VigLink

Witam i zapraszam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PiS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PiS. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 kwietnia 2019

Przemyślenia po strajku nauczycieli





Trwający od 8.04 do 27.04 strajk nauczycieli został zawieszony. Rząd upokorzył nauczycieli opłacając hejterów. Swoją cegiełkę pogardy dołożyli biskupi, politycy PiS i katolickie media. W kraju odbywały się wiece poparcia dla nauczycieli, pod nazwą "PROTEST Z WYKRZYKNIKIEM". Strajk wspierali uczniowie i rodzice. Niestety, pisowski rząd nie miał zamiaru rozmawiać poważnie z nauczycielami, najważniejsze dla rządzących było przeprowadzenie egzaminów. Doszło do kuriozalnej sytuacji, kiedy w komisjach, oprócz dyrektorów szkół (z mocy ustawy nie mogą strajkować) byli katecheci (złamanie zasady świeckości szkoły, rozdziału kościoła od państwa) i osoby z zewnątrz. Strajkujący nauczyciele zagrozili brakiem klasyfikacji maturzystów. Rząd znalazł rozwiązanie - wymyślono, że oceny maturzystów dokona dyrektor szkoły i nie będzie potrzeba rada pedagogiczna. PiS zdemolował system oświaty po to, aby nie ustąpić nauczycielom i zmusić ich do zawieszenia strajku. Pisowska dyktatura osiągnęła szczyt. Strajkujący chcąc nie chcąc musieli zawiesić strajk, aby ratować prestiż matury i system oświaty. Sprawa strajku jasno pokazała, że pisowski rząd to brutalna dyktatura, która dąży do zniszczenia oświaty w celu utrzymania swojej władzy. W międzyczasie podwyżki otrzymali pracownicy skarbówki i ministrowie. Rydzyk dostał kolejne pieniądze na jakieś muzeum. Kaczyński obiecał 500+ i 100+ na krowę i świnię, z nowej perspektywy budżetowej UE



Ilość upokorzeń, która władza wysłała w stronę nauczycieli jest ogromna i niestety udało się PiS-owi podzielić naród, oczernić nauczycieli, wyzwać. Społeczeństwo dowiedziało się o takich mitach jak 18-stogodzinny tydzień pracy, 5000 pensji, dwa miesiące wakacji, darmowe studia podyplomowe, rozmaite dodatki do wynagrodzenia. Jest to oczywiście stek bzdur.

Nauczyciele nie mieli wyboru - musieli zawiesić strajk. Z PiS nie da rozmawiać się, ponieważ to partia dzieląca społeczeństwo, nienawidząca wykształconych ludzi. Zawieszenie strajku do września pozwoli środowisku wypracować konkretne działania i plan reform. Wrzesień będzie okresem wzmożonej kampanii wyborczej i wtedy strajk nie będzie PiS odpowiadał, a jednocześnie nauczyciele nie będą pod presją egzaminów. Nie znajdą na celowniku rodziców i poparcie dla strajku będzie jeszcze większe.



Z dyktaturą PiS można wygrać tylko przy uranach. 700 tys. nauczycieli plus ich rodziny, pełnoletni uczniowie, rodzice i inni członkowie rodzin nauczycieli i uczniów to kilka milionów wyborców. Jeżeli pójdą do urn i zagłosują na każdą inną od PiS partię, to Kaczyński i jego ferajna stracą władzę. Na zdjęciach jeden z protestów wspierających nauczycieli w Sosnowcu.

wtorek, 26 czerwca 2018

PiS łamie Konstytucję


Teraz krótko - PiS łamie Konstytucję, niszczy postawy demokracji i wprowadza dyktaturę. PLR-bis, tylko w gorszym, bo skrajnie katolickim wydaniu.

wtorek, 16 stycznia 2018

Opłakane skutki klauzuli sumienia


Rozbawił mnie incydent w Rumi, gdzie lekarz na drzwiach prywatnego gabinetu napisał, że nie przyjmuje pacjentów z PiS, ponieważ "wyposażenie tego gabinetu zostało zakupione z dotacji WOŚP". Za przestępstwo wpis uznał prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Gdańsku. Internauci uważają, że to złamanie Kodeksu Etyki Lekarskiej, w którym widnieje zapis "według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek". Nie popieram dzielenia pacjentów, według klucza partyjnego. Jednakże będę broniła dr Wieczorka. PiS od 3 lat brutalnie atakuje WOŚP, nie przebiera w słowach, obraża Jurka Owsiaka, ludzi zaangażowanych w finał, a nawet wolontariuszy. I jest w porządku - w końcu bronią religijnych ideałów. Lekarz ma rację- pokazał drugą stronę klauzuli sumienia- zwolenniku PiS-u, skoro krytykujesz WOŚP, to z jakiej racji chcesz leczyć się sprzętem WOŚP. To zbiórka publiczna, do której państwo nie dokłada złotówki, a od 3 lata podkłada kłody. Politycy PiS, urządzając nagonkę na WOŚP sami wykluczają się z wielkiego, cudownego grona ludzi zaangażowanych w zakup sprzętu medycznego. PiS jest zwolennikiem klauzuli sumienia, na podstawie której lekarz, któremu religia nie pozwala wykonywać pewnych obowiązków, związanych wyłącznie z rozrodczością kobiet ma prawo odmówić wypisania antykoncepcji i skierowań na badania prenatalne oraz ma prawo okłamać ciężarną odnośnie stanu zdrowia jej i dziecka. Politycy PiS-u i Naczelna Rada Lekarska uważają, że klauzula sumienia wynika z Konstytucji i należy się każdemu człowiekowi. Skoro tak, to również pan Wieczorek z Rumi ma prawo do swojego sumienia i do nieprzyjmowania pacjentów związanych z PiS. Jego sumienie , jego sprawa. Przypominam, że były i obecny minister zdrowia podpisali "Deklarację wiary" - religijną bzdurę niegodną lekarza i żadnego racjonalnie myślącego człowieka. Lekarze - katolicy,którzy podpisali "Deklarację wiary" i stosują klauzulę sumienia dyskryminują pacjentki. Warto przypomnieć treść haniebnego dokumentu podpisanego przez 3800 lekarzy. Podpisanie tego czegoś zostało uznane za prawo człowieka i wolność wyznania. ""WIERZĘ w jednego Boga,Pana Wszechświata, który stworzył mężczyznę i niewiastę na obraz swój. 2.UZNAJĘ,iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga,jest święte i nietykalne:-ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,-moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek,to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu,popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie, eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę. 3.PRZYJMUJĘ prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacją, przywilejem, bo człowiek został wyposażony w narządy, dzięki którym ludzie przez rodzicielstwo stają się „współpracownikami Boga Samego w dziele stworzenia” - powołanie do rodzicielstwa jest planem Bożym i tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim. 4. STWIERDZAM,że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem. 5.UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji,potrzebę stałego pogłębiania nie tylko wiedzy zawodowej, ale także wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała. 6.UWAŻAM,że nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań lekarze katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem. " Wywieszka pana doktora z Rumi przy "Deklaracji wiary" jest po prostu śmiesznym zagraniem. Wyraźnie widać do czego może doprowadzić sumienie w medycynie- do łamania praw pacjenta. Przy "Deklaracji wiary" jest dużo wyższy i naprawdę zagraża zdrowiu i życiu kobiet. Doktor z Rumi raczej nie pyta o sympatię polityczną, a lekarze z klauzulę realnie zagrażają bezpieczeństwu pacjentek.

środa, 8 listopada 2017

Aborcja w quasi-trybunale


Bartłomiej Wróblewski (PiS)i 100 innych posłów wysyłało wniosek do Trybunału o zbadanie zgodności z Konstytucją przepisu , który "pozwala na przerywanie ciąży ze względu na podejrzenie choroby dziecka bądź upośledzenia. Wskazał przy tym na trzy - jego zdaniem - fundamentalne artykuły, mówiące o przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, ochronie życia, i zasadzie równości obywatela wobec prawa. "To są zasady konstytucyjne najbardziej fundamentalne, bo zasada przyrodzonej godności człowieka to najważniejszy zapis w polskiej konstytucji"- mówi poseł. Zdaniem posła "Mamy do czynienia z pewnego rodzaju zaniechaniem konstytucyjnym. Już w 1997 r. TK uznał za niekonstytucyjną aborcję ze względów społecznych. Przez 20 lat trwały dyskusje na temat dopuszczalności przerywania ciąży, ale z niezrozumiałych dla mnie powodów nikt nie skierował tej sprawy do Trybunału" – tłumaczył swoje działania Wróblewski. Szlag mnie trafia, kiedy przedstawiciel partii, która bez przerwy łamie Konstytucję powołuje się na ustawę zasadniczą. Hipokryzja. Środowiska kobiece domagają się wycofania wniosku. Wniosek posła to czyste tchórzostwo PiS-u. Boi się reakcji kobiet, widzi, że rośnie poparcie dla legalizacji aborcji. Dlatego chce załatwić sprawę w atrapie Trybunału. Wyrok można przewidzieć, nie ma już sędziów niezależnych. PiS zachowuje czyste konto, winę za zmianę zwali na Trybunał. Co będzie oznaczał wyrok? Zwiększenie śmiertelności noworodków nawet o 1000 przypadków rocznie. Będzie to dramat rodzin i cierpienie chorych dzieci. To jednak nie obchodzi ani PiS-u, ani obrońców życia. Im chodzi wyłącznie o zmuszenie kobiet do rodzenia, co ładnie nazywają "prawem do życia dla każdego, nawet chorego dziecka". Mówi o tym Kaja Godek w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego", które to słowa cytowałam kilka dni temu. Szykuję się na kolejny protest. Przypominam, że aborcji zagranicznych Polek jest 34 tys. rocznie, a polskie podziemie codziennie wysyła środki wczesnoporonne do zdesperowanych kobiet, które pozbawione pomocy i wsparcia, czy choćby dobrego słowa na początku ciąży decydują się na aborcję.

