Blog o tematyce kobiecej i społecznej. Moda, antykoncepcja, dieta, prawa kobiet, dzieci i zwierząt, wychowanie. Blog dla wszystkich, którzy chcą rozmawiać bez obaw o obrazę uczuć. Blog dla reklamodawców - dziennie nawet 200 wyświetleń.
Trudno nie zauważyć, że kościół katolicki w Polsce wiedzie prym w publicznym przekazie mowy nienawiści pod płaszczykiem ochrony naturalnej, katolickiej rodziny i praw rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoją religią. Każdy to przeczyta kilka tekstów w prawicowych mediach, posłucha wypowiedzi biskupów lub "bioetyków" w koloratkach nie może mieć co do tego żadnej wątpliwości. Od lat kościół dostarcza gawiedzi żenujący festiwal nienawiści wobec osób homoseksualnych, związków partnerskich, samotnych matek, kobiet stosujących antykoncepcję, par w trakcie lub procedurze in vitro, czy wobec dzieci poczętych metodą in vitro. Za to nie ma nic przeciwko pedofilom wśród swoich pracowników (biskupi w sposób strukturalny chronią przestępców), gwałcicielom, rodzicom znęcającym się nad dziećmi (bicie dzieci jest uznawane za prawo rodziców zgodne z Biblią), prześladowaniu homoseksualistów i grup wymienionych powyżej.
Dlatego niespecjalnie dziwi mnie reakcja Tomasza Terlikowskiego na szkolenia z zakresu zapobiegania homofobii skierowane do nauczycieli. Redaktor nazywa się promocją homoideologii, homopropagandą, ideologicznym praniem mózgów. Na dowód szatańskiego planu organizatorów wobec wartości chrześcijańskich, Terlikowski przytacza kilka tematów szkolenia. "rozwój wiedzy na temat orientacji seksualnej i sytuacji młodych osób LGB;
● zwiększenie umiejętności w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa osobom LGB w szkole;
● nabycie umiejętności prowadzenia szkoleń dla kadry nauczycielskiej dotyczących
przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w środowisku szkolnym.
● zwiększenie świadomości potrzeby prowadzenia działań antydyskryminacyjnych w
szkołach;
● rozwój wiedzy na temat orientacji seksualnej i funkcjonowania heteronormy;
● poszerzenie wiedzy dotyczącej tematyki dyskryminacji ze względu na orientację seksualną;
● rozwój umiejętności identyfikowania i reagowania na homofobię szkolną;
● zwiększenie motywacji i aktywności kadry szkolnej związanych z budowaniem
bezpieczeństwa osób LGB (lesbijki, geje, osoby biseksualne) w środowisku szkolnym;
● rozwój kompetencji służących kształtowaniu bezpiecznego i przyjaznego osobom LGB
środowiska szkolnego – profilaktyka;
● rozwój podstawowych umiejętności wsparcia osób LGB w szkole;
● zwiększenie umiejętności konstruowania programu szkolenia dotyczącego
przeciwdziałania homofobii szkolnej;"
Z przytoczonego zakresu tematycznego nie wynika, aby szkolenie miało na celu niszczenie tradycyjnych wartości, atakowania rodziny. Chodzi o uczulenie nauczycieli na problematykę dyskryminacji wobec uczniów o orientacji homoseksualnej, o naukę zapewniania bezpiecznego środowiska społecznego dla każdego ucznia. Czy wiedza na temat dyskryminacji osób homoseksualnych oznacza, że ktoś chce zniszczyć tradycyjny podział na mężczyzn i kobiety? Przeraża nie tylko głupota wywodu Terlikowskiego, ale przede wszystkim to, że w ramach obrony tradycyjnych wartości chce on zniszczyć godność drugiego człowieka, wprowadzać nienawiść do szkoły, wychowywać dzieci w atmosferze uprzedzeń tłumaczonych Ewangelią i naturalnym porządkiem (w języku katoprawicy prawem bożym"). Według pana Terlikowskiego wszyscy nie wpisujący się w katolicką wizję człowieka powinni być zmarginalizowani i pozbawieni praw obywatelskich, a nawet pozbawieni podstawowych praw człowieka, jakimi są: prawo do edukacji i bezpieczeństwa w szkole. A później media obiega informacja, że nastolatek powiesił się, ponieważ koledzy wyzywali go od "gejów". Widocznie panu
