VigLink

Witam i zapraszam

niedziela, 25 listopada 2018

Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych- katolicka medyczna głupota w najczystszej postaci





Pisowski rząd od początku swojego istnienia wypowiedział Polkom wojnę. Zaczęło się od wycofania z finansowania in vitro, później przyszła kolej na wprowadzenie recept na antykoncepcję awaryjną i kolejne kretyńskie "obywatelskie projekty ustawy zakazującej aborcji". Z bólem trzeba, że przyzwolenie na łamanie praw kobiet w medycynie dał Trybunał Konstytucyjny w pamiętnym wyroku z 2015 roku, w którym utwierdził prawo do klauzuli sumienia lekarzy kosztem kobiet i nie zadbał o zabezpieczenie praw pacjentek. Nie ma zamiaru ukrywać,że Trybunał orzekając w sprawie o klauzuli sumienia zupełnie pominął Konstytucję i prawa pacjentów, że ten wyrok to skandal i zaprzeczenie konstytucyjnego ładu.

Od tego czasu fanatycy religijni, tacy jak sekciarska pseudoprawnicza organizacja Ordo Iuris ( jej członkowie naprawdę mają dyplomy prawnicze i występują przed sądami) dostała argument do ręki, ze wolność religii należy się każdemu i można ją wyrażać w każdej sytuacji i można narzucać innym swoje religijne wierzenia. Zdaniem katolików klauzula sumienia dla diagnostów to " umacnianie i rozszerzanie w prawie tak podstawowych wolności jak: prawo do kierowania się w życiu zawodowym kształtowanym przez wiarę sumieniem"

Czym naprawdę jest klauzula sumienia?
To rażące łamanie praw pacjenta, konkretnie pacjentki do świadczeń z zakresu ginekologii pod płaszczykiem ochrony katolickiego sumienia medyków. Warto zwrócić uwagę na słowa "katolickiego sumienia", ponieważ dotyczy to wyłącznie religii katolickiej. Wyznawcom innych odmian chrześcijaństwa takie pomysły nie przychodzą do głowy- nie narzucają innym swoich wierzeń. Katolickie sumienie do tej pory nie pozwalało na wypisanie skierowania na badania prenatalne, na wykonanie aborcji, na wypisanie recepty na antykoncepcję. Katolickie sumienie pozwala na okłamywanie kobiet w ciąży odnośnie ich stanu zdrowia lub stanu zdrowia płodu. Określane jest to jako 'zapobieganie morderstwom prenatalnym", przeciwdziałanie demoralizacji i niszczeniu rodziny. W końcu nic tak nie niszczy rodziny jak< tabletka antykoncepcyjna i nic tak nie cementuje rodziny jak śmierć kobiety ciężarnej chorej na nowotwór, której odmawia się w ramach katolickiego sumienia wiedzy o chorobie lub nakłania się ją argumentami religijnymi do zaprzestania leczenia dla dobra płodu, do czasu porodu. W tym miejscu trzeba zaznaczyć,że bardzo wiele nowotworów w ciąży można leczyć, dzieci rodzą się zdrowe i matki przeżywają. Warunkiem jest szczerość wobec kobiet, poprawna diagnoza, odpowiednie dobranie leczenia i kontrola wyników. Klauzula sumienia dla diagnostów będzie oznaczała zniszczenie osiągnięć polskiej onkologii w zakresie leczenia ciężarnych z powodu religijnego fanatyzmu jakiegoś laboranta. Zdaniem wyznawców klauzuli sumienia złem jest podanie ofierze gwałtu antykoncepcji awaryjnej, bo "zabije to jej dziecko", a najwyższym dobrem jest patrzenie na niewyobrażalne cierpienie umierającego noworodka, mającego terminalne wady.

Do tej pory trzeba było uważać na sumienie pracowników aptek, którym wiara uniemożliwiała sprzedaż antykoncepcji, ale nie rusza ich sumienie kiedy sprzedają bez recepty bardzo groźne leki na męską potencję, czy nieprzebadane suplementy diety. Ich wrażliwe, katolickie sumienie pozostaje niewzruszone, kiedy sprzedają tony leków przeciwbólowych,czy środków na kaszel, wiedząc , że pacjent nie był u lekarza. To przecież cukierki, zupełnie nieszkodliwe dla zdrowia. Wszelkim złem jest antykoncepcja, która w ich mniemaniu zabija życie poczęte, doprowadza do raka i rozpadu rodzin.




