VigLink

Witam i zapraszam

czwartek, 29 czerwca 2017

Petycja "Dom dla ofiary, nie dla kata"


Przemoc domowa jest niewyobrażalnym okrucieństwem wobec kobiet i dzieci. Polska pod rządami prorodzinnego PiS-u zostawia ofiary same sobie, pozbawia organizacje pomagające ofiarom wsparcia, lekceważy problem w imię trwałości katolickiej rodziny. Bestialstwem i całkowicie niezrozumiałym działaniem jest pozostawienie sprawcy we wspólnym mieszkaniu z ofiarą, ucieczka i tułaczka poszkodowanych oraz wyroki w zawieszeniu za znęcanie się nad najbliższymi. Wszystkich , którzy nie zgadzają się na poniżanie ofiar zachęcam do podpisywania poniższej petycji. Domagajmy się natychmiastowego oddzielenia sprawcy od ofiary!!!!! / Szanowne Panie i Panowie Posłowie, Tysiące kobiet maltretowanych lub w inny sposób okrutnie traktowanych przez swoich mężów lub partnerów wciąż nie może liczyć na pomoc państwa! Chociaż wymaga od nas tego Konwencja Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, funkcjonariusze policji nie mają uprawnień do wydania w trakcie interwencji nakazu opuszczenia domu i zakazu zbliżania się do ofiary. Wiele kobiet zmuszonych jest do mieszkania pod jednym dachem ze swoim oprawcą lub z obawy o życie własne i dzieci do ucieczki z zajmowanego wspólnie z nim domu. Jak pokazuje historia Karoliny Piaseckiej, nawet kobiety, które mogą liczyć na wsparcie pracodawcy i wynająć mieszkanie w innym mieście, nie mogą czuć się w naszym kraju bezpiecznie. Mąż Pani Karoliny wdzierał się do mieszkania, w którym zamieszkała po ucieczce z ich wspólnego domu, nękał ją i znęcał się nad nią psychicznie. Pomimo silnych dowodów poświadczających znęcanie się nad nią, zarzuty postawiono mu dopiero po kilku miesiącach od złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Ta historia może mieć sprawiedliwe zakończenie dzięki nagłośnieniu sprawy przez media, jednak najczęściej pokrzywdzona kobieta jest sama, nie ma wsparcia opinii publicznej ani środków na wynajęcie mieszkania lub ochrony. Nie zgadzamy się na takie standardy ochrony pokrzywdzonych przemocą kobiet i lekceważenie ich prawa do bezpiecznego życia w kraju wciąż mieniącym się demokratycznym państwie prawa! Pan Prezydent Duda wypowiadając się przeciwko Konwencji antyprzemocowej stwierdził, że nasze regulacje prawne dotyczące przemocy są bardzo dobre, funkcjonują, są egzekwowane i w związku z tym nie musimy się do niczego zobowiązywać! Jeśli tak, to dlaczego bite kobiety wraz z dziećmi muszą się tułać po schroniskach, mieszkać kątem u rodziny lub znajomych, podczas gdy sprawca przemocy pozostaje we wspólnym mieszkaniu?! Skoro zdaniem Pana Prezydenta prawo jest tak dobre, że nie trzeba w nim nic zmieniać, dlaczego tyle kobiet i dzieci traci życie lub zdrowie na tle przemocy w rodzinie?! Każdego roku w wyniku znęcania się umiera w Polsce od 400 do 500 kobiet. Są wśród nich kobiety zamordowane przez swoich oprawców, ofiary pobicia ze skutkiem śmiertelnym, kobiety popełniające samobójstwa i ofiary zabójstw, których sprawcy dokonują potem zamachu na własne życie. Warto podkreślić, ze drugą najczęstszą przyczyną samobójstw wśród kobiet są właśnie samobójstwa popełniane w związku z przemocą domową. Najwyższy czas zmienić tę sytuację! Kobiety mają prawo do bezpieczeństwa osobistego, a Państwo ma obowiązek to bezpieczeństwo im zapewnić poprzez wprowadzenie przepisów pozwalających na natychmiastowe odizolowanie sprawcy od ofiary! Panie i Panowie Posłowie życie i zdrowie tysięcy kobiet jest w waszych rękach. Najwyższy czas na ponadpartyjna inicjatywę legislacyjną, która pozwoli na szybką izolacje sprawcy od ofiary w toku postępowania karnego i cywilnego oraz pociąganie do odpowiedzialności tych, którzy łamią wydane nakazy. W imieniu kobiet doświadczających i zagrożonych przemocą żądamy: Wprowadzenia do ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie zapisu dającego uprawnienia policji do wydania natychmiastowego nakazu opuszczenia domu, zakazu kontaktowania się i zbliżania do osób pokrzywdzonych w wyniku przemocy na okres co najmniej 14 dni. Zmiany przepisu w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie dotyczącego cywilnego nakazu opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym o zakaz kontaktów i zbliżania się do osoby pokrzywdzonej oraz obowiązek wydania orzeczenia w terminie najpóźniej do 48 godzin. Wprowadzenia sankcji za naruszenie nakazu opuszczenia domu oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzoną. Niniejsza petycja jest częścią naszych działań w ramach ogólnoeuropejskiej kampanii STEP UP! (Następny krok – od słów do czynów!), której celem jest zapewnienie kobietom, które doświadczyły przemocy i ich dzieciom prawa do bezpieczeństwa i specjalistycznej pomocy. http://petycje.cpk.org.pl /