Terlikowskiemu nie przeszkadza dyskryminacja, piętnowanie młodych ludzi, o ile odbywa się w duchu chrześcijańskiej moralności - moralności, która tak naprawdę jest usprawiedliwieniem dla nienawiści i zaszczucia człowieka. Nie widzę złamania tradycyjnej moralności w reagowaniu na przemoc szkolną spowodowaną nienawiścią do innych orientacji seksualnych. Uważam, że moralność polega także na obronie prześladowanych bez względu na to jaka jest przyczyna prześladowań. Artykuł pana Terlikowskiego potwierdza, że teza o tym, że uprzedzenia religijne są przyczyną przemocy, którą tak dobitnie sformułowała Konwencja o Przeciwdziałaniu Przemocy wobec Kobiet jest słuszna.
Jako matka wolę szkołę otwartą, tolerancyjną, gdzie każde dziecko bez względu na z jakiej rodziny pochodzi, jaki ma światopogląd będzie szanowane i będzie miało poczucie bezpieczeństwa niż wmawianie dzieciom w szkole, że istnieje jeden wzór życia społecznego, a całą resztę trzeba bezlitośnie niszczyć. Frondowa homofobia sięga absurdu- oto, zdaniem redaktorów tego portalu, czymś dobrym jest uczenie dzieci nienawiści, dzielenia na ludzi lepszych i gorszych w imię wierności "tradycyjnym wartościom i narodowej religii". Już niedługo za powiedzenie, że homoseksualizm nie jest zboczeniem, ani chorobą, tylko orientacją, a homoseksualistów powinno traktować się tak samo jak osoby heteroseksualne (równe prawa, uznanie ich związków za legalne) będzie groziło więzienie w ramach obrazy uczuć religijnych (kościół uważa homoseksualizm za zboczenie i grzech). TAK DLA TOLERANCJI, WZAJEMNEGO SZACUNKU, NIE DLA PROMOWANIA JEDYNIE SŁUSZNEJ IDEOLOGI/RELIGII.
Drodzy czytelnicy,
Dobra zmiana w wykonaniu PiS-u oznacza całkowity demontaż państwa, obsadzanie intratnych stanowisk swoimi ludźmi według klucza partyjnego, kompromitację na arenie międzynarodowej, destabilizację edukacji i zamach na wolności obywatelskie. Oczywiście wszystko w ramach demokracji i zgodnie z wolą "Polaków, narodu", którzy wybrali PiS. Jedna z pierwszych ofiar na sztandarze moralności i wierności nauczaniu społecznemu kościoła jest zmiana statusu antykoncepcji awaryjnej. Jest ona dostępna bez recepty. Jednakże pisowski minister zdrowia, znany głównie ze sprzeciwu wobec in vitro, były szef Naczelnej Rady Lekarskiej i wierności kościołowi, Pan Radziwiłł zapowiedział sprawdzenie statusu antykoncepcji awaryjnej- jego zdaniem dostępność antykoncepcji awaryjnej bez recepty , także dla nastolatek jest niezgodna z prawem. Oznacza to, że powrót recept i to w najlepszym scenariuszu. Po PiS-ie można spodziewać się nawet zakazu antykoncepcji po stosunku, gdyż taka jest wola kościoła i narodu, który wybrał PiS. Dlatego środowiska prokobiece sprzeciwiają się pomysłowi ministra i apelują o podpisywanie petycji w obronie podstawowego prawa obywatelskiego do decydowania o swojej dzietności. Przyłączam się do apelu i przytaczam tekst petycji. Podpisałam kilka tygodni temu i zachęcam wszystkich czytelników aby zrobili to samo. Musimy pokazać władzy, że Polacy, chociaż wybrali PiS, to nie życzą ograniczania swobód obywatelskich w imię wierności kościołowi i durnych pseudopatriotycznych haseł.