Klauzula dla diagnostów laboratoryjnych
Już od kilku miesięcy Ordo Iuris podnosiło lament, że biedni laboranci są zmuszeni do działania sprzecznego z ich katolickim sumieniem i w związku z tym trzeba chronić ich religijne poglądy. Nagle, okazało,że w komisji senackiej leży pisowski projekt , który pozwala laborantowi odmówić przebadania próbki z powodu swojego katolickiego sumienia. Oczywiście o zabezpieczeniu praw pacjentek nikt nie pomyślał. Nasze życie i zdrowie ma zależeć już nie tylko od religii lekarza, ale także laboranta. Nie jest żadną tajemnicą, że PiS w porozumieniu z kościołem i Ordo Iuris dąży do wyeliminowania legalnej aborcji ze względu na uszkodzenie płodu. Jednakże każda próba zmiany ustawy, choćby dyskusja w komisji sejmowej natychmiast wywołuje protesty kobiet. Uzależnienie PiS-u od kościoła, nacisk hierarchów i dwóch fundacji; Pro- Prawo do Życia i Fundacji Życie i Rodzina, które co roku zbierają podpisy pod projektem zakazu aborcji i zawsze mają od 450-830 tys, podpisów, powoduje, że pisory chcą wprowadzić zakaz aborcji inną drogą. Doskonale wiedzą, że ludziom nie chce się już wychodzić na ulicę, że kobiece protesty słabną, że większość Polek nie ma świadomości praw kobiet w zakresie zdrowia ginekologicznego. Według tego durnego i bardzo niebezpiecznego pisowskiego projektu laborant, któremu religia lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają wykonać badania niezwłocznie ma zgłosić ten fakt przełożonemu. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni,że w Polsce nie liczy się dobro kobiet, ich decyzje, sumienie, ale wyłącznie religijne poglądy lekarzy. Uzasadnienie pomysłu jest tak żałosne, że aż trudne do uwierzenia - Konstytucja gwarantuje ochronę wyznawanej religii, wolność religijną i możliwość postępowania wedle sumienia każdemu człowiekowi. Tak, ale w Konstytucja w art 53 wyraźnie określa czego dotyczy wolność sumienia; wyznawania i uzewnętrzniania publicznie lub prywatnie swojej religii przez uprawnianie kultu, modlitwę, nauczanie, posiadanie świątyń. W art.53, ust. 5 jest wyraźny zapis, że wolność religijna może być ograniczona ze względu na na zagrożenie zdrowia publicznego lub naruszenia moralności, wolności lub praw innych osób. Lektura Konstytucji wyraźnie uświadamia,że klauzula sumienia jest sprzeczna z Konstytucją i od 3 lat zastanawiam się, jak to jest możliwe,że TK w swoim orzeczeniu w całości pominął ust.5 art.53, zignorował go. Podejrzewam, że wyrok powstał pod wyraźną presją kościoła. Jak widać w konstytucyjnej ochronie wolności religijnej nie ma słowa o prawie katolików do narzucania innym , w tak nachalny, obrzydliwy sposób , swojej religii, do ograniczania praw pacjenta do leczenia z powodu religijnych. Konstytucja gwarantuje szczególną opiekę zdrowotną dzieciom i kobietom w ciąży. To, co miało być absolutnym wyjątkiem, chroniącym lekarza przed wykonywaniem aborcji, stało się powszechną praktyką, zagrażającą zdrowiu i życiu kobiet oraz płodów. Stało się religijnym terrorem, uzależniło leczenie ginekologiczne kobiet i prowadzenie ciąży od religijnych przesądów lekarza, farmaceuty, a w niedługiej przyszłości także diagnostów laboratoryjnych.




Cel klauzuli sumienia dla laborantów
Klauzula sumienia dla diagnostów laboratoryjnych ma za zadanie ograniczyć dostęp do badań prenatalnych, które według fundamentalistów katolików są wstępem do aborcji. Spowoduje to wzrost zgonów wewnątrzmacicznych płodów i większą śmiertelność noworodków. Sumienia katolickie będą uszczęśliwione, nie będzie aborcji płodów z Zespołem Downa, czyli zostanie osiągnięty cel kościelnych oszołomów. Laborant tłumacząc się swoją religią będzie odmawiał wykonania badań hormonalnych, bo są one podstawą doboru antykoncepcji, do której rozprowadzania nie może przyłożyć ręki katolickie sumienie. Nie jest wykluczone,powołując się na sumienie odmówi wykonania markerów nowotworowych u kobiet w ciąży, bo zły wynik będzie podstawą do zaproponowania aborcji, czego katolickie sumienie nie wytrzyma. Co z tego, że opóźni to leczenie kobiety z nowotworu, a nawet, przyczyni się do śmierci matki i dziecka? W swoim sumieniu i dla obrońców życia taki laborant będzie bohaterem , bo zapobiegł „zabójstwu prenatalnemu”. Co go obchodzi, że starsze dzieci ofiary jego sumienia stracą matkę, że rodzina będzie cierpiała? Najważniejsze jest jego nienaruszone,czyste katolickie sumienie. Naprawdę katolickie sumienie w medycynie jest podłością, złem, które należy zwalczać, a nie promować. To dyskryminacja i element poniżania kobiet.





Całkowicie bezbronne.
Pamiętny, haniebny wyrok TK w/s klauzuli sumienia pozbawił kobiety prawa do obrony przed katolickim terrorem w medycynie. Trybunał Konstytucyjny porzucił nas w imię nadinterpretowanej wolności religijnej i ze strachu przed biskupami. Sędziowie zapomnieli ustawie o zawodzie lekarza i o karcie praw pacjenta. Zapomnieli o tym, że kobiety to połowa społeczeństwa i o naszym prawie do świadczeń medycznych zgodnych ze współczesną wiedzą medyczną. Warto przypomnieć, że zgubili gdzieś prawo kobiet do życia rodzinnego, prywatności. Pacjent też ma własne sumienie, o czym też nie pamiętali. Uznali wyższość religijnych głupot i sumienia jednej grupy religijnej nad innymi wartościami konstytucyjnymi.

