VigLink

Witam i zapraszam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antykoncepcja awaryjna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antykoncepcja awaryjna. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 kwietnia 2019

Petycja o całodobowe gabinety ginekologiczne na Śląsku




Stowarzyszenie KLUCZ -Stop Społecznym Wykluczeniom z Katowic, w którym działam od listopada 2017, od marca prowadzi akcję składania petycji o utworzenie w miastach województwa śląskiego całodobowego gabinetu bez klauzuli sumienia. Petycje zostały złożone w takich miastach jak: Będzin, Katowice, Dąbrowa Górnicza, Czeladź, Sosnowiec. Kompendium wiedzy na podstawie informacji prasowej wysłanej przez mnie i Alę (czyli Stowarzyszenie Klucz- Stop Społecznym Wykluczeniom)opublikował Dziennik Zachodni, za co serdecznie dziękujemy.

Poniżej fragment informacji z Dziennika Zachodniego
"- Kilkugodzinne poszukiwanie lekarza, który w nagłej sytuacji wypisze receptę jest uwłaczające i znacznie obniża skuteczność antykoncepcji. Dlatego już w zeszłym roku, na II Marszu Kobiet, 29.10 mówiliśmy o konieczności utworzenia w każdym śląskim mieście gabinetu profilaktyki intymnej, czynnego całą dobę, bez klauzuli sumienia. Nasz pomysł różni się od Poznania, Warszawy i Łodzi tym, że składamy petycję jako Stowarzyszenie, reprezentujące mieszkanki miast. W wyżej wymienionych miastach pomysł utworzenia gabinetów wychodził od prezydentów lub radnych. Na Śląsku musimy przejść całą drogę petycji - mówi Izabela Krzyczkowska ze Stowarzyszenia Klucz – Stop Społecznym Wykluczeniom, autorka petycji.

Petycje składamy do prezydentów miast, przewodniczących Rady Miejskiej i Rady Miejskiej. Złożyliśmy petycję w czterech miastach: Będzinie, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Rudzie Śląskiej. Teraz składamy w Katowicach.





Od marca Klucz realizuje zapowiedziane wcześniej działania. Od roku prowadzona jest na FB grupa Katowickie Dziewuchy, gdzie kobiety zgłaszają różne problemy z dostępem do ginekologa i antykoncepcji"

https://dziennikzachodni.pl/calodobowa-pomoc-ginekologiczna-jest-potrzebna-bo-kobiety-zostaja-bez-opieki/ar/c14-14025135?fbclid=IwAR1WB0GhURdlyRgPhU1NoH7mzg23FMjG29XMkZ7rzcp0r3TPbWE3ur0srDo


Zachęcam do przeczytania całości.

O naszej petycji wspomina też ONET

Katowickie Stowarzyszenie Klucz – Stop Społecznym Wykluczeniom zaczęło składać petycje do prezydentów i radnych śląskich miast. Jego działaczki chcą lepszego dostępu do opieki ginekologicznej. Jak twierdzą, kobiety na Śląsku na wizytę czekają tygodniami, a żeby dostać się do lekarza tego samego dnia, muszą się bardzo postarać.

Jednym z powodów takiej sytuacji jest brak całodobowych gabinetów ginekologicznych. I chociaż liczba takich placówek jest ograniczona w całej Polsce, to w niektórych miastach postanowili utworzyć je ich włodarze. Tak stało się chociażby w Poznaniu.

W przypadku Śląska pomysł ten spotyka się z niechęcią radnych w większości miejscowości. Poza tym, ze względu na przekonania ideologiczne mieszkańców tej części kraju, kobiety w gabinetach słyszą, że nie dostaną antykoncepcji ze względu na klauzulę sumienia.

- Kilkugodzinne poszukiwanie lekarza, który w nagłej sytuacji wypisze receptę, jest uwłaczające i znacznie obniża skuteczność antykoncepcji - mówi Izabela Krzyczkowska ze Stowarzyszenia Klucz w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim".

https://kobieta.onet.pl/coraz-trudniejszy-dostep-do-gabinetow-ginekologicznych-kobiety-czekaja-tygodniami/vpz4t3p?fbclid=IwAR0aeUME0mcaBkQVlpKVT9R-o0Wdql94RnPXFKlw9qVpBdFpmiVB7d6rfBU

Obecnie, w Polsce mamy bardzo dziwną sytuację, w której społeczeństwo jest spychane w niemoralną sferę religijnego szantażu jednego, dominującego wyznania, którego wyznawcy dyktują innym, jak mają żyć. Zapomina się, że demokracja powinna chronić wolność jednostki na jak najwyższym poziomie. Propagowanie zabobonów za publiczne pieniądze, np: religii w szkołach, naprotechnologii, czy klauzuli sumienia na świadczenia antykoncepcyjne musi spotkać się ze sprzeciwem i oporem. Kobiety mają prawo do bezpiecznej, wolnej od moralnych kazań wizyty ginekologicznej i do uzyskania pomocy, także do recepty na każdy rodzaj antykoncepcji. Cieszymy się, że również inne organizacje i partie polityczne składają petycję do włodarzy miejskich w różnych miastach Polski. Walczymy o normalność, o prawa kobiet do zdrowia ginekologicznego i do podjęcia decyzji o swoim życiu prywatnym.