poniedziałek, 24 lipca 2017

JEST WETO. BRAWO W KOŃCU NIEZALEŻNY PREZYDENT


Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustawy o Sądzie Najwyższym. Ruch Prezydenta powstrzymuje autorytarne zakusy PiS-u. Prezydent podkreślał, że w polskiej Konstytucji i tradycji konstytucyjnej nie ma takiego rozwiązania, aby Prokurator Generalny miał nadzór nad Sądem Najwyższym i sędziami. W programie PiS nie było powiedziane , że Prokurator Generalny będzie ingerować w pracę sędziów i Sądu Najwyższego. Zdaniem Prezydenta w programie PiS nie było mowy o tym, że Prokurator Generalny ma w przemożny sposób decydować kto może być sędzią Sądu Najwyższego. Rozumie obawy ludzi odnośnie bezpieczeństwa w państwie, sprawiedliwości i niezależności sądownictwa oraz strach mieszkańców Polski przed opresyjnością państwa. Widać konflikt na linii Prezydent -Ziobro. Mam nadzieję, że faktycznie Prezydent będzie konsultował ustawę ze społeczeństwem, ekspertami. Do tej pory Prezydent był figurantem, dziś stał się niezależnym Prezydentem. Pokazuje, jak działa relacja między nim, a PiS - partia rządząca nie raczyła przestawić projektu Prezydentowi, ignoruje go, nie okazuje należnego szacunku.Nie mógł odbyć konsultacji w tej sprawie, podobnie jak inne instytucje. Prezydent nie zgadza na sposób wyboru sędziów do KRS. Prezydent chce, aby sędziów do tych instytucji wybierano większością 3/5. PiS zignorował opinię Prezydenta. Nie zgadzam się z głową państwa, co do oceny jedynie w kwestii opozycji. To nie opozycja obrażała Polaków tylko politycy PiS. Mieliśmy takie określenia jak: zdrajcy, kanalie, ubeckie wdowy,upiory bolszewickie, naukowiec z UMCS chciał strzelać do protestującego "bydła". Obywatele protestowali, bo obawiali się zmian, widzieli niekonstytucyjność ustaw, zamach na demokrację i zostali obrażeni przez polityków PiS. Prezydent bierze weto na swoją odpowiedzialność,ma świadomość krytyki. W komentarzach przeraża głos autorytaryzmu- komentatorzy prawicowi podkreślają, że nie chcą konsultacji i kompromisów, chcą rządzić totalitarnie, tworzyć dyktaturę, bo łatwiej jest rządzić samodzielnie. Protesty zdaniem publicystów są zleceniem ciągłym. Nie zgadzam się z opiniami stwierdzającymi , że Prezydent oszukał opozycję. Nie spełnił całości oczekiwań, ale przynajmniej zapobiegł groźbie fałszowania wyborów, procesów politycznych i chorej zemście J. Kaczyńskiego. To krok w dobrym kierunku, dowód na to, że Prezydent nie podziela dzielenia obywateli,nie chce jak Kaczyński rządzić twardą ręką. Rozmowy Prezes Sądu Najwyższego i Prezesem KRS to właściwe działanie, pokazanie pozytywnej drogi i chęci konsultacji z różnymi środowiskami. Jakże inne przesłanie z nich wypływa. Jarosław chce niszczyć podstawy ustroju demokratycznego,ma obsesję zemsty i otacza się ludźmi uległymi. Duda pokazał chociaż chęć rozmowy. Sprzeciw wobec Kaczyńskiego to nie była łatwa decyzja, zwłaszcza biorąc pod uwagę język wojny i pogardy używany przez partię rządzącą. Pozostał niedosyt, ale i tak decyzja Dudy jest przełomem. Duda zastopował pisowską machinę niszczenia państwa pod pretekstem oczyszczania z pozostałości komunizmu. Swoją drogą sędziowie, którzy zaczynali pracę w okresie socjalizmu dzisiaj w dużej części są na emeryturach. Jednak 28 lat minęło od 1989 roku. PiS tego nie zauważył. Straszenie komuną jest prymitywne i źle świadczy o inteligencji wypowiadającego. Z drugiej strony jest nośnym sloganem i sprawia, że nie trzeba używać argumentów - wystarczy obrazić jakąś grupę wyzywając od komuchów , aby sprowokować nienawiść i agresję opinii publicznej.

czwartek, 11 maja 2017

PiS szykuje zmiany w zasiłkach. Strata dla bliźniąt i niepełnosprawnych dzieci.


PiS ujednolica zasiłki rodzinne. Czytaj odbiera pieniądze rodzinom bliźniąt i niepełnosprawnych dzieci. Powód szokuje- rodziny mają więcej pieniędzy dzięki 500+. Oto jak PiS dba o rodziny. Cytuję artykuł w całości ze strony: finanse.wp.pl "Część rodziców straci zasiłki. Rząd szykuje zmiany 400 złotych miesięcznie mogą stracić rodzice bliźniaków - to efekt zmian w prawie, które zaproponował resort rodziny. Mają one ujednolicić przepisy i rozwiać wątpliwości gmin. Na tym jednak nie koniec. Jeszcze większą stratę poniosą niektóre rodziny z niepełnosprawnym dzieckiem. Resort jednak twierdzi, że o "stracie" nie może być mowy, bo te pieniądze w myśl przepisów się po prostu nie należały. Chodzi przede wszystkim o dwa przypadki. Pierwszy z nich dotyczy rodziców, którzy po urodzeniu bliźniaków są na urlopie wychowawczym. Ustawa o świadczeniach rodzinnych jasno wskazuje, że przysługuje im dodatek do zasiłku rodzinnego w wysokości 400 zł miesięcznie. Warunek? Dochód na członka rodziny niższy niż 674 zł (lub 764 zł, gdy w rodzinie jest dziecko niepełnosprawne) Problem w tym, że w ustawie próżno było szukać jasnego zapisu na temat tego, czy w przypadku rodziców bliźniaków dodatek należy się tylko na jedno z dzieci, czy na każde z nich. W 2014 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał uchwałę, w której wskazał, że 400 zł powinno być wypłacane na każde dziecko. Rodzice bliźniaków, którzy spełniają kryteria dochodowe, mogli więc liczyć na urlopie wychowawczym nawet na 800 zł co miesiąc. Ale tylko w teorii. Część gmin bowiem nie respektowało uchwały NSA i wypłacało w takich przypadkach tylko jeden dodatek. Jednak ten, kto odwołał się od decyzji gminy, zazwyczaj wygrywał przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym lub wojewódzkimi sądami administracyjnymi. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chce przepisy ujednolicić i jasno wpisać w ustawie, że w takich przypadkach należeć się będzie tylko jeden dodatek. Powód? Sytuacja materialna rodzin i tak się poprawiła dzięki 500+. Bo skoro rodzina spełnia kryteria dochodowe do dodatku, to tym bardziej spełnia te wymagane do wypłaty 500 zł już na pierwsze dziecko. Świadczenie pielęgnacyjne czy kosiniakowe? Druga zmiana dotyczy tych rodziców, którzy muszą wybierać między świadczeniem pielęgnacyjnym a rodzicielskim (czyli tzw. kosiniakowym). "DGP" podaje następujący przykład. Matka niepełnosprawnego dziecka pobiera na nie świadczenie pielęgnacyjne w wysokości 1406 zł miesięcznie. Wtedy rodzi się drugie, zdrowe dziecko. Matka nie pracuje jednak na etacie i nie może liczyć na zasiłek macierzyński. Jest dla niej jednak przewidziane tzw. kosiniakowe - czyli 1000 zł przez 12 miesięcy. Problem w tym, że przepisy znowu są nieprecyzyjne i wynika z nich, że tych dwóch form wsparcia łączyć nie wolno i trzeba wybrać jedno z nich. Rodzice więc wybierali świadczenie pielęgnacyjne, a o rodzicielskie walczyli w sądach. I te przyznawały im rację, bo uznały, że wybierać trzeba tylko w przypadku, gdy oba świadczenia przysługują na to samo dziecko. Jeśli na dwoje różnych - powinny być wypłacane oba. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przesłało stanowisko, w którym wyjaśnia zmiany. Zdaniem resortu, nie można mówić o "stracie", skoro są to pieniadze, które w myśl polskich przepisów się rodzicom nie należały. Proponowana zmiana przepisu nie jest pozbawianiem świadczeń, lecz ma na celu jedynie doprecyzowanie zapisów ustawowych, którego celem jest wyeliminowanie jednostkowych przypadków nieprawidłowego stosowania tych regulacji, w szczególności przez sądy administracyjne Zgodnie z obowiązującym od ponad 13 lat brzmieniem art. 10 ustawy o świadczeniach rodzinnych, rodzicowi korzystającemu z urlopu wychowawczego przysługuje jeden dodatek do zasiłku rodzinnego z tytułu korzystania z urlopu wychowawczego, niezależnie od liczby wychowywanych dzieci i liczby dzieci urodzonych podczas jednego porodu. Wiąże się to z faktem, że ten dodatek nie jest świadczeniem z tytułu urodzenia dziecka, lecz świadczeniem z tytułu korzystania przez rodzica z urlopu wychowawczego i jego istotą jest częściowe zrekompensowanie rodzicowi dziecka utraty wynagrodzenia związanej z korzystaniem z bezpłatnego urlopu wychowawczego. Zgodnie z art. 186 Kodeksu pracy, niezależnie od liczby dzieci urodzonych podczas jednego porodu, pracownikowi przysługuje jeden urlop wychowawczy i z tytułu przebywania na tym urlopie wychowawczym wypłacany jest przedmiotowy dodatek, a nie z tytułu urodzenia dziecka, czy też wychowywania więcej niż jednego dziecka urodzonych podczas jednego porodu. Urodzenie więcej niż jednego dziecka podczas jednego porodu nie uprawnia do dwóch urlopów wychowawczych, do dwóch wynagrodzeń z pracy, ani do dwóch dodatków z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wychowawczego. ` Podwyżek zasiłków nie będzie W ramach tego samego przeglądu polityki prorodzinnej resort kierowany przez Elżbietę Rafalską zadecydował, że wstrzyma zaplanowane na listopad podwyżki progów dochodowych oraz samych zasiłków. Te miały wzrosnąć o kilka złotych, jeszcze według planów poprzedniej koalicji rządzącej. O decyzji MRPiPS pisaliśmy już w WP w ubiegłym tygodniu. Zdaniem ministerstwa jednak, podwyżki są zbyt małe. "Wzrost ten trudno uznać za istotny z punktu widzenia budżetu domowego, natomiast stanowi bardzo istotne obciążenie dla budżetu państwa" - tłumaczy resort rodziny w uzasadnieniu." Rząd zamiast nowelizować przepisy na korzyść rodzin kładzie rodzicom kłody pod nogi.