Szanowny Panie Ministrze,
Zwracamy się z apelem o nieograniczanie praw kobiet i pozostawienie możliwości korzystania z antykoncepcji awaryjnej, jako leku wydawanego bez recepty, zgodnie z prawem obowiązującym w Polsce i Unii Europejskiej. Przykłady państw Europy Zachodniej pokazują, że szeroka dostępność antykoncepcji w połączeniu z rzetelną edukacją przyczyniają się do zmniejszenia liczby aborcji. Należy zauważyć, że zakaz sprzedaży leków tego typu lub znaczne ograniczenie ich dostępności może stanowić zagrożenie dla zdrowia osób szukających środków antykoncepcji awaryjnej poza oficjalnym obiegiem. Ponadto, Zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Seksualnych przyjęta i zarekomendowaną przez Światową Organizację Zdrowia WHO każdy człowiek ma prawo do podejmowania wolnych i odpowiedzialnych decyzji dotyczących posiadania potomstwa. Prawo to obejmuje możliwość decydowania o posiadaniu lub nieposiadaniu potomstwa, jego liczbie, różnicy wieku między potomstwem, a także prawo do pełnego dostępu do środków regulacji płodności. Z uwagi na szczególne znaczenie regulacji prawnych dotyczących zdrowia człowieka, wszelkie decyzje dotyczące dostępności do leków należy podejmować na gruncie prawa i sprawdzonej, zweryfikowanej badaniami wiedzy medycznej. W związku z tym zwracamy się do Pana Ministra o pozostawienie kobietom wolności wyboru i możliwości skorzystania z doustnej metody antykoncepcji awaryjnej bez recepty.
Z poważaniem,
Koalicja Mam Prawo Do Antykoncepcji Awaryjnej
https://secure.avaaz.org/pl/petition/Minister_Zdrowia_Konstanty_Radziwill_Podpisz_petycje_o_prawo_do_antykoncepcji_awaryjnej_bez_recepty/?cQHhZjb
Przypominam, że tylko jeden środek, ellaOne dostępny jest bez recepty, na Escapelle w dalszym ciągu trzeba mieć receptę.
d
Drodzy politycy PiS-u,
Wasze zwycięstwo nie było zaskoczeniem. Obiecaliście ludziom 500 zł na dziecko, większą kwotę wolną od podatków, obronę kopalń, więc ludzie na Was zagłosowali. Jednakże wyborcy nie dali Wam prawa do rozwalania demokracji, do zamachu na Trybunał, do zawłaszczania mediów, do ograniczenia dostępu do przedszkoli dla 3 latków, do demontażu edukacji, do igrania ze zdrowiem pacjentów po przeszczepach, do chamstwa, zastraszania dziennikarzy i wielu innych niecnych działań, których się dopuszczacie. Nie macie prawa narzucać katolickiego patriotyzmu, wyzywać przeciwników, zawłaszczać pojęcia polskości i narodu. Jesteście jedyną władzą o 1989 roku, której społeczeństwo, a więc naród, suweren, Wasz najwyższy zwierzchnik, którego stawiacie ponad prawem, ma dość i przeciwko, której protestuje. Pamiętajcie, że skoro społeczeństwo Was wybrało, to w ramach swoich suwerennych praw, może Was odwołać i ma prawo do wyrażania swojego niezadowolenia. Jak na razie nie prowadzicie dialogu ze społeczeństwem, przepychacie ustawy kolanem bez żadnych konsultacji, korzystając z przywileju władzy. Jest to obrzydliwe i świadczy o braku szacunku dla rodaków, ... Polaków, którym władzę zawdzięczacie i wobec których odpowiadacie za swoje poczynania. Polacy nie głosowali za dyktaturą, za brakiem wolności w mediach- poparli 500 zł na