piątek, 15 lutego 2019

Najnowsze doniesienia o antykoncepcji awaryjnej





"Zgodnie z aktualną wiedzą, kwestionuje się wpływ na zagnieżdżenie zarodka w błonie śluzowej trzonu macicy zarówno w przypadku lewonorgestrelu jak i uliprystalu (w stężeniu stosowanym w EC) . Oznacza to, że jeżeli kobieta stosująca antykoncepcję doraźną jest już w ciąży, tzn. doszło już do zapłodnienia komórki jajowej, tabletka nie zadziała, gdyż nie ma dowodów na działanie poronne lub teratogenne na zaimplantowany zarodek. Dlatego, w świetle aktualnych badań i wbrew powszechnym opiniom, zarówno lewonorgestrel jak i ulipristal NIE uniemożliwiają implantacji zarodka. Nie można zatem używać wobec nich terminu “wczesnoporonne”, “poronne”, ani innych sugerujących negatywny wpływ na ciążę. Są to preparaty o działaniu antykoncepcyjnym, tj. zapobiegającym ciąży. "



NIEPRAWDĄ JEST,ŻE ANTYKONCEPCJA AWARYJNA MA WŁAŚCIWOŚCI WCZESNOPORONNE. TO KŁAMSTWO JEST CZĘSTO POWTARZANE PRZEZ ŚRODOWISKA KATOLICKIE, ABY ZNIECHĘCIĆ KOBIETY DO STOSOWANIA ANTYKONCEPCJI AWARYJNEJ I WYNIKA Z NIEDOUCZENIA DZIENNIKARZY, KLERU I LEKARZY KATOLICKICH.

Jak działa antykoncepcja awaryjna
"Mechanizm działania antykoncepcji awaryjnej nie został całkowicie wyjaśniony. Wyniki badań wskazują, że działanie EC polega przede wszystkim na hamowaniu lub opóźnianiu owulacji. Należy podkreślić, że oba dostępne w Polsce preparaty można przyjąć w dowolnym dniu cyklu miesiączkowego, jednak przeważający mechanizm działania antykoncepcyjnego zależy od fazy cyklu menstruacyjnego, w którym przyjmiemy tabletkę. Jeśli nie doszło jeszcze do owulacji (faza folikularna), zarówno lewonorgestrel jak i uliprystal, powodują hamowanie lub opóźnienie owulacji. W okresie post-owulacyjnym, to znaczy kiedy doszło już do owulacji i komórka jajowa została uwolniona z jajnika, mechanizm antykoncepcyjny opiera się raczej na „niedopuszczeniu” plemników do komórki jajowej. Lewonorgestrel i uliprystal wykazują działanie podobne do progesteronu. Wpływając na jakość śluzu szyjkowego, powodują jego zagęszczenie, co utrudnia migrację plemników w drogach rodnych. Dodatkowo, oba preparaty wpływają na mięśniówkę macicy i hamują perystaltykę jajowodu. Transport komórki jajowej przez jajowód zostaje spowolniony do takiego stopnia, że ulega ona “zestarzeniu” i nie dochodzi do jej zapłodnienia . Należy wspomnieć, że komórka jajowa może był zapłodniona tylko przez krótki czas po owulacji (12 godzin), a do jej połączenia się z plemnikiem dochodzi najczęściej właśnie w obrębie jajowodu, dokładnie w tzw. bańce"




Artykuł na podstawie strony https://lekarzekobietom.pl/baza-wiedzy/antykoncepcja-awaryjna-faq/

Antykoncepcja awaryjna jest absolutnie bezpieczna i sporadyczne jej stosowanie nie powoduje zagrożenia zdrowia dla kobiety. Mogą jedynie wystąpić nudności, bóle głowy i wymioty (mogą obniżać skuteczność antykoncepcji) oraz plamienia.

Utrudniony dostęp w Polsce to wynik nacisków kościoła i panującej ideologii -terroru katolickiego sumienia.