Antyrodzinny PiS


PiS chwali się polityką prorodzinną- lepsze życie rodzin, więcej mieszkań, miejsc w żłobkach, lepsza edukacja. W rzeczywistości jest odwrotnie. Trzeba skończyć z mitem dobrego dla rodzin rządu. Jest prawdą, że 500+ zapewnia przetrwanie wielu rodzinom, sprawiło, że rodziny wielodzietne wydostały się z ubóstwa.500+jest generalnie dobrym programem, choć ma swoje wady: 1) dyskryminuje dzieci pierworodne i uzależnia wypłacanie zasiłku na pierwsze dziecko od dochodu rodziców. 2)kończy się w dniu ukończenia 1 roku życia, a więc nie uwzględnia okresu nauki. W klasie maturalnej wydatki na dziecko są duże, a młody człowiek z racji uczęszczania do szkoły nie pracuje. 3) dyskryminuje samotne matki z jednym dzieckiem, zarabiające 1601 zł i więcej. Matka kasy nie dostanie, bo przekracza próg. Pieniądze dostaje bogata rodzina z dwójką dzieci. Pomimo błędów program jest potrzebny. I to w zasadzie jedyne pozytywne działanie rządu w dziecinie prorodzinnej. PiS nie planuje podnoszenia zasiłków rodzinnych, kombinuje w jaki sposób pozbawić rodziców bliźniąt pieniędzy z zasiłków rodzinnych i kosiniakowego - chcą rodzina otrzymywała pieniądze za poród, a nie za każde dziecko urodzone przy porodzie. Kolejnym pomysłem mrożącym krew w żyłach rodziców jest zwiększanie miejsc w żłobkach. Cel słuszny- aktywizacja zawodowa kobiet i opieka nad maluchem. Problem w tym, że kosztem bezpieczeństwa i rozwoju dzieci- likwidacja jednej sali, większa ilość dzieci przypadającej na opiekuna. Do tej pory w żłobku musiały być dwie sale- zabaw i spania. Po zmianie sali do spania nie będzie- dziecko nie będzie mogło odpocząć, personel nie będzie wietrzył sali zabaw podczas snu dzieci w drugiej sali, co przyczyni się do częstszego chorowania maluszków. Zwiększenie liczby dzieci przypadających na jednego opiekuna to stan zagrożenia życia dzieci. Żłobki nie będą bezpiecznym miejscem. Wiedziałam, że PiS stać na każdą podłość, ale żeby stwarzać zagrożenie dla bezbronnych maluszków- to szczyt głupoty, niechęci do dzieci, braku empatii i politycznego wyrachowania. PiS , który straszy kobiet zakazem aborcji, popiera wszystkie projekty zakazujące aborcji (na szczęście boi się czarnego protestu i finalnie odrzuca zakaz aborcji) wyrzuca ze szkoły dzieci niepełnosprawne, zastępuje edukację szkolną nauczaniem w domu, pozbawiając te dzieci możliwości kontaktu z rówieśnikami i integracji. Dodatkowo minister Radziwiłł tnie koszty prowadzenia trudnych ciąż, likwiduje standardy opieki okołoporodowej i zmniejsza finansowanie na leczenie wcześniaków i chorych noworodków. TAK TO PiS DBA O RODZINĘ I DZIECI (TE URODZONE). O POCZĘTE TEŻ NIE BARDZO DBA, BOWIEM CHCE OGRANICZENIA BADAŃ PRENATALNYCH, ZMNIEJSZA FINANSOWANIE LECZENIA PRENATALNEGO I POWADZENIA TRUDNYCH CIĄŻ. ZAPOMNIAŁABYM- ZA URODZENIE CHOREGO DZIECKA LUB MALUCHA, KTÓRY UMRZE ZARAZ PO PORODZIE PIS OFERUJE 4 TYS. TRUIENKOWEGO.TAKA JAŁMUŻNA , KTÓRA MA WYSTARCZYĆ NA LECZENIE CHOREGO NOWORODKA. NA TRUMIENKĘ WYSTARCZY, BYĆ MOŻE NAWET NA POGRZEB W KOŚCIELE, O ILE KSIĄDZ ZAOFERUJE RABAT. Jak widać PiS polityka pro-life ogranicza się do lamentu nad losem wydalanych zapłodnionych komórek jajowych (dosłownie)i ochroną płodów z zespołem Downa (temu mają służyć cięcia w finansowaniu badań prenatalnych). Urodzonemu dziecku z zespołem Downa, partia rządząca nie zamierza ułatwiać życia, ale pozbawić dostępu do edukacji i kontaktu z rówieśnikami. PiS zabiera dofinansowanie organizacjom walczącym z przemocą domową, a hojnie wspiera organizacje kościelne. Partia Kaczyńskiego dba o moralność swoich obywateli- planuje ograniczyć dostęp do antykoncepcji. Pozbawiła pary niepłodne niemoralnego i niezgodnego z nauką kościoła in vitro. Nie można zaprzeczyć, że PiS ma wielkie zasługi dla rozwoju rodziny (sarkazm).

poniedziałek, 19 września 2016

List do posłanek PiS-u w sprawie ustawy antyaborcyjnej


Szanowne Panie Posłanki Prawa i Sprawiedliwości, Za kilka dni Sejm zajmie się projektem ustawy "Stop aborcji", która przewiduje całkowity zakaz aborcji oraz kary dla kobiet za aborcję i poronienie. Jako kobieta, w imieniu swoim i milionów kobiet w Polsce, piszę do Was, szanowne Panie, kobiety, abyście sprzeciwiły się temu projektowi i wyrzuciły go swoim głosem do kosza. Jesteście liczącą się siłą w polskim parlamencie, dlatego zwracam się do pań z prośbą o odrzucenie tego projektu. Autorzy przekonują, że ustawa zapewni ochronę dzieciom na każdym etapie rozwoju, że jest realizacją chrześcijańskiego światopoglądu na świętość życia. Tymczasem wystarczy wczytać się w zapisy projektu, aby przekonać się, że inicjatywa "Stop aborcji" nie tylko szkodzi kobietom, ale także naraża życie dzieci poczętych, wcześniaków, noworodków z uleczalnymi wadami wrodzonymi, a także jest wyrokiem śmierci dla dzieci matek cierpiących na choroby przewlekłe. Ustawa uderza w trwałość rodziny i w prawa pacjenta. Według projektu zakazana ma aborcja we wszystkich przypadkach. Oznacza to, że do porodu będzie zmuszona zgwałcona nastolatka, że do urodzenia dziecka będzie zmuszona kobieta przewlekle chora. Nie będzie możliwości wyboru w opisanych sytuacjach-będzie terror i przymus. Życie kobiet chorych przewlekle będzie narażone, ponieważ dopóki nie nastąpi bezpośrednie zagrożenie życia matki, lekarz nie będzie mógł wobec takiej ciężarnej podjąć działań leczniczych,ponieważ grozi mu za to trzy lata więzienia. Jak Panie widzą zapis o karaniu lekarza, który ratuje zdrowie matki ryzykując zdrowie płodu nie ma nic wspólnego z ochroną życia. Wręcz przeciwnie jest działaniem przeciwko życiu matki i dziecka. Ustawodawca wykreślił badania prenatalne, co jest bezpośrednim zagrożeniem dla życia dziecka poczętego. Oznacza, że dzieci, które w wyniku dobrze przeprowadzonej diagnostyki prenatalnej, były leczone jeszcze w okresie ciąży, po wejściu w życie tej ustawy, będą masowo umierały. Za leczenie prenatalne, w którym Polska przoduje w Europie, które jest dumą polskiej ginekologii, pomysłodawcy chcą karać lekarzy więzieniem(jeżeli operacja prenatalna nie powiedzie się). W myśl nowej ustawy kobieta, która poroniła będzie karana więzieniem. Kobiecie po poronieniu potrzebne jest wsparcie, a nie tłumaczenie się w sądzie i prokuraturze, że poronienie było nieumyślne. Karanie więzieniem kobiet, które poroniły jest nie tylko nie dającym się opisać okrucieństwem, ale także grozi rozbiciem rodziny, która dla Prawa i Sprawiedliwości jest świętością. Szanowne Panie, każdą z nas może spotkać dramat poronienia, czy choroby płodu. W takich chwilach jest potrzebna pomoc medyczna i psychologiczna, a nie strach przed wyrokiem sądu.Ustawa "Stop aborcji" godzi w prawo pacjenta do leczenia(utrudnione leczenie prenatalne i leczenie ciężarnych), godzi w prawo rodziców do informacji o stanie zdrowia płodu (kryminalizacja badań prenatalnych), jest naruszeniem godności zawodu lekarza, który w obawie o swoją wolność nie będzie mógł udzielić pomocy ciężarnej do momentu bezpośredniego zagrożenia życia. Projekt "Stop aborcji" pomimo pięknych haseł i szczytnego ideału ochrony życia jest projektem zabójczym dla kobiet i płodów. Wprowadza terror wobec ciężarnych. Szanowne Panie Posłanki, nie bierzcie na swoje barki zwiększenia śmiertelności noworodków i śmiertelności okołoporodowej matek. Dziś jest na drugim miejscu w Europie pod względem niskich wskaźników śmiertelności okołoporodowej i jest wielka zasługa obecnej ustawy antyaborcyjnej i rozwoju medycyny prenatalnej. Osoby, które podpisały projekt "Stop aborcji" zostały oszukane, ponieważ autorzy nie powiedzieli o karaniu za poronienie, czy karach dla lekarzy za leczenie ciężarnych. Nie pozwólcie zaprzepaścić osiągnięć polskiej medycyny prenatalnej, nie pozwólcie na rozbicie rodzin, na dramat ofiar gwałtu skazanych na więzienie za aborcję. Nie pozwólcie na wzrost śmiertelności noworodków, które dzisiaj dzięki diagnostyce prenatalnej są ratowane jeszcze w łonie matki lub w pierwszym okresie po urodzeniu. Jesteście matkami, babciami, siostrami, przyjaciółkami. Apeluję do Waszych sumień, odrzućcie ten projekt. Nie jest to nawet projekt chrześcijański, bowiem chrześcijaństwo jest religią pokoju, wybaczenia i miłosierdzia i nie oczekuje zemsty na kobietach, które poroniły. Projekt "Stop aborcji" nie jest projektem antyaborcyjnym, ponieważ ani razu nie pojawia się tam słowo "aborcja". Zawiera pojęcie "nieumyślnego spowodowania śmierci płodu", za co grozi do trzech lat pozbawienia wolności. To uderzenie w ginekologię, w opiekę nad ciężarną, a nie obrona życia. Aborcja tym różni się od poronienia, że jest działaniem umyślnym. Fakt umieszczenia sformułowania "nieumyślne spowodowanie śmierci płodu" ni jak ma się do aborcji i wiele mówi o celu ustawy. Celem ustawy nie jest ochrona płodu, a całkowita kontrola nad rozrodczością i uczynienie z ciąży potencjalnego przestępstwa. Projekt wszystkie ciężarne traktuje jak potencjalne przestępczynie, co obraża godność kobiet. Jako kobiety nie wyrażajcie zgody na takie traktowanie ciąży. Szanowne Panie Posłanki, jeżeli macie wątpliwości, jak powinna zostać uregulowana kwestia aborcji w Polsce, zaproponujecie referendum. Niech naród polski zdecyduje, czy chce utrzymania obecnych przepisów, liberalizacji, czy zaostrzenia prawa w tym zakresie. Nie reprezentuję żadnej zorganizowanej grupy. Piszę, bo przy zaostrzonej ustawie boję się o swoje życie, wolność, o życie i wolność swojej córki, szwagierek, siostry,kuzynek, koleżanek i wszystkich kobiet od pierwszej miesiączki do menopauzy. Skorzystajcie z wolności sumienia jaka panuje w Waszej partii przy ustawach światopoglądowych i zagłosujcie przeciwko projektowi "Stop aborcji". Gwarantuję Wam, że uratujecie więcej poczętych dzieci niż głosując za zakazem aborcji. Aby zmniejszyć liczbę aborcji wprowadźcie edukację seksualną do szkół, refundację antykoncepcji dla młodych kobiet i kobiet najbiedniejszych oraz wsparcie materialne dla ciężarnych nastolatek. Przyda się walka z przemocą domową, program powstawania państwowych żłobków w każdej gminie,ochrona pracy dla ciężarnych zatrudnionych na umowach cywilno-prawnych. Pozdrawiam serdecznie Iza- dumna matka Polka, dwójki cudownych dzieci.