Nie poddam się, nie boje się biskupów, mam ich tam, gdzie plecy kończą swoją szlachetna nazwę. Będę pisała prawdę o klauzuli sumienia i mówiła wprost, że klauzula sumienia to nie wolność osobista, tylko religijny terror pod przygrywką prawa do postępowania zgodnie ze swoimi zasadami. Osoba, która nie potrafi pływać nie będzie pracowała jako ratownik na basenie. Nikomu nie przyjdzie do głowy, że niedopuszczenie takiej osoby do zawodu ratownika jest dyskryminacją.
Jeżeli czyjeś katolickie sumienie sprzeciwia się wypisaniu skierowania na badania prenatalne, zbadaniu próbki z badań prenatalnych, zbadać hormony,czy markerów nowotworowych, powiedzeniu kobiecie prawdy o stanie zdrowia płodu, czy wystawieniu recepty na antykoncepcję, to nie powinien wybierać zawodu lekarza lub laboranta. To nie jest brak szacunku dla religii, czy prześladowanie religijne, ale zwykła ludzka uczciwość wobec siebie i innych. Nie wybieram zawodu kłócącego się z wartościami,które wyznaję. Katolik, jak każdy człowiek, powinien wykonywać pracę, który jest zgodna z jego/jej religią, a nie terroryzować innych swoimi wierzeniami (w kościele katolickim nazywa się to nawracaniem lub ewangelizacją). Wolność polega na akceptacji wolności drugiej osoby. Klauzula sumienia jest przeciwieństwem wolności i szacunku, jest w konflikcie z prawami obywatelskimi i prawami człowieka. Niestety jest umocowana w prawie wielu państw pod osłoną wolności religijnej, choć tylko w Polsce osiągnęła poziom absurdu zagrażającego kobietom i płodom.



niedziela, 18 listopada 2018

Uwaga na chińskie futerka





Robi się coraz chłodniej, więc szukamy ciepłego ubrania; swetrów, kamizelek, kurtek,czapek. Niestety, wciąż dominują futrzaste oszycia kaptura, czy czapki. To cały czas uchodzi za eleganckie. Dlatego konieczne jest sprawdzanie, czy ozdoba nie pochodzi ze zwierzęcia. Nie ma na tym świecie brutalniejszego przemysłu niż hodowla zwierząt futerkowych. Zabijanie zwierząt dla ubrania, kaprysu, pokazania bogactwa jest egoizmem i szczytem barbarzyństwa. Trudno takie okrucieństwo usprawiedliwić.

Synonimem taniego futra jest futro z psa i kota pochodzące z Chin. Psy i koty są tam zwierzętami hodowanymi na mięso, a ich futra sprzedawane są często jako sztuczne. Klienci są oszukiwani.

W Polsce futra naturalne są mało popularne (na szczęście) ale, może się zdarzyć że, jeśli nie będziesz czytać dobrze etykiet, będziesz wyprowadzać swojego psa na smyczy, nie wiedząc że masz resztkami innego, obszyty kaptur albo kołnierz.
Sprawdzaj etykiety!!! NAJLEPIEJ NIE KUPOWAĆ CHIŃSKICH UBRAŃ OBSZYTYCH FUTREM. Tylko wtedy człowiek ma pewność, że nie dał zarobić mordercom psów i kotów.
Poniżej lista nazw, jakich używają Chińczycy by nas oszukać:
Futro z psa jeśli na etykiecie jest napisane:
- Procione,
- Dogue of China,
- Corsak fox,
- Asian jackal,
- Asiatic racoon wolf,
- Asian wolf,
- Cane selvatico,
- Corsak,
- Dogaskin,
- Finnracoon (asiatico),
- Fox of Asia,
- Gae wolf,
- Gubi,
- Kou pi,
- Lamb skin,
- Loup d’Asie,
- Lupo Asiatico,
- Lupo cinese,
- Murmanski,
- Nakhon,
- Pemmern wolf,
- Procione asiatico,
- Sakhon,Sobaki,
*********************************************************************
Futro z kota, jeśli na etykiecie jest napisane:
- Cipro,
- Special skin,
- LyraGenette,
- Goyangi,
- Housecat,
- Wildcat,
- Katzenfelle,
- Lipi,
- Mountain cat.




Na zdjęciu- psy w Chinach,które mają być przerobione na futro, którym ozdabiane są kurtki.

poniedziałek, 12 listopada 2018

O roli kobiet w ruchu niepodległościowym



W polskiej szkole nie ma słowa o roli kobiet w odzyskaniu niepodległości. Dlatego warto pokazywać także historię kobiet, co dziś czynię. To tylko wycinek. Udostępniam artykuł z Onetu.

'Nie ma co dyskutować o tym, czy w ruchu niepodległościowym były kobiety, bo stanowiły one jego kluczowy element. W wielu przypadkach zasługi pań są o wiele większe od tych, którymi chwalili się mężczyźni. Polki były obecne na każdym etapie walki. Już w powstaniu styczniowym chwytały za broń, później to one współorganizowały rewolucję 1905 roku…

Czytając "Niepokorne Damy" można odnieść wrażenie, że bez udziału kobiet nie udałoby się odzyskać niepodległości.

Cały krwiobieg buntu przeciw zaborcom był organizowany przez kobiety. Prowadziły składy broni, przemycały karabiny i pistolety, szmuglowały nielegalne publikacje, zbierały fundusze, przerzucały srebro przez graniczne kordony... Bez ich zaangażowanie nie powstałyby związki strzeleckie ani Kadrówka. W Legionach służyło 30 tys. mężczyzn. Drugie tyle stanowiły kobiety, skupione w rozmaitych organizacjach pomocniczych.

https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/swieto-niepodleglosci-kobiety-ktore-wyzwolily-polske/xtf62jk

