VigLink

Witam i zapraszam

niedziela, 2 czerwca 2019

Prawo do założenia wkładki na NFZ




Stowarzyszenie Klucz broni prawa kobiet do antykoncepcji i edukuje w tym zakresie.

" Narodowy Fundusz Zdrowia odpowiada: „Każdy ginekolog udzielający świadczeń w ramach kontraktu z NFZ ma obowiązek zarówno założyć, jak i usunąć Pani wkładkę”.

Potwierdza to załącznik nr 3 do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 6 listopada 2013 roku (pkt 456, 457). Jedyne co pacjentka musi sama zapewnić, to wkładka”.

Antykoncepcyjne wkładki domaciczne, tak zwana spirala, dzielą się na miedziane i hormonalne. Ceny są bardzo różne: hormonalne nawet 600 – 1000 zł, ale miedziane kupić można za mniej niż 50 zł.

Iwona sprawdza cenę wkładki, którą założył jej ginekolog. 25 zł
.

Pamiętajcie o swoich prawach w gabinecie ginekologicznym i je egzekwujcie.

https://oko.press/ginekolog-prawdy-nie-powie/?fbclid=IwAR1xd5qg-URCrmQl2xGmPhTyITLTYF1FTsZNgrtvNI8PZCYIss2ElWkeSS8



RADY FEDERACJI NA RZECZ KOBIET I PLANOWANIA RODZINY W PRZYPADKU ODMOWY ZAŁOŻENIA WKŁADKI NA NFZ

"Procedury założenia i usunięcia wewnątrzmacicznej wkładki antykoncepcyjnej są na liście świadczeń gwarantowanych. W reakcji na doniesienia o bezprawnych odmowach wykonania tych zakontraktowanych przez #NFZ zabiegów, podpowiadamy, jak działać. Federacja skierowała pisma do Narodowego Funduszu Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta z wnioskiem o interwencję. Pozyskała też z NFZ dane placówek, które sprawozdają się z wprowadzania wewnątrzmacicznych wkładek antykoncepcyjnych.

Wszystkie poradnie i gabinety ginekologiczno-położnicze posiadające kontrakt z NFZ mają obowiązek wykonać te zabiegi.
W przypadku odmowy:

powołaj się na pismo NFZ, który zapowiada kary finansowe za bezprawne odmowy i nierealizowanie kontraktu. Pismo w formacie PDF
żądaj odmowy na piśmie i wpisania jej do dokumentacji medycznej
porozmawiaj z dyrektorem/dyrektorką placówki (podstawa prawna: Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej tj. Dz.U. 2016 poz. 357)
złóż skargę w wojewódzkim oddziale NFZ (sprawdź adres) z kopią odmowy. Gotowy wzór skargi

zadzwoń do wojewódzkiego oddziału z prośbą o interwencją w placówce

skieruj wniosek o wszczęcie postępowania do Rzecznika Praw Pacjenta z kopią odmowy

Federacja wystąpiła do NFZ zarówno z apelami o interwencje, jak też z wnioskiem o udostępnienie informacji o placówkach, które wykonują tę usługę.
Osoby planujące tę formę antykoncepcji prosimy o kontakt (federacja@federa.org.pl). Podamy Wam namiary na pobliskich świadczeniodawców. Niestety nie możemy opublikować tej bazy placówek.
I zgłaszajcie nam placówki/osoby, które odmówiły tych świadczeń. Złożymy w NFZ-ie wnioski o kontrolę!"

poniedziałek, 13 maja 2019

Wstrząsający film: "Tylko nie mów nikomu"



W niedzielę rano obejrzałam film braci Sekielskich:"Tylko nie mów nikomu" - produkcję przy której "Kler" to akt miłosierdzia wobec kościoła. "Tylko nie mów nikomu" przedstawia historię kilku ofiar kościelnych pedofilii, zawiera bardzo drastyczne opisy tego co księża-zobeczeńcy robili swoim ofiarom: masturbowałeś się moją ręką, dotykałeś w intymne miejsca, wielokrotnie, kazałeś, abym brał Twojego penisa do buzi. To nie jest opis sypialni dorosłych, kochających się ludzi, ale czynność seksualne księży wobec dzieci w wieku 7-13 lat. Dochodziło również do brutalnych gwałtów. Dzieci były zobowiązane do zachowania "naszej tajemnicy" Bracia Sekielscy zrobili wielką robotę - pokazali mechanizm pedofilii w kościele.
Sprawca oswaja dziecko, sprawia, że staje się ważne, spełnia marzenia dziecka, czasami przekupuje, ma dobry kontakt z wierzącą rodziną, następie dokonuje obrzydliwości pedofilskich. Sytuacja zwykle trawa kilka lat- dziecko nie jest w stanie przeciwstawić się księdzu. Dlaczego? Ksiądz jest przez społeczność lokalną traktowany jako autorytet, utożsamiany z posłańcem Jezusa, ma niekwestionowaną pozycję. Poza tym doktryna katolicka zakłada całkowite posłuszeństwo księdzu - warto zwrócić uwagę na terminologię: owieczki/pasterz, która unaocznia poddańczą rolę wiernych.



Kolejnym problemem jest systemowe ukrywanie pedofilii - przenoszenie z parafii na parafię, które powoduje, że taki ksiądz jest zagrożeniem dla kolejnych ofiar. Kościół lekceważy wyroki sądu i nawet osoby, które mają sądowy zakaz zbliżania się do dzieci, są pozbawieni prawa do wykonywania zawodu nadal odprawiają msze i reklolekcje. Nie ma w kościele dobrego systemu kontroli sprawców. Wystarczą układy z arcybiskupem.

Znakomitym pomysłem była konfrontacja ofiar ze sprawcą, podczas której zboczeńcy przyznawali się do winy. Wymienienie z imienia i nazwiska biskupów, którzy nie reagowali, nie pomagali ofiarom, pisali poręczenia za sprawców, przenosili zboczeńców pokazuje, jak wielka jest patologia w polskim kościele.


Reakcja biskupów
Biskup Polak i biskup Gądecki przeprosili ofiary, wyrazili ubolewania. To, co zwykle. Zawsze przepraszają i boleją nad grzechami księży i dramatem ofiar. Przeprosiny są zdecydowanie pod publiczkę. W rzeczywistości nie robią niczego, aby pomóc ofiarom i kryją sprawców. Tylko raport Fundacji "Nie lękajcie się" podał nazwiska 24 biskupów zamieszanych w ukrywanie pedofilii. Warto nadmienić, że pan Gądecki, w marcu na konferencji w sprawie pedofilii winą za pedofilię obarczał: antykoncepcję, edukację seksualną i środowiska LGBT. Dlatego ich przeprosiny są nic nie warte. Ośmieszył się pan Głódź, który stwierdził, że nie ogląda "byle czego". Okazał brak szacunku wobec ofiar. Media donoszą, że Głódź jest zamieszany w ukrywanie kilku afer pedofilskich, bardziej lub mniej medialnych przypadków. Być może dostrzega, że grunt zaczyna palić się mu pod nogami.



Absurdalne zarzuty wobec filmu
Nie brak głosów, że film jest atakiem na kościół, że minusem filmu jest pokazanie jedynie pedofilii księży i stwarzanie wrażenia, że kościół to środowisko patologiczne. Zarzutami wobec filmu jest wypowiedź prof. Obirka i niepokazanie kościelnych mechanizmów walki z pedofilią. Zastanawiam się, jakie kościelne mechanizmy miał pokazać reżyser, skoro one w praktyce nie istnieją.



Reakcja polityków

Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się tak dobrej reakcji polityków. Są wyjątki skandaliczne, ale generalnie politycy ze wszystkich stron sceny politycznej mówią, że nie ma zgody na przestępstwa pedofilskie bez względu na zwód sprawcy, chcą podwyższenia kar za ten czyn, zniesienia możliwości zawiasów i zniesienia przedawnienia przestępstw pedofilskich. Niektóre ugrupowania mówią o konieczności powołania komisji do zbadania pedofilii w kościele.

Pozytywne aspekty filmu:
Dotarł do ogromnej rzeczy ludzi, otworzył obywatelom oczy, zobaczyli, jak straszne jest wykorzystywanie seksualne dziecka. Już trzech księży, o których film wspomina zostało wydalonych ze stanu kapłańskiego, a minister Ziobro zapowiedział utworzenie zespołu prokuratorskiego do zbadania przypadków pedofilii pokazanych w filmie. Obywatele organizują publiczne pokazy filmu. Policja właśnie zablokowała pokaz filmu na fasadzie Katedry Polowej Wojska Polskiego, w której kiedyś pracował Głódź. Jak widać radość była przedwczesna. Policja do spółki z kościołem nadal będzie chroniła człowieka podejrzanego o ukrywanie pedofilii.




Czynności konieczne do rozprawienia się z pedofilią
1) Aresztowanie wszystkich 24 hierarchów wymienionych w raporcie Fundacji "Nie lękajcie się". Polska policja potrafi aresztować kobietę za pokolorowanie rysunku Maryi, a jest całkowicie bezradna wobec hierarchów. Jak wyjaśnić ten fenomen? Policja ma swoich duszpasterzy i wiernie służy kościołowi podczas procesji i innych uroczystości. Trudno, żeby poważnie zajęła się sprawą uwikłania biskupów w tuszowanie pedofilii.
2) Powinien powstać bezwzględny zakaz organizowania kolonii, wycieczek i innych wyjazdów bez opiekunów świeckich.
3) Powołanie komisji sejmowej do wyjaśnienia pedofilii bez udziału biskupów
4) Zniesienie przedawnienia pedofilii i podniesienie kar.
5) Postępowanie karne wobec biskupów, którzy ukrywali pedofilię i kary bezwzględnego więzienia.

Apel do rodziców
Nie puszczajcie dzieci samych do kościoła, nie gódźcie się na wyjazdy z księdzem, wierzcie dzieciom, kochajcie swoje pociechy, zapewnijcie im dom pełen miłości, bezpieczeństwa i zainteresowania. Nie przenoście swoich problemów na dzieci, nie stosujcie przemocy. Jakie dzieci atakują księża: zagubione, mające problemy w domu, dzieci z rodzin bardzo wierzących, których rodzice są bezkrytyczni wobec księży. Rozmawiajcie z dziećmi o złym dotyku, mówcie, że nikt nie prawa żądać od nich oglądania dorosłego nago, dotykania narządów płciowych dorosłego, nikt nie prawa dotykać miejsc intymnych dziecka. EDUKACJA seksualna , ciepły i bezpieczny dom, w którym dziecko jest ważniejsze od kościoła to najlepsza obrona przeciwko pedofilom w koloratce. Nie wyrażajcie zgody na chodzenie dziecka do spowiedzi i na spotkania ministrantów. To nie jest zaszczyt, tylko ryzyko, że Wasze dziecko będzie ofiarą pedofila. Im mniej kontaktów z kościołem bez opieki rodziców, tym lepiej dla dziecka. Rozmawiajcie z dziećmi, mówicie, że nie mogą ujawniać danych adresowych w sieci, czy wrzucać zdjęć, które mogą zostać odebrane przez zboczeńców jako seksualne. Jeżeli dziecko Wam powie, że jest ofiarą molestowania (bez względu na zawód sprawcy), idźcie od razu do prokuratury i przetnijcie wszelkie kontakty dziecka ze sprawcą, nawet jeżeli oznacza to zerwanie związku, czy więzi rodzinnych.



