozostał niedosyt, ale i tak decyzja Dudy jest przełomem. Duda zastopował pisowską machinę niszczenia państwa pod pretekstem oczyszczania z pozostałości komunizmu. Swoją drogą sędziowie, którzy zaczynali pracę w okresie socjalizmu dzisiaj w dużej części są na emeryturach. Jednak 28 lat minęło od 1989 roku. PiS tego nie zauważył. Straszenie komuną jest prymitywne i źle świadczy o inteligencji wypowiadającego. Z drugiej strony jest nośnym sloganem i sprawia, że nie trzeba używać argumentów - wystarczy obrazić jakąś grupę wyzywając od komuchów , aby sprowokować nienawiść i agresję opinii publicznej.

wtorek, 4 lipca 2017

APEL DO OBROŃCÓW ŻYCIA


Działania Fundacji Pro Prawo do Życia nie prowadzą do zmniejszenia liczby aborcji ze względu na uszkodzenie płodu. Wręcz przeciwnie- Fundacja pokazując swoje plakaty przed szpitalami powoduje wzrost liczby aborcji- Polki dowiadują się, gdzie można przerwać ciążą i korzystają z owej wiedzy. Fundacja nie dostrzega owej zależności. Za wzrost aborcji obwinia badania prenatalne i lekarzy, którzy ich zdaniem zmuszają pacjentki do aborcji. Akcja "Szpitale bez aborterów" nie przynosi nic dobrego. Społeczeństwo (w każdym razie wykształcona część obywateli) wie, że to co przedstawia Fundacja na plakatach to kłamstwo- nikt przy aborcji z powodu uszkodzenia płodu nie wyrywa płodowi głowy, nie obcina rąk, nie miażdży ciałka. Przekaz Fundacji to ohydne oszustwo, które ma grać na emocjach przechodniów. Trudno dziwić się wszystkim , którzy nie mają ochoty dyskutować z wolontariuszami, ponieważ nie jest łatwe rozmawianie się z kimś kto nie szanuje rozmówcy, wygłasza wyuczone tezy, atakuje słownie, zwraca się do dzieci wykorzystując wrażliwość najmłodszych. Akcja "Szpitale bez aborterów" nie jest oburzająca dlatego, że pokazuje "prawdę o aborcji, budzi sumienia". Nie ma tutaj ani odrobiny prawdy o aborcji. Są głupie fotografie, przepuszczone przez programy do obróbki zdjęć. Akcja oburza dlatego, że to wyrafinowane tortury dla pacjentek,które leżą na oddziale patologii ciąży, rodzą, ronią lub chodzą do przyszpitalnej szkoły rodzenia. Pikieta przed szpitalami godzi w dobro pacjentek, zakłóca ich spokój. Kłamliwe banery odbierają kobietom radość z ciąży, uderzają w uczucia kobiet. Jedna z internautek, która rodziła w zaatakowanym przez Fundację szpitalu im. Orłowskiego mówi w wywiadzie "Chcieliśmy cieszyć się czymś ważnym, co działo się w naszym życiu, a bombardowano nas toksycznym przekazem. Widziałam jak pary szeptały między sobą, wszyscy byli poruszeni i zniesmaczeni. " Zdaniem Fundacji Pro Prawo do Życia, osoby krytycznie odnoszące się do ich akcji są zwolennikami "mordowania nienarodzonych". Nie przychodzi im do głowy, że taki plakat to epatowanie przemocą, bezczeszczenie zwłok, wywoływanie zgorszenia w miejscu publicznym, narażanie dzieci na kontakt z obrazem, który nie jest odpowiedni dla psychiki najmłodszych. Opinia katolickiej psycholożki stwierdzająca , że wystawa antyaborcyjna nie ma negatywnego wpływu na psychikę dziecka została podważona przez specjalistów. Oburzenie wywołuje nie aborcja, ale atakowanie szpitali, podważanie zaufania pacjentów do lekarzy i szpitala, hałas, puszczanie z magnetofonu haseł typu "zabijanie dzieci, rzeźnia,mordowanie". Zastanawia, czy kobiety działające w Fundacji nie zadają sobie sprawy z tego, jak krzywdząca jest treść przekazu dla pacjentek, które muszą stanąć przed trudną diagnozą, dla kobiet po poronieniach, czy dla przyszłych mam, których maleństwa przechodzą operację prenatalną ratującą życie? Gdzie empatia, poczucie kobiecej solidarności. Szpitale w których