100 LECIE NIEPODLEGŁOŚCI


Miały być piękne obchody i w wielu miastach były cudowne uroczystości; parady, marsze, biegi, spotkania mieszkańców, lekcje historii. Niestety, w stolicy kompromitacja. Prezydent okazuje pogardę przewodniczącemu Rady Europejskiej, wraz z rządem i naczelnymi pisowcami maszeruje w Marszu Niepodległości. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że rząd współorganizował marsz z narodowcami - nacjonalistami. Ostatecznie marsz został podzielony- pierwsza część z vipami ruszyła wcześniej i ten marsz przebiegał godnie i spokojnie- bez haseł nienawiści. Za nimi szedł pochód narodowców, a tam..... wulgaryzmy, których nie będę cytować, brak jakiejkolwiek organizacji, rozdzielające się grupki pijanych, agresywnych mężczyzn, ONR, włoscy nacjonaliści, race, petardy, obrońcy życia ze swoimi ohydnymi plakatami, nienawistne hasła. Nie miało to nic wspólnego z ideą niepodległości i wolności. Nie o taką POLSKĘ walczyli Legioniści. Nie można generalizować, że ponad 200 tys.ludzi było agresywnych. Filmy z marszu wyraźnie pokazują, że część uczestników była zażenowana hasłami, agresją, mową nienawiści. Krzykaczy, agresywnych ludzi było pewnie ok 20 procent, jednak to oni poszli w świat i pokazali, czym jest patriotyzm w Polsce- mieszkanką chamstwa, nienawiści i katolicyzmu. Połowę drogi odmawiali modły do różnych świętych. Rząd ma dobre samopoczucie- w ich marszu nie było burd, a to, co działo się kilkaset metrów dalej pomija się wymownym milczeniem. Po raz kolejny okazało się,że w Polsce nienawiść, antysemityzm i wrogość do wszystkiego co inne może być propagowana. Sądy nie reagują. Pozwoliły na marsz w imię zachowania prawa do demonstracji, zapominając,że istnienie organizacji faszystowskich w Polsce jest zabronione.

niedziela, 28 października 2018

Solidarni z wykluczonymi, nr 4,cz.2




Bardzo ważny tekst o klauzuli sumienia.

Problematyka klauzuli sumienia lekarza w polskim prawie

Obecnie przedmiotem wielu sporów, zarówno prawnych jak i światopoglądowych, jest kwestia tzw. klauzuli sumienia, która umożliwia lekarzowi odmowę wykonania świadczeń zdrowotnych niezgodnych z jego sumieniem.1 Do dnia 15 października 2015 r. przepis ten nakładał jednocześnie na lekarza obowiązek wskazania realnych możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym. W tym zakresie jednak przepis ten został uznany wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 07 października 2015 r. za niezgodny z art.53 ust.1. w zw. Z art. 31 ust.3 Konstytucji i w związku z tym utracił moc obowiązującą z dniem 16 października 2016 r.



Zarówno jednak przez wydaniem tego wyroku przez Trybunał, jak i obecnie, klauzula sumienia bywa nadużywana przez lekarzy, co w konsekwencji doprowadziło do skarg przeciwko Polsce, wniesionych przed Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasbourgu. Faktem notoryjnym jest bowiem, że lekarze często „korzystają” z klauzuli sumienia przy badaniach prenatalnych, odmawiając kobiecie ciężarnej wydania skierowania na te badania, mimo że stanowi to naruszenie prawa pacjenta do informacji oraz do otrzymania świadczeń diagnostycznych.5 Lekarze - przeciwnicy aborcji - a priori zakładają, że jeżeli badania te potwierdzą poważne upośledzenie płodu, kobieta podda się aborcji, w związku z czym zastępują prawo do podjęcia swobodnej decyzji przez kobietę aktem swojej woli, będącym wyrazem swoich własnych przekonań, przy zupełnym pominięciu przekonań pacjentki, a ponadto uniemożliwiają zdiagnozowanie chorób, które można skutecznie i efektywnie leczyć w fazie prenatalnej. Co gorsze, stosując „klauzulę sumienia” lekarze nie odnotowują tego faktu w dokumentacji medycznej, nie informują o tym swego bezpośredniego przełożonego, co czynić powinni zgodnie z art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Świadomie przewlekają procedury medyczne, kierując kobietę niejednokrotnie na zbędne badania po to tylko, aby minął termin, do którego ewentualna aborcja jest dopuszczalna przez prawo. Stanowi to nadużycie prawa, ponieważ z jednej strony lekarz korzysta z prawa do odmowy wykonania świadczenia medycznego, przysługującego mu na podstawie art. 39 ustawy o zawodach (…) i oczekuje pełnej ochrony swego prawa do odmowy udzielenia świadczenia, jednocześnie łamiąc jego postanowienia, narusza dobra osobiste podmiotu pozostającego względem niego. Co gorsze, stosując „klauzulę sumienia” lekarze nie odnotowują tego faktu w dokumentacji medycznej, nie informują o tym swego bezpośredniego przełożonego, co czynić powinni zgodnie z art. 39 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty.



