Sieć Biedronka jest jednym z dystrybutorów książki "Mały słownik ważnych pojęć", w którym to obok takich haseł jak humanitaryzm, tolerancja, znalazły się rzeczowniki: homoseksualizm i homofob. Niby nic wielkiego, jedynie słownikowe definicje i to w wersji uproszczonej, ponieważ adresatami publikacji mają być dzieci. Według uczonych głów z portalu Fronda przytoczenie definicji homoseksualizmu ma na celu "zaburzenie poczucia płci i seksualności" oraz destabilizację kategorii płci i seksualności". Ortodoksyjni katolicy uważają, że nie wolno uczyć w szkołach na temat homoseksualizmu, nie wolno przekazywać neutralnych informacji na powyższy temat. W dalszym ciągu nie rozumiem w jaki sposób definicja słownikowa może deprawować dzieci, zaburzać ich poczucie płci? Kościół dopuszcza jedynie jeden rodzaj retoryki na temat homoseksualizmu - zboczenie,choroba, deprawacja, grzech. W kościelnym nauczaniu nie brakuje nienawiści, nazywanej miłosierdziem, szczucia młodzieży na osoby homoseksualne. Efektem katolickiej edukacji jest śmierć Dominika. Trzeba w końcu głośno powiedzieć, że to nie środowisko homoseksualistów deprawuje młodzież, a kościół katolicki. Swoim nauczaniem podburza do agresji i nienawiści, operuje kłamstwami, mitami, strachem ludzi przed obcością, rozbija rodziny.
Blog o tematyce kobiecej i społecznej. Moda, antykoncepcja, dieta, prawa kobiet, dzieci i zwierząt, wychowanie. Blog dla wszystkich, którzy chcą rozmawiać bez obaw o obrazę uczuć. Blog dla reklamodawców - dziennie nawet 200 wyświetleń.
VigLink
Witam i zapraszam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cenzura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cenzura. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 20 sierpnia 2015
Hobofobiczne wyżyny absurdu i głupoty
Sieć Biedronka jest jednym z dystrybutorów książki "Mały słownik ważnych pojęć", w którym to obok takich haseł jak humanitaryzm, tolerancja, znalazły się rzeczowniki: homoseksualizm i homofob. Niby nic wielkiego, jedynie słownikowe definicje i to w wersji uproszczonej, ponieważ adresatami publikacji mają być dzieci. Według uczonych głów z portalu Fronda przytoczenie definicji homoseksualizmu ma na celu "zaburzenie poczucia płci i seksualności" oraz destabilizację kategorii płci i seksualności". Ortodoksyjni katolicy uważają, że nie wolno uczyć w szkołach na temat homoseksualizmu, nie wolno przekazywać neutralnych informacji na powyższy temat. W dalszym ciągu nie rozumiem w jaki sposób definicja słownikowa może deprawować dzieci, zaburzać ich poczucie płci? Kościół dopuszcza jedynie jeden rodzaj retoryki na temat homoseksualizmu - zboczenie,choroba, deprawacja, grzech. W kościelnym nauczaniu nie brakuje nienawiści, nazywanej miłosierdziem, szczucia młodzieży na osoby homoseksualne. Efektem katolickiej edukacji jest śmierć Dominika. Trzeba w końcu głośno powiedzieć, że to nie środowisko homoseksualistów deprawuje młodzież, a kościół katolicki. Swoim nauczaniem podburza do agresji i nienawiści, operuje kłamstwami, mitami, strachem ludzi przed obcością, rozbija rodziny.
Niebezpieczeństwo dyktatury
czwartek, 15 sierpnia 2013
Katolicka cenuzura szaleje.
Od kilku tygodni obserwujemy nieustanny atak kościoła katolickiego na swobody konstytucyjne. Jako osoba niewierząca, która chce żyć w wolnym kraju i mieć prawo do wyrażania swoich poglądów, nawet jeżeli są inne niż wizja biskupów. Niepokoję się wzrastającym terroryzowaniem społeczeństwa paragrafem o obrazie uczuć religijnych. Trzeba tutaj nadmienić, że nie chodzi o obrazę wiary, czy przedmiotów kultu, ale o wykorzystywanie absurdalnego zapisu do umacniania władzy biskupów i dławienia wszelkiej krytyki kościoła, tworzenie w świadomości społecznej obrazu, w którym to postępowanie zgodne z prawem, szacujące świeckość państwowych instytucji jest prześladowaniem wierzących i Kościoła. Obrazą uczuć religijnych jest popieranie związków partnerskich, różnych modeli rodziny, mówienie prawdy o pedofilii wśród duchowieństwa, o pijackich ekscesach kleru, o chciwości i przekrętach finansowych "bożych wysłanników".
Wolność słowa nie dla wszystkich
br />
Czy we współczesnym świecie, aby bronić wolności wypowiedzi, wolności mediów, tym razem przez klerem i ich sympatykami znów trzeba wyjść na barykady?
Widzowie, którzy w piątkowy wieczór, 8 marca 2013 roku oglądali programy kabaretowe w TVP 2 na długo je zapamiętają. Kabaret Limo ośmielił się wygłosić skecze o tematyce religijnej i przedstawić pogląd, że papież jest człowiekiem. Inspiracją była Księga Rodzaju, motyw stworzenia kobiety i pierwszego grzechu oraz z Nowego Testamentu – moment pokłonu Trzech Króli. Później kabaret odwołał się do abdykacji papieża, pokazał go jako typowego człowieka, który trawi i wydala i mentalności stereotypowego słuchacza Radia Maryja. Religia jest częścią społecznego życia i jako taka podlega jego krytyce. W Polsce mamy dziwną sytuację – religia staje się przestrzenią, której nie można krytykować. Jest to związane z punktem w prawie karnym „obrazie uczuć religijnych” za które grozi dwa lata więzienia. Zapis ten jest oczywiście sprzeczny z artykułem 52 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który brzmi „ Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. Ustawa może wprowadzić obowiązek uprzedniego uzyskania koncesji na prowadzenie stacji radiowej lub telewizyjnej.”
Etykiety:
cenzura,
in vitro,
kabaret,
Konstytucja,
obraza uczuć religijnych,
partie,
PRL,
Rzeczpospolita Polska,
Sejm,
sumienie,
wolność słowa,
wyznanie
Subskrybuj:
Posty (Atom)