dziecko. Oczywiście macie kilka dobrych pomysłów, jak, np: owe 500 zł, rejestr pedofilii i ograniczanie możliwości odbierania dzieci ze względu na biedę. Suwerenna obywatelka apeluje do polityków PiS-u, aby przestali ośmieszać mój kochany kraj na arenie międzynarodowej, aby przestali zawłaszczać struktury państwa i skończyli z demontażem demokracji oraz aby nie wprowadzali w życie nowego prawa myśliwskiego, które zagraża nie tylko dobrostanowi zwierząt, ale także demoralizuje dzieci, dając możliwość, aby nieletni byli uczestnikami polowań. Polakom nie podoba się narzucanie pisowskiej odmiany patriotyzmu - obłożenie VAT-em szkół językowych, utrudnienia w realizowaniu wymiany międzynarodowej młodzieży, czy handlowanie przez ministra spraw zagranicznych dobrem Polaków na emigracji w zamian za bazy natowskie w Polsce. Nie wychowujcie nam patriotycznie dzieci- lepiej zrobimy to sam. Przestańcie nam mówić, co jest moralne, a co nie. Patrząc na liderów PiS-u w kwestiach moralności, można mieć duże wątpliwości co do czystości moralnej tych osób. Ludzie już po 2 miesiącach Waszej władzy przekonali się, że nie jesteście partią prorodzinną, działającą dla dobra Polski - zniesienie obowiązku przedszkolnego dla 5latków jest najlepszym dowodem na to, że chcecie niszczyć rodzinę i edukację. O Waszej antyrodzinności świadczy zaniechanie z powodów światopoglądowych finansowania in vitro - odbieracie ludziom być może ostatnią szansę na stanie się prawdziwą rodziną. Apeluję do Was, aby zgodnie z pierwotnymi planami wróciliście do rozmów ze społeczeństwem, także z tymi, którzy mają wątpliwości, co do Waszych działań. Nie obawiam się Waszych służb, nie jestem komuchem (jestem na to za moda). Jestem niezadowoloną obywatelką, Polką,która ma dość chamstwa i buty nowej władzy. Owszem społeczeństwo Was wybrało, ale nie daje to Wam prawa do wprowadzania dyktatury i szukania zemsty na wszystkich przeciwnikach. Pomimo obelg, zamachu na demokrację, społeczeństwo nadal pozostaje suwerenem i ma prawo wyrażać swoje opinie, a nawet odwołać władzę, która działa na szkodę Polaków i próbuje ich zniewolić. Jak na razie nie przeprowadziliście ani jednej zmiany na lepsze. Z głównym hasłem 500 zł na dziecko ociągacie się, a uwagę skupiacie na demontażu trójpodziału władzy i obsadzaniu stanowisk swoimi ludźmi. Łamiecie Konstytucję i to w imię narodu, co jest naprawdę obrzydliwe i niegodne władzy. Przypominam, że Konstytucję przyjął naród w referendum w 1997. Konstytucja jest zatem aktem woli narodu i Wy władza, wybrana przez Polaków, macie Konstytucji przestrzegać i szanować ustawę zasadniczą. Naród nie dał Wam prawa do łamania przepisów prawnych, które zaakceptował 19 lat temu. Mam nadzieję, że szanowni politycy PiS-u w końcu zrozumieją, że Konstytucja=akt woli narodu, taki sam, jak wybory, które dały władzę PiS-owi.
Długo nie mogłam wyjść z szoku, jakim było zwycięstwo PiS-u. Zastanawiałam się, czy Polacy tak bardzo chcą zrobić Platformie na złość, że wybrali PiS, czy nie widzą dyktatorskich zapędów, a może głosowali na PiS jedynie dlatego, że
Kaczyński i jego świta obiecali 500 zł na dziecko?