środa, 3 sierpnia 2016

Odzyskać wybór


Tytuł może kojarzyć się z debatami o aborcji. Nie jest to skojarzenie wystarczające, bowiem problem wyboru jest znacznie szerszy i mieści się w zakresie wolności osobistych człowieka. Każdego dnia dokonujemy wyborów związanych z bieżącym funkcjonowaniem. Na płaszczyźnie społecznej najistotniejszy jest spór światopoglądowy, związany z kwestiami etycznymi i prawami reprodukcyjnymi. Strona konserwatywna usiłuje narzucić jeden model rodziny tłumacząc to tradycją, nauką kościoła, boskim porządkiem świata. Konserwatyści i kościół zawłaszczyli pojęcie rodziny. Strona liberalna stara się pokazać inne modele rodziny i czasem przesadza w atakowaniu rodzin tradycyjnych. Obie strony nie dostrzegają, że dyskusja jest obserwowana przez obywateli, a poziom kłótliwości i wzajemnej agresji staje się męczący dla przeciętnego odbiorcy. Do każdego z nas należy wybór,czy mieć rodzinę, czy pozostać singlem. Nie ma nic złego w wielodzietności, jak i w wolnych związkach, o ile relacje między ludźmi oparte są na miłości, szacunku i poczuciu bezpieczeństwa, a w związku/rodzinie nie występuje problem przemocy. Pozytywną wartością jest pozostanie z dzieckiem w domu przez jednego z rodziców, jak i powrót do pracy. Kwestia rodzinnego życia nie powinna być upolityczniana ani wartościowana. Instytucje państwowe mogę ingerować w życie dopiero, kiedy mają sygnały, że członkowie rodziny są ofiarami przemocy lub rodzina jest dysfunkcyjna. Takie sprawy jak: status związku, płeć osób go tworzących, światopogląd, kwestie związane z dzietnością powinny pozostać w sferze prywatnej, a państwo ma obowiązek stworzyć prawo umożliwiające dokonywanie wyborów zgodnie ze swoim poglądem. Tymczasem środowiska katolickie przy pomocy uległego wobec kościoła, skrajnie prawicowego rządu, robią wszystko, aby pozbawić Polki i Polaków prawa do decydowania o swoim życiu rodzinnym. Już bezpłodne pary zostały pozbawione prawa do in vitro. Minister zdrowia planuje "zamach" na antykoncepcję awaryjną. Minister edukacji pozbawiła 3-latki miejsca w przedszkolach i wymusiła na wielu rodzicach konieczność odłożenia powrotu do pracy, czym złamała podstawowe prawa obywatelskie: do życia rodzinnego, pracy i wychowania dzieci zgodnie z własnymi poglądami, a dzieciom utrudniła dostęp do edukacji przedszkolnej. Paranoja -minister edukacji zniszczy szanse edukacyjne dzieci. Możliwe tylko za rządów nieudolnego PiS-u. Mam wrażenie, że prezes Kaczyński ogłosił konkurs dla ministrów na najbardziej niszczycielskie działanie, zwane "dobrą zmianą". Pani minister edukacji, pana ministra ochrony środowiska i pana ministra zdrowia w kategorii najbardziej destrukcyjnych projektów nic nie przebije. Wkrótce czeka kolejna ingerencja w prywatność i rodzinę, tym razem pod szczytnym hasłem obrony życia o poczęcia do śmierci. W myśl tej idei pomysłodawca nie tylko chce wykreślić wyjątki aborcyjne, ale także zamierza karać za poronienie, zakazać badań prenatalnych, a nawet karać lekarzy za podejmowanie działań ratujących zdrowie ciężarnych (o ile nie było bezpośredniego zagrożenia życia) i za podejmowanie operacji prenatalnych ( w przypadku, jeżeli byłaby nieudana). Oznacza to, że nie będzie możliwe leczenie ciężarnej przewlekle chorej, nie będzie żadnego leczenia prenatalnego, będą umierały kobiety i noworodki, które dzisiaj medycyna ratuje. W myśl tego barbarzyńskiego projektu ofiara gwałtu,która usunie ciążę trafi do więzienia. Do pomieszczenia z kratami trafi kobieta po poronieniu, która zamiast pomocy i wsparcia będzie musiała zeznawać i przechodzić przez piekło procesu. Być może miłościwy sąd odstąpi od wymierzenia kary. Rozbije to rodzinę. Aż trudno uwierzyć, ze ten barbarzyński projekt, szkodliwy dla kobiet, rodziny i "dzieci poczętych"podpisało 450 tys.osób. Błędem mediów nieprzychylnych rządowi jest atakowanie rodziny i programu 500+,ponieważ to dodaje PiS-owi zwolenników. O wiele lepszym rozwiązaniem jest pokazanie wszystkich typów rodziny, wraz z zaletami i wadami oraz krzewienie tolerancji i solidarności społecznej. Wybór co do kształtu rodziny to indywidualna sprawa. Szanujmy ludzkie wybory, nie wyśmiewajmy wielodzietnych, jak i bezdzietnych z wyboru. Przełamanie prawicowo-katolickiej retoryki dotyczącej rodziny, docenienie piękna różnorodności życia rodzinnego może być kluczem do pokonania PiS-u w następnych wyborach.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Rządy PiS-bilans ujemny.