Pedofilia w innych zawodach
W każdej grupie zawodowej może zdarzyć się pedofil. Najczęściej molestowania seksualnego dokonują najbliżsi dziecka. Różnica między pedofilią w innych zawodach a kościołem jest taka, że pedofil świecki odbywa karę więzienia, nie jest przenoszony w inne miejsce, do innego zakładu pracy, nie jest ukrywany systemowo. Pedofil w kościele może działać i 40 lat, przenoszony z parafii na parafię, ukrywany przez biskupów. Często wierni bronią pedofila, bo to taki dobry ksiądz, który dba o społeczność lokalną. Trzeba to podkreślać: pedofilia kościelna jest ukrywana systemowo, nie ma pomocy dla ofiar, biskupi często bronią księży-zboczeńców i oficjalnie przyznają, że nie zgłaszają przestępstw do organów ścigania: przedstawiciele kościoła zgłosili raptem 5% przestępstw pedofilskich. W ukrywaniu pedofilii i wybieraniu ofiar bardzo pomaga tajemnica spowiedzi. Ksiądz, który usłyszy od kolegi, że spowiadający się zgwałcił dziecko nie może o tym fakcie zawiadomić prokuratury. Do spowiedzi przychodzą dzieci, które opowiadają o swoich grzechach, czasami problemach- ksiądz doskonale wie, z jakim dzieckiem ma do czynienia. Ilość księży odbywających kary za pedofilię ni jak ma się do skali problemu. Księża są chronieni systemowo i rzadko, kiedy rodzinie poszkodowanego lub poszkodowanemu udaje się doprowadzić do procesu. Podczas zawiadamiania kurii ofiara przysięga na Biblię, że nie powie nikomu o tej rozmowie i jest to jeszcze jedna przyczyna tak małej liczy księży skazanych za pedofilię. Kuria stosuje presję przysięgi i zmusza do zachowania milczenia. W innych zawodach nie ma ochrony pedofilii, a przestępstwo spotyka się z potępieniem społecznym. Guzik mnie obchodzi, ile procentowo księży jest uwikłanych w pedofilię. DLA mnie kościół nie istnieje jako instytucja.

Konkluzja
Kościół nie ma żadnego moralnego prawa do pouczania ludzi, do mówienia innym , co jest dobre, a co złe. Nie jest drogowskazem moralnym. Dopóki wszyscy biskupi tuszujący pedofilię nie zostaną wsadzeni do więzienia, kościół jest moralnym dnem. Nie obchodzi mnie otoczka duchowa, rytuały, czy "wartość historyczna kościoła", tradycja. Kościół jest po uszy uwikłany w bagno pedofilii i nie zasługuje na żadną szansę. Przepraszać można bez końca, ubolewać nad cierpieniem ofiar. I co z tego? Skoro za kulisami nadal ukrywają przestępców.

środa, 1 maja 2019

Marsz faszystów w dniu 15 rocznicy wstąpienia do UE




W tym smutnym dniu, kiedy w Warszawie demonstrują faszyści, a policja stara się zablokować kontrmanifestację, warto z obrońcami demokracji zaśpiewać "Odę do radości" oraz nasz polski hymn. To wstyd, żeby Święto Pracy, w 15 rocznicę wstąpienia Polski do UE , na ulicach stolicy demonstrowali faszyści. Prezydent Trzaskowski próbował zablokować to ohydne, anypolskie zgromadzenie, ale niestety zgodę na przemarsz faszystów, zwanych dla niepoznaki "narodowcami" wydał sąd.

Zaśpiewajmy "Odę do radości"i "Mazurka Dąbrowskiego" z nadzieją, że na jesieni pisowska dyktatura przestanie istnieć.

O, radości, iskro bogów,
Kwiecie Elizejskich pól,
Święta, na twym świętym progu
Staje nasz natchniony chór.

Jasność twoja wszystko zaćmi,
Złączy, co rozdzielił los,
Wszyscy ludzie będą braćmi
Tam, gdzie twój przemówi głos.

Ona w sercu, w zbożu, w śpiewie,
Ona w splocie ludzkich rąk,
Z niej najlichszy robak czerpie,
W niej największy nieba krąg.

Wstańcie, ludzie, wstańcie wszędzie,
Ja nowinę niosę wam:
Na gwiaździstym firmamencie
Bliska radość błyszczy nam.

wtorek, 30 kwietnia 2019

III WIELKI MARSZ KOBIET W KATOWICACH




Już dziś zapraszam na III MARSZ KOBIET W KATOWICACH. Rezerwujcie 21.09.2019, godz.: 13:00-15:00, Rynek
W tym roku pod hasłem: PRZYWRÓĆCIE NASZE PRAWA

Organizatorzy: Stowarzyszenie KLUCZ- Stop Społecznym Wykluczeniom wraz z Katowickimi Dziewuchami. Będziemy zapraszać także współorganizatorów.

https://www.facebook.com/events/1499992216802430/

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

Strajk włoski w szkołach





Strajk w szkołach zaostrza się. Nauczyciele wrócili do pracy, ale już pojawiała się propozycja strajku włoskiego, czyli skrupulatnego wykonywania swoich obowiązku w miejscu pracy. W przypadku nauczycieli oznacza to, że będą prowadzić jedynie planowe lekcje. Żadnych kółek, wycieczek, poprawiania ocen po godzinach pracy, zajęć wyrównawczych, odbierania telefonów po godzinach pracy. Forma protestu bardziej uderzy w uczniów i rodziców.

Rząd w trakcie tradycyjnego strajku upokorzył nauczycieli, zmieszał ich z błotem, podważył pozycję społeczną. Nie dziwię się frustracji nauczycieli i rozważania takiej formy strajku. To nie tylko domaganie się wyższych pensji, ale także próba odbudowy autorytetu, pokazanie społeczeństwo w wychowaniu dzieci nauczyciela nie zastąpi żaden dubler, zakonnica, czy wójt. Nauczyciel nie pełni żadnej misji, nie ma obowiązku być na zawołanie rodziców przez cały czas. Nie musi znosić telefonów wieczorami i w dni wolne. Ma prawo do odpoczynku i prywatnego życia. Dobrze, że belfrzy przypominają o tym w ramach strajku. Mogą zabrać dzieci na zawody, olimpiady, do instytucji naukowo-kulturalnych w godzinach pensum.

niedziela, 28 kwietnia 2019

Petycja o całodobowe gabinety ginekologiczne na Śląsku




Stowarzyszenie KLUCZ -Stop Społecznym Wykluczeniom z Katowic, w którym działam od listopada 2017, od marca prowadzi akcję składania petycji o utworzenie w miastach województwa śląskiego całodobowego gabinetu bez klauzuli sumienia. Petycje zostały złożone w takich miastach jak: Będzin, Katowice, Dąbrowa Górnicza, Czeladź, Sosnowiec. Kompendium wiedzy na podstawie informacji prasowej wysłanej przez mnie i Alę (czyli Stowarzyszenie Klucz- Stop Społecznym Wykluczeniom)opublikował Dziennik Zachodni, za co serdecznie dziękujemy.

Poniżej fragment informacji z Dziennika Zachodniego
"- Kilkugodzinne poszukiwanie lekarza, który w nagłej sytuacji wypisze receptę jest uwłaczające i znacznie obniża skuteczność antykoncepcji. Dlatego już w zeszłym roku, na II Marszu Kobiet, 29.10 mówiliśmy o konieczności utworzenia w każdym śląskim mieście gabinetu profilaktyki intymnej, czynnego całą dobę, bez klauzuli sumienia. Nasz pomysł różni się od Poznania, Warszawy i Łodzi tym, że składamy petycję jako Stowarzyszenie, reprezentujące mieszkanki miast. W wyżej wymienionych miastach pomysł utworzenia gabinetów wychodził od prezydentów lub radnych. Na Śląsku musimy przejść całą drogę petycji - mówi Izabela Krzyczkowska ze Stowarzyszenia Klucz – Stop Społecznym Wykluczeniom, autorka petycji.

Petycje składamy do prezydentów miast, przewodniczących Rady Miejskiej i Rady Miejskiej. Złożyliśmy petycję w czterech miastach: Będzinie, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Rudzie Śląskiej. Teraz składamy w Katowicach.





Od marca Klucz realizuje zapowiedziane wcześniej działania. Od roku prowadzona jest na FB grupa Katowickie Dziewuchy, gdzie kobiety zgłaszają różne problemy z dostępem do ginekologa i antykoncepcji"

https://dziennikzachodni.pl/calodobowa-pomoc-ginekologiczna-jest-potrzebna-bo-kobiety-zostaja-bez-opieki/ar/c14-14025135?fbclid=IwAR1WB0GhURdlyRgPhU1NoH7mzg23FMjG29XMkZ7rzcp0r3TPbWE3ur0srDo


Zachęcam do przeczytania całości.

O naszej petycji wspomina też ONET

Katowickie Stowarzyszenie Klucz – Stop Społecznym Wykluczeniom zaczęło składać petycje do prezydentów i radnych śląskich miast. Jego działaczki chcą lepszego dostępu do opieki ginekologicznej. Jak twierdzą, kobiety na Śląsku na wizytę czekają tygodniami, a żeby dostać się do lekarza tego samego dnia, muszą się bardzo postarać.

Jednym z powodów takiej sytuacji jest brak całodobowych gabinetów ginekologicznych. I chociaż liczba takich placówek jest ograniczona w całej Polsce, to w niektórych miastach postanowili utworzyć je ich włodarze. Tak stało się chociażby w Poznaniu.

W przypadku Śląska pomysł ten spotyka się z niechęcią radnych w większości miejscowości. Poza tym, ze względu na przekonania ideologiczne mieszkańców tej części kraju, kobiety w gabinetach słyszą, że nie dostaną antykoncepcji ze względu na klauzulę sumienia.