wtorek, 30 maja 2017

Recepty niemożliwe do realizacji w Polsce


Szybko sprawdziło się moje przypuszczenie, że po ograniczeniu dostępu do antykoncepcji awaryjnej rynek zaleją oferty zagraniczne na ten rodzaj antykoncepcji. Organizacja Women on Web, znana głównie z tego, że jedyną "pomocą", jaką oferują ciężarnym w trudnej sytuacji jest aborcja, chce pomagać Polkom w zdobyciu recepty na antykoncepcję awaryjną. Nie jest jasna kwestia opłaty za wystawienie recepty, tak zwanej darowizny. Akcja reklamowana jest jako bezpłatna, ale aborcja również jest teoretycznie darmowa, z tym, że trzeba wpłacić darowiznę 70-90 euro. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda świetnie- recepta transgraniczna wystawiona przez przez europejskiego lekarza(praktykującego na terenie UE), która można wykupić w każdym kraju członkowskim. Recepta jest przesyłana e-mailem, pacjentka ma ją wydrukować i wykupić receptę. Niby proste, a jednak skomplikowane, bowiem recepty transgranicznej wydrukowanej samodzielnie przez pacjentkę nie można wykupić. Zgodnie z informacją na stronie Ministerstwa Zdrowia na temat recepty transgranicznej musi ona być własnoręcznie podpisana przez lekarza ją wystawiającego. Tym samym recepta jedynie wydrukowana (bądź z wydrukowanym podpisem) nie może być zrealizowana przez pracownika apteki. Organizatorzy zapewniają, że prawo pozwala na wypisywanie takich recept i muszą być one realizowane w krajach unijnych. Zapomnieli o jednym szczególne- podpis lekarza musi być własnoręczny i oryginalny. Warto zauważyć, że w Polsce lekarze, którzy drukują recepty, podpisują je po wydrukowaniu. Radość z pomysłu Women on Web jest przedwczesna. W związku z tym, że nie do końca wiadomo, jak będzie przedstawiała się sprawa opłat za receptę(czy "darmowe" to tylko slogan,a w rzeczywistości będzie trzeba przekazać "darowiznę na rzecz Women on Web" , a recepta jest niemożliwa do realizacji, lepiej wystrzegać się tego źródła zdobycia recepty. Niektóre apteki internetowe działające w Polsce wysyłają recepty kurierem, za potwierdzeniem odbioru i\lub umożliwiają zakup tabletek ze swojego zasobu. Informacje o cenie konsultacji medycznej i cenie leku są jawne, a nie zakamuflowane pod szyldem "darowizna" jak w przypadku Women on Web. Wszystko wskazuje na to, że Women on Web wykorzystało trudną sytuację Polek i dostrzegło w niej kolejną okazję do zarobienia pieniędzy, podobnie jak na aborcjach. Ich postawa nie dziwi - w końcu prowadzą jedynie biznes. Problemem są polskie władze, które kierują się ideologią, a nie dobrem społecznym. To pisowska władza stworzyła kolejną okazję do zarobku dla podziemia aborcyjnego- nie ma wątpliwości, że powrót do starych zasad spowoduje wzrost aborcji. Women on Web zarobi jeszcze więcej na sprzedaży zestawów wczesnoporonnych. W sumie, pod względem biznesowym to nieźle pomyślane przedsięwzięcie - sprzedaż (wysyłka e-mailem)recept, których nie można zrealizować w Polsce, ze względu na brak odręcznego, oryginalnego podpisu, a później kolejna "darowizna" od zrozpaczonych kobiet szukających taniej aborcji. Była szansa, aby naprawdę zmniejszyć ilość aborcji (nielegalnych, na zdrowych płodach), ale PiS wybrał jazgot religijnych fanatyków i cofnął pozytywną zmianę. Jak zdobyć receptę na antykoncepcję po? Zdobycie recepty u ginekologa graniczy z cudem. Chodzi tutaj nie tylko o katolickie sumienia, ale głównie o długi czas oczekiwania na wizytę. Lekarze innych specjalności też mogą wypisać receptę na antykoncepcję awaryjną, ale też odmawiają, b to nie ich specjalizacja. Od pewnego czasu istnieje w Polsce recepta farmaceutyczna- to znaczy, że z powodu nagłego zagrożenia zdrowia lub życia kierownik apteki może wydać lek bez recepty w najmniejszym terapeutycznym opakowaniu. Ekstremalną sytuacją będzie gwałt, choroba nowotworowa lub inna choroba, przy której ciąża mogłaby wywołać stan zagrożenia życia. Ratunkiem jest recepta od pielęgniarki i położnej. W internecie funkcjonują poradnie online, to znaczy apteki,które zatrudniają lekarzy. Po wypełnieniu ankiety lekarz wystawia pacjentce receptę na podstawie, której apteka sprzedaje lek przez internet. Jeszcze nie wszystkie apteki internetowe mają w ofercie antykoncepcję awaryjną, ale to najpewniej zmieni się. Niestety, ceny w tego typu punktach sprzedaży mogą być wyższe niż w stacjonarnych aptekach. Za granicą antykoncepcja awaryjna jest dostępna o ręki, więc w czasie wakacyjnych wyjazdów można zrobić sobie zapas tego środka. AKTUALIZACJA -KOMENTARZ MINISTERSTWA ZDROWIA NA PODSTAWIE INFORMACJI STACJI POLSAT NEWS Rzecznik resortu Milena Kruszewska poinformowała, że do ministerstwa dotarła informacja "o prowokacji jednego z portali farmaceutycznych, którego dziennikarz, podając kilkukrotnie fałszywe dane - wypełnił formularz i otrzymał receptę, na której nadrukowany jest podpis lekarza z Austrii". Papierowe i z własnoręcznym podpisem W przesłanym komunikacie ministerstwa czytamy: "Z uwagi na fakt, że obecnie w Polsce apteki nie mają możliwości realizacji recepty elektronicznej i będzie to dopiero możliwe po uruchomieniu Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych (według planu – 2020 r.), jedynymi dopuszczalnymi receptami są recepty w postaci papierowej opatrzone podpisem własnoręcznym osoby wystawiającej receptę".

piątek, 26 maja 2017

Antykoncepcja awaryjna na receptę. HAŃBA I UDERZENIE W KOBIETY


PiS pokazał środkowy palec kobietom w DNIU MATKI. Antykoncepcja awaryjna ponownie na receptę. Zdaniem Ministerstwa Zdrowia chodzi o ujednolicenie dostępu do środków hormonalnych. Wszystkie mają być na receptę. Ministerstwo działa w trosce o zdrowie kobiet, aby panie nie były narażone na skutki uboczne, reakcję z innymi lekami, moralność Polek oraz o prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoją religią. Wszystkie instytucje medyczne (niekatolickie)na poziomie krajowym i europejskim potwierdzają, że antykoncepcja awaryjna jest bezpieczna i kobieta może ją samodzielnie stosować bez porady lekarskiej. Nie jest środkiem poronnym, ponieważ nie działa po zagnieżdżeniu zarodka w macicy. PiS i ministerstwo kłamią, świadomie wprowadzają w błąd konsumentki. Decyzja ma charakter wyłącznie ideologiczny. Jest realizowaniem dążenia kościoła do ograniczenia stosowania antykoncepcji i odebrania kobietom prawa do decydowania o swojej seksualności i rodzinie. Decyzja o powrocie recept to wyraz pogardy wobec kobiet. Dziwi tylko postawa posłanek PiS-u,które wystąpiły przeciwko kobietom. Naiwnie wierzą, że kościół we wszystkim ma racje i , że wprowadzenie recept na antykoncepcję ratunkową uratuje "dzieci poczęte", tzn zapłodnione komórki jajowe. PiS pokazało swoją antyobywatelskość, brak szacunku dla odmiennych opinii i swoje poddanie kościołowi. Oczywiście spełnił obietnice daną fanatykom religijnym. Jakie będą skutki tej decyzji? Większa ilość aborcji, podziemie antykoncepcyjne, sprowadzanie tabletek za granicy, więcej porzuconych noworodków. Przestańmy mówić , że PiS jest prorodzinny. Ministerstwo Zdrowia podniosło ceny leków po przeszczepach z 3 zł do ponad 1000 zł, planuje drastyczne cięcia w opiece nad ciążami zagrożonymi, w opiece nad chorymi noworodkami i wcześniakami.Radziwiłł chce zdemontować standardy opieki okołoporodowej. Zabrał dofinansowanie in vitro. Ograniczenie dostępu do antykoncepcji awaryjnej nie jest działaniem pro-life. Jest wręcz proaborcyjne. Sprzątanie po Pis będzie długie, ale jakże przyjemne. Jeszcze tylko 2,5 roku, a później będzie normalnie, humanitarnie, rodzinnie i po ludzku. PiS wie lepiej czego potrzebują kobiety- zdaniem PiS rodzenia dzieci z gwałtu, z przypadkowych ciąż. Dziecko powinno być chciane , kochane, wyczekiwane. Czy za mało mamy ostatnio historii skatowanych niemowląt przez pijanych rodziców? Władza chce więcej dziecięcych ofiar, cierpienia maluszków. To, że zmusi się kobietę do porodu nie oznacza, że będzie ona kochającą mamą. Niestety, cierpią na tym bezbronne maluszki, które zasługują przecież na miłość, kochających rodziców i bezpieczny dom. Chciana ciąża to mniejsze ryzyko dramatu. Dlatego w interesie społeczeństwa jest antykoncepcja była tania (dla niektórych grup darmowa), a antykoncepcja ratunkowa była bez recepty i dostępna nawet w drogerii za niewielkie pieniądze.