Bez wątpienia Polacy głosowali na PiS ze względu na owe 500 zł. I strzelili sobie w kolano. Wiele rzeczy w rządach PiS powoduje, że włosy dęba stają. Znamienne jest to, że PiS wszystkie swoje działania tłumaczy wolą Polaków, wolą narodu wyrażoną w wyborach. Dumne słowo "Polacy, naród" stało w ustach polityków rządzącej partii rodzajem chusteczki do nosa, którą politycy wycierają się. Określenie Polacy straciło na znaczeniu. Polakami w ujęciu PiS-u są tylko ci, co bezkrytycznie popierają jego zdanie. Przeciwnicy to opłacone pachołki PO, ludzie gorszego sortu, gestapowcy, osoby, które dały się zmanipulować wrogiej sile, która chce skłócić Polaków. Rację ma Tomasz Lis, który w swoim felietonie: "Tomasz Lis o PiS-owskim zamachu na polszczyznę" {w ) http://polska.newsweek.pl/tomaszlisfelieton,artykuly,376663,1.html pisze o zamachu na polszczyznę, o odwracaniu znaczeń wyrazów w myśl polityki PiS-u. Swoje znaczenie zmieniło także określenia "naród, Polacy" - w retoryce PiS-u oznacza wyłącznie zwolenników tej partii. We swoim kraju czują się osobą gorszego sortu. Władza, która miała naprawiać Polskę zaczęła od demontażu demokracji, parlamentarnego terroru i obsadzania stanowisk na zasadzie kolesiostwa. Oczywiście poprzedni rząd, też dobierał ludzi na zasadzie klucza partyjnego, a konkursy były fikcją. Jednakże PiS miał w swoich hasłach wyborczych koniec z kolesiostwem i jednoczenie społeczeństwa. Tworzenia wrażenia masowego katolicyzmu, szukanie na siłę jakiegoś wroga (tajemniczy oni, Trybunał, dziennikarze, społeczeństwo popierające KOD raczej nie tworzy poczucia wspólnoty. Wróg jest potrzebny władzy dyktatorskiej i kościołowi katolickiemu w Polsce do utrzymania władzy i ograniczania swobód obywatelskich. Jedyną nadzieją dla milionów Polaków, jest Sąd Najwyższy, który może uznać wybory za nieważne, a są do tego podstawy prawne - PiS startował jako komitet, a powinien jako koalicja - z list PiS-u kandydowali przedstawiciele Prawicy Rzeczpospolitej, Solidarnej Polski i Polski Razem. Jest to oszustwo wyborcze.
Spróbujmy nie dzielić się na lepszych i gorszych Polaków, bowiem musimy odzyskać godność pojęcia "Polacy" i pokazać PiS-owi, jest jego wygrana nie oznacza, że ma poparcie społeczne. Najbliższa okazja już na 24 finale WOŚP, którą PiS od lat atakuje. Siła w narodzie, siła w nas. Ponad 60% Polaków nie głosowało na PiS. Partia rządząca godzi w godność polskiego społeczeństwa, dzieli je, niszczy obywatelskość i wolność. Nie można na to pozwolić.
Witam w Nowym Roku 2016. Wszystkim czytelnikom życzę zdrowia, pomyślności, spełnienia marzeń i rodzinnego szczęścia. Mojej Ojczyźnie, Polsce życzę, aby jak najszybciej, naród, to znaczy my Polacy obalił rządy PiS-u i ustanowił demokrację.