- Kilkugodzinne poszukiwanie lekarza, który w nagłej sytuacji wypisze receptę, jest uwłaczające i znacznie obniża skuteczność antykoncepcji - mówi Izabela Krzyczkowska ze Stowarzyszenia Klucz w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim".

https://kobieta.onet.pl/coraz-trudniejszy-dostep-do-gabinetow-ginekologicznych-kobiety-czekaja-tygodniami/vpz4t3p?fbclid=IwAR0aeUME0mcaBkQVlpKVT9R-o0Wdql94RnPXFKlw9qVpBdFpmiVB7d6rfBU

Obecnie, w Polsce mamy bardzo dziwną sytuację, w której społeczeństwo jest spychane w niemoralną sferę religijnego szantażu jednego, dominującego wyznania, którego wyznawcy dyktują innym, jak mają żyć. Zapomina się, że demokracja powinna chronić wolność jednostki na jak najwyższym poziomie. Propagowanie zabobonów za publiczne pieniądze, np: religii w szkołach, naprotechnologii, czy klauzuli sumienia na świadczenia antykoncepcyjne musi spotkać się ze sprzeciwem i oporem. Kobiety mają prawo do bezpiecznej, wolnej od moralnych kazań wizyty ginekologicznej i do uzyskania pomocy, także do recepty na każdy rodzaj antykoncepcji. Cieszymy się, że również inne organizacje i partie polityczne składają petycję do włodarzy miejskich w różnych miastach Polski. Walczymy o normalność, o prawa kobiet do zdrowia ginekologicznego i do podjęcia decyzji o swoim życiu prywatnym.

sobota, 27 kwietnia 2019

Przemyślenia po strajku nauczycieli





Trwający od 8.04 do 27.04 strajk nauczycieli został zawieszony. Rząd upokorzył nauczycieli opłacając hejterów. Swoją cegiełkę pogardy dołożyli biskupi, politycy PiS i katolickie media. W kraju odbywały się wiece poparcia dla nauczycieli, pod nazwą "PROTEST Z WYKRZYKNIKIEM". Strajk wspierali uczniowie i rodzice. Niestety, pisowski rząd nie miał zamiaru rozmawiać poważnie z nauczycielami, najważniejsze dla rządzących było przeprowadzenie egzaminów. Doszło do kuriozalnej sytuacji, kiedy w komisjach, oprócz dyrektorów szkół (z mocy ustawy nie mogą strajkować) byli katecheci (złamanie zasady świeckości szkoły, rozdziału kościoła od państwa) i osoby z zewnątrz. Strajkujący nauczyciele zagrozili brakiem klasyfikacji maturzystów. Rząd znalazł rozwiązanie - wymyślono, że oceny maturzystów dokona dyrektor szkoły i nie będzie potrzeba rada pedagogiczna. PiS zdemolował system oświaty po to, aby nie ustąpić nauczycielom i zmusić ich do zawieszenia strajku. Pisowska dyktatura osiągnęła szczyt. Strajkujący chcąc nie chcąc musieli zawiesić strajk, aby ratować prestiż matury i system oświaty. Sprawa strajku jasno pokazała, że pisowski rząd to brutalna dyktatura, która dąży do zniszczenia oświaty w celu utrzymania swojej władzy. W międzyczasie podwyżki otrzymali pracownicy skarbówki i ministrowie. Rydzyk dostał kolejne pieniądze na jakieś muzeum. Kaczyński obiecał 500+ i 100+ na krowę i świnię, z nowej perspektywy budżetowej UE



Ilość upokorzeń, która władza wysłała w stronę nauczycieli jest ogromna i niestety udało się PiS-owi podzielić naród, oczernić nauczycieli, wyzwać. Społeczeństwo dowiedziało się o takich mitach jak 18-stogodzinny tydzień pracy, 5000 pensji, dwa miesiące wakacji, darmowe studia podyplomowe, rozmaite dodatki do wynagrodzenia. Jest to oczywiście stek bzdur.

Nauczyciele nie mieli wyboru - musieli zawiesić strajk. Z PiS nie da rozmawiać się, ponieważ to partia dzieląca społeczeństwo, nienawidząca wykształconych ludzi. Zawieszenie strajku do września pozwoli środowisku wypracować konkretne działania i plan reform. Wrzesień będzie okresem wzmożonej kampanii wyborczej i wtedy strajk nie będzie PiS odpowiadał, a jednocześnie nauczyciele nie będą pod presją egzaminów. Nie znajdą na celowniku rodziców i poparcie dla strajku będzie jeszcze większe.



Z dyktaturą PiS można wygrać tylko przy uranach. 700 tys. nauczycieli plus ich rodziny, pełnoletni uczniowie, rodzice i inni członkowie rodzin nauczycieli i uczniów to kilka milionów wyborców. Jeżeli pójdą do urn i zagłosują na każdą inną od PiS partię, to Kaczyński i jego ferajna stracą władzę. Na zdjęciach jeden z protestów wspierających nauczycieli w Sosnowcu.

piątek, 19 kwietnia 2019

JARE GODY- WIELKANOC SŁOWIAN




O SŁOWIAŃSKIEJ TRADYCJI NIE MÓWI SIĘ W SZKOLE. JEST ONA WARTA PROMOWANIA I KULTYWOWANIA
Tradycja zawsze była dla Słowian spoiwem. W okazji Wielkanocy, trzeba przypomnieć o prawdziwych korzeniach świąt. Materiał kopiuję ze strony https://www.slawoslaw.pl


Poganie na przełomie marca i kwietnia hucznie świętowali rozpoczęcie wiosny, początek zmartwychwstawania odradzającej się po zimie przyrody. My Słowianie mamy swoje Jare Gody – czas nadejścia Jaryły i żegnania się z Marzann, który świętować należy od dnia równonocy wiosennej. Pora równonocy wiosennej była ważnym punktem pogańskiego kalendarza liturgicznego – od jej przyjścia dzień ponownie jest dłuższy od nocy, światło zaczyna wygrywać nad ciemnością. To zatem powód do radosnego świętowania, podobnie jak w wypadku zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Wśród Germanów dzień równonocy wiosennej nazywany był świętem Ostary, germańskiej bogini wiosny i płodności, która wśród Anglosasów ma imię Ēostre. To właśnie od imienia tej bogini językoznawcy wyprowadzają wyraz Easter, angielską nazwę Wielkiejnocy. Współczesne obchody Wielkanocy na słowiańskiej ziemi to zatem pomieszanie pogańskich obrzędów z różnych części świata z chrześcijańską symboliką, z niewielką domieszką zwyczajów, które z kultury pogańskiej nie zostały zapożyczone. Prześledźmy zatem współczesne tradycje w poszukiwaniu mniej lub bardziej zapomnianego pogańskiego rodowodu..



Ozdabianie jajek

Wszyscy znamy pisanki – malowane na rozmaite sposoby jajka będące obecnie chyba najbardziej sztandarowym symbolem świąt wielkanocnych. Zwyczaj zdobienia jaj jest bardzo stary i był znany w wielu różnych regionach świata, np. w sumeryjskiej Mezopotamii, w Cesarstwie Rzymskim lub w Egipcie. W wypadku Słowian tradycje związane z jajkami bez wątpienia sięgają czasów przedpiśmiennych. Świadczy o tym chociażby samo słowo pisanka, w którym rdzeń pis- nawiązuje jeszcze do malowania, nanoszenia rozmaitych barw na powierzchnię skorupek, por. pstry, pstrokaty jako określenia wielobarwności. Najstarsze znane polskie pisanki zostały odkryte przez archeologów na opolskiej wyspie Ostrówek. Ich powstanie datuje się na koniec X wieku. Ówczesne jajka barwiono za pomocą łupin cebuli lub ochry, zaś wzory na nich kreślono z pomocą roztopionego wosku, który był nanoszony na skorupki przed barwieniem. Współcześnie zdobione jajko niejedno ma imię. Mamy zdobione ostrymi narzędziami drapanki, a także barwione naturalnymi metodami kraszanki. Do rysowania po jajkach używamy dziś nie tylko roztopionego wosku, ale też szpilek, igieł, słomek, drewienek i innych cienkich przedmiotów. Co więcej, jajka zdarza nam się też zdobić skrawkami papieru bądź tkanin, czego najlepszym dowodem są oklejanki i nalepianki. Współcześnie w zasadzie jedynym ograniczeniem zdaje się być wyłącznie ludzka fantazja, przez co nie ma się co dziwić temu, że twórcy wielkanocnych jajek niejednokrotnie zaskakują nas swą pomysłowością. Kościół Katolicki wtórnie skojarzył jajko ze zmartwychwstałym Jezusem, lecz nie ulega wątpliwości, że pierwotna symbolika jajka wiązała z kultem płodności: budzeniem się przyrody i powstawaniem nowego życia. Jajko symbolizuje również początek kosmosu, całego otaczającego nas świata. Wiąże się je z kultem solarnym, czego konsekwencją jest zdobienie dawnych jaj symbolami solarnymi, m.in. rozmaitymi wariacjami swastyki. Jak zatem widać jajko stanowi jeden z najbardziej pozytywnych symboli naszej kultury. Dawni Słowianie podczas obchodów Jarych Godów obdarowywali się kraszankami, chcąc w ten sposób obdarzyć się witalnością i pomyślnością w nadchodzącym roku wegetacyjnym. Współcześnie gdzieniegdzie dzielimy się jajkiem, po to by zesłać na siebie nawzajem życiodajną moc. W gruncie rzeczy niewiele się zmieniło. Podobną symbolikę ma stadium późniejsze zapłodnionego jajka, inny wielkanocny symbol – wykluty kurczaczek, który może być dodatkowo odwołaniem do słowiańskich wierzeń o zaświatach W wielu pogańskich wierzeniach duszę ludzką wyobrażano sobie pod postacią ptaków. U Słowian dusze te wracały na wiosnę na ziemię pod postaciami ptaków.


Moc baziowych gałązek

Współcześnie tradycje palm wielkanocnych wiąże się z wjazdem Jezusa Chrystusa do Jerozolimy, podczas to którego witano zbawiciela oliwnymi bądź palmowymi gałązkami. W rodzimej kulturze rola wspomnianych gałązek przypadła wierzbowym witkom, którym w słowiańskiej kulturze od dawien dawna przypisano magiczne znaczenie. Wierzba to drzewo kojarzone wśród Słowian z płodnością i siłami nieczystymi. Na słowiańskiej ziemi był powszechnie praktykowany zwyczaj smagania wierzbowymi gałązkami w celu obdarzenia smaganego płodnością. W ten sposób kawalerowie uderzali panny oraz panny kawalerów. Co więcej, wzmacniającego organizm smagania nie szczędzono też hodowlanym zwierzętom, które dzięki temu mogły wydać na świat zdrowy i liczny miot potomstwa. Współcześnie zwyczaj ten delikatnym organizmom może wydawać się bolesny, jednak w kulturze ludowej od zawsze smagano się bardzo chętnie. Znane były nawet praktyki wzajemnego uderzania się wielkanocnymi palmami tuż po mszy w Niedzielę Palmową. Niemogący się uporać z tym zwyczajem zwierzchnicy Kościoła Katolickiego z czasem nadali mu nową symbolikę – smaganie się gałązkami jest wspomnieniem męczeństwa biczowanego Chrystusa. Zwyczaj zaklinającego płodność uderzania się wierzbowymi witkami najlepiej zachował się za sprawą dzisiejszego Śmigusa-Dyngusa, którego pierwszy człon nazwy wiąże się właśnie m.in. z energicznym śmiganiem witkami po ludzkim ciele. My Polacy znamy wyłącznie zwyczaj oblewania wodą, jednak smaganie kobiet w poniedziałek wielkanocny zdołało przetrwać wśród Czechów i Słowaków, por. czes. pomlázka i słow. sibacka. Przypuszcza się, że wśród Słowian wzajemne uderzanie się gałązkami miało określony porządek: wpierw panny biły kawalerów, zaś tydzień później kawalerowie bili panny. Konsekwencją takiego podejścia jest dziś wypadanie Poniedziałku Wielkanocnego na tydzień po Niedzieli Palmowej, która w kulturze ludowej jest nazywana także Wierzbną Niedzielą


Oblewanie wodą

Skoro omówiliśmy już połowę śmigusowych rytuałów, to wypada sprawę dokończyć i powrócić do wspomnianego już polewania się wodą, które podobnie jak smaganie się witkami, miało zapewniać człowiekowi płodność i witalność. Co więcej, magiczny rytuał oblania się wodą przynosił czystość i zdrowie, umożliwiał komfortowe wejście w nowy cykl wegetacyjny. Mimo kapryśności wczesnowiosennej aury Słowianie wciąż chętnie oblewają się podczas Poniedziałku Wielkanocnego, zwanego też nieprzypadkowo Lanym. Poza Polakami wciąż chętnie oblewają się na Słowacji i Morawach, a także na terenie zachodniej Ukrainy. Współcześnie każdy oblewa każdego w jednym dniu, jednak dawniej, podobnie jak w wypadku smagania, zwyczaj ten rozdzielony był na dwa dni: kawalerskie i panieńskie. Współcześnie wielu ludzi krytykuje zwyczaj oblewania się wodą, traktując go jako uciążliwy dla człowieka, który w święta chce wyglądać po prostu ładnie. Dawniej jednak skrzętnie dbano o to, by magiczny kubeł wody dosięgnął każdego. Nawet najbardziej delikatne panny pilnowały tego, by nikt o nich nie zapomniał, gdyż taki brak zainteresowania mógł z czasem sprowadzić nie tylko staropanieństwo i bezpłodność, ale też złe zdrowie. Kościół Katolicki niebędący w stanie wyplewić tego zwyczaju z kultury ludu wtórnie skojarzył go z oczyszczającą mocą wody święconej