wtorek, 19 stycznia 2016

W obronie antykoncepcji awaryjnej. PODPISUJCIE PETYCJE


Drodzy czytelnicy, Dobra zmiana w wykonaniu PiS-u oznacza całkowity demontaż państwa, obsadzanie intratnych stanowisk swoimi ludźmi według klucza partyjnego, kompromitację na arenie międzynarodowej, destabilizację edukacji i zamach na wolności obywatelskie. Oczywiście wszystko w ramach demokracji i zgodnie z wolą "Polaków, narodu", którzy wybrali PiS. Jedna z pierwszych ofiar na sztandarze moralności i wierności nauczaniu społecznemu kościoła jest zmiana statusu antykoncepcji awaryjnej. Jest ona dostępna bez recepty. Jednakże pisowski minister zdrowia, znany głównie ze sprzeciwu wobec in vitro, były szef Naczelnej Rady Lekarskiej i wierności kościołowi, Pan Radziwiłł zapowiedział sprawdzenie statusu antykoncepcji awaryjnej- jego zdaniem dostępność antykoncepcji awaryjnej bez recepty , także dla nastolatek jest niezgodna z prawem. Oznacza to, że powrót recept i to w najlepszym scenariuszu. Po PiS-ie można spodziewać się nawet zakazu antykoncepcji po stosunku, gdyż taka jest wola kościoła i narodu, który wybrał PiS. Dlatego środowiska prokobiece sprzeciwiają się pomysłowi ministra i apelują o podpisywanie petycji w obronie podstawowego prawa obywatelskiego do decydowania o swojej dzietności. Przyłączam się do apelu i przytaczam tekst petycji. Podpisałam kilka tygodni temu i zachęcam wszystkich czytelników aby zrobili to samo. Musimy pokazać władzy, że Polacy, chociaż wybrali PiS, to nie życzą ograniczania swobód obywatelskich w imię wierności kościołowi i durnych pseudopatriotycznych haseł. Szanowny Panie Ministrze, Zwracamy się z apelem o nieograniczanie praw kobiet i pozostawienie możliwości korzystania z antykoncepcji awaryjnej, jako leku wydawanego bez recepty, zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce i Unii Europejskiej. Przykłady państw Europy Zachodniej pokazują, że szeroka dostępność antykoncepcji w połączeniu z rzetelną edukacją przyczyniają się do zmniejszenia liczby aborcji. Należy zauważyć, że zakaz sprzedaży leków tego typu lub znaczne ograniczenie ich dostępności może stanowić zagrożenie dla zdrowia osób szukających środków antykoncepcji awaryjnej poza oficjalnym obiegiem. Ponadto, Zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Seksualnych przyjęta i zarekomendowaną przez Światową Organizację Zdrowia WHO każdy człowiek ma prawo do podejmowania wolnych i odpowiedzialnych decyzji dotyczących posiadania potomstwa. Prawo to obejmuje możliwość decydowania o posiadaniu lub nieposiadaniu potomstwa, jego liczbie, różnicy wieku między potomstwem, a także prawo do pełnego dostępu do środków regulacji płodności. Z uwagi na szczególne znaczenie regulacji prawnych dotyczących zdrowia człowieka, wszelkie decyzje dotyczące dostępności do leków należy podejmować na gruncie prawa i sprawdzonej, zweryfikowanej badaniami wiedzy medycznej. W związku z tym zwracamy się do Pana Ministra o pozostawienie kobietom wolności wyboru i możliwości skorzystania z doustnej metody antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Z poważaniem, Koalicja Mam Prawo Do Antykoncepcji Awaryjnej https://secure.avaaz.org/pl/petition/Minister_Zdrowia_Konstanty_Radziwill_Podpisz_petycje_o_prawo_do_antykoncepcji_awaryjnej_bez_recepty/?cQHhZjb Przypominam, że tylko jeden środek, ellaOne dostępny jest bez recepty, na Escapelle w dalszym ciągu trzeba mieć receptę.