W tym kontekście w pełni należy zaaprobować pogląd prof. Stanisława Biernata, wyrażony w zdaniu odrębnym do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 07 października 2015 r., że uznano nadrzędne znaczenie wolności sumienia lekarzy, w rezultacie nie podlegającego realnej kontroli z innymi wolnościami i prawami konstytucyjnymi. W wyniku tego istnieje znaczna nierównowaga konkurujących wartości i praw konstytucyjnych. Koncentrując się na wolności sumienia lekarzy Trybunał w zasadzie pominął wolności i prawa pacjentów, w szczególności prawo do ochrony zdrowia ( art.68 Konstytucji) prawo do decydowania o swoim życiu osobistym (art.47 Konstytucji). W szczególności decydowanie o ewentualnym przerwaniu ciąży nie jest swobodnym wyborem, lecz poddane jest ścisłej reglamentacji prawnej, m.in. świadczenie to może być wykonane wyłącznie w szpitalu i przez lekarzy. Państwo jest więc zobowiązane do aktywnego włączenia się w realizację tego prawa kobiety, obowiązek taki nakłada na nie również przepis art. 2 ust.2a ustawy z dnia 07 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Istnienie obowiązków państwa w tym zakresie potwierdził również Europejski Trybunał Praw Człowieka, rozstrzygając skargi, kierowane przeciwko Polsce. W wyroku z dnia 26 maja 2011 r. sprawie R.R przeciwko Polsce6 Trybunał uznał, że zaprzeczenie kobiecie prawa do autonomii prokreacyjnej przez obstrukcję terminu do prenatalnych testów diagnostycznych narusza art.3 Konwencji Praw Człowieka, gdyż kobieta nie może być uzależniona od funkcjonariuszy państwa w dostępie do diagnostyki prenatalnej. W sprawie tej ETPC zwrócił także uwagę na fakt, wykorzystywanie przez lekarzy swego
zawodowego autorytetu do leczenia kobiet zgodnie z własnymi przekonaniami i seksualnymi stereotypami, a nie z aktualnymi potrzebami pacjentek, może prowadzić do nadużywania sprzeciwu sumienia, podawania błędnej diagnozy lub przyczyn klinicznych zamiast odpowiednich badań.



W innej sprawie, w wyroku z dnia 30 października 2012 r. w sprawie P. i S. przeciwko Polsce7 ETPC stwierdził naruszenie zakazu nieludzkiego i poniżającego traktowania ( art. 3 Konwencji), prawa do poszanowania życia prywatnego (art. 8 Konwencji), pozbawienie wolności bez koniecznej potrzeby (art.5 Konwencji) 14-letniej dziewczynki, której odmówiono przerwania ciąży pochodzącej z gwałtu, mimo zaświadczenia prokuratora, uprawniającego do dokonania aborcji.
Inną postacią nadużycia klauzuli sumienia jest powoływanie się na nią przez całe podmioty lecznicze, w tym również publiczne. Nie trzeba w tym miejscu przytaczać konkretnych przykładów, gdyż faktem powszechnie znanym są oświadczenia niektórych placówek, iż „w tym szpitalu nie dokonuje się zabiegów przerwania ciąży”. A przecież z prawnego punktu widzenia nie istnieje „zbiorowe” sumienie, art. 39 ustawy o zawodach (…) dotyczy lekarza, nie zaś placówki leczniczej. Powszechnie znane, zwłaszcza w ostatnim czasie, są również sytuacje, że lekarze w publicznych oraz niepublicznych podmiotach leczniczych, mających umowy z NFZ, odmawiają kobietom wydania recepty na środki antykoncepcyjne, powołując się na klauzulę sumienia.
Gabriela Morawska -Stanecka , adwokatka


Wolontariat, fajna sprawa. Aktywizujecie się.

Latem 2017 roku, jak w każde wakacje, pojechałem do Katowic. Moja Ciocia Ala (teraz prezes Stowarzyszenia Klucz – Stop Społecznym Wykluczeniom) zabrała mnie na protest przed Sądem Okręgowym w Katowicach. Jeszcze wtedy nie myślałem o sobie jako o wolontariuszu, działaczu społecznym. Do pomysłu, aby pójść na protest byłem sceptycznie nastawiony. Tak naprawdę nie wiedziałem, o co w tym wszystkim chodzi. Myślałem, że polityka mnie nie dotyczy.
Ubraliśmy koszulki z napisem „POLSKA” oraz trzymaliśmy flagi naszego kraju. Gdy dotarliśmy na miejsce – zobaczyłem tłum ludzi z zapalonymi świeczkami. To było coś niesamowitego, że idea potrafi ludzi tak zjednoczyć.
Spacerowaliśmy ze świeczkami wokół sądu. Na projektorze zostały wyświetlone zdjęcia z poprzednich protestów, a w tle utwory „Eletryk” - Marii Peszek, czy „Kocham Wolność” - Republiki. Ten wieczór wspominam jako bardzo wzruszający. Od tamtej pory zdecydowałem się działać społecznie.
Od kiedy moi przyjaciele założyli Stowarzyszenie Klucz – Stop Społecznym Wykluczeniom, cieszę się na każdą przerwę od szkoły, bo wiem, że pojadę do Katowic i na pewno coś fajnego zorganizujemy. W tym roku była to zbiórka karmy i akcesoriów dla schroniska w Zabrzu. Cieszę się, że w ten sposób mogę pomagać. Będę zachęcać każdego do bycia wolontariuszem, bo to nic nie kosztuje, a pomaganie sprawia ogromną satysfakcje i niesie radość.
29 października nasze stowarzyszenie organizuje Marsz na który serdecznie zapraszam. Jednymi z postulatów marszu są refundacja szczepień przeciwko HPV, prowadzenie przez miasta kampanii edukacyjnych dotyczących profilaktyki i wczesnego wykrywania nowotworów piersi i narządów rodnych.
Dominik Dziubek

Solidarni z wykluczonymi, nr 4, cz.1


Przedstawiam 4 numer gazetki "Solidarni z wykluczonymi"

Nasz Marsz wpisuje się w obchody Stulecia Praw Kobiet, co jest wielkim zaszczytem.