Od początku nie byłam entuzjastycznie nastawiona do rządów PiS-u. Nie zamierzam kwestionować zwycięstwa Jarosława Kaczyńskiego i jego podwładnych. Słowo "podwładnych" jest właściwe, ponieważ nawet Premier i Prezydent ślepo wypełniają polecenia Prezesa. Obawiają się, że Prezes zwolni ich ze stanowisk, choć nie ma takich uprawnień. W świetle Konstytucji, Prezes PiS-u jest nikim, zaledwie prezesem partii i Konstytucja nic o nim nie wspomina. Państwo prawa, Konstytucję i demokrację Prezes ma za nic. Rząd przeprowadził zamach na Trybunał Konstytucyjny, usiłuje zastraszać sędziów i nawet nie ukrywa, że nie zamierza respektować zaleceń Komisji Weneckiej.Demokracja dla Pis-u kończy się na wyborach, później nie obowiązują ich zasady demokratycznego państwa. Naród został podzielony na lepszy i gorszy sort.PiS kupił głosy programem 500+ i straszeniem uchodźcami z Syrii i innych państw, gdzie panoszy się, i dokonuje okrutnych zbrodni Państwo Islamskie. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie zapowiadała w kampanii ataku na instytucje demokratycznego państwa, niszczenia organizacji społecznych nie podlegających kościołowi. Tymczasem mamy rząd, który za wszelką cenę, nawet międzynarodowego ośmieszania się, dąży do paraliżu Trybunału Konstytucyjnego, nie liczy się z opinią konstytucjonalistów i organizacji sędziowskich. Minister Ziobro podporządkował sobie prokuraturę i kwestionuje wyrok sądu w imię chrześcijańskich wartości i tradycyjnej rodziny. Chodzi o wyrok sądu w sprawie drukarnia kontra homoseksualna. Narasta agresja wobec opozycji oraz osób o poglądach liberalnych i lewicowych. Wartości takie jak: patriotyzm, rodzina, polskość zawsze były mi bliskie i dlatego ogarnia mnie coraz większa wściekłość, kiedy widzę, co robi z nimi "dobra pisowska zmiana". Zamieniają się w nacjonalizm, pogardę dla drugiego człowieka oraz stają się przyczyną narzucenia jednego światopoglądu i zniewolenia obywatela. Patriotami są kibole, narodowcy, którzy czcią otaczają "żołnierzy wyklętych" i regularnie prześladują mniejszości narodowościowe i seksualne. Rodzina ma być podporządkowana kościelnej wizji - małżeństwo po ślubie kościelnym, z gromadką dzieci, co niedzielę meldujące się w kościele i wychowujące pociechy w duchu posłuszeństwa kościołowi. Polskość to przyjmowanie wizji PiS-u za swoją, zakłamywanie historii (choćby słynna rozmowa minister Zalewskiej z Moniką Olejnik), kult smoleński doprowadzony do szczytu absurdu i hołd oddawany mordercom, ładnie zwanym "żołnierzami wyklętymi". Polskość to w ujęciu PiS-u ślepe poddaństwo biskupom i wyznawanie dość specyficznej polskiej wersji katolicyzmu. Jest gorzej niż można było przewidywać rok temu. W MON panoszy się człowiek owładnięty smoleńską manią prześladowczą, który propaguje kult smoleńskich-z ofiar katastrofy lotniczej robi bohaterów narodowych, zrównuje ich powstańcami warszawskimi i ofiarami czerwca 1956. Nie widzi różnicy między szybką śmiercią w wypadku lotniczym, a gehenną powstańczej walki, obraża powstańców warszawskich, sprawia, że społeczeństwo czuję odrazę do pisowskiej wersji patriotyzmu. Wiem jedno, nie chcę, aby moje dzieci uczyły historii w wersji skrajnie prawicowej. Rząd PiS niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze, nawet Puszczę Białowieską i Stadninę koni w Janowie Podlaskim. Minister edukacji utrudniła 3 latkom dostęp do przedszkola. Jej reforma przywracająca 7 lat jako wiek rozpoczęcia nauki szkolnej skutkuje zwalnianiem nauczycieli i brakiem miejsc w przedszkolach. Szczytem idiotyzmu jest pozwolenie na powtarzanie klasy przez dziecko na wniosek rodziców. To niszczenie psychiki ucznia, jego poczucia własnej wartości. Przywracanie poprzedniego systemu szkolnego (8+4) to cofanie się do przeszłości, zwolnienia nauczycieli i gigantyczne zamieszanie. Owszem trzeba było wydłużyć liceum i zmienić formę matur (test maturalny z czytania ze zrozumieniem ośmiesza egzamin dojrzałości), ale można było dopisać rok nauk, a nie kurczowo trzymać 12 lat edukacji. Ofiarami "dobrej zmiany" padają kobiety - PiS zlikwidowało program in vitro, chce powrotu recepty na antykoncepcję awaryjną i popiera projekt zakazu aborcji lansowanych przez fanatyków religijnych, w którym karane ma być poronienie, a nawet diagnostyka i leczenie prenatalne płodu. PiS hojnie finansuje kościół katolicki, tylko Rydzykowi na jego różnorodne pomysły przekazał 27 milionów złotych z naszych podatków. O innych kościelnych celach już nie wspominając. Wszystko to ma szczytny cel:krzewienie polskości i patriotyzmu, rozsławianie dobrego imienia Polski, przypominanie o chrześcijańskich korzeniach. Oczywiście są i dobre zmiany. Po pierwsze 500+, które oczywiście trzeba zmodyfikować, ale jego wprowadzenie było koniecznością, ze względu na skandalicznie niski poziom zarobków w Polsce, zwłaszcza na stanowiskach produkcyjnych i w usługach. Rząd jedynie musi wprowadzić maksymalne kryterium dochodowe uprawniające do 500+, np: 3000zł na osobę, aby program był sprawiedliwy społecznie. Na razie biedna samotna matka jednego dziecka zarabiająca 1602 zł nie prawa do świadczenia, choć jej naprawdę dodatkowe 500 zł bardzo przydałby się. Natomiast para składająca się z kierowniczki banku i prezesa spółki skarbu państwa zarabiająca ponad 100 tys, mająca dwoje dzieci, rządową kasę otrzymuje. Gdzie tutaj sprawiedliwość? Rzad, niestety nie słucha głosów krytycznych, traktuje je jako atak na suwerena (wyborców Pis-u) i swoje prawo do władzy. Wyczekiwaną zapowiedzią jest podwyższenie kar za znęcanie się nad zwierzętami do 5 lat więzienia, co jest bardzo dobrym pomysłem. Zmagamy się z rządami PiS-u i aż strach pomyśleć, w jakim stanie będzie nasz piękny kraj, kiedy PiS przegra wybory. Państwo zadłużane jest w tempie gigantycznym. Długi będą spłacać nasze dzieci.

środa, 16 marca 2016

Problemy z rządem PiS-u


Społeczeństwo głosowało na PiS, ponieważ było zmęczone rządami PO i PSL-u. Nie ulega wątpliwości, że PiS wygrał wybory i ma prawo rządzić. Nie oznacza to ,że ma prawo łamać Konstytucję, lekceważyć i gardzić obywatelami, którzy nie wyrażają optymizmu wobec poczynań rządu, czy degradować pozycję Polski na arenie międzynarodowej. Rządzenie w demokratycznym kraju oznacza przestrzeganie zasad demokracji, liczenie się ze zdaniem społeczeństwa, uznawanie trójpodziału władzy. Głównym problemem obecnego rządu jest megalomania i niedowartościowanie prezesa Kaczyńskiego. Jego brat bliźniak osiągnął wyżyny politycznej kariery- był prezesem NIK, prezydentem W-wy i Polski. Jarosław przez krótki czas był zaledwie premierem. Po śmierci brata i dobiciu się do władzy postanowił pokazać wszystkim swoją wartość i wyjść z cienia o wiele bardziej utalentowanego politycznie brata. W kraju rząd i Prezydent są jedynie na papierze- ich zadaniem jest wykonywanie poleceń Prezesa i tworzenie państwa według jego chorej wizji. Tymczasem Prezes, który nie pełni żadnej ważnej politycznej funkcji, rządzi w poczuciu bezkarności. Niszczy kraj- struktury państwa, instytucje, media, polską ziemię, a nawet puszczę i stadniny koni. Rząd PiS-u jest jak huragan, który przechodzi przez kraj i niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. Dobre zmiany to destrukcja państwa, sparaliżowanie prac Trybunału Konstytucyjnego, prokuratury, służby cywilnej, szkół podstawowych i przedszkoli. Dobra zmiana to cenzura w mediach i sztuce. Dobra zmiana to hojne dotowanie kościoła kosztem innych instytucji kultury. Dobra zmiana to zadłużanie państwa i projekty finansowe mające doprowadzić do banki i budżet państwa. Problemem pisowskiego rządu jest niespotykany na tak wielką skalę nepotyzm- o funkcji w administracji rządowej nie decydują kompetencje, ale stopień uległości wobec Prezesa i gotowość do wcielania w życie jego dyktatorskich pomysłów. Mamy najbardziej niekompetentnego w historii ministra kultury, który z kulturą nie miał nigdy nic wspólnego, ale za to gorliwie realizuje politykę patriotyczną Jarosława Kaczyńskiego i hojnie obdarza datkami kościół. Mamy pozbawionego wszelkich kompetencji ministra środowiska, który za cel obrał sobie zniszczenie Puszczy Białowieskiej i pogłębianie problemu smogu, ale za to zabłysnął hojną dotacją na geotermy Rydzyka. Przygotowaniem merytorycznym nie grzeszą: minister spraw zagranicznych i szef MON-u. Ten ostatni cierpi na paranoje- ostatnio widział testowanie broni elektromagnetycznej na Polakach i ma wielką wizję wojny z Rosją, a do tego, aby armia była strażnikiem "chrześcijańskich korzeni narodu". Premier Szydło i prezydent Duda są jedynie marionetkami, nie mają żadnej możliwości decydowania - nie wolno im nawet opublikować wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ pan prezes nie uważa tego wyroku za wyrok. Obłęd. PiS nie słucha ekspertów choćby Krajowej Rady Sądowniczej i Komisji Weneckiej. Kaczyński wprost mówi, że nie będzie żadnego kompromisu. Zdanie obywateli ma w głębokim poważaniu. On i jego najwierniejsi współpracownicy bezustannie obrażają Polaków, którzy nie zgadzają się ze zdaniem PiS-u. To zdrajcy, gestapowcy, służalcy byłego układu,gorszy sort, bydło,szmaty, komuniści, złodzieje. Zapominają, że zgodnie z art 133 Konstytucji, kto obraża lub publicznie znieważa naród polski podlega karze do 3 lat pozbawienia wolności. Prezydent zamiast jednoczyć naród dzieli rodaków. Polkami są jedynie osoby popierające PiS. PiS łamie ład konstytucyjny, wprowadza kryzys, zagraża godności, wolności i prawom obywatelskim Polaków. Zaskakujące jest tak duże poparcie dl;a PiS-u. Tłumaczyć je można jedynie oczekiwaniem na program 500+ i skutecznością retoryki, jaką przyjmuje PiS- gadka o zagrożeniu wartości, rodziny, Polski. PiS zdaje się nie pamiętać, że Konstytucja została przyjęta przez Polaków w referendum, a więc podnoszenie ręki na Konstytucję jest zamachem na dobro Polaków. Wygrane wybory nie oznaczają, że można robić , co się chce, z poczuciem, że ma się ku temu społeczny mandat.