czwartek, 29 stycznia 2015

Kobiety nie głosują na PIS


Od kilku tygodni mamy w mediach dyskusję w sprawie antykoncepcji awaryjnej. Są dwa obozy: zwolenników i przeciwników. Niestety przeciwnicy: prawica i kościół katolicki posługują się kłamstwami, oczerniają nastolatki i kobiety. Boją się, że lata kościelnego prania mózgu od najmłodszych lat w szkole mogą okazać się niewystarczające i młodzież sięgnie po pigułkę awaryjną. Jak mają to w swojej naturze odwołują się do rodziny. Pigułka ma być zagrożeniem dla rodziny, demoralizacją dzieci, ba trutką na dzieci. Jak widać nie są pewni swojej ideologii, skoro obawiają się, że katolicka, bogobojna młodzież będzie stosowała, zamiast czekać z seksem do ślubu i rodzić dzieci co roku, nawet gwałcicielom. Zachowanie Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie dobitnie pokazuje jaki cel ma ta partia - zrobić z Polski poddaną Watykanu, zabrać obywatelom prawa obywatelskie, zmusić Polaków do akceptacji ideologii pogardy dla człowieka, przemocy wobec ludzkiej godności. Jeżeli PiS dojdzie to władzy, to określi kto może demonstrować ,ateiści i osoby homoseksualne będą z tego kręgu wykluczone, bo obrażają Boga i kościół,któremu Polska tak wiele zawdzięcza. Władza określi, z jakich kabaretów mamy się śmiać, jakiej muzyki słuchać, jakie sztuki oglądać w teatrze i na festiwalach teatralnych - oczywiście takie, które nie wyrażają się krytycznie o wierze, nie wyśmiewają dogmatów wiary i nie godzą w dobre imię biskupów. Pisowska władza ustali jak ma wyglądać polska rodzina - tak jak chcą biskupi - kobieta poddana mężczyźnie, minimum pięcioro dzieci i po ślubie kościelnym. Pisowscy poddani kościoła określą jak mamy leczyć bezpłodność i choroby ginekologiczne - tylko naprotechnologia, żadnego in vitro i antykoncepcji. Rzecznik partii Marcin Mastalerek, rzecznik powiedział, że gdyby decydujący głos w sprawie pigułek „dzień po” należał do partii Jarosława Kaczyńskiego, to te środki w ogóle nie byłyby dopuszczone do użycia w Polsce. W rozmowie z RMF FM Marcin Mastalerek przyznał, że gdyby decydujący głos ws. pigułek „dzień po” należał do PiS, to w ogóle nie byłyby one dopuszczone do użytku w Polsce. Pani Pawłowicz również zapowiedziała, że sprawa tabletek po trafi do Trybunału Konstytucyjnego. Warto przy okazji zaznaczyć, że w Polsce nawet Trybunał Konstytucyjny nie jest wolny od wpływu kleru. Jego prezes dostał kościelną nagrodę za wkład w rozwój kościoła. Podkarpaccy radni PiS domagają się , aby na terenie Podkarpacia nie była sprzedawana antykoncepcja po stosunku, bo ma rzekomo właściwości wczesnoporonne, jest zamachem na władzę rodziców i niszczy rodzinę. W jaki sposób antykoncepcja niszczy rodzinę nie mam pojęcia. To wiedzą tylko nawiedzeni członkowie PiS-u powtarzający za biskupami i katolickimi lekarzami bajki, w które nie uwierzyłby inteligentny pięciolatek. Europosłowie PiS-u: Marek Jurek, Andrzej Duda, Anna Fotyga, Beata Gosiewska, Jarosław Iwaszkiewicz, Ryszard Legutko, Michał Marusik, Miroslav Mikolášik, Stanisław Ożóg, Jean-Luc Schaffhauser , Ruža Tomašić, Kazimierz Ujazdowski, Beatrix Von Storch, Jadwiga Wiśniewska po raz kolejny ośmieszyli Polskę na arenie międzynarodowej,złożyli do Komisji Europejskiej zapytanie w sprawie EllaOne. Eurodeputowani przypominają poszczególne akty prawne, które gwarantują człowiekowi ochronę od poczęcia. I tak art. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej stanowi, że godność ludzka jest nienaruszalna i gwarantuje jej ochronę. Z kolei, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielka Izba) w wyroku z dnia 18 października 2011 roku Oliver Brüstle przeciwko Greenpeace eV. , w kontekście prawa patentowego potwierdził, że prawna ochrona wynikająca z godności człowieka rozpoczyna się już w momencie zapłodnienia, od najwcześniejszej, zarodkowej fazy ludzkiego rozwoju, ponieważ „zapłodnienie rozpoczyna proces rozwoju człowieka” (§ 35). Europosłowie zauważają, że pigułka ellaOne ma działanie antykoncepcyjne tylko w fazie poprzedzającej owulację, zaś w okresie okołoowulacyjnym jej działanie ma już charakter wczesnoporonne. Czy wydając decyzję C(2015)51 z dnia 7 stycznia 2015 r. Komisja wzięła pod uwagę zobowiązania UE wynikające z art. 1 KPP UE? Czy w świetle powyższego Komisja Europejska wycofa Decyzję wykonawczą C(2015) 51 z dnia 7 stycznia 2015 r., dopuszczającą do obrotu środek posiadający m.in. działanie wczesnoporonne? - pytają eurodeputowani. (za Fronda.pl Szczerze mówiąc, mam dość wycierania gęby i ograniczania praw obywatelskich pod pozorem troski o rodzinę, zdrowie kobiet, wychowanie młodzieży. Rodzina lepiej sobie radzi w krajach, gdzie nie narzuca się katolickiego światopoglądu. Trzeba w końcu otwarcie powiedzieć,a wręcz wykrzyczeć PiS to partia niebezpieczna dla demokracji, dąży do wprowadzenia państwa religijnego, do ograniczenia praw kobiet. Chcą zmuszać kobiety do rodzenia, decydować o seksualności człowieka. NIE GŁOSUJEMY NA PIS, NIE CHCEMY KRAJU WYZNANIOWEGO .

poniedziałek, 12 stycznia 2015

PETYCJA O DOSTĘPNOŚĆ ANTYKONCEPCJI AWARYJNEJ.