Wzajemne wizyty (włóczebne i podchody)
Święta to czas składania sobie wzajemnych wizyt, nie tylko w gronie rodzinnym, ale też lokalnym. Współcześnie na wielu polskich wsiach wciąż jest kultywowany zwyczaj chodzenia po dyngusie, który wiąże się z wykupywaniem sobie pomyślności u gości przez gospodarza. Nazwa Dyngus wywodzi się od niemieckiego czasownika dingen oznaczającego czynność wspomnianego wykupienia się. Po słowiańsku zwyczaj ten nazywa się włóczebnym, zaś wędrujących gości nazywa się włóczebnikami. Gospodarz pomyślność u włóczebników mógł wykupić poprzez obdarowywanie ich malowanymi jajami oraz sowitym poczęstunkiem w postaci dobrego jadła i przedniego trunku. Jeśli tego nie zrobił, mógł sprowadzić na siebie bezpłodność, nieurodzaj w polu, choroby i inne złe rzeczy. Z tego powodu włóczebnikom odmawiało się bardzo rzadko. Zapewne też z tego powodu Poniedziałek Wielkanocny jest dziś przez niektórych nazywany złośliwie Zalanym Poniedziałkiem – obejście wszystkich domów we wsi wymagało od wędrujących bardzo silnego organizmu. Od pomyślności ich misji zależało jednak gospodarskie powodzenie, przez co pozostawali niestrudzeni w boju. Wspólne kultywowanie początku wiosny mogło też czasem przybrać formę lokalnych pochodów, które w zależności od regionu Słowiańszczyzny wyglądały inaczej. W kwestii barwnych wczesnowiosennych korowodów wędrujących po wioskach należy pamiętać przede wszystkim o tzw. gaiku, zwyczaju słowiańskiego ludu polegającym na radosnym pochodzie z zielonym drzewkiem w ręku i z oracją na ustach. Z gaikiem chodzono po to, by przywitać nowe lato, cieplejszą część roku. Noszonemu zielonemu drzewku czasem towarzyszyła zawieszona na czubku lalka symbolizująca wiosnę. Folklorystycznymi wariacjami dawnych wczesnowiosennych pochodów są też m.in. podkrakowski Siudu Baba – korowód, któremu przewodzi mężczyzna przebrany za usmoloną kobietę, napastujący i brudzący okoliczne panny; limanowskie Dziady śmigustne – owinięte w słomę maszkary w futrzanych czapkach, pomrukujące i proszące o datki; wilamowickie Śmiergusty – korowody barwnie przebranych młodzieńców oblewających okoliczne panny. Jednym z ciekawszych tego typu pochodów jest tzw. kurek dyngusowy – zwyczaj obchodzenia wsi przez kawalerów z kogutem znajdującym się na wózku. Kogut to dawny pogański symbol płodności i męskiej seksualności. Pochód z nim, podobnie jak cały szereg innych wielkanocnych zwyczajów, wiąże się pierwotnie z zaklinaniem witalnych sił.



Zajączek wielkanocny

Obok koguta innym pogańskim symbolem płodności jest zając, zwierzę o nieprzeciętnych zdolnościach rozmnażania się. Współcześnie zwykliśmy kojarzyć wielkanocnego zajączka z jego niewinnym komercyjnym wizerunkiem objawiającym się na całym szeregu wyrobów czekoladopodobnych. Warto jednak przypomnieć, że wielkanocna symbolika zająca nierozerwalnie wiąże się z jego rozrodczą aktywnością, która szczególnie wzrastała na wiosnę. Nieprzypadkowo wiele wiosennych bogiń wykazuje związek z tym zwierzęciem. To właśnie zając jest ulubionym zwierzęciem wspominanej już anglosaskiej bogini Ēostre, od której utworzona została angielska nazwa Wielkanocy Easter. Znane są mity, wedle których Ēostre miała moc przemiany w zająca podczas pełni księżyca. Czyżby zatem wielkanocny zajączek był zoomorficznym wcieleniem anglosaskiej bogini? Dość prawdopodobne. W tym miejscu dodatkowo ujawnia się związek zająca z kultem lunarnym, który w wypadku wierzeń pogańskich również wiąże się ze sferą ludzkiej seksualności. Zająca możemy również odnaleźć w innych mitologiach. Nordycka bogini Freja słynęła ze specyficznej świty, która składała się wyłącznie z długouchych towarzyszy. Z zajęcy składał się również orszak niosący pochodnie, który podążał za germańską boginią Hołdą. Na różne sposoby cześć zającom oddawano także wśród Celtów, a nawet wśród ludów syberyjskich czy w Egipcie. Powszechność mitów o zającach wynika zapewne stąd, że zwierzę to zamieszkuje niemal całą Ziemię. W kręgu kultury śródziemnomorskiej zając towarzyszył Afrodycie oraz Kupidynowi, bóstwom kojarzonym z płodnością i miłością cielesną. Wśród Greków istniało niegdyś przekonanie, że jedzenie króliczego mięsa leczy bezpłodność i wzmaga libido, a nawet dodaje człowiekowi atrakcyjności. Zachowane źródła dotyczące wierzeń dawnych Słowian nie pozwalają na to, by sądzić, że i na słowiańskiej ziemi zające były otoczone takim kultem. Wynikać to może jednak z małej liczby materiałów na temat słowiańskich wierzeń. Wszakże w słowiańskiej kulturze ludowej zająca i królika również zwykło kojarzyć się przede wszystkim z niebywałą aktywnością rozrodczą.



Święcenie pokarmu i ucztowanie

Co ciekawe, rodowód pogański przypisuje się również święconce – koszyczkowi z jedzeniem, który przyjęło się uroczyście święcić w dniu Wielkiej Soboty. Współcześnie w wielkanocnym koszyczku umieszczamy ozdobione jajka, chleb, masło, babki, chrzan, rozmaite mięsa (kiełbasy i wędliny), sól i pieprz, a także inne smakowitości. To właśnie jedzenie ze święconki stanowi trzon spożywanego w Niedzielę Wielkanocną uroczystego śniadania. Badacze przypuszczają, że jedzenie w ten sposób błogosławi się od VII wieku i że zwyczaj ten wywodzić należy z obszaru romańskiego. Do Polski zwyczaj ten zawędrował w okolicach XII-XIII wieku. Śniadanie wielkanocne to zapewne echo dawnych wystawnych pogańskich uczt, podczas których żercy błogosławili jedzenie, ofiarując jego część bogom. Nie jest bowiem wielką tajemnicą to, że to właśnie wśród ludów pogańskich wystawne ucztowanie zostało wyniesione do rangi czynności rytualnej. Przy okazji święcenia pokarmu warto jeszcze wspomnieć o samych koszyczkach, które najczęściej były wykonywane z wikliny – obrobionych pędów młodych wierzb, których symbolika została już omówiona przy okazji wyjaśniania znaczenia dla Słowian baziowych gałązek. Powinowactwo z kulturą pogańską wykazuje również inny wielkanocny symbol – rzeżucha, którą chętnie przyozdabiamy baranka i inne wielkanocne potrawy. Zwyczaj wysiewania rzeżuchy sięga antycznych Adonii, świąt ku czci Adonisa (kochanka Afrodyty), podczas których licznie przygotowywano tzw. ogródki Adonisa – naczynia wysiewane roślinami o szybkiej wegetacji. Obok koguta, zająca i jajka rzeżucha jest zatem kolejnym symbolem płodności i odradzającej się wiosną przyrody. ak zatem widać współcześnie praktykowanej na naszej ziemi Wielkanocy blisko jest do tradycji pogańskiej, z której zaczerpnięte zostało wiele.



Wszystko wskazuje zatem na to, że Wielkanoc mogą świętować wszyscy, bez względu na wyznanie. W wypadku wielkanocnych tradycji mamy bowiem do czynienia z rytuałami znanymi w wielu kulturach, w różnych regionach świata. Rodzimowiercy główne obchody Jarych Godów mają już za sobą, jednak nic nie stoi na przeszkodzie temu, by w czasie świąt wielkanocnych i oni odnaleźli radość w kultywowaniu wspólnie z katolikami pradawnych tradycji. Pamiętajmy wszakże o tym, że nasze tradycja powinna nas jednoczyć, a nie dzielić.

wtorek, 2 kwietnia 2019

W obronie książek





Kościół jest instytucją skompromitowaną, nietolerancyjną,totalitarną, autokratyczną, przeciwną nowoczesności i wolności, hołdującą zabobonom, straszącą ludzi jakimiś strasznymi karami wiecznymi, jeżeli nie będą posłuszni hierarchii i doktrynie. Nie ma tak głupiego działania w kościele, które zdziwiłoby mnie, jakoś zażenowało. W końcu czego spodziewać się po instytucji całkowicie oderwanej od życia. Tak myślałam do wczoraj. W kościele było już wszystko: przekręty związane z zakupem nieruchomości, bezprawne przejęcia majątku państwowego, egzorcyzmy, wykonywanie złotych sukienek dla obrazu, koronacja obrazu, pedofilia, ukrywanie pedofilii, homofobia, przyzwolenie na przemoc w rodzinie, deklaracja wiary lekarzy, krucjata przeciwko antykoncepcji, in vitro i edukacji seksualnej. Wszystko to pod sztandarami pięknych haseł o miłosierdziu Boga, zbawieniu, wybaczeniu "grzechów", prowadzeniu do Boga. Wszystkie kościelne zakazy mają ustrzec człowieka przed popełnieniem grzechu. W SOBOTĘ kościół pokazał kolejny raz swoje prymitywne oblicze i wrócił do czasów pierwszych chrześcijan, średniowiecza, inkwizycji i straszliwych reżimów XX W - zaczął palić książki. Miejscem hańby był Gdańsk, sprawcą Fundacja SMS do Nieba. Na stos trafił "Harry Potter", saga "Zmierzch", kilka figurek słoni, parasol z Hello Kitty, afrykańskie maski oraz publikacja naukowa Jana Niżnikiewicza: "Tajemnice starodawnej medycyny i magii". Księża kazali wiernym przynieść książki, które ich zadaniem stanowią zagrożenie duchowe oraz przedmioty symbolizujące złe moce i przy udziale ministrantów oraz wiernych urządzili stos i spalili książki przed kościołem.