Wspólne działanie.
Jedna osoba nic nie zmieni, ale jeśli będą nas tysiące, to jesteśmy w stanie naprawdę dużo zdziałać. W zeszłym roku, podczas I Marszu Kobiet zapowiedziałam, że wydarzenie będzie cykliczne.
I dlatego w tym roku zorganizowaliśmy II Marsz Kobiet w Katowicach.
Niezależnie od wyników wyborów, pogody i ludzi, którzy nie chcieli, żeby ten Marsz się odbył. Jest i będzie co roku. Dlatego, że miasto tego potrzebuje. Jesteśmy coraz silniejsze i silniejsi, nie poddamy się.
Wiem, że pod koniec października jest już zimno, a może nawet spadnie śnieg i będzie deszcz, tak jak w zeszłym roku. Wiem, że wielu z Was wolałoby zostać przed telewizorem, komputerem niż marznąć w taką pogodę. Ale musimy pokazać obecnej władzy, że to od nas, mieszkańców, powinni czerpać pomysły na rozwój i zmiany w mieście. Głos obywateli nie jest brany pod uwagę i czas to zmienić! Nie zostawajcie w domach, pora na działanie! Zmobilizujmy się i wyjdźmy wszyscy na ulice w obronie swoich praw!
Alicja Dobija

II Marsz Kobiet - „Godne życie -zdrowe życie”.
Wielokrotnie spotkałam się z zarzutami, że prawa kobiet to jakieś wydumane żądania garstki feministek, które nie maja przełożenia na rzeczywistość. Kobieta martwi się tym, czy wystarczy jej pieniędzy na rachunki i na przeżycie do następnej wypłaty. Nie ma czasu na protesty o aborcję. A w ogóle to Polki mają bardzo dobrą sytuację, bo wskaźnik przestępstw przemocy domowej jest w Polsce niższy niż na zachodzie Europy i nie ma dużych różnic w zarobkach. Przytoczony sposób myślenia wynika z lekceważenia praw kobiet.

Dlaczego Stowarzyszenie KLUCZ- Stop Społecznym Wykluczeniom wraz z zaprzyjaźnionymi organizacjami chce zwrócić uwagę mieszkańców woj. śląskiego na prawa kobiet w regionach. To nieprawda, że prawa kobiet są czymś elitarnym, niedostępnym dla pań z różnych środowisk. Prawa kobiet – to nasze wspólne prawa, bez względu na to, gdzie mieszkamy, jakie mamy wykształcenie, wykonywany zawód, stan zdrowia, orientację seksualną, wyznanie, czy posiadanie rodziny. Prawa kobiet to coś więcej niż walka o legalną aborcję.
Prawa kobiet w regionach
W codziennym życiu wiele osób nie dostrzega, jak ważne są prawa kobiet, dopóki nie zdarzy się trudna sytuacja, np.: zwolnienie z pracy kobiety w ciąży, czy trudności w załatwieniu recepty na antykoncepcję awaryjną. Wtedy następuje przebudzenie i dostrzeżenie tego, że prawa kobiet to nie utopia , tylko realne życie. W rozmowach z kobietami pojawia się kilka wspólnych problemów, które powinny być rozwiązane na szczeblu miejskim i wojewódzkim. Są to:
1) Miejski program refundacji in vitro dla niepłodnych par oraz refundacji szczepień przeciwko HPV dla osób od 12 roku życia
In vitro nie jest ideologią, tylko uznaną przez światowe gremia metodą leczenia niepłodności. Dużą dawką ideologii przesiąknięta jest naprotechnologia, której nie można uznać za zamiennik in vitro. Świadczą o tym dane statystyczne. Z nowego rządowego programu prokreacyjnego rozpoczętego w 2016 roku, do tej pory urodziło się 70 dzieci na 1289 par, które przeszły diagnostykę , co oznacza skuteczność 5%, koszt urodzenia jednego dziecka 440 tys. zł. Dla porównania w roku 2014 (w pierwszym roku funkcjonowania rządowego programu in vitro) przyszło na świat 1089 dzieci. Koszt dla podatnika 35 tys., skuteczność 32%. Widać wyraźnie, że ideologia przemycona do medycyny to totalna porażka i zwykle oszukiwanie ludzi

Rak szyjki macicy jest spowodowany zakażeniem wirusem HVP (jest kilka rodzajów tego wirusa, które powodują tak dramatyczne skutki). Najskuteczniejszym sposobem zapobiegania zakażeniu jest szczepienie. Niestety, z powodów światopoglądowych – katoliccy działacze uważają, że szczepienie przeciwko HPV sprzyja demoralizacji, nie jest refundowane przez NFZ. Część miast prowadzi własne programy szczepień. W woj. śląskim są miasta, które nie mają programu szczepień i narażają najmłodsze mieszkanki na śmiertelną chorobę. Na haniebnej liście wśród miast woj. śląskiego są: Ruda Śląska, Będzin, Sosnowiec, Bytom, Piekary Śląskie, Czeladź, Wojkowice, Zabrze, Rybnik, Gliwice, Mikołów, Jaworzno, Dąbrowa Górnicza, Pszczyna, Świętochłowice, Zabrze, Czechowice-Dziedzice. Apelujemy do samorządów tych miast o natychmiastowy program szczepień przeciwko temu groźnemu nowotworowi.
2) Zabezpieczenie mieszkanek regionu przed skutkami klauzuli sumienia na antykoncepcję: utworzenie całodobowego dyżuru ginekologicznego bez klauzuli sumienia, zagwarantowanie realizacji prawa kobiet do darmowego założenia wkładki antykoncepcyjnej we wszystkich gabinetach ginekologicznych, które mają umowę z NFZ na terenie Śląska oraz monitorowanie sytuacji związanych z odmową sprzedaży antykoncepcji w aptekach. Domagamy się informacji wywieszonej na rejestracji w przychodni, że dany lekarz stosuje klauzulę sumienia i zapewnienia lekarzy bez klauzuli sumienia.
Dostęp do antykoncepcji bez przeszkód jest szczególnie ważny, ponieważ antykoncepcja jest prawem człowieka