PODPISUJCIE, TRZEBA WYKORZYSTAĆ SZANSĘ JAKĄ DAŁA KOMISJA EUROPEJSKA I NACISKAĆ NA RZĄDZĄCYCH W OBRONIE NASZEGO PRAWA DO WOLNOŚCI OSOBISTEJ I GODNEGO MACIERZYŃSTWA, WTEDY, KIEDY UZNAMY, ŻE JESTEŚMY GOTOWE. PODPISUJCIE W OBRONIE RODZINY - W KOŃCU RODZINA TO KOCHAJĄCE SIĘ OSOBY. PODPISUJCIE W OBRONIE PRAWA KOBIET DO WYBORU OJCA DZIECKA - MĘŻCZYZNY, KTÓREGO KOCHA, A NIE DRANIA, KTÓRZY RZUCIŁ JEJ DO KAWY PIGUŁKĘ GWAŁTU I WYKORZYSTAŁ. "Apelujemy do Ministerstwa Zdrowia Rzeczpospolitej Polskiej o niezwłoczne zastosowanie się do rekomendacji Komisji Europejskiej i udostępnienie środków antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Przykłady państw Europy Zachodniej pokazują, że szeroka dostępność antykoncepcji w połączeniu z dobrą edukacją przyczyniają się do zmniejszenia liczby niechcianych ciąż. Antykoncepcja doraźna bez recepty to także mniej korupcji i czarnego rynku handlu lekami. Nie chcemy być kartą przetargową w politycznych i ideologicznych rozgrywkach. Dostęp do antykoncepcji jest naszym prawem!" https://secure.avaaz.org/…/Minister_Zdrowia_Rzeczpospolit

czwartek, 23 stycznia 2014

Antykoncepcja awaryjna w ujęciu Frondy - ideologia zamiast faktów.