Akcja przede wszystkim budzi uczucie zażenowania i przerażenia. Fanatyków zrzeszonych wokół takich organizacji nie brakuje, więc wkrótce możemy mieć więcej takich atrakcji. WSTYD NA CAŁY ŚWIAT. informację o tym zdarzeniu podały najważniejsze światowe agencje informacyjne

RYS HISTORYCZNY PALENIA KSIĄŻEK

Kościół katolickich ma spore doświadczenie w paleniu książek i ludzi. Kościół palił wszystkie książki, w których dostrzegał wróżbiarstwo i pogaństwo. Palenie było ulubioną metodą niszczenia dzieł literackich, ponieważ chrześcijanie wierzyli w oczyszczającą moc ognia. Najsłynniejszym chrześcijańskim dziełem zniszczenia było spalenie biblioteki aleksandryjskiej w 391 roku, kiedy to spalono 70 tys. rękopisów. Ze strachu przed kościołem swoje prywatne biblioteki niszczyli możni obywatele Cesarstwa Rzymskiego. Niszczenie literatury sprzeciwiającej się doktrynie kościoła zalecał także św. Augustyn. Biblioteki jako miejsca oświecenia, nauki, kultury, które mogły być źródłem nieprawomyślnych idei, sprzecznych z oczekiwaniami reżimów niszczyli hitlerowcy , Sowieci i poddani Mao Tse-tunga. Naziści niszczyli biblioteki żydowskie oraz biblioteki i archiwa w Warszawie po Powstaniu Warszawskim.

KRYZYS KOŚCIOŁA

Widowisko z paleniem książek to przejaw kryzysu kościoła. Brakuje wszystkiego: autorytetu, inteligentnych przywódców, empatii, szacunku do człowieka i wytworów ludzkiej pracy. Obsesja homo, aborcji, seksu, okultyzmu, magii, chęci pozbycia się konkurencji, sprawia, że kościół pogrąża się w odmętach hipokryzji, przestępczości i zwyczajnej głupoty. Dzieje się to przy aprobacie wiernych jak pieski polityków, którzy boją się powiedzieć kościołowi "NIE, ZOSTAWCIE PAŃSTWO W SPOKOJU, NICZEGO NIE JESTEŚMY WAM WINNI". Rozdział państwa od kościoła nie jest przyjazny, ale teoretyczny. Biskupów nie ma jedynie w parlamentarnych ławach. Kościół otrzymuje od państwa olbrzymie pieniądze,a jego pracownicy są bezkarni. Ponadto kościół panoszy się w szkole, w placówkach medycznych i w służbach

ZAGROŻENIA DUCHOWE
Brak mi słów. Jak można w XXI wieku wierzyć w zagrożenia duchowe? Pomysłodawca "książkobójstwa" w Gdańsku przedstawił argumentację biblijną, która ma usprawiedliwić jego uczynek. Cytaty ze ST jako argumentacja za niszczeniem dorobku kulturowego, tylko dlatego, że nie podoba się to kościołowi, są przejawem skrajnego fanatyzmu. W straszeniu zagrożeniami duchowymi chodzi o władze nad osobowością człowieka, nad jego umysłem, o wprowadzenie go w stanu ciągłego strachu, tylko po to, aby był posłuszny kościołowi, chodził na msze, pielgrzymki, spowiadał się. Nie istnieje coś takiego jak zagrożenia duchowe.ŻADNA książka nie zagraża człowiekowi. Zdarzają się przypadki, że przeczytana książka jest inspiracją do złego postępowania. Czyny człowieka wynikają z jego woli, a nie z konkretnej książki. To, że w powieści opisana jest zbrodnia, to nie znaczy, że czytelnik zabije sąsiada. Pojęcie "zagrożenia duchowe" świadczy także o bardzo słabej kondycji kościoła, który nie potrafi komunikować się ze społeczeństwem i potrzebuje przemocy oraz zakazów, aby utrzymać uprzywilejowaną pozycję.

Na koniec warto odnotować, że ksiądz niszczący książki może mieć kłopoty prawne , bo znalazły się dwa odważne stowarzyszenia: Rybnicki Alarm Smogowy i Fundacja Jarosława Pilca dla Czystego Powietrza, które złożyły zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa z art.183 Kodeksu Karnego " Kto wbrew przepisom ustawy przetwarza, dokonuje odzysku, unieszkodliwia lub transportuje odpady w warunkach takich, że może to zagrozić zdrowiu i życiu wielu osób lub spowodować zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat"

Mam nadzieję, że ten ksiądz trafi za kratki. Już dostał grzywnę, bo sam zgłosił się do straży pożarnej i powiedział, że urządził sobie ognisko z książek.

sobota, 30 marca 2019

Kompromitacja kościoła



Marzec upłynął pod znakiem kompromitacji kościoła w zakresie radzenia sobie z pedofilią. Biskupi co prawda zorganizowali konferencję, an której mieli przedstawić statystyki dotyczące pedofilii w kościele. Wyniki ankiety wśród biskupów w żadnym wypadku nie można nazwać raportem. Jest to próba rozmycia problemu, tuszowania, stworzenia wrażenia, że kościele problem dobierania się do dzieci nie istnieje. Nikt, kto ma odrobinę rozsądku nie uwierzy, że przez 28 lat w polskim kościele ofiarami molestowania było 625 osób. Biskupi przyznali się do tuszowania pedofilii, do nie zgłaszania gwałtów na dzieciach organom ścigania. Społeczeństwo za to dowiedziało jakie to "straszne" kary kanoniczne spotykają sprawców:
1) upomnienie kanoniczne
2) przeniesienie na inną parafię lub do domu seniora
3) zakaz pracy z dziećmi
4) wyrzucenie z zawodu ( rzadko stosowane)

Oczywiście poznaliśmy też przyczyny pedofilii
1) edukacja seksualna
2) antykoncepcja
3) lobby homoseksualne w kościele
4)odwrócenie się od Jezusa

Usprawiedliwieniem dla pedofilii w kościele ma być fakt, że dzieci krzywdzone w rodzinnych domach, na wojnie, że w Tajlandii popularna sex-turystyka dziecięca. Najważniejsze: dzieci krzywdzone są przez aborcję. Społeczeństwo dowiedziało się, że ma współczuć i modlić za oskarżanych księży, a postulat "zero tolerancji" to nawiązanie do zagłady społeczności żydowskiej w II wojny.

Konferencja Fundacji "Nie lękajcie się" na której wystąpił Dariusz z mamą- ofiary pedofilii. Mężczyzna opowiedział o tym przeżył, a jego matka ujawniła kulisy traktowania rodzin ofiar zgłaszających gwałt na dziecku do kurii. Biskup wymusił na kobiecie przysięgę milczenia na Biblię i krzyż. Na procesie kanonicznym okazało się , że ofiar księdza było więcej, o czym też ksiądz prowadzący sprawę zakazał kobiecie mówić.

Na szczęście Fundacja "Nie lękajcie się" podała w raporcie nazwiska biskupów , którzy tuszowali pedofilię, a Nowoczesna zawiadomiła prokuraturę w\s ukrywania pedofilii przez dwóch najważniejszych arcybiskupów w Polsce.

Nie wierzę,a by prokuratura zajęła się sprawą, bo przecież duszpasterze są też w policji i wymiarze sprawiedliwości. Może po zmianie władzy.
.

poniedziałek, 25 marca 2019

Kłamstwa kościoła i prawicy dotyczące edukacji seksualnej





Podpisanie w Warszawie "KARTY LGBT" w Warszawie, której jedynym z punktów jest wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej spowodowało ataki kościoła i prawicy na środowisko LGBT i edukację seksualną. Dowiedzieliśmy się, że o to straszna Światowa Organizacja Zdrowia chce odebrać dzieci polskim rodzicom, chce uczyć masturbacji 4-latki, a 6-latki przekonywać o tym, że największą na świecie przyjemnością jest seks, a poza tym chce zniszczyć polską, tradycyjną rodzinę, opartą na sakramentalnym związku kobiety i mężczyzny i przemycić do polskiego społeczeństwa propagandę homoseksualną. Zarzuty są tak absurdalne, że aż trudno je spokojnie komentować. Wynikają z stereotypów często goszczących w polskich mediach, że edukacja seksualna prowadzi do deprawacji, zboczeń, aborcji i odebrania rodzicom prawa do wychowania dzieci.



"Standardy edukacji seksualnej WHO" podkreślą, że „najistotniejszą rolę, zwłaszcza we wczesnym okresie rozwoju, odgrywają źródła nieformalne, czyli przede wszystkim rodzice mający na tym etapie życia najistotniejsze znaczenie. Rola źródeł profesjonalnych, takich jak medyczne, pedagogiczne, społeczne lub psychologiczne, zazwyczaj nie jest tak istotna”
1) To rodzice są w pierwszych latach życia autorytetami i to oni powinni odpowiadać na wszystkie pytania swoich pociech. Raport podkreśla jedynie pomocny charakter specjalistów, którzy mają wspierać rodziców w zapobieganiu trudnym sytuacjom w sferze ludzkiej intymności i pomagać rodzicom rozwiązywać ewentualne problemy. Autorzy raportu WHO podkreślają, że rola nauczycieli wychowania seksualnego jedynie w „nieznacznym stopniu „kształtuje” ludzką seksualność”

2. Nauczyciele powinni skupiać się na problemach wynikających z seksualności i na ich zapobieganiu. Młodzi ludzie oczekują od specjalistów, że będą pełnili pozytywną rolę w uczeniu o tak istotnej sferze jaką jest seksualność, oczekują profesjonalnej, ukierunkowanej na ich potrzeby edukacji. Raport podkreśla, że edukacja seksualna formalna (realizowana w szkole) nie może stać w sprzeczności z wartościami wyniesionymi w tej kwestii z domu. Edukacja w szkole powinna być uzupełnieniem edukacji domowej, nieformalnej. „Oba warianty edukacji nie powinny stać w opozycji do siebie, lecz powinny się uzupełniać. Z jednej strony w celu stworzenia tożsamości seksualnej młodzi ludzie potrzebują miłości, przestrzeni i zrozumienia w środowisku społecznym, w którym codziennie przebywają, z drugiej natomiast istnieje konieczność zdobycia przez nich określonej wiedzy, postaw oraz umiejętności i w tym przypadku istotną rolę odgrywają specjaliści



Jak widać dokument podkreśla rolę rodziny w tworzeniu własnej tożsamości seksualnej (w sensie zasad moralnych kształtowanych w tej sferze życia), potrzebę miłości i zrozumienia. Z drugiej strony w wytycznych jest wyraźny sygnał, że edukacja seksualna jest częścią wiedzy o człowieku – jego biologii, osobowości, uwarunkowaniach społecznych, w których żyje i jako taka jest przedmiotem szkolnym, który ma ściśle określony program określający, co uczeń wiedzieć i powinien umieć. W wytycznych podkreśla się, że wraz z rewolucją seksualną zaczęły zmieniać się normy społeczne dotyczące omawianej sfery życia. Seksualność straciła charakter społecznego tabu. Współczesny nastolatek, chociaż nie jest jeszcze dorosłym człowiekiem jest coraz bardziej niezależny od swoich rodziców, ma swoje grono znajomych i podejmuje własne decyzje, często bez uzgodnienia z rodzicami. To w okresie nastoletnim młodzi ludzie przeżywają pierwsze miłości, angażują się w związki i zaczynają życie seksualne. Rozpoczęcie współżycia następuje na długo przed wstąpieniem w związek małżeński. Nastolatki rozpoczynają współżycie ok 16-18 roku życia, a do 25 roku mają różne doświadczenia seksualne. Stałe związki, w tym także małżeństwa najczęściej zawierane są między 23-33 rokiem życia, a pierwsze dziecko rodzi się ok 28 roku życia. W okresie od rozpoczęcia współżycia do zawarcia związku małżeńskiego lub stworzenia stałego nieformalnego związku bardzo duże jest ryzyko niechcianej ciąży i zakażenia chorobami wenerycznymi. Zakażenia przenoszone drogą płcią są problemem zdrowia publicznego. Problemem społecznym jest także przemoc seksualna i seksualizacja mediów, które powodują, że młodzież w negatywnym świetle ocenia swoją seksualność.


