VigLink

Witam i zapraszam

czwartek, 11 maja 2017

Antyrodzinny PiS


PiS chwali się polityką prorodzinną- lepsze życie rodzin, więcej mieszkań, miejsc w żłobkach, lepsza edukacja. W rzeczywistości jest odwrotnie. Trzeba skończyć z mitem dobrego dla rodzin rządu. Jest prawdą, że 500+ zapewnia przetrwanie wielu rodzinom, sprawiło, że rodziny wielodzietne wydostały się z ubóstwa.500+jest generalnie dobrym programem, choć ma swoje wady: 1) dyskryminuje dzieci pierworodne i uzależnia wypłacanie zasiłku na pierwsze dziecko od dochodu rodziców. 2)kończy się w dniu ukończenia 1 roku życia, a więc nie uwzględnia okresu nauki. W klasie maturalnej wydatki na dziecko są duże, a młody człowiek z racji uczęszczania do szkoły nie pracuje. 3) dyskryminuje samotne matki z jednym dzieckiem, zarabiające 1601 zł i więcej. Matka kasy nie dostanie, bo przekracza próg. Pieniądze dostaje bogata rodzina z dwójką dzieci. Pomimo błędów program jest potrzebny. I to w zasadzie jedyne pozytywne działanie rządu w dziecinie prorodzinnej. PiS nie planuje podnoszenia zasiłków rodzinnych, kombinuje w jaki sposób pozbawić rodziców bliźniąt pieniędzy z zasiłków rodzinnych i kosiniakowego - chcą rodzina otrzymywała pieniądze za poród, a nie za każde dziecko urodzone przy porodzie. Kolejnym pomysłem mrożącym krew w żyłach rodziców jest zwiększanie miejsc w żłobkach. Cel słuszny- aktywizacja zawodowa kobiet i opieka nad maluchem. Problem w tym, że kosztem bezpieczeństwa i rozwoju dzieci- likwidacja jednej sali, większa ilość dzieci przypadającej na opiekuna. Do tej pory w żłobku musiały być dwie sale- zabaw i spania. Po zmianie sali do spania nie będzie- dziecko nie będzie mogło odpocząć, personel nie będzie wietrzył sali zabaw podczas snu dzieci w drugiej sali, co przyczyni się do częstszego chorowania maluszków. Zwiększenie liczby dzieci przypadających na jednego opiekuna to stan zagrożenia życia dzieci. Żłobki nie będą bezpiecznym miejscem. Wiedziałam, że PiS stać na każdą podłość, ale żeby stwarzać zagrożenie dla bezbronnych maluszków- to szczyt głupoty, niechęci do dzieci, braku empatii i politycznego wyrachowania. PiS , który straszy kobiet zakazem aborcji, popiera wszystkie projekty zakazujące aborcji (na szczęście boi się czarnego protestu i finalnie odrzuca zakaz aborcji) wyrzuca ze szkoły dzieci niepełnosprawne, zastępuje edukację szkolną nauczaniem w domu, pozbawiając te dzieci możliwości kontaktu z rówieśnikami i integracji. Dodatkowo minister Radziwiłł tnie koszty prowadzenia trudnych ciąż, likwiduje standardy opieki okołoporodowej i zmniejsza finansowanie na leczenie wcześniaków i chorych noworodków. TAK TO PiS DBA O RODZINĘ I DZIECI (TE URODZONE). O POCZĘTE TEŻ NIE BARDZO DBA, BOWIEM CHCE OGRANICZENIA BADAŃ PRENATALNYCH, ZMNIEJSZA FINANSOWANIE LECZENIA PRENATALNEGO I POWADZENIA TRUDNYCH CIĄŻ. ZAPOMNIAŁABYM- ZA URODZENIE CHOREGO DZIECKA LUB MALUCHA, KTÓRY UMRZE ZARAZ PO PORODZIE PIS OFERUJE 4 TYS. TRUIENKOWEGO.TAKA JAŁMUŻNA , KTÓRA MA WYSTARCZYĆ NA LECZENIE CHOREGO NOWORODKA. NA TRUMIENKĘ WYSTARCZY, BYĆ MOŻE NAWET NA POGRZEB W KOŚCIELE, O ILE KSIĄDZ ZAOFERUJE RABAT. Jak widać PiS polityka pro-life ogranicza się do lamentu nad losem wydalanych zapłodnionych komórek jajowych (dosłownie)i ochroną płodów z zespołem Downa (temu mają służyć cięcia w finansowaniu badań prenatalnych). Urodzonemu dziecku z zespołem Downa, partia rządząca nie zamierza ułatwiać życia, ale pozbawić dostępu do edukacji i kontaktu z rówieśnikami. PiS zabiera dofinansowanie organizacjom walczącym z przemocą domową, a hojnie wspiera organizacje kościelne. Partia Kaczyńskiego dba o moralność swoich obywateli- planuje ograniczyć dostęp do antykoncepcji. Pozbawiła pary niepłodne niemoralnego i niezgodnego z nauką kościoła in vitro. Nie można zaprzeczyć, że PiS ma wielkie zasługi dla rozwoju rodziny (sarkazm).
Prześlij komentarz