Niezawodny w tropieniu wszelkich przejawów niezgodności z nauką Kościoła portal Fronda prześwietlił portal dla matek Mamazone.pl i natrafił na artykuły oraz filmik o antykoncepcji awaryjnej. Niby nie ma w tym nic nadzwyczajnego - jest to normalne, że portal dla kobiet publikuje teksty o antykoncepcji, a na temat zapobiegania ciąży wypowiadają się ginekolodzy. Zanim umieszczę komentarz zacytuje wypowiedź redaktora o ksywce PHILO. "Na jednym z największych portali przeznaczonych dla matek, pani ginekolog Agnieszka Antczak Judycka, odpowiada na pytania dotyczące awaryjnych metod antykoncepcyjnychm czyli tabletki po stosunku. Jak można określić lekarza, którego zadaniem wpisanym w jego profesję jest ochrona ludzkiego życia, zachęcającego kobiety do stosowania antykoncepcji awaryjnej w postaci tabletki poronnej RU 486? Szarlatanem, hipokrytą, prowokatorem, a może człowiekiem głupim i pozbawionym sumienia. Odpowiedź sama przychodzi podczas oglądania tego krótkiego wywiadu, który dostępny jest na największym portalu dla mam. Szokujące jest to, że obok informacji dot pielęgnacji niemowlaka czy informacji o tym, jak dobrze przygotować się do porodu, pojawia się Pani, która zachęca, bo tak można nazwać bezkrytyczną odpowiedź na pytanie o antykoncepcję awaryjną, kobiety w ciąży (bo ciąża zaczyna się w momencie zapłodnienia komórki jajowej) do stosowania pigułki "po". Nie wiem czy administracja strony mamazone.pl jest pozbawiona kręgosłupa moralnego, czy może są to ideolodzy aborcyjni i eugeniczni, wiem tylko, że portal ma wielotysięczną oglądalność. Czyta, ogląda go wiele kobiet w ciąży czy matek. I tu proszę, mają od pani ginekolog zapewnienie, że istnieje coś takiego jak antykoncepcja awaryjna, czyli jest szansa jeszcze przez minimum 70 godzin od "wypadku" na pozbycie się niechcianego...dziecka! Cóż za hipokryzja! Dobrze, że większość komentarzy pod wypowiedzią pani Judyckiej jest krytyczna i widać, że poruszony temat wywołuje w ludziach niesmak i protest" W kwestii wyjaśnienia autor zapewne nie przeczytał tekstu , nie wysłuchał wypowiedzi pani doktor, tylko przeczytał komentarze, w których dyskutanci utożsamili antykoncepcję po stosunku ze środkiem wczesnoporonnym. Szanowny Panie Redaktorze, Pana wywód jest absurdalny. Pani doktor jedynie udziela informacji o antykoncepcji po - opowiada jak działa środek, czy ma konsekwencje uboczne i o tym ile razy w cyklu można środek zastosować. Redaktor nie odróżnia antykoncepcji od pigułki aborcyjnej. Ciąża nie zaczyna się w momencie wniknięcia plemnika do komórki jajowej. W tym momencie nie można mówić o początku nowego, ponieważ mieszanie genów następuje dopiero po 3 podziale zapłodnionej komórki, a więc dobę później. Końcem procesu zapłodnienia jest wszczepienie się blastocysty do ściany macicy. Ten moment jest początkiem ciąży. Jeżeli Pan redaktor coś opisuje, to niech chociaż przeczyta materiał źródłowy, a nie tylko komentarze i nie okłamuje czytelników. Antykoncepcja awaryjna jest legalna, a zmiana endometrium nie równa się aborcji, a nawet jest w wielu przypadkach korzystna dla zdrowia kobiet. Przypominam, że zdanie Kościoła w sprawie antykoncepcji awaryjnej oparte jest na fałszywym założeniu, że ciąża zaczyna się od poczęcia, a zapłodnienie jest aktem trwającym chwilę i kończy się na połączeniu komórek. W rzeczywistości zapłodnienie jest procesem, które kończy się na zagnieżdżeniu blastocysty. Pani ginekolog zgodnie z prawdą twierdzi, że istnieje antykoncepcja po. Nikt nie mówi o pozbyciu się niechcianego dziecka, ale o zapobieganiu ciąży. Zapłodniona komórka jajowa to nie dziecko. Matki również mają prawo do decydowania o ilości dzieci i odstępach między ciążami. Wiadomości o antykoncepcji są tak samo ważne jak informacje o pielęgnacji niemowlęcia. Pan redaktor dobitnie pokazał o co chodzi w katolickiej akcji wypisywania bzdur o antykoncepcji - chodzi o to, aby kobiety nie miały dostępu do prawdziwych informacji na ten temat. Chodzi o zmuszenie o rodzenia dużej ilości dzieci, nawet bez zachowania odstępu, który gwarantuje bezpieczną ciążę, a więc minimum 2 lata od porodu. Antykoncepcja awaryjna nie jest tym samym, co pigułka wczesnoporonna. Antykoncepcja po stosunku chroni zagnieżdżony zarodek ze względu na obecność progesteronu, który ze swojej natury utrzymuje ciążę. Tabletka wczesnoporonna - jak wskazuje nazwa niszczy zarodek i z antykoncepcją nie ma nic wspólnego. Kościół utożsamia obie tabletki, a tym samym celowo wprowadza wiernych w błąd i oszukuje. Efekt takiego działania widać pod materiałem o antykoncepcji - kobiety mylą lek ze specyfikiem niszczącym zarodek. Ciekawe są komentarze pod artykułem z Frondy. Czytelnicy wyśmiewają niewiedzę redaktora. Zacytuję kilka komentarzy. "Nie wiem czy administracja strony mamazone.pl jest pozbawiona kręgosłupa moralnego" - ja wiem natomiast, że administracja strony Fronda.pl jest pozbawiona wiedzy." "A co ma wspólnego tabletka wczesnoporonna z zabiciem dziecka ? Dziecka jeszcze nie ma, po prostu. Znowu bzdury piszecie, mącicie ludziom w głowach. Jeśli kobieta nie chce mieć dziecka, nie wolno jej do tego zmuszać. Gdyby antykoncepcja była powszechnie dostępna, nie byłoby aborcji. To żaden paradoks, że właśnie "obrońcy życia" prowokują aborcje przez swoje absurdalne ataki na edukację seksualną i antykoncepcję. Jeśli chcą zrobić coś sensownego, niech się pofatygują do domów małego dziecka, i tam jakieś opuszczone biedactwo adoptują, albo się nim przynajmniej zajmą jako wolontariusze. A o zygoty nich ich tak bardzo głowy nie bolą, bo dostaną obrzęku mózgu." " Frondo oraz pro-life, kiedy się w końcu douczycie i przestaniecie kłamać!!?? Od stosunku do zapłodnienia mija do 72h - to zależy od wielu czynników w tym czasie plemniki "czekają" na owulacje w macicy i są pulsacyjnie "wstrzykiwane" do jajowodów. W tym czasie można - na co zgodzili się nawet niemieccy biskupi oraz papieska akademia życia podać środek antyowulacyjny (w przypadku gwałtu). Najpopularniejszy jest analog progestagenów(levonorgestrel), zaburza/opóźnia owulację oraz blokuje skurcze macicy wstrzykujące plemniki do jajowodów i co udowodnione w wielu badaniach nie wpływa na receptywność endometrium oraz rozwój zygoty do stadium blastocysty." Warto zapamiętać, że antykoncepcja awaryjna nie ma charakteru wczesnoporonnego. Zapłodniona komórka jajowa nie jest embrionem, a tym bardziej dzieckiem. Kobieta, która zastosowała antykoncepcję awaryjną nie zrobiła niczego złego, nikogo nie zabiła, jedynie zapobiegła niechcianej ciąży. Fronda traktuje kobiety jak maszyny do rodzenia, osoby, które nie mają prawa do wiedzy o antykoncepcji i do jej stosowania. Muszą być gotowe na zapłodnienie, nawet przez pijanego męża i gwałciciela. Są nosicielkami życia, którego dawcą nie jest ich partner, tylko jakiś tam Bóg. Stosowanie antykoncepcji nie sprawia, że kobieta staje się złą matką, nie tworzy rodzinnego ciepła. W ujęciu Frondy kobiety mają jedynie obserwować swoje ciało, nie mogą decydować o swojej rodzinie. Nie mają nawet prawa do informacji o stanie zdrowia rozwijającego się płodu, ponieważ w razie złej diagnozy mogłyby dokonać aborcji. Po urodzeniu rodzice mogą zrobić z dzieckiem co chcą - nawet stosować przemoc. Na Frondzie nie znajdziemy tekstów o bitych niemowlakach, które w stanie krytycznym przebywają w szpitalu. Redaktorzy Frondy troszczą się wyłącznie o zapłodnione komórki jajowe i nadają im status dziecka. Drogie Panie, jeżeli nie możecie uzyskać recepty na te środki od lekarza lub nie macie ochoty na użeranie się z polskim systemem służby zdrowia, z katolickim sumieniem lekarzy i aptekarzy, to możecie zamówić antykoncepcję po stosunku za pośrednictwem banerów na blogu.