wtorek, 19 stycznia 2016

W obronie antykoncepcji awaryjnej. PODPISUJCIE PETYCJE


Drodzy czytelnicy, Dobra zmiana w wykonaniu PiS-u oznacza całkowity demontaż państwa, obsadzanie intratnych stanowisk swoimi ludźmi według klucza partyjnego, kompromitację na arenie międzynarodowej, destabilizację edukacji i zamach na wolności obywatelskie. Oczywiście wszystko w ramach demokracji i zgodnie z wolą "Polaków, narodu", którzy wybrali PiS. Jedna z pierwszych ofiar na sztandarze moralności i wierności nauczaniu społecznemu kościoła jest zmiana statusu antykoncepcji awaryjnej. Jest ona dostępna bez recepty. Jednakże pisowski minister zdrowia, znany głównie ze sprzeciwu wobec in vitro, były szef Naczelnej Rady Lekarskiej i wierności kościołowi, Pan Radziwiłł zapowiedział sprawdzenie statusu antykoncepcji awaryjnej- jego zdaniem dostępność antykoncepcji awaryjnej bez recepty , także dla nastolatek jest niezgodna z prawem. Oznacza to, że powrót recept i to w najlepszym scenariuszu. Po PiS-ie można spodziewać się nawet zakazu antykoncepcji po stosunku, gdyż taka jest wola kościoła i narodu, który wybrał PiS. Dlatego środowiska prokobiece sprzeciwiają się pomysłowi ministra i apelują o podpisywanie petycji w obronie podstawowego prawa obywatelskiego do decydowania o swojej dzietności. Przyłączam się do apelu i przytaczam tekst petycji. Podpisałam kilka tygodni temu i zachęcam wszystkich czytelników aby zrobili to samo. Musimy pokazać władzy, że Polacy, chociaż wybrali PiS, to nie życzą ograniczania swobód obywatelskich w imię wierności kościołowi i durnych pseudopatriotycznych haseł. Szanowny Panie Ministrze, Zwracamy się z apelem o nieograniczanie praw kobiet i pozostawienie możliwości korzystania z antykoncepcji awaryjnej, jako leku wydawanego bez recepty, zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce i Unii Europejskiej. Przykłady państw Europy Zachodniej pokazują, że szeroka dostępność antykoncepcji w połączeniu z rzetelną edukacją przyczyniają się do zmniejszenia liczby aborcji. Należy zauważyć, że zakaz sprzedaży leków tego typu lub znaczne ograniczenie ich dostępności może stanowić zagrożenie dla zdrowia osób szukających środków antykoncepcji awaryjnej poza oficjalnym obiegiem. Ponadto, Zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Seksualnych przyjęta i zarekomendowaną przez Światową Organizację Zdrowia WHO każdy człowiek ma prawo do podejmowania wolnych i odpowiedzialnych decyzji dotyczących posiadania potomstwa. Prawo to obejmuje możliwość decydowania o posiadaniu lub nieposiadaniu potomstwa, jego liczbie, różnicy wieku między potomstwem, a także prawo do pełnego dostępu do środków regulacji płodności. Z uwagi na szczególne znaczenie regulacji prawnych dotyczących zdrowia człowieka, wszelkie decyzje dotyczące dostępności do leków należy podejmować na gruncie prawa i sprawdzonej, zweryfikowanej badaniami wiedzy medycznej. W związku z tym zwracamy się do Pana Ministra o pozostawienie kobietom wolności wyboru i możliwości skorzystania z doustnej metody antykoncepcji awaryjnej bez recepty. Z poważaniem, Koalicja Mam Prawo Do Antykoncepcji Awaryjnej https://secure.avaaz.org/pl/petition/Minister_Zdrowia_Konstanty_Radziwill_Podpisz_petycje_o_prawo_do_antykoncepcji_awaryjnej_bez_recepty/?cQHhZjb Przypominam, że tylko jeden środek, ellaOne dostępny jest bez recepty, na Escapelle w dalszym ciągu trzeba mieć receptę.

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Suwerenna obywatelka do polityków PiS-u


d Drodzy politycy PiS-u, Wasze zwycięstwo nie było zaskoczeniem. Obiecaliście ludziom 500 zł na dziecko, większą kwotę wolną od podatków, obronę kopalń, więc ludzie na Was zagłosowali. Jednakże wyborcy nie dali Wam prawa do rozwalania demokracji, do zamachu na Trybunał, do zawłaszczania mediów, do ograniczenia dostępu do przedszkoli dla 3 latków, do demontażu edukacji, do igrania ze zdrowiem pacjentów po przeszczepach, do chamstwa, zastraszania dziennikarzy i wielu innych niecnych działań, których się dopuszczacie. Nie macie prawa narzucać katolickiego patriotyzmu, wyzywać przeciwników, zawłaszczać pojęcia polskości i narodu. Jesteście jedyną władzą o 1989 roku, której społeczeństwo, a więc naród, suweren, Wasz najwyższy zwierzchnik, którego stawiacie ponad prawem, ma dość i przeciwko, której protestuje. Pamiętajcie, że skoro społeczeństwo Was wybrało, to w ramach swoich suwerennych praw, może Was odwołać i ma prawo do wyrażania swojego niezadowolenia. Jak na razie nie prowadzicie dialogu ze społeczeństwem, przepychacie ustawy kolanem bez żadnych konsultacji, korzystając z przywileju władzy. Jest to obrzydliwe i świadczy o braku szacunku dla rodaków, ... Polaków, którym władzę zawdzięczacie i wobec których odpowiadacie za swoje poczynania. Polacy nie głosowali za dyktaturą, za brakiem wolności w mediach- poparli 500 zł na dziecko. Oczywiście macie kilka dobrych pomysłów, jak, np: owe 500 zł, rejestr pedofilii i ograniczanie możliwości odbierania dzieci ze względu na biedę. Suwerenna obywatelka apeluje do polityków PiS-u, aby przestali ośmieszać mój kochany kraj na arenie międzynarodowej, aby przestali zawłaszczać struktury państwa i skończyli z demontażem demokracji oraz aby nie wprowadzali w życie nowego prawa myśliwskiego, które zagraża nie tylko dobrostanowi zwierząt, ale także demoralizuje dzieci, dając możliwość, aby nieletni byli uczestnikami polowań. Polakom nie podoba się narzucanie pisowskiej odmiany patriotyzmu - obłożenie VAT-em szkół językowych, utrudnienia w realizowaniu wymiany międzynarodowej młodzieży, czy handlowanie przez ministra spraw zagranicznych dobrem Polaków na emigracji w zamian za bazy natowskie w Polsce. Nie wychowujcie nam patriotycznie dzieci- lepiej zrobimy to sam. Przestańcie nam mówić, co jest moralne, a co nie. Patrząc na liderów PiS-u w kwestiach moralności, można mieć duże wątpliwości co do czystości moralnej tych osób. Ludzie już po 2 miesiącach Waszej władzy przekonali się, że nie jesteście partią prorodzinną, działającą dla dobra Polski - zniesienie obowiązku przedszkolnego dla 5latków jest najlepszym dowodem na to, że chcecie niszczyć rodzinę i edukację. O Waszej antyrodzinności świadczy zaniechanie z powodów światopoglądowych finansowania in vitro - odbieracie ludziom być może ostatnią szansę na stanie się prawdziwą rodziną. Apeluję do Was, aby zgodnie z pierwotnymi planami wróciliście do rozmów ze społeczeństwem, także z tymi, którzy mają wątpliwości, co do Waszych działań. Nie obawiam się Waszych służb, nie jestem komuchem (jestem na to za moda). Jestem niezadowoloną obywatelką, Polką,która ma dość chamstwa i buty nowej władzy. Owszem społeczeństwo Was wybrało, ale nie daje to Wam prawa do wprowadzania dyktatury i szukania zemsty na wszystkich przeciwnikach. Pomimo obelg, zamachu na demokrację, społeczeństwo nadal pozostaje suwerenem i ma prawo wyrażać swoje opinie, a nawet odwołać władzę, która działa na szkodę Polaków i próbuje ich zniewolić. Jak na razie nie przeprowadziliście ani jednej zmiany na lepsze. Z głównym hasłem 500 zł na dziecko ociągacie się, a uwagę skupiacie na demontażu trójpodziału władzy i obsadzaniu stanowisk swoimi ludźmi. Łamiecie Konstytucję i to w imię narodu, co jest naprawdę obrzydliwe i niegodne władzy. Przypominam, że Konstytucję przyjął naród w referendum w 1997. Konstytucja jest zatem aktem woli narodu i Wy władza, wybrana przez Polaków, macie Konstytucji przestrzegać i szanować ustawę zasadniczą. Naród nie dał Wam prawa do łamania przepisów prawnych, które zaakceptował 19 lat temu. Mam nadzieję, że szanowni politycy PiS-u w końcu zrozumieją, że Konstytucja=akt woli narodu, taki sam, jak wybory, które dały władzę PiS-owi.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Niebezpieczeństwo dyktatury