Autorzy raportu krytykują brak edukacji seksualnej w Europie Środkowo-Wschodniej, która została zastąpiona przez „wychowanie do życia w rodzinie”. Główne zarzuty wobec tego przedmiotu to: zaprzeczanie faktowi, że młodzi ludzie są aktywni seksualnie przed zawarciem małżeństwa oraz pomijanie innych relacji międzyludzkich, koncentrowanie się jedynie na małżeństwie. Nadmienię, że związki partnerskie nie oznaczają jedynie związków osób tej samej płci. Na związki partnerskie decydują się najczęściej pary heteroseksualne, które z różnych powodów nie chcą brać ślubu. Jako przyczynę opóźnienia wprowadzenia edukacji seksualnej w krajach Europy Środkowej i Wschodniej, autorzy wytycznych podają konserwatyzm w różnych sferach życia publicznego „ W wielu innych krajach Środkowej i Wschodniej Europy rozwój edukacji seksualnej uległ spowolnieniu spowodowanemu konserwatyzmem pojawiającym się w różnych sferach życia publicznego, w tym politycznego, kulturalnego i religijnego”.



4 Nie da się ukryć, że w Polsce doszło do takiej sytuacji. Teoretycznie obowiązuje ustawa z 1993 roku „O planowaniu rodziny ,ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”, która zakłada prowadzenie nowoczesnej edukacji seksualnej. Chociaż minęło 26 lat od wprowadzenia ustawy, do tej pory edukacja seksualna w polskiej szkole nie istnieje. Dzieje się tak w wyniku sprzeciwu mediów i środowisk konserwatywnych, które twierdzą, że edukacja seksualna rozbudza seksualnie dzieci. Ich zdaniem w dzieciństwie, w każdym razie do okresu dojrzewania dziecko nie jest istotą seksualną, a edukacja seksualna to instruktaż technik współżycia i oddanie przygotowanych dzieci pedofilom. O niedorzeczności owych twierdzeń będzie jeszcze mowa w tym artykule.
Najważniejsze definicje

Dokument WHO porządkuje najważniejsze terminy związane z edukacją seksualną. I tak pod słowem płeć (sex) należy rozumieć biologiczną charakterystykę definiującą ludzi jako kobiety i mężczyzn. W języku polskim i angielskim słowo sex oznacza także aktywność seksualną. Seksualność stanowi naturalną część rozwoju człowieka na każdym etapie życia i obejmuje czynniki fizyczne, psychologiczne i społeczne „Seksualność stanowi kluczowy aspekt istnienia człowieka w trakcie jego życia i dotyczy płci, tożsamości i ról płciowych, orientacji seksualnej, erotyzmu, przyjemności, intymności oraz prokreacji. Seksualność jest odczuwana i wyrażana w myślach, fantazjach, pragnieniach, wierzeniach, postawach, wartościach, zachowaniach, praktykach, rolach i związkach.”5 Przytoczona powyżej definicja podkreśla, że seksualność jest kluczowym aspektem istnienia człowieka. Wpływają na nią także czynniki etyczne, historyczne i religijne. Wystarczy spojrzeć na to, co na temat roli płci i kanonu seksualności mówią poszczególne religie, aby przyznać rację autorom standardów. Seksualność nie ogranicza się do grup wiekowych i prokreacji. Jest ściśle związana z płcią, obejmuje różne orientacje seksualne. Kolejnym bardzo ważnym pojęciem związanym z edukacją seksualną jest zdrowie seksualne definiowane jako dobrostan fizyczny, emocjonalny i społeczny w odniesieniu do seksualności. Zdrowie seksualne nie jest jedynie brakiem choroby, zaburzeń funkcji bądź ułomności. wymaga pozytywnego i pełnego szacunku podejścia do seksualności oraz związków seksualnych. Zdrowie seksualne to także prawo do posiadania dających przyjemność i bezpiecznych doświadczeń seksualnych. Zachowanie seksualne, decyzje w kwestii życia intymnego powinny być wolne od przymusu, dyskryminacji i przemocy.



W dokumencie definiowane są również prawa seksualne obejmujące wszystkie osoby. Zakładają one, że seksualność jest wolna od dyskryminacji, przymusu i przemocy. Prawa seksualne informują o tym, że każdy człowiek ma prawo do: 1)Dostępu do najlepszych standardów w zakresie zdrowa seksualnego, a co się tym wiąże ma prawo do opieki zdrowotnej dotyczącej zdrowia seksualnego i prokreacji. 2)„edukacji seksualnej; 3)respektowania integralności cielesnej; 4) wyboru partnera; 5) decydowania o tym, czy być aktywnym seksualnie, czy nie; związków seksualnych opartych na obopólnej zgodzie; 6) małżeństw zawartych za obopólną zgodą; 7)decydowania o tym, czy chce się posiadać dzieci, czy nie, a jeśli tak, to kiedy; 8)do prowadzenia satysfakcjonującego, bezpiecznego i sprawiającego przyjemność życia seksualnego.” Część wymienionych praw odnosi się tylko do dorosłych. Punkty 6-8 nie są przeznaczone dla osób małoletnich. Państwo ma obowiązek chronić dzieci przed wykorzystywaniem seksualnym i zapewnić dostęp do informacji na temat seksualności . Takie zobowiązanie przyjęło na siebie podpisując Konwencję ONZ o Prawach Dziecka.




Z kolei termin edukacja seksualna oznacza naukę o poznawczych, emocjonalnych, społecznych, interaktywnych i fizycznych aspektach seksualności. Edukacja seksualna to dostosowany do wieku i kultury proces nauczania o płci i związkach. Edukacja seksualna ma za zadanie dostarczyć dokładnych, realistycznych i nieosądzających informacji i zapewnia możliwość badania« własnych wartości i postaw, umożliwia zdobycie umiejętności podejmowania decyzji, komunikowania się i zmniejszenia ryzyka w odniesieniu do wielu aspektów seksualności, np: ryzyka niechcianej ciąży, czy chorób wenerycznych. Edukacja seksualna pomaga w przygotowaniu młodych ludzi do życia, budowania i utrzymywania stałych związków, przyczynia się do rozwoju osobowości i samookreślenia. Prawem młodego człowieka jest informacja o seksualności. Nikt nie może być dyskryminowany w dostępie do edukacji seksualnej, bowiem zdrowie seksualne może zostać osiągnięte jedynie wtedy, kiedy całe społeczeństwo będzie miało dostęp do edukacji seksualnej, informacji dotyczących zdrowia seksualnego oraz usług medycznych w tej materii. Zdaniem naukowców nieprawdziwe są informacje o tym, że edukacja seksualna obniża wiek inicjacji seksualnej. Współczesne media zawierają wiele informacji nieprawdziwych, niewyważonych i poniżających. W związku z rozwojem mediów konieczne jest wprowadzenie edukacji seksualnej, aby korygować nieprawdziwych informacje przekazywane w mediach. Edukacja seksualna jest nieocenionym narzędziem w profilaktyce chorób przenoszonych drogą płciową

piątek, 15 lutego 2019

Najnowsze doniesienia o antykoncepcji awaryjnej





"Zgodnie z aktualną wiedzą, kwestionuje się wpływ na zagnieżdżenie zarodka w błonie śluzowej trzonu macicy zarówno w przypadku lewonorgestrelu jak i uliprystalu (w stężeniu stosowanym w EC) . Oznacza to, że jeżeli kobieta stosująca antykoncepcję doraźną jest już w ciąży, tzn. doszło już do zapłodnienia komórki jajowej, tabletka nie zadziała, gdyż nie ma dowodów na działanie poronne lub teratogenne na zaimplantowany zarodek. Dlatego, w świetle aktualnych badań i wbrew powszechnym opiniom, zarówno lewonorgestrel jak i ulipristal NIE uniemożliwiają implantacji zarodka. Nie można zatem używać wobec nich terminu “wczesnoporonne”, “poronne”, ani innych sugerujących negatywny wpływ na ciążę. Są to preparaty o działaniu antykoncepcyjnym, tj. zapobiegającym ciąży. "



NIEPRAWDĄ JEST,ŻE ANTYKONCEPCJA AWARYJNA MA WŁAŚCIWOŚCI WCZESNOPORONNE. TO KŁAMSTWO JEST CZĘSTO POWTARZANE PRZEZ ŚRODOWISKA KATOLICKIE, ABY ZNIECHĘCIĆ KOBIETY DO STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI AWARYJNEJ I WYNIKA Z NIEDOUCZENIA DZIENNIKARZY, KLERU I LEKARZY KATOLICKICH.

Jak działa antykoncepcja awaryjna
"Mechanizm działania antykoncepcji awaryjnej nie został całkowicie wyjaśniony. Wyniki badań wskazują, że działanie EC polega przede wszystkim na hamowaniu lub opóźnianiu owulacji. Należy podkreślić, że oba dostępne w Polsce preparaty można przyjąć w dowolnym dniu cyklu miesiączkowego, jednak przeważający mechanizm działania antykoncepcyjnego zależy od fazy cyklu menstruacyjnego, w którym przyjmiemy tabletkę. Jeśli nie doszło jeszcze do owulacji (faza folikularna), zarówno lewonorgestrel jak i uliprystal, powodują hamowanie lub opóźnienie owulacji. W okresie post-owulacyjnym, to znaczy kiedy doszło już do owulacji i komórka jajowa została uwolniona z jajnika, mechanizm antykoncepcyjny opiera się raczej na „niedopuszczeniu” plemników do komórki jajowej. Lewonorgestrel i uliprystal wykazują działanie podobne do progesteronu. Wpływając na jakość śluzu szyjkowego, powodują jego zagęszczenie, co utrudnia migrację plemników w drogach rodnych. Dodatkowo, oba preparaty wpływają na mięśniówkę macicy i hamują perystaltykę jajowodu. Transport komórki jajowej przez jajowód zostaje spowolniony do takiego stopnia, że ulega ona “zestarzeniu” i nie dochodzi do jej zapłodnienia . Należy wspomnieć, że komórka jajowa może był zapłodniona tylko przez krótki czas po owulacji (12 godzin), a do jej połączenia się z plemnikiem dochodzi najczęściej właśnie w obrębie jajowodu, dokładnie w tzw. bańce"




Artykuł na podstawie strony https://lekarzekobietom.pl/baza-wiedzy/antykoncepcja-awaryjna-faq/

Antykoncepcja awaryjna jest absolutnie bezpieczna i sporadyczne jej stosowanie nie powoduje zagrożenia zdrowia dla kobiety. Mogą jedynie wystąpić nudności, bóle głowy i wymioty (mogą obniżać skuteczność antykoncepcji) oraz plamienia.

