VigLink

Witam i zapraszam

wtorek, 12 listopada 2013

Bez komentarza


Jak co roku mieliśmy w dni święta narodowego, Odzyskanie Niepodległości popis nienawiści narodowców. Rozróby i genezę Ruchu Narodowego pominę, ponieważ moje wzburzenie jest ogromne. Zastanawia mnie kilka spraw. Święto Niepodległości jest z swojej natury świętem narodu, powinno być dniem radości i dumy. Do momentu przemówień PiS- u i wyruszenia pochodu narodowców jest dniem radosnym, wesołym. Mamy biegi, inscenizacje z epoki, składanie kwiatów, festyny i pokojowe demonstracje. Niestety, zabawa kończy się, kiedy demonstrację narodowców dochodzą do połowy swojej trasy. Banda głupków, (nie są to wszyscy uczestnicy), niszczy mienie, wyzywa, urządza bijatykę z policją, a nawet atakuje ambasadę. Uważają się za patriotów, za ludzi miłujących Polskę. Zniszczyli symbol przymierza i tolerancji. Brakuje im wiedzy, obycia we świecie, elementarnych zasad kultury. Mam dość takiego miłowania, kiedy to skanduje się hasła nawołujące do nienawiści wobec osób o innym światopoglądzie, niszczenia samochodów i mienia publicznego, języka nienawiści. Jakość, jako Polka, nie widzę nic patriotycznego w ubliżaniu bezdomnym, burdach w mieście, atakowaniu ambasady Rosji, przemocy, stwarzaniu zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi. To nie jest patriotyzm, to chuligaństwo i nienawiść. W tym miejscu trzeba zadać pytanie: kto dopuścił nacjonalistów i faszystów do debaty publicznej? Warto przypomnieć rok 2005, kiedy to PiS zaprosił do koalicji Młodzież Wszechpolską. Obecnie Ruch Narodowy utożsamiany jest przez sejmową prawicę z patriotami. Kibole i faszyści to dobrzy katolicy i obrońcy poczętego życia. Biorą oni udział w pikietach oczerniających polityków, którzy mieli odwagę głosować przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. Ruch Narodowy zarówno w wersji męskiej i kobiecej opowiada się przeciwko konwencji antyprzemocowej, walczy z osobami o innej orientacji seksualnej, czym zaskarbił sobie poparcie PiS-u i Kościoła. Ruch Narodowy jest pokazywany w mediach, zdjęcia z ich akcji trafiają do mediów, a działacze są bronieni przez największą partię opozycyjną. Tych ludzi należy izolować, nie można nakręcać spirali przemocy i doprowadzać do wrażenia, że są oni uczestnikami życia politycznego. Media pozwoliły na ich obecność w przestrzeni publicznej i mamy tego skutki. To nie jest patriotyczna siła, ale antypolska banda chuliganów. Nie mówię o osobach, które spokojnie szły w manifestacji i naprawdę wierzyły, że na marszu będzie spokojna, radosna, świąteczna atmosfera. Państwo powinno zakazywać na rok demonstracji organizacjom, które dwukrotnie wywołały bójkę.
Prześlij komentarz