Sieć Biedronka jest jednym z dystrybutorów książki "Mały słownik ważnych pojęć", w którym to obok takich haseł jak humanitaryzm, tolerancja, znalazły się rzeczowniki: homoseksualizm i homofob. Niby nic wielkiego, jedynie słownikowe definicje i to w wersji uproszczonej, ponieważ adresatami publikacji mają być dzieci. Według uczonych głów z portalu Fronda przytoczenie definicji homoseksualizmu ma na celu "zaburzenie poczucia płci i seksualności" oraz destabilizację kategorii płci i seksualności". Ortodoksyjni katolicy uważają, że nie wolno uczyć w szkołach na temat homoseksualizmu, nie wolno przekazywać neutralnych informacji na powyższy temat. W dalszym ciągu nie rozumiem w jaki sposób definicja słownikowa może deprawować dzieci, zaburzać ich poczucie płci? Kościół dopuszcza jedynie jeden rodzaj retoryki na temat homoseksualizmu - zboczenie,choroba, deprawacja, grzech. W kościelnym nauczaniu nie brakuje nienawiści, nazywanej miłosierdziem, szczucia młodzieży na osoby homoseksualne. Efektem katolickiej edukacji jest śmierć Dominika. Trzeba w końcu głośno powiedzieć, że to nie środowisko homoseksualistów deprawuje młodzież, a kościół katolicki. Swoim nauczaniem podburza do agresji i nienawiści, operuje kłamstwami, mitami, strachem ludzi przed obcością, rozbija rodziny.
Cenzurowanie słownika jest idiotyzmem nad którym nie można przejść do porządku dziennego. W kontekście niedawnych zapowiedzi PiS-u o czystkach w mediach, o powrocie cenzury, nagonka na słownik jest niebezpieczna. Można sobie wyobrazić, że powstanie urząd d/s czystości mediów i książek, który będzie sprawdzał zgodność treści publikacji z nauczaniem kościoła. Obrona rodziny nie polega na konfliktowaniu społeczeństwa. Jakoś nie obiło się o media, aby PiS chciał ograniczenia umów śmieciowych, zajął się pracą nad ustawami ograniczającymi działalność firm windykacyjnych, dał większe możliwości zadłużonym rodzinom w negocjacjach z komornikiem. Nowy Prezydent już wycofał się z 500 złotych dopłaty na każde dziecko.
Skoro wolno w szkole opowiadać brednie o dziewictwie Maryi, zjadaniu ciała w opłatku, to można i należy uczyć o tolerancji, orientacjach seksualnych oraz o miłości.
Skoro dzisiaj przeszkadza definicja słownikowa homoseksualizmu, to po objęciu władzy przez PiS słowo to zniknie ze wszystkich słowników. Według fanatyków jeżeli się o czymś nie uczy, to chroni się przed demoralizacją, a dane zjawisko przestaje istnieć. Nie ma gorzej demoralizacji niż zatajanie przed dzieckiem istnienia ludzi o odmiennych skłonnościach, wychowywania w atmosferze pogardy dla drugiego człowieka. Demoralizacją jest sianie nienawiści wobec ludzi tylko dlatego, że mają inne poglądy niż kościół. W kościele katolickim homofobia - niechęć do homoseksualistów jest zaletą, wiąże się z obroną rodziny, wiary i polskości. Nienawiść do homoseksualistów, wyzywanie ich, podżeganie do agresji, ubliżanie tym ludziom to wręcz fundament katolickiej nauki o rodzinie. Oczywiście wszystko pod płaszczykiem troski o duszę i zbawienie. Sodomia - katolicka nazwa homoseksualizmu, to grzech. Jak mówią biskupi- nie potępiają człowieka, tylko akty homoseksualne. Potrzeby seksualne są cechą ludzkiej osobowości, są naturalne, więc potępianie seksualności (poza przestępstwami seksualnymi: gwałt, pedofilia) jest potępieniem człowieka jako jednostki, która realizuje swoje potrzeby seksualne zgodnie ze swoją orientacją.
Trzeba być pozbawionym resztek rozumu, aby w neutralnej definicji słownikowej widzieć homopropagandę.