Przerażają mnie sondaże, które wskazują na zwycięstwo PiS-u z ponad 40% poparciem i możliwość samodzielnych rządów przez to ugrupowanie. Zastanawiam się, czy społeczeństwo nie dostrzega działań PiS-, a może chce zrobić na złość Platformie? Ludzie chyba nie dostrzegają zagrożeni PiS jeszcze nie doszedł do władzy, a już odgraża się dziennikarzom (sprawa pani Dobrosz-Oracz), zapowiada czystki w mediach, aby ułatwić sobie komunikację z narodem. Chce zmienić Konstytucję, aby wzmocnić władzę Prezydenta,który miałby możliwość rozwiązywania Sejmu według swojego kaprysu, sprawować kontrolę nad sędziami. Pomysły konstytucyjne PiS-u wzmacniają pozycję Kościoła- w preambule chce składać opatrzność bożej wdzięczność za niepodległość. Wykreślony został zapis o bezstronności państwa w kwestii religii. Prezydent miał rządzić dekretami mającymi moc ustawy, które muszą być zatwierdzone przez Sejm. PiS-owi marzy wprowadzenie cenzury, zakazu strajków. Są to propozycje z 2010 roku. Wtedy, na szczęście społeczeństwo nie dopuściło PiS-u do władzy. Poglądy tej partii nie zmieniły się. PiS nadal nie widzi nic złego w państwie wyznaniowym, bo przecież kościół ma święte prawo głosić swoją ewangelię i pouczać polityków, którzy mają obowiązek słuchania hierarchów. Rządzenie dekretami i rozwiązywanie Sejmu, bo Prezydent ma taką ochotę, cenzura obyczajowa- to elementy państwa totalitarnego, znane choćby z hitlerowskich Niemiec. PiS nie jest nowoczesną partią, która troszczy się o rozwój gospodarczy, rodzinę, bezpieczeństwo kraju, dobrobyt obywateli. PiS chce jedynie władzy. To ludzie niebezpieczni, poddani biskupom, którzy mają zamiar ograniczać prawa obywatelskie w imię wymyślonych przez kler praw naturalnych. W latach 80-tych pokolenie moich rodziców walczyło o demokrację, o wolność słowa. Nie wiedzieli, że zmiana ustroju przyniesie ubóstwo, bezrobocie, upadek polskich firm. Niestety, po ponad 20 latach okazało się, że nie ma także wolności wypowiedzi. Cenzura wróciła pod pozorem obrony obrażonych uczuć religijnych katolików. Dlatego dziś musimy postawić tamę grożącej Polsce dyktaturze i absolutnie nie głosować na PiS. Polacy już zrobili na złość Platformie i zagłosowali na Dudę. Przez pierwsze dwa tygodnie swojego urzędowania Prezydent wycofał się z pomysłu obniżenia wieku emerytalnego i z 500 zł na każde dziecko w rodzinie. Nie spotyka się z rządem, do Brukseli nie wybiera się, bo nie lubi Tuska. Za to codziennie siedzi na mszy. Więcej czasu spędza na modlitwie niż na działaniu na rzecz państwa. Od czasu do czasu udzieli wywiadu. Polacy , zrozumcie PiS nie ma programu społecznego!!! To hasła bez pokrycia. Nie będzie ochrony frankowiczów, 500 zł na dziecko, obniżenia wieku emerytalnego. To populizm , manipulacja i kłamstwa. Za to na pewno dojdzie do ograniczenia praw obywatelskich na rzecz nauki kościoła. Ustawa zakazująca aborcji i badań prenatalnych wejdzie w życie. Ustawę o in vitro zmienią tak nie stanowiła konkurencji dla naprotechnologii, którą to będą dofinansowywać z budżetu, wspomagając w ten sposób kościół. Ograniczenie prawa do strajku oznacza brak możliwości przedstawiania swoich poglądów, przypominania o obietnicach wyborczych i walki o swoje prawa. To złamanie prawa człowieka do wolności zrzeszania się i do wolności wypowiedzi. JAWNA DYKTATURA. JAK MOŻNA TEGO NIE DOSTRZEGAĆ. ZAMACH NA WOLNE MEDIA, PAŃSTWO WYZNANIOWA, DYKTATURA PREZYDENTA I ZAKAZ STRAJKÓW. Chcemy drugiego Związku Radzieckiego? Brak komentarzy:

środa, 22 lipca 2015

Zagrożona wolność


Wczoraj polskie rodziny świętowały podpisanie ustawy "o leczeniu niepłodności" przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego. PiS już zapowiada, że zmieni ustawę tak, aby chroniła życie poczęte, czyli de facto zakaże mrożenia zarodków i tworzenia dodatkowych zarodków, które zazwyczaj są wykorzystywane przy niepowodzeniu pierwszego transferu. Oznacza to zmniejszenie skuteczności in vitro i pogrzebanie marzeń tysięcy par o dziecku. Zostały nam ostatnie dni wolności -6 sierpnia Prezydentem zostaje Andrzej Duda, człowiek kościoła, który będzie rządził modlitwą i zgodnie z instrukcją episkopatu. Oczywiście nie chodzi o wolność państwa, zaborów nie będzie. Chodzi o ograniczenie wolności obywatelskich i dostosowanie prawa do żądań biskupów. Ustawa o leczeniu niepłodności będzie pierwszą ofiarą pisowskich rządów. Latem 2016 uaktywnią się fanatycy z Fundacji Pro Prawo do Życia i zbiorą podpisy pod całkowitym zakazem aborcji, co oczywiście pisowski rząd i Prezydent przyjmą z wielką radością, a wykonanie zadania ustawowej ochrony życia poczętego zameldują Dziwiszowi. Wejście klauzula sumienia dla aptekarzy, co utrudni dostęp do antykoncepcji. Antykoncepcja awaryjna będzie zakazana. Religia pojawi się na maturze. Aby do tego nie dopuścić musimy przestać obrażać się na PO i głosować na nią lub na zjednoczoną lewicę. Może nie podobać się nam podwyższony wiek emerytalny, katastrofalna sytuacja w górnictwie, dziurawe drogi, ale jedno trzeba przyznać PO stała się ostatnią linią `obrony przed państwem wyznaniowym. Jeżeli nie chcemy mieć kalifatu w wersji katolickiej w środku Europy, to nie możemy dopuścić PiS-u do władzy.Program ekonomiczny PiS-u to mrzonki, w który tylko niemądra osoba może uwierzyć. Społeczeństwo zrobiło na złość Platformie i wybrało Dudę, ale teraz musi dorosnąć i wybrać rozsądnie albo zafundujemy sobie 5 lat katolickiego terroru. Duda bez pisowskiego rządu nie jest w stanie narobić dużych szkód. Będzie przeszkadzał i klękał przed biskupami, ośmieszał Polskę, ale przynajmniej nie doprowadzi jej do gospodarczej ruiny i nie zniewoli obywateli.

czwartek, 21 maja 2015

POLSKA REPUBLIKA WYZNANIOWA


Tytuł postu zaczerpnęłam z pomysłu z pomysłu bliskiego współpracownika kandydata ANDRZEJA DUDY, pana posła PiS Krzysztofa Szczerskiego.Już sam pomysł Polski wyznaniowej budzi przerażenie, niestety jeszcze gorsze są szczegóły pomysłu. "Republika wyznaniowa to formuła znana szerzej w postaci republiki islamskiej. Szczerski modyfikuje ją w ten sposób, że miałaby to być republika katolicka. Narzędziem służącym zaprowadzeniu tej odmiany państwa wyznaniowego ma być, według postulatów Szczerskiego, dyktatura. Konkretnie: "dyktatura Ewangelii". Albowiem w Polsce "nadszedł czas rewolucji fundamentalistycznej". Konkretnie oznacza to np. oddanie biskupom bezpośredniego wpływu na władzę ustawodawczą ("należy przekształcić izbę wyższą parlamentu w reprezentację osób zaufania publicznego, w tym przedstawicieli Kościołów chrześcijańskich z dominującą reprezentacją Episkopatu Kościoła katolickiego"). A ponadto "należy przeprowadzić konsekwentną reformę prawa - w tym kodeksowego, które zaczęłoby egzekwować wartości wynikające z katalogu cnót chrześcijańskich". W ten sposób Polska stworzy oryginalny system, w którym "to, co niemoralne, jest karalne". A niemoralne jest to, co niezgodne z doktryną katolicką. Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,17941530,Wybory_prezydenckie__Polska_jako_republika_wyznaniowa_.html#ixzz3alLRBq8O Tłumaczyć za wiele nie trzeba. PiS dąży do wprowadzenia dyktatury Ewangelii - rewolucji fundamentalistycznej, to znaczy wprowadzenia do prawa zapisów doktryny katolickiej. Nie kryją, że chcą stworzyć Iran w wersji katolickiej, co oznacza, że nie będzie wolności słowa i sztuki, nie będą dostępne środki antykoncepcyjne i pigułka "po" - zapowiadał to wcześniej poseł Błaszczak. Można spodziewać zerwania konwencji antyprzemocowej, która zdaniem PiS-u godzi w rodzinę i religię. O in vitro będziemy mogli tylko pomarzyć, za zapłodnienie in vitro PiS zamierza odbierać lekarzom prawo do wykonywania zawodu. Czeka nas całkowity zakaz aborcji, matura z religii, kary za zdrady i seks przedmałżeński. Niepokojąca jest chęć oddania władzy biskupom, którzy już dziś dyktują ustawy i straszą posłów niemożliwością połykania opłatka w kształcie kółeczka. Władza Dudy i PiS-u oznacza narzucenie wszystkim katolicyzmu. Duda nie ma pojęcia o gospodarce, jego pomysły wyśmiewają eksperci. Rację mają ludzie kultury, tacy jak aktor Jacek Poniedziałek, który napisał "Duda to Kaczyński, a Kaczyński to smoleńskie szaleństwo, władza Rydzyka i księdza Oko, katolicki skansen w stylu Iranu, niszczenie wolności mediów i wolności tworzenia, wolności osobistej, obyczajowe średniowiecze, zakwestionowanie teorii Darwina i nauczanie w szkołach kreacjonizmu, wyrzucanie Gombrowicza z kanonu lektur i jeszcze więcej upiornych pomników JP2, nowy obowiązek mundurkowy w szkołach, cenzura wystaw i spektakli itd. Fikcja? To było 10 lat temu za rządów PiSu. Chcemy znów wojny ideologicznej". Jestem w stanie zrozumieć zarzuty pod adresem Komorowskiego, że za mało było otwarcia na młodzież, że nie pochylił się nad problemem emigracji i podpisał ustawę o poniesieniu wieku emerytalnego. Jednakże w obliczu zagrożenia wolności obywatelskich, wolności tworzenia, czyli fundamentów demokracji przez katolicki ekstremizm, uważam, że nie ma innego wyjścia i trzeba głosować na Prezydenta Komorowskiego. To ostatnia zapora przed dyktaturą katolicką. Jeżeli nie chcemy obudzić w kraju, gdzie w Senacie będą zasiadali biskupi, w kraju "dyktatury ewangelii" to trzema postawić tamę zapędom i zagłosować na spokój, umiarkowanie oraz przewidywalność. Prezydent nie jest od rozwiązywania problemów 6-latków w szkołach, od decydowania o okręgach wyborczych, ale jest strażnikiem suwerenności państwa, polityki zagranicznej i wolności obywatelskich. Suwerenność jest zagrożona.