3) Zapewnienie w szpitalach realizacji praw kobiet po poronieniach - informowanie kobiet o ich prawach, godne traktowanie w czasie poronienia i opieka psychologiczna po poronieniu, realizacja we wszystkich śląskich szpitalach prawa do legalnej aborcji w sytuacjach zgodnych z ustawą "O planowaniu rodziny i ochronie płodu ludzkiego"z 1993 roku oraz zapewnienie dostępu do badań prenatalnych i ewentualnego leczenia płodu zgodnie we wskazaniami i zapewnienie godnego porodu zgodnie z zasadami programu "Rodzić po ludzku"
4) Darmowa pomoc psychologiczna i prawna dla ofiar gwałtu i przemocy w rodzinie
5) Ustanowienie zakazu w śląskich miastach pokazywania drastycznych obrazów które mogą wywoływać stany lękowe wśród dzieci, np: wystaw antyaborcyjnych
6) Prowadzenie przez miasta kampanii edukacyjnych dotyczących profilaktyki i wczesnego wykrywania nowotworów piersi i narządów rodnych
7) Wsparcie psychologiczne w szkołach dla osób dyskryminowanych ze względu na orientację seksualną.
Na poziomie samorządów nie ma możliwości zmiany ustawy antyaborcyjnej , czy refundacji antykoncepcji.
Izabela Krzyczkowska




Antykoncepcja prawem człowieka.
Deklaracja Praw Seksualnych stwierdza, że „Prawa seksualne są uniwersalnymi prawami człowieka bazującymi na niezbywalnej wolności, godności i równości wszystkich istot ludzkich. Zdrowie jest fundamentalnym prawem człowieka, tak samo podstawowym prawem człowieka musi być jego zdrowie seksualne.”. Deklaracja wyraźnie głosi,że człowiek ma prawo do „ podejmowania wolnych i odpowiedzialnych decyzji, co do posiadania potomstwa. Obejmuje ono prawo do decyzji o posiadaniu potomstwa, jego liczbie, różnicy wieku pomiędzy potomstwem oraz prawo pełnego dostępu do środków regulacji płodności.” oraz posiada prawo „do opieki zdrowotnej w zakresie zdrowia seksualnego. Opieka w zakresie zdrowa seksualnego powinna być dostępna i służyć zapobieganiu i leczeniu wszelkich problemów, chorób i zaburzeń seksualnych.” Przytoczone cytaty bez cienia wątpliwości wskazują na to, że dostęp do antykoncepcji jest prawem człowieka w zakresie wolności osobistej i ochrony zdrowia.
Dostęp do środków zapobiegania ciąży przyczynił do awansu kobiet w sferze publicznej. Kobiety nie musiały rodzić potomstwa począwszy od 15 roku życia. Zyskały możliwość nieprzerwanej edukacji, pracy , zawodowego awansu, co pozytywnie wpłynęło na sytuację materialną kobiet i ich rodzin. Kobieta spełniona, wykształcona dba o dobro swoich dzieci, może być przewodniczką pociech po otaczającym świecie. Świadome macierzyństwo to mniej dziecięcych dramatów i ubóstwa. W państwach, w których kobiety uzyskują gorsze wykształcenie od mężczyzn lub z powodów kulturowych pozbawione są możliwości kształcenia i zmuszane do małżeństwa przed osiągnięciem dorosłości, rodzi się co prawda więcej dzieci, ale skazane są one na przemoc, ubóstwo, a nawet głód. Mówiąc o wykształceniu kobiet nie mam na myśli konkretnego poziomu wykształcenia, a zdolność do radzenia sobie w określonych sytuacjach i podstawowe umiejętności związane z edukacją: pisanie, czytanie, liczenie, zdobycie zawodu.
Badania opinii publicznej w Polsce potwierdzają, że tylko 20% rodaków całkowicie wyklucza możliwość zostania rodzicem, pozostali chcą mieć w przyszłości dzieci. Antykoncepcja daje możliwość wyboru momentu, w którym chcemy mieć potomstwo. To postawa odpowiedzialności za swoje życie, drugą osobę i ewentualne dziecko. Środki antykoncepcyjne to narzędzia umożliwiające podejmowanie odpowiedzialnych decyzji w sferze reprodukcji. Pozwalają na budowanie silnych więzi emocjonalnych z mężem (partnerem), bowiem współżycie jest aktem woli obojga kochających się ludzi, a nie wypadkową gęstości śluzu szyjkowego i temperatury w pochwie. Wybór metody zapobiegania ciąży, czy jak kto woli planowania rodziny to sprawa indywidualna. Decyzja na ten temat powinna być poprzedzona wiedzą, zawierającą zalety i wady danej metody, rozeznaniem swojego stanu zdrowia i wizytą u ginekologa. Celem antykoncepcji jest planowanie rodziny właściwe w stosunku do sytuacji życiowej pary lub kobiety.