poniedziałek, 22 lipca 2013

Antykoncepcja - kilka powodów dla których powinna być refundowana


Zadziwia mnie reakcja społeczeństwa na propozycję refundacji antykoncepcji. Internauci uważają, że refundacja antykoncepcji spowoduje zanik leczenia nowotworów, jest niemoralna, bo dotyczy życia seksualnego, a nie zdrowia. To prawda, że polska służba zdrowia daleka jest od ideału, jest niedofinansowana, a szpitale zamiast leczyć przeliczają życie pacjenta na zwrot z NFZ. Fundusz to patologia i biurokracja, która urosła do granic absurdu. Szkoda słów. Rozumie się, że nie jest możliwa w Polsce całkowita refundacja antykoncepcji. Należałoby rozważyć wprowadzenie w życie rozwiązań, które narzuca ustawa " O ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży", która zakłada edukację seksualną i ułatwienie dostępu do antykoncepcji. Mamy w Polsce kilka refundowanych leków antykoncepcyjnych, ale są to preparaty starszej generacji. Chodzi o to, aby objąć refundacją kolejne leki, np: pigułki jednoskładnikowe, wkładki wewnątrzmaciczne, antykoncepcję awaryjną i plastry, tak aby każda kobieta, niezależnie od tego,czy może stosować pigułki dwuskładnikowe, czy nie, miała możliwość wyboru antykoncepcji. Refundacja częściowa, np: 30% ułatwiłaby dostęp do środków zapobiegających ciąży.
Od wielu lat organizacje kobiece, ginekolodzy i niektóre partie polityczne domagają się refundowania antykoncepcji. Niestety, ciągle mimo zapewnień, że będzie refundacja, nie znajdziemy na liście leków refundowanych nowoczesnych środków antykoncepcyjnych. Znajduje się tam kilka specyfików drugiej generacji i zastrzyk Depo-Provera. Preparaty znajdujące się na liście to leki starszego typu, zawierające sporą ilość hormonów. Stosowanie antykoncepcji wzbudza wiele niepotrzebnych kontrowersji, zwłaszcza w środowiskach konserwatywnych, które przy opisywaniu antykoncepcji posługują się techniką manipulacji i stereotypami, podają wiadomości sprzeczne z medycyną lub takie, które dawno straciły na aktualności. Nowoczesne preparaty trzeciej i czwartej generacji u zdrowych kobiet nie powodują drastycznych skutków ubocznych, o ile przestrzega się podstawowych zasad bezpieczeństwa – nie pali się, jeżeli kobieta ma powyżej 35 roku życia, nie przebywa się godzinami w solarium i na słońcu, wykonuje regularnie badanie ginekologiczne, cytologię, usg piersi, samobadanie piersi i morfologię ogólną oraz zgłasza lekarzowi każdy niepokojący objaw.
Tak dla pełnej refundacji antykoncepcji. W dyskusji nad refundacją antykoncepcji pojawiają się dość dziwne argumenty typu: nie ma pieniędzy na leki na raka,na medykamenty leczące choroby psychiczne, a miały znaleźć się na antykoncepcję. Krytykom antykoncepcji należy przypomnieć, że antykoncepcja to nie tylko zapobieganie ciąży, ale przede wszystkim leki hormonalne o określonym leczniczym działaniu. Choroby kobiece są tak samo uciążliwe i bywają niebezpieczne dla zdrowia, a także zagrażają płodności. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne stoi na stanowisku, że nowoczesna i skuteczna antykoncepcja jest jedynym, profilaktycznym przeciwdziałaniem nieplanowanym ciążom Antykoncepcja umożliwiła oddzielenie seksu od prokreacji, co dało kobietom możliwość zrobienia większego odstępu między dziećmi, edukację i awans społeczny. Brak refundacji antykoncepcji powoduje powstanie nierówności między kobietami, dyskryminuje uboższe panie, pozbawiając je możliwości decydowania o kształcie swojej rodziny. Dlaczego państwo powinno refundować antykoncepcję? Jest co najmniej kilka powodów. Po pierwsze praktyka takich krajów jak: Holandia, Hiszpania, Łotwa, Estonia, Szwecja, Litwa pokazują, że refundacja antykoncepcji zmniejsza liczbę aborcji. Ostatnio dobre wiadomości nadeszły z Wielkiej Brytanii, gdzie dzięki refundacji antykoncepcji o 2,5% zmniejszyła się liczba zabiegów aborcyjnych, także wśród nastolatków. W Polsce generalnie aborcja poza trzema przypadkami jest zakazana, co wcale nie oznacza, że nie wykonuje się tych zabiegów. Aborcja jest wykonywana tyle,że w podziemiu, a jej liczbę szacuje się nawet 200000 zabiegów rocznie. Refundacja antykoncepcji zmniejszy zysk podziemia aborcyjnego, a przecież o to chodzi w obronie życia nienarodzonych, aby redukować ilość aborcji. Organizacje kobiece podkreślają, że walka z aborcją może być skuteczna tylko wtedy jeżeli nie będzie odrywana od prawa kobiet/pary do samostanowienia o swoim potomstwie Po drugie antykoncepcja ma pozytywny wpływ na zdrowie kobiety: zapobiega rakowi jajnika i raka endometrium, jest najskuteczniejszym środkiem leczącym cysty, pozwala uratować jajnik. Antykoncepcja reguluje cykl, zmniejsza krwawienie menstruacyjne, niweluje ból miesiączkowy. Endokrynolodzy stosują antykoncepcję przy leczeniu trądziku i nadmiernego owłosienia. Antykoncepcja hormonalna stosowana także w leczeniu endometriozy , ponieważ zapobiega rozrostowi śluzówki macicy i zmniejsza dolegliwości związane z chorobą. Antykoncepcja leczy również cykle bezowulacyjne, gdyż po jej odstawieniu pojawiają się efekt odstawienia – pojawia się komórka jajowa zdolna do zapłodnienia. Antykoncepcja pomaga zajść w ciążę kobietom cierpiącym na cykle bezowulacyjne. Odpowiadając na postawione pytanie -antykoncepcja to profilaktyka wielu poważnych chorób kobiecych i środek do ich leczenia i dlatego powinna być refundowana.