Zaktualizowna lista pseudo-lekarzy


W internecie pojawiła się zaktualizowana lista lekarzy, którzy podpisali 3 lata temu Deklarację Wiary. Wbrew zapewnieniom środowiska lekarzy katolickich nie jest to jedynie akt wierności nauczaniu Jana Pawła II (papieża z Polski, zm. w 2005 roku), ale bardzo niebezpieczny dokument ograniczający prawa pacjenta i pokazujący sprzeciw lekarzy wobec współczesnej medycyny. Niestety, w Polsce prawo do wolności religii jest ważniejsze od zasad danego zawodu i dobra drugiego człowieka. Przypominam treść owego "dokumentu" "WIERZĘ w jednego Boga,Pana Wszechświata, który stworzył mężczyznę i niewiastę na obraz swój. 2.UZNAJĘ,iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga,jest święte i nietykalne:-ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca,-moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga.Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek,to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu,popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie, eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę. 3.PRZYJMUJĘ prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacją, przywilejem, bo człowiek został wyposażony w narządy, dzięki którym ludzie przez rodzicielstwo stają się „współpracownikami Boga Samego w dziele stworzenia” - powołanie do rodzicielstwa jest planem Bożym i tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim. 4. STWIERDZAM,że podstawą godności i wolności lekarza katolika jest wyłącznie jego sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła i ma on prawo działania zgodnie ze swoim sumieniem i etyką lekarską, która uwzględnia prawo sprzeciwu wobec działań niezgodnych z sumieniem. 5.UZNAJĘ pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim aktualną potrzebę przeciwstawiania się narzuconym antyhumanitarnym ideologiom współczesnej cywilizacji,potrzebę stałego pogłębiania nie tylko wiedzy zawodowej, ale także wiedzy o antropologii chrześcijańskiej i teologii ciała. 6.UWAŻAM,że nie narzucając nikomu swoich poglądów, przekonań lekarze katoliccy mają prawo oczekiwać i wymagać szacunku dla swoich poglądów i wolności w wykonywaniu czynności zawodowych zgodnie ze swoim sumieniem. Lekarz który twierdzi, że człowieka stwarza Bóg, a moment poczęcia zależy od woli Boga, ze płeć jest dana przez Boga, a prawo do seksu mają jedynie małżonkowie po ślubie kościelnym jest niedouczonym, niebezpiecznym dla zdrowia ignorantem i powinien zostać pozbawiony prawa do wykonywania zawodu. Na tej liście są genetycy, ginekolodzy, lekarze rodzinni, w zasadzie wszystkich specjalizacji. Stwierdzenie, że podstawą godności lekarza jest sumienie oświecone duchem św. i nauką kościoła, a prawo boże jest ważniejsze od wiedzy zawodowej jest zagrożeniem życia dla pacjentów. Sygnatariusze sami wykluczają się ze społeczności lekarzy, bowiem wyżej stawiają wiarę niż pomoc ludziom. Wykluczenie ich z zawodu, ostrzeganie pacjentów przed korzystaniem z nich usług nie jest dyskryminacją, czy nagonką na religię, ale zagwarantowaniem bezpieczeństwa zdrowotnego. Lekarzom-katolikom nie chodzi o sprzeciw wobec aborcji, gdyż deklaracja idzie znacznie dalej- ingeruje w życie seksualne pacjenta, w prawo do świadczeń zdrowotnych, w prawo do prywatności i ochrony zdrowia. Warto sprawdzić , czy Wasz lekarz nie jest na tej haniebnej liście. Pamiętajcie o powtarzalności nazwisk. Na liście do której wstawiam link nie ma adresu gabinetu. Lista z adresami gabinetów też jest dostępna. https://silesion.pl/kto-podpisal-deklaracje-wiary-lista-ma-ponad-3-8-tys-nazwisk-28-06-2017#1 Polki nie dadzą się szantażować religijnym fanatykom w lekarskich kitlach. Niestety, nawet korzystanie z prywatnych pakietów zdrowotnych nie chroni przed kontaktem z wymienionymi na liście osobami- pracują w prywatnych sieciach przychodni, często nie informują przełożonego o stosowanej klauzuli sumienia. Oszukują pacjentów, gdyż to pacjent ze swojego prywatnego ubezpieczenia lub wspólnych składek (NFZ) płaci za ich pracę. Jak widać za niemoralne uznają odmawianie antykoncepcji, ale oszukiwanie pacjentów im nie przeszkadza- nie koliduje z ich wiarą. Klauzula sumienia dotyczy jedynie praw reprodukcyjnych, omija sferę uczciwości wobec pacjenta i przełożonych. Władza popiera lekarskie sumienie i raczej nie pomoże w walce z patologią katolickiego sumienia. Dlatego podejmujemy działania oddolne i ostrzegamy znajomych w sieci o praktykach tych "lekarzy od siedmiu boleści". Zachęcam do zamawiania antykoncepcji awaryjnej przez mój blog-macie pewność , że nie natraficie na lekarza z katolickim sumieniem.