dokonywane są aborcje, to nie szpitale powiatowe, ale specjalistyczne kliniki, w których wykonuje się operacje prenatalne, prowadzi trudne ciąży i bywa, że medycyna nie potrafi pomóc nieuleczalnie choremu płodowi i matka decyduje się na przerwanie ciąży. Zachowanie Fundacji Prawo do Życia jest skandaliczne. Fundacji nie przyświeca ratowanie życia płodów, bowiem ich pikiety nie uratowały żadnego życia, a jedynie naraziły ciężarne panie na dyskomfort i poczucie osaczenia. To lekarze w szpitalach atakowanych przez Fundację codziennie ratują nienarodzone maluszki, dokonują prawdziwych medycznych cudów i zasługują na szacunek, a przyszli rodzice na spokój. Kobieta w zagrożonej ciąży wybierając szpital nie kieruje się tym, ile przeprowadza się tam aborcji, ale tym,jakie schorzenia płodu /matki są leczone,jakie jest zaplecze medyczne do zabiegów wewnątrzmacicznych i do trudnych porodów. FUNDACJO PRO PRAWO DO ŻYCIA ZOSTAWCIE W SPOKOJU SZPITALE, CHCECIE URZĄDZAĆ CYRK Z PLAKATAMI STAŃCIE POD KOŚCIOŁEM LUB OBOK INNYCH MIEJSC KULTU. SZPITAL TO NIE KOŚCIÓŁ- OBOWIĄZUJĄ STANDARDY MEDYCZNE I PRAWO PAŃSTWOWE, A NIE UROJENIA BISKUPÓW. Na koniec warto wspomnieć, że Fundacja Pro Prawo do Życia przedstawia się jako organizacja prorodzinna broniąca rodziny. Dali temu wyraz atakując uczestników pikniku rodzin tęczowych w Spocie. Zaatakowali rodziny obelgami, przekleństwami, wulgarnymi plakatami. Nie przeszkadzała im obecność dzieci, o których życie poczęte tak walczą. Wykazali się wybitną tolerancję i umiłowaniem rodziny. Policja daje pozwolenie na taka ataki i nie raczyła interweniować w obronie zaatakowanych rodzin z dziećmi. Fundacja rzekomo walczy z demoralizacją. Rzekomo....., ponieważ sama jest źródłem demoralizacji. Atak na tęczowe rodziny i innych uczestników pikniku (rodziny heteroseksualne popierające prawa rodzin tęczowych, szanujące odmienność) oraz nieustanne szykanowanie szpitali pokazują prawdziwą twarz fundacji: organizacji szerzącej demoralizującej społeczeństwo, szerzącej mowę nienawiści, prowokującej do agresji, zagrażającej bezpieczeństwu publicznemu. Ukrywanie się za pięknymi hasłami obrony życia jest tchórzostwem i bardzo niebezpieczną manipulacją, na którą daje się nabrać część społeczeństwa. Co ciekawe Fundacja nie pochwaliła się na stronach katolickich mediów atakiem na dzieci i tęczowe rodziny. Może poczuli jakiś wstyd? Wątpię, oni nie mają za grosz poczucia zażenowania i wstydu. APELUJĘ DO WŁADZ LOKALNYCH, ABY NIE WYRAŻAŁY ZGODY NA PIKIETĘ NA TERENIE SZPITALA LUB JEGO OKOLICY. Dyrekcja szpitali powinna wzywać policję ,jak tylko Fundacja pojawi się na ich terenie. Najbardziej przeraża zawziętość Fundacji - akcję pod szpitalami powtarzają regularnie i zapowiadają , że będą dręczyć lekarzy i pacjentów, dopóki będą wykonywane aborcje. To jest groźba i zagrożenie dla wolności medycyny oraz wolności i praw pacjentek. Głosy krytyczne ze strony personelu medycznego utwierdzają ich w przekonaniu, że ich działanie jest słuszne, ponieważ stają się "wyrzutem sumienia " dla władz szpitala i lokalnej społeczności. Mają wysokie mniemanie o sobie, uważają, ze walczą z " prenatalną eksterminację niepełnosprawnych dzieci w polskich szpitalach". Przechodzącym proponuję nie zwracać uwagi na Fundację, nie wdawać się z nimi w dyskusję, a jedynie zawiadamiać policję zgodnie z instrukcją udzieloną przez Partię Razem na stronie: szantaż z dala od szpitala. Skoro oni nękają szpitale,to każdy obywatel ma obowiązek zawiadamiać policję o tych wydarzeniach. Powinni odczuć, że społeczeństwo nie daje przyzwolenia na znęcanie się psychiczne nad pacjentami .