Przerażają mnie sondaże, które wskazują na zwycięstwo PiS-u z ponad 40% poparciem i możliwość samodzielnych rządów przez to ugrupowanie. Zastanawiam się, czy społeczeństwo nie dostrzega działań PiS-, a może chce zrobić na złość Platformie? Ludzie chyba nie dostrzegają zagrożeni PiS jeszcze nie doszedł do władzy, a już odgraża się dziennikarzom (sprawa pani Dobrosz-Oracz), zapowiada czystki w mediach, aby ułatwić sobie komunikację z narodem. Chce zmienić Konstytucję, aby wzmocnić władzę Prezydenta,który miałby możliwość rozwiązywania Sejmu według swojego kaprysu, sprawować kontrolę nad sędziami. Pomysły konstytucyjne PiS-u wzmacniają pozycję Kościoła- w preambule chce składać opatrzność bożej wdzięczność za niepodległość. Wykreślony został zapis o bezstronności państwa w kwestii religii. Prezydent miał rządzić dekretami mającymi moc ustawy, które muszą być zatwierdzone przez Sejm. PiS-owi marzy wprowadzenie cenzury, zakazu strajków. Są to propozycje z 2010 roku. Wtedy, na szczęście społeczeństwo nie dopuściło PiS-u do władzy. Poglądy tej partii nie zmieniły się. PiS nadal nie widzi nic złego w państwie wyznaniowym, bo przecież kościół ma święte prawo głosić swoją ewangelię i pouczać polityków, którzy mają obowiązek słuchania hierarchów. Rządzenie dekretami i rozwiązywanie Sejmu, bo Prezydent ma taką ochotę, cenzura obyczajowa- to elementy państwa totalitarnego, znane choćby z hitlerowskich Niemiec. PiS nie jest nowoczesną partią, która troszczy się o rozwój gospodarczy, rodzinę, bezpieczeństwo kraju, dobrobyt obywateli. PiS chce jedynie władzy. To ludzie niebezpieczni, poddani biskupom, którzy mają zamiar ograniczać prawa obywatelskie w imię wymyślonych przez kler praw naturalnych.
W latach 80-tych pokolenie moich rodziców walczyło o demokrację, o wolność słowa. Nie wiedzieli, że zmiana ustroju przyniesie ubóstwo, bezrobocie, upadek polskich firm. Niestety, po ponad 20 latach okazało się, że nie ma także wolności wypowiedzi. Cenzura wróciła pod pozorem obrony obrażonych uczuć religijnych katolików. Dlatego dziś musimy postawić tamę grożącej Polsce dyktaturze i absolutnie nie głosować na PiS. Polacy już zrobili na złość Platformie i zagłosowali na Dudę. Przez pierwsze dwa tygodnie swojego urzędowania Prezydent wycofał się z pomysłu obniżenia wieku emerytalnego i z 500 zł na każde dziecko w rodzinie. Nie spotyka się z rządem, do Brukseli nie wybiera się, bo nie lubi Tuska. Za to codziennie siedzi na mszy. Więcej czasu spędza na modlitwie niż na działaniu na rzecz państwa. Od czasu do czasu udzieli wywiadu.
Polacy , zrozumcie PiS nie ma programu społecznego!!! To hasła bez pokrycia. Nie będzie ochrony frankowiczów, 500 zł na dziecko, obniżenia wieku emerytalnego. To populizm , manipulacja i kłamstwa. Za to na pewno dojdzie do ograniczenia praw obywatelskich na rzecz nauki kościoła. Ustawa zakazująca aborcji i badań prenatalnych wejdzie w życie. Ustawę o in vitro zmienią tak nie stanowiła konkurencji dla naprotechnologii, którą to będą dofinansowywać z budżetu, wspomagając w ten sposób kościół. Ograniczenie prawa do strajku oznacza brak możliwości przedstawiania swoich poglądów, przypominania o obietnicach wyborczych i walki o swoje prawa. To złamanie prawa człowieka do wolności zrzeszania się i do wolności wypowiedzi. JAWNA DYKTATURA. JAK MOŻNA TEGO NIE DOSTRZEGAĆ. ZAMACH NA WOLNE MEDIA, PAŃSTWO WYZNANIOWA, DYKTATURA PREZYDENTA I ZAKAZ STRAJKÓW. Chcemy drugiego Związku Radzieckiego?
Brak komentarzy: