Blog o tematyce kobiecej i społecznej. Moda, antykoncepcja, dieta, prawa kobiet, dzieci i zwierząt, wychowanie. Blog dla wszystkich, którzy chcą rozmawiać bez obaw o obrazę uczuć. Blog dla reklamodawców - dziennie nawet 200 wyświetleń.
Przemoc domowa jest niewyobrażalnym okrucieństwem wobec kobiet i dzieci. Polska pod rządami prorodzinnego PiS-u zostawia ofiary same sobie, pozbawia organizacje pomagające ofiarom wsparcia, lekceważy problem w imię trwałości katolickiej rodziny. Bestialstwem i całkowicie niezrozumiałym działaniem jest pozostawienie sprawcy we wspólnym mieszkaniu z ofiarą, ucieczka i tułaczka poszkodowanych oraz wyroki w zawieszeniu za znęcanie się nad najbliższymi. Wszystkich , którzy nie zgadzają się na poniżanie ofiar zachęcam do podpisywania poniższej petycji. Domagajmy się natychmiastowego oddzielenia sprawcy od ofiary!!!!!
/
Szanowne Panie i Panowie Posłowie,
Tysiące kobiet maltretowanych lub w inny sposób okrutnie traktowanych przez swoich mężów lub partnerów wciąż nie może liczyć na pomoc państwa! Chociaż wymaga od nas tego Konwencja Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, funkcjonariusze policji nie mają uprawnień do wydania w trakcie interwencji nakazu opuszczenia domu i zakazu zbliżania się do ofiary. Wiele kobiet zmuszonych jest do mieszkania pod jednym dachem ze swoim oprawcą lub z obawy o życie własne i dzieci do ucieczki z zajmowanego wspólnie z nim domu.
Jak pokazuje historia Karoliny Piaseckiej, nawet kobiety, które mogą liczyć na wsparcie pracodawcy i wynająć mieszkanie w innym mieście, nie mogą czuć się w naszym kraju bezpiecznie.
Mąż Pani Karoliny wdzierał się do mieszkania, w którym zamieszkała po ucieczce z ich wspólnego domu, nękał ją i znęcał się nad nią psychicznie. Pomimo silnych dowodów poświadczających znęcanie się nad nią, zarzuty postawiono mu dopiero po kilku miesiącach od złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
Ta historia może mieć sprawiedliwe zakończenie dzięki nagłośnieniu sprawy przez media, jednak najczęściej pokrzywdzona kobieta jest sama, nie ma wsparcia opinii publicznej ani środków na wynajęcie mieszkania lub ochrony.
Nie zgadzamy się na takie standardy ochrony pokrzywdzonych przemocą kobiet i lekceważenie ich prawa do bezpiecznego życia w kraju wciąż mieniącym się demokratycznym państwie prawa!
Pan Prezydent Duda wypowiadając się przeciwko Konwencji antyprzemocowej stwierdził, że nasze regulacje prawne dotyczące przemocy są bardzo dobre, funkcjonują, są egzekwowane i w związku z tym nie musimy się do niczego zobowiązywać! Jeśli tak, to dlaczego bite kobiety wraz z dziećmi muszą się tułać po schroniskach, mieszkać kątem u rodziny lub znajomych, podczas gdy sprawca przemocy pozostaje we wspólnym mieszkaniu?!
Skoro zdaniem Pana Prezydenta prawo jest tak dobre, że nie trzeba w nim nic zmieniać, dlaczego tyle kobiet i dzieci traci życie lub zdrowie na tle przemocy w rodzinie?! Każdego roku w wyniku znęcania się umiera w Polsce od 400 do 500 kobiet. Są wśród nich kobiety zamordowane przez swoich oprawców, ofiary pobicia ze skutkiem śmiertelnym, kobiety popełniające samobójstwa i ofiary zabójstw, których sprawcy dokonują potem zamachu na własne życie. Warto podkreślić, ze drugą najczęstszą przyczyną samobójstw wśród kobiet są właśnie samobójstwa popełniane w związku z przemocą domową.
Najwyższy czas zmienić tę sytuację! Kobiety mają prawo do bezpieczeństwa osobistego, a Państwo ma obowiązek to bezpieczeństwo im zapewnić poprzez wprowadzenie przepisów pozwalających na natychmiastowe odizolowanie sprawcy od ofiary! Panie i Panowie Posłowie życie i zdrowie tysięcy kobiet jest w waszych rękach. Najwyższy czas na ponadpartyjna inicjatywę legislacyjną, która pozwoli na szybką izolacje sprawcy od ofiary w toku postępowania karnego i cywilnego oraz pociąganie do odpowiedzialności tych, którzy łamią wydane nakazy.
W imieniu kobiet doświadczających
i zagrożonych przemocą żądamy:
Wprowadzenia do ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zapisu dającego uprawnienia policji do wydania natychmiastowego nakazu opuszczenia domu, zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych w wyniku przemocy na okres co najmniej 14 dni.
Zmiany przepisu w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie dotyczącego cywilnego nakazu opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym o zakaz kontaktów i zbliżania się do osoby pokrzywdzonej oraz obowiązek wydania orzeczenia w terminie najpóźniej do 48 godzin.
Wprowadzenia sankcji za naruszenie nakazu opuszczenia domu oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną.
Niniejsza petycja jest częścią naszych działań w ramach ogólnoeuropejskiej kampanii STEP UP!
(Następny krok – od słów do czynów!), której celem jest zapewnienie kobietom, które doświadczyły przemocy
i ich dzieciom prawa do bezpieczeństwa i specjalistycznej pomocy.
http://petycje.cpk.org.pl
/
Oglądałam dzisiaj wywiad z panią, która w dzieciństwie padła ofiarą pedofila, dziś przewodniczy inicjatywie Stop przedawnieniu, która ma na celu doprowadzenie do tego, aby pedofilia była przestępstwem, które nie przedawnia się. Popieram- pedofilia nie powinna przedawniać się, ponieważ do mówienia o tym trzeba dojrzeć, a pedofil zawsze jest niebezpieczny. Pani odważyła się mówić po 30 latach,nie może liczyć na ukaranie sprawcy, bo przestępstwo przedawnia się po 15 latach. Oznacza to, że potwór, który skrzywdził dziecko jest bezkarny. Ofiara odniosła się również do wypowiedzi pana arcybiskupa Michalaka - uważa, że to dla ofiar podwójna krzywda, a biskup nie ma pojęcia o czym mówi. Hierarcha usprawiedliwia sprawców, niszcząc ofiary. Czuła się potwornie skrzywdzona. Słowa o szkodliwości i poczuciu wstydu uznała za całkowity brak wiedzy. Jej zdaniem edukacja może pomóc w walce z pedofilią , bo uczy dziecko, że są zachowania niebezpieczne, na które nie może pozwolić dorosłym. Przyznaje, że problemem ofiar pedofilii i gwałcicieli jest właśnie wstyd, którego tak broni arcybiskup. To wstyd powoduje , że dziecko boi się opowiedzieć o swoim dramacie.
krzywda ofiar jest podwójna - nie dość, że zostało zniszczone ich dzieciństwo, to jeszcze biskup, który nie ma żadnej wiedzy obraża ofiary, zarzuca im i ich rodzinom współudział.
Jakoś trudno uwierzyć, że dla Kościoła pedofilia jest grzechem i złem, skoro główny hierarcha obwinia o pedofilię wszystkich poza sprawcami, Kościół wykręcając się tajemnicą spowiedzi nie ma zamiaru informować organów ścigania o swoich podejrzeniach.
Wstyd to najbardziej szkodliwa kategoria, gdyż sprawia, że ofiara czuje się zagubiona, wstydzi się tego, że została skrzywdzona. To nie ofiara powinna mieć poczucie wstydu, ale sprawca. Nie należy wychowywać dzieci w poczuciu wstydu, bo jest to zamach na ich godność i cielesność. Daje możliwość przestępcom do manipulowania naszymi dziećmi.
Nie mogę zrozumieć, jak można bronić pedofilii i biskupa, który zamiast walczyć ze zjawiskiem obwinia dzieci za to, że kuszą księży. Bycie katolikiem w dzisiejszych czasach to powodu do wstydu, bo jest czymś złym bycie w instytucji, która krzywdzi dzieci i odpowiedzialność zrzuca na otoczenie.
W mediach coraz więcej mówi się o przemocy, której doświadczają najmłodsi. Sprawcami przemocy są najczęściej dorośli, którzy nie potrafią pohamować swoich emocji, ani rozmawiać z dziećmi. Chcemy, żeby nasze pociechy wyrastały w środowisku bezpiecznym, gdzie panuje zrozumienie i tolerancja. Wydaje się nam, że bezpiecznym miejscem powinna być szkoła. Posyłając dziecko do szkoły, rodzice oczekują, że pociecha w atmosferze spokoju, wzajemnego szacunku będzie zdobywała wiedzę i kształtowała swoje postawy etyczne. Niestety, rzeczywistość bywa odmienna od oczekiwań. Coraz młodsze dzieci padają ofiarą przemocy w szkole. Doświadczają jej ze strony starszych kolegów i rówieśników w klasie. Kilka miesięcy temu byłam świadkiem sytuacji, której chyba nigdy nie zapomnę: w klasie, w obecności nauczyciela jeden chłopiec podszedł do drugiego i uderzył go w twarz. Wydarzenie miało miejsce w szkole podstawowej, w klasie drugiej. Śledząc temat przemocy szkolnej pora postawić oczywiste pytania:
1)Gdzie leży przyczyna agresywnych zachowań wobec dzieci?
2)Jak walczyć ze zjawiskiem?
Złożoność problemu
Agresja wśród dzieci i młodzieży to zjawisko narastające i zdecydowanie negatywne. Zaczyna się od dokuczania innym, a kończy na przestępstwach. Agresją jest działanie, którego celem jest wyrządzenie krzywdy fizycznej lub psychicznej drugiej osobie. Podłożem przemocy są gniewne emocje, nieprzyjazne intencje, chęć wywołania u ofiary odczuć strachu, niepokoju i bólu. Ofiara agresywnych zachowań cierpi. W psychologii istnieje kilka teorii wyjaśniających pochodzenie ludzkiej agresji. Najbardziej znana mówi, że agresja jest wrodzonym instynktem. Według drugiej teorii przyczyną zadawania komuś przemocy jest frustracja, która wynika z zablokowania możliwości zaspokojenia potrzeb. Według trzeciej hipotezy człowiek uczy się agresywnych zachowań poprzez bezpośrednie doświadczenie lub naśladownictwo. W tym poglądzie zamyka się powiedzenie, że przemoc rodzi przemoc. Dziecko, które doświadcza przemocy w domu, będzie tak samo postępowało w stosunku do swoich rówieśników. Dziecko, która ma własne przeżycia związane z agresją , bądź często jest świadkiem agresywnych zachowań uczy się takich postaw, uznaje agresję za skuteczny środek do osiągnięcia celu. Dziecko, które ma często do czynienia z przemocą nie widzi w tym nic złego. Często jest tak, że jego autorytety: rodzina, filmy, ulubieni aktorzy utwierdzają młodego człowieka w zgubnym przekonaniu, że człowiek agresywny zawsze wygrywa, osiąga więcej. Można powiedzieć, że brutalizacja życia i media epatujące przemocą to jeden z ważniejszych czynników kształtujących zachowania agresywne. Nawet w filmach animowanych, z zasady przeznaczonych dla dzieci mnóstwo jest zachowań agresywnych, walki, napastliwości.
Zachowania agresywne w szkole
Agresja i przemoc w szkole to problem bardzo złożony. Przejawia się w różnych formach napastliwości czy dokuczliwości uczniów. Najczęściej są to: impulsywne uderzenie, wyśmiewanie, odtrącanie kolegi. Poważnym problemem jest agresja zbiorowa, polegająca na tym, że grupa dzieci używa siły wobec słabszej, spokojniejszej osoby w celu jej zastraszenia, podporządkowania lub uzyskania określonego przedmiotu. Często dochodzi do przemocy fizycznej, będącej naruszeniem nietykalności cielesnej. Przemoc fizyczna jest działaniem zamierzonym ukierunkowanym na zadanie bólu lub obrażeń fizycznych. Zalicza się tutaj: popychanie, poszturchiwane, pobicia, podstawienie nogi, kopanie, wyrywanie przedmiotów, rzucanie przedmiotami. Agresja bywa ukierunkowana na niszczenie, rzeczy ofiary. Trudniejsza do zdiagnozowania jest przemoc psychiczna przejawiająca się w następujących zachowaniach: agresja werbalna, np. obrażanie, znieważanie, ironizowanie, kompromitowanie; groźby, często idące w parze z przemocą skierowaną przeciwko osobom i należącym do ofiar przedmiotom, zastraszanie i szantaż , którego celem jest wymuszenie konkretnych zachowań. Przejawem agresji jest również dyskryminacja przejawiająca się poniżaniem, naruszaniem cudzej godności. W szkole, już od najmłodszych klas szkoły podstawowej dochodzi do agresji słownej. Agresor grozi ofierze, zapowiada przykre konsekwencje, jeżeli dana osoba nie zachowa się zgodnie z wolą oprawcy. Dla małego dziecka szczególnie przykre jest odsuwane od jakiejś czynności, grupa zabrania mu uczestnictwa w zabawach i pracach. Dziecko czuje się odtrącone, płacze, co powoduje dalsze niedobre zachowania sprawców wobec ofiary. Często pojawia się sytuacja, że jeden uczeń donosi na drugiego używając argumentów nieprawdziwych lub tworząc historie, które nie miały miejsca. Ofiara ma poczucie krzywdy i niesprawiedliwości. Klasyką agresywnych zachowań są: wyśmiewanie, kpiny, przezwiska, plotkowanie, obmawianie. Ofiarą agresji jest również dziecko będące agresorem, gdyż zachowania przemocowe mają swoje korzenie w gniewie, braku poczucia bezpieczeństwa, chęci zwrócenia uwagi dorosłych, potrzebą uznania społecznego, nie najlepszymi kontaktami z rodzicami i nauczycielami, potrzebie udowodnienia samodzielności.
Jak zwalczać agresję?
1.W szkołach przyjęte są programy walki z agresją. Niestety często są nieskuteczne. Wynika to z poczucia bezkarności wśród uczniów. Kary bardzo często niewiele dają, a wręcz mają efekt odwrotny – utrwalają zachowania agresywne. Ukarany uczeń pragnie zemsty na koledze przez którego otrzymał karę. Konsekwencje wyciągnięte wobec ucznia muszą mieć podtekst psychologiczny. Skuteczne jest manifestowanie przykrości, jaką sprawiło zachowanie dziecka przez osobę dorosłą. Kara słowna musi być połączona z wytłumaczeniem młodemu człowiekowi, dlaczego jego postępowania nie można zaakceptować. Powinna doprowadzić do poczucia winy i strać się motorem zmian w zachowaniu dziecka.
Wobec agresywnego dziecka nie można stosować kar fizycznych, które nie dość, że są jedynie upokorzeniem, to jeszcze utrwalają przekonanie, że przemoc jest właściwa. Bicie dziecka zwiększa poziom agresji. Karanie słowne wymaga uspokojenia emocji u osoby dorosłej, musi być poprzedzone wytłumaczeniem za co jest kara. Pamiętajmy, aby dostrzegać każdy przejaw poprawy i nagradzać pochwałą.
Szkoła ma możliwości reagowania: może wezwać rodziców, prowadzić zajęcia przeciwdziałające przemocy, a w skrajnych przypadkach skierować sprawę na policję. Trudno oprzeć się wrażeniu, że szkoły nie radzą sobie z problemem przemocy, skoro tych przypadków jest coraz więcej, a sprawcy i ofiary są w coraz młodszym wieku.
Wina leży też po stronie rodziców, którzy nie reagują na przemoc w kręgu swoich dzieci lub stosują kary cielesne jako metodę wychowawczą, przez co nie zapewniają dziecku bezpieczeństwa i nie dają wzorów, w jaki sposób powinno układać relację z drugim człowiekiem. Nie ma usprawiedliwienia wobec przemocy, której ofiarą padają bezbronne dzieci. Niestety, w polskim społeczeństwie utarło się przekonanie, że klaps nie szkodzi, a wychowuje. To owy klaps jest przyczyną zaburzeń osobowości i narastającej agresji.
Prośba do czytelników
Drodzy czytelnicy – jeżeli ktoś z Was był ofiarą agresji w szkole lub poradził sobie z przemocą, którą doświadczyło jego dziecko, niech umieści swoje uwagi w komentarzach. Może uda się nam stworzyć katalog dobrych rad, jak radzić sobie z agresją w szkole.