Utrudniony dostęp w Polsce to wynik nacisków kościoła i panującej ideologii -terroru katolickiego sumienia.

poniedziałek, 14 stycznia 2019

PIS ZNISZCZYŁ WOŚP


Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie żyje. Wczoraj podczas finału WOŚP został zaatakowany nożem.Rana serca, przepony i narządów jamy brzusznej. Za atak odpowiada wyłącznie sprawca. Trzeba głośno powiedzieć, że atak jest efektem 3 letnich ataków na WOŚP PiS-u i kościoła. Wypowiedzi takich osób jak: Pawłowicz, Matka Kurka, Terlikowski, Gadowski, ksiądz Bortkiewicz, Rydzyk, fanatycy od Dzierżawskiego pełne kłamstw, absurdalnych ataków doprowadziły do dramatu. WOŚP stanie kozłem ofiarnym oskarżonym o źle zabezpieczenia. Warto przypomnieć, że to PiS zakazał policji i straży pożarnej brania udziału w akcjach WOŚP, więc PiS odpowiada podwójnie za tragedię.

Rodzinie i Gdańszczanom składam kondolencje.

Jurek Owsiak zrezygnował z funkcji prezesa WOŚP. PiS zniszczył WOŚP. Kanalie. Miarka przebrała się. NA jesieni wybory.

piątek, 4 stycznia 2019

OBRZYDLIWE ZACHOWANIE FANATYKÓW NA POGRZEBIE PROFESORA DĘBSKIEGO


Postanowiłam, że nie będę przeklinała publicznie, ale dzisiaj chyba nie dotrzymam swojego postanowienia.

Fanatycy z Fundacji Pro- Prawo do Życia zakłócili ostatnią drogę prof. Dębskiego. Zorganizowali wystawę na trasie konduktu pogrzebowego. Prześladują człowieka nawet w dniu pogrzebu.

TO, co zrobili psychole z Fundacji Pro- Prawo do Życia jest przestępstwem. Obrazili uczucia religijne uczestników pogrzebu i zakłócili religijną uroczystość. Przeciwko nim można zastosować ich ulubiony paragraf 196 o obrazie uczuć religijnych.

K..a, jak można zakłócać pogrzeb? Czy awantura na pogrzebie jest zgodna z katolicką religią i ma coś wspólnego "obroną życia"?. Zmarły profesor naprawdę bronił życia - uratował tysiące dzieci, którym inni lekarze nie dawali szans. Nie był zwolennikiem aborcji na życzenie. Ci durnie od lat kłamali w sprawie profesora,przedstawiali go jako mordercę. To banda bezmózgich, nieetycznych, niebezpiecznych fanatyków, którzy dzisiaj pokazali prawdziwe oblicze "katolickiego miłosierdzia". Pokazali, że nie ma świństwa do którego nie są zdolni. Czy obronili tym żenującym przedstawieniem jakiś płód z zespołem Downa? Czy prześladowaniem jakie zafundowali profesorowi za życia i po śmierci uratowali jakieś dziecko? Ich wystawy nikogo nie ratują, przeszkadzają pacjentkom i lekarzom.

Nie mam słów. Jak można zrobić coś takiego? K..A , nie rozumiem. Z tego , co wiem, to nawet w religii katolickiej zmarłemu należy się szacunek i obiektywna ocena jego życia. Profesor Dębski to bohater, medyczny autorytet, człowiek, który uratował tysiące kobiet i dzieci, dał nadzieję ludziom na potomstwo.

A ONI wypominają jedynie aborcję, przekreślając dorobek profesora. Aborcja w sytuacji terminalnego uszkodzenia płodu jest dramatem dla kobiety, profesor nie narzucał tego rozwiązania, szanował decyzję.

Fundacja Pro- Prawo do Życia przesadziła z nienawiścią. Mam nadzieję, że rodzina i szpital wyciągną konsekwencję wobec tych nienawistnych katolików opętanych aborcyjną obsesją.

Powtórzę się, bo nie rozumiem, jak można zakłócić pogrzeb? Jak podłym, ziejącym nienawiścią trzeba być człowiekiem, żeby zrobić coś takiego? Nie zastanowili się co może czuć rodzina, współpracownicy, wdzięczne pacjentki? Bronią życia? Ciekawe jakiego? Płodów z zespołem Downa do 24 tyg. ciąży. Później g....o ich obchodzi , co dzieje się z dzieckiem? Nie mają żadnego szacunku dla życia rodziny profesora i życia dzieci oraz kobiet, które ten znakomity lekarz uratował. Gdzie jest reakcja kościoła?
http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/zdjecia/pogrzeb-romualda-debskiego-wybitny-ginekolog-spoczal-na,4940914,artgal,t,id,tm.html


DZISIEJSZA sytuacja to skutek bezkarności obrońców życia. Polskie sądy uniewinniają ich od zarzutów epatowania przemocą i siania zgorszenia. Broni ich katolicka sekta prawnicza Ordo Iuris. Warto wspomnieć, że Ordo popiera przemoc w rodzinie, karanie za poronienie i klauzulę sumienia.

piątek, 30 listopada 2018

SMUTNE ZAKOŃCZENIE ROKU PRAW KOBIET





Kończą się obchody ROKU PRAW KOBIET. Udało się pokazać kobiecą część historii, odkurzyć pamięć o kobietach w poszczególnych miastach i regionach. Poznanie korzeni, to bez wątpienia dużo. Pokazaliśmy, że postulaty sprzed 100lat są aktualne. Kobiety osiągnęły dużo - dostęp do męskich zawodów i stanowisk. Jednak w sferze praw zdrowotnych i ochrony przed przemocą ROK PRAW KOBIET nie przyniósł żadnej poprawy. Co więcej władza coraz bardziej zaciska na nas pętlę. ROK PRAW KOBIET kończy się zapowiedzią klauzuli sumienia dla diagnostów laboratoryjnych , naciskami biskupów na "ochronę życia", groźbą zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej przez TK oraz zniechęceniem kobiet do protestów, do walki o swoje prawa. Społeczeństwo jest bierne, niezainteresowane polityką, jakby pogodzone z katolicko-pisowskim terrorem.




WALKA O PRAWA KOBIET TRWA. JEJ PODSTAWĄ MUSI BYĆ SPRZECIW WOBEC KLAUZULI SUMIENIA, KTÓRA JEST PRZYCZYNĄ DRAMATÓW KOBIET W KWESTII ZDROWIA GINEKOLOGICZNEGO -od ciąży zagrażającej życiu (są takie sytuacje) do utrudniania dostępu do antykoncepcji. Prawa kobiet w kwestii zdrowotnej to;
1) Prawo do badań prenatalnych i leczenia płodu
2) Prawo do terminacji ciąży w przypadku uszkodzenia płodu, ciąży z gwałtu, ciąży zagrażającej życiu
3) Refundacja szczepienia przeciwko HPV
4) Opieka okołoporodowa na najwyższym poziomie
5) Bezpieczny poród , godne poronienie
6) Dostęp do wszystkich rodzajów antykoncepcji i obniżenie cen tych leków
7) Antykoncepcja awaryjna bez recepty
8) Edukacja seksualna oparta na wiedzy naukowej, bez elementów religijnych od 5 klasy podstawówki
9) Leczenie nowotworów również w ciąży, zgodnie z obowiązującymi terapiami
10)Bezproblemowy dostęp do ginekologa również w mniejszych miejscowościach.

Ponadto
1)Przeciwdziałanie przemocy w rodzinie.Natychmiastowe oddzielenie sprawcy,wyroki dla sprawcy bez zawieszenia
2)Pomoc ekonomiczna, prawna i psychologiczna dla ofiar przemocy w rodzinie i przemocy seksualnej
3) Wsparcie matek samotnie wychowujących dzieci, skuteczniejsze ściganie dłużników alimentacyjnych
4) Opieka wytchnieniowa dla matek osób niepełnosprawnych oraz emerytura dla tych osób.
5) Zagwarantowanie prawnej ochrony ciężarnych i rodziców dzieci do lat 3 na rynku pracy.




Postulaty i problemy można dodawać bez końca. Przeraża ślepota polskiego społeczeństwa: PiS nie szkodzą kolejne afery, niszczenie demokracji, nepotyzm,załatwianie pracy koleżkom i dzieciom. Kościołowi nie szkodzą afery pedofilskie, ani język pogardy.

poniedziałek, 26 listopada 2018

Modlitwa i szczery żal - recepta biskupów na pedofilię


Mądre, biskupie głowy dostrzegły, że media za bardzo węszą wokół pedofilii, co sprawia, że ubywa młodych wiernych. Na swoim zebraniu uradzili, co robić w tej sytuacji. Zaczyna się od "ubolewania " nad wykorzystywaniem seksualnym nieletnich przez duchownych. Odkryli, że przestępstwa te są źródłem głębokiego cierpienia ofiar, a dla młodych ludzi są powodem zgorszenia. Brawo panowie, odkrycie na miarę Nobla.Lepiej późno niż wcale. Następnie wzywają ludzi do rozliczenia się ze złem seksualnego wykorzystania dzieci i ukarania winnych, do współczucia wobec ofiar, podjęcia wzmożonych wysiłków, by zapewnić ochronę dzieciom i młodzieży oraz wzywa do nawrócenia, modlitwy i pokuty w intencji ofiar wszelkiego rodzaju nadużyć: „Zachęcam cały święty wierny lud Boży do modlitwy pokutnej i postu"- cytują papieża. Czytając pierwszy fragment można mieć przez chwilę nadzieję, że biskupi wzywają do informowania organów ścigania o przestępstwie pedofilii wśród duchowych pracowników kościoła. Już w następnym zdaniu odpowiedzialność przerzucają na wiernych, każąc im modlić się i pościć za przestępców w sutannach. Z jakiej racji ktoś niewinny ma głodzić się, poświęcać swój czas dla ratowania duchowego sprawcy pedofilii? Głupota totalna. Jedynym winnym pedofilii jest pedofil, a nie wspólnota, czy inna grupa ludzi.

Biskupi zapowiadają, że rozpoczęli zbieranie danych o skali przestępstwa pedofilii wśród polskich księży. Przepraszają ofiary,ich rodziny, wspólnoty parafialne. Powołali zespół przy Episkopacie d/s ochrony dzieci i młodzieży oraz organizują szkolenia dla duchownych w zakresie zapobiegania pedofilii. Czar pryska kiedy w kolejnym akapicie każą się wiernym, duchownym i zakonnikom modlić za ofiary i sprawców. Nie ma ani słowa o odszkodowaniach, czy zgłaszaniu przestępstw na policję. Zawarli w swoim liście słowa do sprawców. Jako karę proponują; rachunek sumienia, szczery żal, modlitwę i pokutę oraz uznanie swojej winy. W skrócie -masz uznać swoją winę- modlić się za siebie i swoją ofiarę.


Biskupi nie rozumieją, czym jest pedofilia. W dalszym ciągu zamierzają udać głupka, ukrywać sprawców i nie ponosić odpowiedzialności finansowej. Obciążanie zbrodnią wiernych jest ciosem poniżej pasa. Zaskakujące w Polsce jest to, że biskupi- osoby pozbawione zwykłej ludzkiej przyzwoitości uważają, ze mają prawo narzucać wiernym swoją moralność.
Biskupi- ofiary mają gdzieś Waszą modlitwę. Chcą jasnych dochodzeń prokuratorskich, wysokich wyroków i odszkodowań.

niedziela, 25 listopada 2018

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych- katolicka medyczna głupota w najczystszej postaci





Pisowski rząd od początku swojego istnienia wypowiedział Polkom wojnę. Zaczęło się od wycofania z finansowania in vitro, później przyszła kolej na wprowadzenie recept na antykoncepcję awaryjną i kolejne kretyńskie "obywatelskie projekty ustawy zakazującej aborcji". Z bólem trzeba, że przyzwolenie na łamanie praw kobiet w medycynie dał Trybunał Konstytucyjny w pamiętnym wyroku z 2015 roku, w którym utwierdził prawo do klauzuli sumienia lekarzy kosztem kobiet i nie zadbał o zabezpieczenie praw pacjentek. Nie ma zamiaru ukrywać,że Trybunał orzekając w sprawie o klauzuli sumienia zupełnie pominął Konstytucję i prawa pacjentów, że ten wyrok to skandal i zaprzeczenie konstytucyjnego ładu.