piątek, 23 czerwca 2017

PREZYDENT PRZECIWKO KOBIETOM


Przez dwa lata rządów pana Dudy na stanowisku Prezydenta RP społeczeństwo zdążyło przyzwyczaić się, że Prezydent nie posiada własnego zdania, wykonuje rolę notariusza partii rządzącej, podpisuje bez chwili refleksji wszelkie ustawy, nawet łamie Konstytucję, której ma strzec. Nie zdziwiło mnie podpisanie przez Prezydenta ustawy ograniczającej dostęp do antykoncepcji awaryjnej. Antykoncepcja po stosunku od 1 sierpnia będzie dostępna tylko na receptę. Absurd, niby w obronie zdrowia kobiet. Pytanie, czy potrzebna nam taka obrona, czy raczej pozostawienie decyzji w rękach zainteresowanej kobiety? Prezydent po raz kolejny pokazał , że nie liczy się z opinią publiczną i polską Konstytucją. Biskupi i środowiska przykościelne to mniejszość, która nie reprezentuje światopoglądu społeczeństwa. Rodacy, pomimo tego, że teoretycznie są katolikami (z wyboru rodziców zostali ochrzczeni), to niekoniecznie zgadzają się ze stanowiskiem biskupów. Narzucanie woli jednej religii to przejaw totalitaryzmu i dyktatury. Prezydent swoją decyzją łamie Konstytucję i Kartę Praw Pacjenta.

środa, 7 czerwca 2017

Zamówienie antykoncepcji poprzez mojego bloga


Drodzy czytelnicy, W związku z coraz trudniejszą sytuacją odnośnie antykoncepcji: klauzula sumienia, ograniczenie dostępu do antykoncepcji awaryjnej i różne pomysły fanatyków religijnych, aby karać lekarzy za wypisywanie antykoncepcji (projekt antyaborcyjny PFROŻ) udostępniam możliwość zakupu antykoncepcji (również awaryjnej) na blogu. Oferta to dwie sieci brytyjskich aptek, recepta wystawiana bez żadnych komentarzy i dziwactw typu klauzula sumienia i realizowana w brytyjskiej aptece. Ceny niestety wyższe niż w Polsce, ale jako oferta rezerwowa może być. Róbcie zakupy bez narażania się na katolickie sumienie, bez uczucia zażenowania , wrażenia potępienia i oceniania, bez bieganiny i zastanawiania, która apteka realizuje recepty, a która poniża pacjentkę. Nie tylko dyskutuję o potrzebie drugiego obiegu, ale realizuję go. Uwaga , nie mam katolickiego sumienia i nie roztkliwiam się nad losem niezagnieżdżonych blastocyst. W ciągu kilku dni banery pojawią się we wszystkich postach z tego roku i poprzedniego oraz w wybranych wpisach z lat ubiegłych.