Decyzja o liczbie potomstwa należy wyłącznie do rodziców.
Łamanie praw człowieka
Utrudnianie dostępu do antykoncepcji jest łamaniem prawa do podejmowania niezależnych decyzji odnośnie życia seksualnego i kontroli własnego ciała. Jest dyskryminacją ze względu na płeć i klasę społeczną. Osoby zamożne poradzą sobie z zakupem antykoncepcji, mogą zapłacić za nią więcej. Ludzie ubożsi tracą możliwość kontroli nad seksualnością i rozrodem. Na przykładzie zacytowanych praw seksualnych, które są częścią praw człowieka wyraźnie widać jak błędny jest pogląd przeciwników, „że odpowiedzialne rodzicielstwo to płodne, hojne rodzicielstwo, i pierwszym, naturalnym sposobem na rozeznawanie woli Boga.
Izabela Krzyczkowska

środa, 3 października 2018

Podsumowanie książeczki "Życie na maksa. Poradnik uczuciowo -seksualny"


Francuski podręcznik jest od 2012 roku dostępny w Polsce. Oczywiście polecany jest przez wszystkie księgarnie katolickie, jako idealna publikacja dla młodzieży o prawdziwej miłości, czystości przedmałżeńskiej, o katolickiej wizji seksualności.
Słowo "wizja" jest trafnym określeniem. Podręcznik jest niezgodny z jakąkolwiek wiedzą o biologii, psychologii i seksualności człowieka. Jest pełny stereotypów i uprzedzeń, wręcz szkodliwych treści. Informacje o zachowaniu podczas molestowania to nawoływanie do przestępstwa, przedstawianie molestowania jako zalotów, czegoś nieszkodliwego, za co kobieta ma wdzięczna sprawcy. Rozdawanie tej książki po szkołach (na razie w jednej szkole, ale przy konserwatywnym odchyleniu edukacji seksualnej trzeba brać pod uwagę takie ryzyko)to szerzenie idiotycznej i bardzo szkodliwej religijnej propagandy wśród młodzieży. Konserwatyści nazywają to prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoją religią, przeciwdziałaniem dewiacji, obroną tradycyjnej rodziny i małżeństwa. Nie wyobrażam sobie rodzica, nawet bardzo religijnego , który popiera "danie do zrozumienia oprawcy, że molestowanie schlebia i bycie miłą dla natręta/gwałciciela". Jestem lewakiem,więc być może mam zaburzone widzenie relacji damsko- męskich, skoro wsadzania ręki pod spódnicę, obmacywania przez podpitego faceta nie uważam za zaloty, tylko za upokorzenie, odarcie z godności naruszenie nietykalności cielesnej -jednym słowem za molestowanie.

Książka utrwala szkodliwe mity, z którymi od lat walczą organizacje kobiece. Kobieta według autora (księdza) musi być potulna, nie może sprzeciwiać się obmacywaniu, musi być miła dla nachalnego adoratora, nie może ranić jego uczuć. W końcu prowokuje mężczyzn swoim strojem - krótka spódniczka, obcisłe spodnie, bluzka z dekoltem lub koronkową wstawką "są zaproszeniem do czegoś więcej. Uchodzisz za frywolną, dyspozycyjną dziewczynę. Jeśli CIĘ zaczepiają to jesteś sama sobie winna- kusisz los. Strój zbyt skąpy albo zbyt sexy sugeruje płochość umysłu i lekkość obyczaju oraz wzbudza nieufność, pogardę ....i pożądanie"
Ofiara jest sama sobie wina, bo sprowokowała. Trudno to czytać bez odruchu wymiotnego i oburzenia. Jak można ofiarę oskarżać? Odpowiedź przynosi następna mądrość - chłopak jest obdarzony zwierzęcą seksualnością, dla niego liczy się przede wszystkim seks, chce wyłącznie zaliczyć dziewczynę



Od chłopaka nikt nie wymaga, aby hamował swoje popędy, ubierał się stosowanie. Jeżeli chłopak ubierze obcisły t-shirt i widać jego sylwetkę to jest w porządku- on nie prowokuje, nie jest frywolny". Tylko od kobiet wymaga się "zachowania czystości"i ubierania się w taki sposób , żeby nie prowokować biednego chłopaka. On nie musi panować nad żądzami. Co więcej, nawet jeżeli atakuje dziewczynę, to ma prawo oczekiwać od niej schlebiania i bycia miłą.

Można powiedzieć, że książka przygotowuje grunt pedofilom każdej maści - ułatwia im robotę - szkoli ofiary,że mają być miłe, grzeczne, nie okazywać niesmaku, aby nie urazić sprawcy. Skąd krok do bezkarności kościelnych pedofilii. Aby przekonać polskich rodziców do kupienia tej książeczki wystarczy napisać, że realizuje ona chrześcijańską wizję miłości. Nietrudno sobie wyobrazić, jakie mądrości zawiera to "coś" w kwestii antykoncepcji, in vitro, czy, LGBT. Książka nakłania do przestępstwa molestowania seksualnego, utrwala niebezpieczne poglądy na seksualność, poniża kobiety, sprowadza je do roli obiektu seksualnego bez prawa do ochrony własnej godności i cielesności. Upokarza także mężczyzn robiąc z nich samców nie zdolnych do hamowania swoich potrzeb i nie szanujących kobiet.

Omawiana publikacja nie jest jedyną na katolickim rynku wydawniczym. Październik i listopad poświęcę edukacji seksualnej w wersji katolickiej, aby przestrzec czytelników przed kupowaniem tych śmieci i udostępnianiem tego świństwa dzieciom.