Od tego czasu fanatycy religijni, tacy jak sekciarska pseudoprawnicza organizacja Ordo Iuris ( jej członkowie naprawdę mają dyplomy prawnicze i występują przed sądami) dostała argument do ręki, ze wolność religii należy się każdemu i można ją wyrażać w każdej sytuacji i można narzucać innym swoje religijne wierzenia. Zdaniem katolików klauzula sumienia dla diagnostów to " umacnianie i rozszerzanie w prawie tak podstawowych wolności jak: prawo do kierowania się w życiu zawodowym kształtowanym przez wiarę sumieniem"

Czym naprawdę jest klauzula sumienia?
To rażące łamanie praw pacjenta, konkretnie pacjentki do świadczeń z zakresu ginekologii pod płaszczykiem ochrony katolickiego sumienia medyków. Warto zwrócić uwagę na słowa "katolickiego sumienia", ponieważ dotyczy to wyłącznie religii katolickiej. Wyznawcom innych odmian chrześcijaństwa takie pomysły nie przychodzą do głowy- nie narzucają innym swoich wierzeń. Katolickie sumienie do tej pory nie pozwalało na wypisanie skierowania na badania prenatalne, na wykonanie aborcji, na wypisanie recepty na antykoncepcję. Katolickie sumienie pozwala na okłamywanie kobiet w ciąży odnośnie ich stanu zdrowia lub stanu zdrowia płodu. Określane jest to jako 'zapobieganie morderstwom prenatalnym", przeciwdziałanie demoralizacji i niszczeniu rodziny. W końcu nic tak nie niszczy rodziny jak< tabletka antykoncepcyjna i nic tak nie cementuje rodziny jak śmierć kobiety ciężarnej chorej na nowotwór, której odmawia się w ramach katolickiego sumienia wiedzy o chorobie lub nakłania się ją argumentami religijnymi do zaprzestania leczenia dla dobra płodu, do czasu porodu. W tym miejscu trzeba zaznaczyć,że bardzo wiele nowotworów w ciąży można leczyć, dzieci rodzą się zdrowe i matki przeżywają. Warunkiem jest szczerość wobec kobiet, poprawna diagnoza, odpowiednie dobranie leczenia i kontrola wyników. Klauzula sumienia dla diagnostów będzie oznaczała zniszczenie osiągnięć polskiej onkologii w zakresie leczenia ciężarnych z powodu religijnego fanatyzmu jakiegoś laboranta. Zdaniem wyznawców klauzuli sumienia złem jest podanie ofierze gwałtu antykoncepcji awaryjnej, bo "zabije to jej dziecko", a najwyższym dobrem jest patrzenie na niewyobrażalne cierpienie umierającego noworodka, mającego terminalne wady.

Do tej pory trzeba było uważać na sumienie pracowników aptek, którym wiara uniemożliwiała sprzedaż antykoncepcji, ale nie rusza ich sumienie kiedy sprzedają bez recepty bardzo groźne leki na męską potencję, czy nieprzebadane suplementy diety. Ich wrażliwe, katolickie sumienie pozostaje niewzruszone, kiedy sprzedają tony leków przeciwbólowych,czy środków na kaszel, wiedząc , że pacjent nie był u lekarza. To przecież cukierki, zupełnie nieszkodliwe dla zdrowia. Wszelkim złem jest antykoncepcja, która w ich mniemaniu zabija życie poczęte, doprowadza do raka i rozpadu rodzin.




Klauzula dla diagnostów laboratoryjnych
Już od kilku miesięcy Ordo Iuris podnosiło lament, że biedni laboranci są zmuszeni do działania sprzecznego z ich katolickim sumieniem i w związku z tym trzeba chronić ich religijne poglądy. Nagle, okazało,że w komisji senackiej leży pisowski projekt , który pozwala laborantowi odmówić przebadania próbki z powodu swojego katolickiego sumienia. Oczywiście o zabezpieczeniu praw pacjentek nikt nie pomyślał. Nasze życie i zdrowie ma zależeć już nie tylko od religii lekarza, ale także laboranta. Nie jest żadną tajemnicą, że PiS w porozumieniu z kościołem i Ordo Iuris dąży do wyeliminowania legalnej aborcji ze względu na uszkodzenie płodu. Jednakże każda próba zmiany ustawy, choćby dyskusja w komisji sejmowej natychmiast wywołuje protesty kobiet. Uzależnienie PiS-u od kościoła, nacisk hierarchów i dwóch fundacji; Pro- Prawo do Życia i Fundacji Życie i Rodzina, które co roku zbierają podpisy pod projektem zakazu aborcji i zawsze mają od 450-830 tys, podpisów, powoduje, że pisory chcą wprowadzić zakaz aborcji inną drogą. Doskonale wiedzą, że ludziom nie chce się już wychodzić na ulicę, że kobiece protesty słabną, że większość Polek nie ma świadomości praw kobiet w zakresie zdrowia ginekologicznego. Według tego durnego i bardzo niebezpiecznego pisowskiego projektu laborant, któremu religia lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają wykonać badania niezwłocznie ma zgłosić ten fakt przełożonemu. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni,że w Polsce nie liczy się dobro kobiet, ich decyzje, sumienie, ale wyłącznie religijne poglądy lekarzy. Uzasadnienie pomysłu jest tak żałosne, że aż trudne do uwierzenia - Konstytucja gwarantuje ochronę wyznawanej religii, wolność religijną i możliwość postępowania wedle sumienia każdemu człowiekowi. Tak, ale w Konstytucja w art 53 wyraźnie określa czego dotyczy wolność sumienia; wyznawania i uzewnętrzniania publicznie lub prywatnie swojej religii przez uprawnianie kultu, modlitwę, nauczanie, posiadanie świątyń. W art.53, ust. 5 jest wyraźny zapis, że wolność religijna może być ograniczona ze względu na na zagrożenie zdrowia publicznego lub naruszenia moralności, wolności lub praw innych osób. Lektura Konstytucji wyraźnie uświadamia,że klauzula sumienia jest sprzeczna z Konstytucją i od 3 lat zastanawiam się, jak to jest możliwe,że TK w swoim orzeczeniu w całości pominął ust.5 art.53, zignorował go. Podejrzewam, że wyrok powstał pod wyraźną presją kościoła. Jak widać w konstytucyjnej ochronie wolności religijnej nie ma słowa o prawie katolików do narzucania innym , w tak nachalny, obrzydliwy sposób , swojej religii, do ograniczania praw pacjenta do leczenia z powodu religijnych. Konstytucja gwarantuje szczególną opiekę zdrowotną dzieciom i kobietom w ciąży. To, co miało być absolutnym wyjątkiem, chroniącym lekarza przed wykonywaniem aborcji, stało się powszechną praktyką, zagrażającą zdrowiu i życiu kobiet oraz płodów. Stało się religijnym terrorem, uzależniło leczenie ginekologiczne kobiet i prowadzenie ciąży od religijnych przesądów lekarza, farmaceuty, a w niedługiej przyszłości także diagnostów laboratoryjnych.




Cel klauzuli sumienia dla laborantów
Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych ma za zadanie ograniczyć dostęp do badań prenatalnych, które według fundamentalistów katolików są wstępem do aborcji. Spowoduje to wzrost zgonów wewnątrzmacicznych płodów i większą śmiertelność noworodków. Sumienia katolickie będą uszczęśliwione, nie będzie aborcji płodów z Zespołem Downa, czyli zostanie osiągnięty cel kościelnych oszołomów. Laborant tłumacząc się swoją religią będzie odmawiał wykonania badań hormonalnych, bo są one podstawą doboru antykoncepcji, do której rozprowadzania nie może przyłożyć ręki katolickie sumienie. Nie jest wykluczone,powołując się na sumienie odmówi wykonania markerów nowotworowych u kobiet w ciąży, bo zły wynik będzie podstawą do zaproponowania aborcji, czego katolickie sumienie nie wytrzyma. Co z tego, że opóźni to leczenie kobiety z nowotworu, a nawet, przyczyni się do śmierci matki i dziecka? W swoim sumieniu i dla obrońców życia taki laborant będzie bohaterem , bo zapobiegł „zabójstwu prenatalnemu”. Co go obchodzi, że starsze dzieci ofiary jego sumienia stracą matkę, że rodzina będzie cierpiała? Najważniejsze jest jego nienaruszone,czyste katolickie sumienie. Naprawdę katolickie sumienie w medycynie jest podłością, złem, które należy zwalczać, a nie promować. To dyskryminacja i element poniżania kobiet.





Całkowicie bezbronne.
Pamiętny, haniebny wyrok TK w/s klauzuli sumienia pozbawił kobiety prawa do obrony przed katolickim terrorem w medycynie. Trybunał Konstytucyjny porzucił nas w imię nadinterpretowanej wolności religijnej i ze strachu przed biskupami. Sędziowie zapomnieli ustawie o zawodzie lekarza i o karcie praw pacjenta. Zapomnieli o tym, że kobiety to połowa społeczeństwa i o naszym prawie do świadczeń medycznych zgodnych ze współczesną wiedzą medyczną. Warto przypomnieć, że zgubili gdzieś prawo kobiet do życia rodzinnego, prywatności. Pacjent też ma własne sumienie, o czym też nie pamiętali. Uznali wyższość religijnych głupot i sumienia jednej grupy religijnej nad innymi wartościami konstytucyjnymi.

Nie poddam się, nie boje się biskupów, mam ich tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetna nazwę. Będę pisała prawdę o klauzuli sumienia i mówiła wprost, że klauzula sumienia to nie wolność osobista, tylko religijny terror pod przygrywką prawa do postępowania zgodnie ze swoimi zasadami. Osoba, która nie potrafi pływać nie będzie pracowała jako ratownik na basenie. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że niedopuszczenie takiej osoby do zawodu ratownika jest dyskryminacją.
Jeżeli czyjeś katolickie sumienie sprzeciwia się wypisaniu skierowania na badania prenatalne, zbadaniu próbki z badań prenatalnych, zbadać hormony,czy markerów nowotworowych, powiedzeniu kobiecie prawdy o stanie zdrowia płodu, czy wystawieniu recepty na antykoncepcję, to nie powinien wybierać zawodu lekarza lub laboranta. To nie jest brak szacunku dla religii, czy prześladowanie religijne, ale zwykła ludzka uczciwość wobec siebie i innych. Nie wybieram zawodu kłócącego się z wartościami,które wyznaję. Katolik, jak każdy człowiek, powinien wykonywać pracę, który jest zgodna z jego/jej religią, a nie terroryzować innych swoimi wierzeniami (w kościele katolickim nazywa się to nawracaniem lub ewangelizacją). Wolność polega na akceptacji wolności drugiej osoby. Klauzula sumienia jest przeciwieństwem wolności i szacunku, jest w konflikcie z prawami obywatelskimi i prawami człowieka. Niestety jest umocowana w prawie wielu państw pod osłoną wolności religijnej, choć tylko w Polsce osiągnęła poziom absurdu zagrażającego kobietom i płodom.