środa, 31 maja 2017

Los kobiet w rękach humoru farmaceuty


Teoretycznie sprawa recept transgranicznych wysyłanych e-mailem przez Women on Web jest jasna - ze względu na uchybienia formalne (brak odręcznego podpisu, wydrukowany podpis) wykupienie tej recepty w Polsce jest trudne, prawnie niemożliwe. Jednak śledztwo jednej z dziennikarek, pokazało, że 2 apteki w W-wie będą realizowały takie recepty. Oczywiście, w Polsce jest możliwość realizacji recept wystawionych przez lekarzy praktykujących w Unii Europejskiej, o ile podpis jest oryginalny, własnoręczny podpis. Wygląda na to, że los Polek będzie zależał od humoru (interpretacji prawa) przez farmaceutę. Nie wróży to dobrze- oznacza spore utrudnienia dla kobiet, grozi dyskryminacją pań mieszkających w mniejszych miejscowościach. Farmaceuci nie będą musieli zasłaniać się klauzulą sumienia, mają w rękach argument prawny. Pomysł z receptą transgraniczną, mimo mojej nieufności do Women on Web może być pomocny, ale zbyt wiele zleży od rozumienia prawa przez aptekarza, a zatem od przypadku. Rządzący osiągnęli cel- wprowadzili zamęt, chaos, zmusili kobiety do kombinowania i obchodzenia prawa.Wszystko w imię wartości chrześcijańskich,ochrony "życia poczętego" i chronienia przed demoralizacją i seksualizacją młodzieży. Zastanawiam się kto demoralizuje? Pisowscy katolicy oszukują, manipulują, uchwalają prawo, które nie będzie przestrzegane, uczą lekceważenia prawa, oszukiwania. Rzeczywiście, dają wzór katolickiego postępowania pełnego fałszu. Z ostatniej chwili- komentarz Ministerstwa Zdrowia do całej sytuacji (na podstawie informacji stacji POLSAT NEWS) Rzecznik resortu Milena Kruszewska poinformowała, że do ministerstwa dotarła informacja "o prowokacji jednego z portali farmaceutycznych, którego dziennikarz, podając kilkukrotnie fałszywe dane - wypełnił formularz i otrzymał receptę, na której nadrukowany jest podpis lekarza z Austrii". Papierowe i z własnoręcznym podpisem W przesłanym komunikacie ministerstwa czytamy: "Z uwagi na fakt, że obecnie w Polsce apteki nie mają możliwości realizacji recepty elektronicznej i będzie to dopiero możliwe po uruchomieniu Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych (według planu – 2020 r.), jedynymi dopuszczalnymi receptami są recepty w postaci papierowej opatrzone podpisem własnoręcznym osoby wystawiającej receptę".