czwartek, 29 stycznia 2015

Kobiety nie głosują na PIS


Od kilku tygodni mamy w mediach dyskusję w sprawie antykoncepcji awaryjnej. Są dwa obozy: zwolenników i przeciwników. Niestety przeciwnicy: prawica i kościół katolicki posługują się kłamstwami, oczerniają nastolatki i kobiety. Boją się, że lata kościelnego prania mózgu od najmłodszych lat w szkole mogą okazać się niewystarczające i młodzież sięgnie po pigułkę awaryjną. Jak mają to w swojej naturze odwołują się do rodziny. Pigułka ma być zagrożeniem dla rodziny, demoralizacją dzieci, ba trutką na dzieci. Jak widać nie są pewni swojej ideologii, skoro obawiają się, że katolicka, bogobojna młodzież będzie stosowała, zamiast czekać z seksem do ślubu i rodzić dzieci co roku, nawet gwałcicielom. Zachowanie Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie dobitnie pokazuje jaki cel ma ta partia - zrobić z Polski poddaną Watykanu, zabrać obywatelom prawa obywatelskie, zmusić Polaków do akceptacji ideologii pogardy dla człowieka, przemocy wobec ludzkiej godności. Jeżeli PiS dojdzie to władzy, to określi kto może demonstrować ,ateiści i osoby homoseksualne będą z tego kręgu wykluczone, bo obrażają Boga i kościół,któremu Polska tak wiele zawdzięcza. Władza określi, z jakich kabaretów mamy się śmiać, jakiej muzyki słuchać, jakie sztuki oglądać w teatrze i na festiwalach teatralnych - oczywiście takie, które nie wyrażają się krytycznie o wierze, nie wyśmiewają dogmatów wiary i nie godzą w dobre imię biskupów. Pisowska władza ustali jak ma wyglądać polska rodzina - tak jak chcą biskupi - kobieta poddana mężczyźnie, minimum pięcioro dzieci i po ślubie kościelnym. Pisowscy poddani kościoła określą jak mamy leczyć bezpłodność i choroby ginekologiczne - tylko naprotechnologia, żadnego in vitro i antykoncepcji. Rzecznik partii Marcin Mastalerek, rzecznik powiedział, że gdyby decydujący głos w sprawie pigułek „dzień po” należał do partii Jarosława Kaczyńskiego, to te środki w ogóle nie byłyby dopuszczone do użycia w Polsce. W rozmowie z RMF FM Marcin Mastalerek przyznał, że gdyby decydujący głos ws. pigułek „dzień po” należał do PiS, to w ogóle nie byłyby one dopuszczone do użytku w Polsce. Pani Pawłowicz również zapowiedziała, że sprawa tabletek po trafi do Trybunału Konstytucyjnego. Warto przy okazji zaznaczyć, że w Polsce nawet Trybunał Konstytucyjny nie jest wolny od wpływu kleru. Jego prezes dostał kościelną nagrodę za wkład w rozwój kościoła. Podkarpaccy radni PiS domagają się , aby na terenie Podkarpacia nie była sprzedawana antykoncepcja po stosunku, bo ma rzekomo właściwości wczesnoporonne, jest zamachem na władzę rodziców i niszczy rodzinę. W jaki sposób antykoncepcja niszczy rodzinę nie mam pojęcia. To wiedzą tylko nawiedzeni członkowie PiS-u powtarzający za biskupami i katolickimi lekarzami bajki, w które nie uwierzyłby inteligentny pięciolatek. Europosłowie PiS-u: Marek Jurek, Andrzej Duda, Anna Fotyga, Beata Gosiewska, Jarosław Iwaszkiewicz, Ryszard Legutko, Michał Marusik, Miroslav Mikolášik, Stanisław Ożóg, Jean-Luc Schaffhauser , Ruža Tomašić, Kazimierz Ujazdowski, Beatrix Von Storch, Jadwiga Wiśniewska po raz kolejny ośmieszyli Polskę na arenie międzynarodowej,złożyli do Komisji Europejskiej zapytanie w sprawie EllaOne. Eurodeputowani przypominają poszczególne akty prawne, które gwarantują człowiekowi ochronę od poczęcia. I tak art. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej stanowi, że godność ludzka jest nienaruszalna i gwarantuje jej ochronę. Z kolei, Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (Wielka Izba) w wyroku z dnia 18 października 2011 roku Oliver Brüstle przeciwko Greenpeace eV. , w kontekście prawa patentowego potwierdził, że prawna ochrona wynikająca z godności człowieka rozpoczyna się już w momencie zapłodnienia, od najwcześniejszej, zarodkowej fazy ludzkiego rozwoju, ponieważ „zapłodnienie rozpoczyna proces rozwoju człowieka” (§ 35). Europosłowie zauważają, że pigułka ellaOne ma działanie antykoncepcyjne tylko w fazie poprzedzającej owulację, zaś w okresie okołoowulacyjnym jej działanie ma już charakter wczesnoporonne. Czy wydając decyzję C(2015)51 z dnia 7 stycznia 2015 r. Komisja wzięła pod uwagę zobowiązania UE wynikające z art. 1 KPP UE? Czy w świetle powyższego Komisja Europejska wycofa Decyzję wykonawczą C(2015) 51 z dnia 7 stycznia 2015 r., dopuszczającą do obrotu środek posiadający m.in. działanie wczesnoporonne? - pytają eurodeputowani. (za Fronda.pl Szczerze mówiąc, mam dość wycierania gęby i ograniczania praw obywatelskich pod pozorem troski o rodzinę, zdrowie kobiet, wychowanie młodzieży. Rodzina lepiej sobie radzi w krajach, gdzie nie narzuca się katolickiego światopoglądu. Trzeba w końcu otwarcie powiedzieć,a wręcz wykrzyczeć PiS to partia niebezpieczna dla demokracji, dąży do wprowadzenia państwa religijnego, do ograniczenia praw kobiet. Chcą zmuszać kobiety do rodzenia, decydować o seksualności człowieka. NIE GŁOSUJEMY NA PIS, NIE CHCEMY KRAJU WYZNANIOWEGO .

wtorek, 12 listopada 2013

Bez komentarza


Jak co roku mieliśmy w dni święta narodowego, Odzyskanie Niepodległości popis nienawiści narodowców. Rozróby i genezę Ruchu Narodowego pominę, ponieważ moje wzburzenie jest ogromne. Zastanawia mnie kilka spraw. Święto Niepodległości jest z swojej natury świętem narodu, powinno być dniem radości i dumy. Do momentu przemówień PiS- u i wyruszenia pochodu narodowców jest dniem radosnym, wesołym. Mamy biegi, inscenizacje z epoki, składanie kwiatów, festyny i pokojowe demonstracje. Niestety, zabawa kończy się, kiedy demonstrację narodowców dochodzą do połowy swojej trasy. Banda głupków, (nie są to wszyscy uczestnicy), niszczy mienie, wyzywa, urządza bijatykę z policją, a nawet atakuje ambasadę. Uważają się za patriotów, za ludzi miłujących Polskę. Zniszczyli symbol przymierza i tolerancji. Brakuje im wiedzy, obycia we świecie, elementarnych zasad kultury. Mam dość takiego miłowania, kiedy to skanduje się hasła nawołujące do nienawiści wobec osób o innym światopoglądzie, niszczenia samochodów i mienia publicznego, języka nienawiści. Jakość, jako Polka, nie widzę nic patriotycznego w ubliżaniu bezdomnym, burdach w mieście, atakowaniu ambasady Rosji, przemocy, stwarzaniu zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi. To nie jest patriotyzm, to chuligaństwo i nienawiść. W tym miejscu trzeba zadać pytanie: kto dopuścił nacjonalistów i faszystów do debaty publicznej? Warto przypomnieć rok 2005, kiedy to PiS zaprosił do koalicji Młodzież Wszechpolską. Obecnie Ruch Narodowy utożsamiany jest przez sejmową prawicę z patriotami. Kibole i faszyści to dobrzy katolicy i obrońcy poczętego życia. Biorą oni udział w pikietach oczerniających polityków, którzy mieli odwagę głosować przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej. Ruch Narodowy zarówno w wersji męskiej i kobiecej opowiada się przeciwko konwencji antyprzemocowej, walczy z osobami o innej orientacji seksualnej, czym zaskarbił sobie poparcie PiS-u i Kościoła. Ruch Narodowy jest pokazywany w mediach, zdjęcia z ich akcji trafiają do mediów, a działacze są bronieni przez największą partię opozycyjną. Tych ludzi należy izolować, nie można nakręcać spirali przemocy i doprowadzać do wrażenia, że są oni uczestnikami życia politycznego. Media pozwoliły na ich obecność w przestrzeni publicznej i mamy tego skutki. To nie jest patriotyczna siła, ale antypolska banda chuliganów. Nie mówię o osobach, które spokojnie szły w manifestacji i naprawdę wierzyły, że na marszu będzie spokojna, radosna, świąteczna atmosfera. Państwo powinno zakazywać na rok demonstracji organizacjom, które dwukrotnie wywołały bójkę.