wtorek, 30 maja 2017

Recepty niemożliwe do realizacji w Polsce


Szybko sprawdziło się moje przypuszczenie, że po ograniczeniu dostępu do antykoncepcji awaryjnej rynek zaleją oferty zagraniczne na ten rodzaj antykoncepcji. Organizacja Women on Web, znana głównie z tego, że jedyną "pomocą", jaką oferują ciężarnym w trudnej sytuacji jest aborcja, chce pomagać Polkom w zdobyciu recepty na antykoncepcję awaryjną. Nie jest jasna kwestia opłaty za wystawienie recepty, tak zwanej darowizny. Akcja reklamowana jest jako bezpłatna, ale aborcja również jest teoretycznie darmowa, z tym, że trzeba wpłacić darowiznę 70-90 euro. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda świetnie- recepta transgraniczna wystawiona przez przez europejskiego lekarza(praktykującego na terenie UE), która można wykupić w każdym kraju członkowskim. Recepta jest przesyłana e-mailem, pacjentka ma ją wydrukować i wykupić receptę. Niby proste, a jednak skomplikowane, bowiem recepty transgranicznej wydrukowanej samodzielnie przez pacjentkę nie można wykupić. Zgodnie z informacją na stronie Ministerstwa Zdrowia na temat recepty transgranicznej musi ona być własnoręcznie podpisana przez lekarza ją wystawiającego. Tym samym recepta jedynie wydrukowana (bądź z wydrukowanym podpisem) nie może być zrealizowana przez pracownika apteki. Organizatorzy zapewniają, że prawo pozwala na wypisywanie takich recept i muszą być one realizowane w krajach unijnych. Zapomnieli o jednym szczególne- podpis lekarza musi być własnoręczny i oryginalny. Warto zauważyć, że w Polsce lekarze, którzy drukują recepty, podpisują je po wydrukowaniu. Radość z pomysłu Women on Web jest przedwczesna. W związku z tym, że nie do końca wiadomo, jak będzie przedstawiała się sprawa opłat za receptę(czy "darmowe" to tylko slogan,a w rzeczywistości będzie trzeba przekazać "darowiznę na rzecz Women on Web" , a recepta jest niemożliwa do realizacji, lepiej wystrzegać się tego źródła zdobycia recepty. Niektóre apteki internetowe działające w Polsce wysyłają recepty kurierem, za potwierdzeniem odbioru i\lub umożliwiają zakup tabletek ze swojego zasobu. Informacje o cenie konsultacji medycznej i cenie leku są jawne, a nie zakamuflowane pod szyldem "darowizna" jak w przypadku Women on Web. Wszystko wskazuje na to, że Women on Web wykorzystało trudną sytuację Polek i dostrzegło w niej kolejną okazję do zarobienia pieniędzy, podobnie jak na aborcjach. Ich postawa nie dziwi - w końcu prowadzą jedynie biznes. Problemem są polskie władze, które kierują się ideologią, a nie dobrem społecznym. To pisowska władza stworzyła kolejną okazję do zarobku dla podziemia aborcyjnego- nie ma wątpliwości, że powrót do starych zasad spowoduje wzrost aborcji. Women on Web zarobi jeszcze więcej na sprzedaży zestawów wczesnoporonnych. W sumie, pod względem biznesowym to nieźle pomyślane przedsięwzięcie - sprzedaż (wysyłka e-mailem)recept, których nie można zrealizować w Polsce, ze względu na brak odręcznego, oryginalnego podpisu, a później kolejna "darowizna" od zrozpaczonych kobiet szukających taniej aborcji. Była szansa, aby naprawdę zmniejszyć ilość aborcji (nielegalnych, na zdrowych płodach), ale PiS wybrał jazgot religijnych fanatyków i cofnął pozytywną zmianę. Jak zdobyć receptę na antykoncepcję po? Zdobycie recepty u ginekologa graniczy z cudem. Chodzi tutaj nie tylko o katolickie sumienia, ale głównie o długi czas oczekiwania na wizytę. Lekarze innych specjalności też mogą wypisać receptę na antykoncepcję awaryjną, ale też odmawiają, b to nie ich specjalizacja. Od pewnego czasu istnieje w Polsce recepta farmaceutyczna- to znaczy, że z powodu nagłego zagrożenia zdrowia lub życia kierownik apteki może wydać lek bez recepty w najmniejszym terapeutycznym opakowaniu. Ekstremalną sytuacją będzie gwałt, choroba nowotworowa lub inna choroba, przy której ciąża mogłaby wywołać stan zagrożenia życia. Ratunkiem jest recepta od pielęgniarki i położnej. W internecie funkcjonują poradnie online, to znaczy apteki,które zatrudniają lekarzy. Po wypełnieniu ankiety lekarz wystawia pacjentce receptę na podstawie, której apteka sprzedaje lek przez internet. Jeszcze nie wszystkie apteki internetowe mają w ofercie antykoncepcję awaryjną, ale to najpewniej zmieni się. Niestety, ceny w tego typu punktach sprzedaży mogą być wyższe niż w stacjonarnych aptekach. Za granicą antykoncepcja awaryjna jest dostępna o ręki, więc w czasie wakacyjnych wyjazdów można zrobić sobie zapas tego środka. AKTUALIZACJA -KOMENTARZ MINISTERSTWA ZDROWIA NA PODSTAWIE INFORMACJI STACJI POLSAT NEWS Rzecznik resortu Milena Kruszewska poinformowała, że do ministerstwa dotarła informacja "o prowokacji jednego z portali farmaceutycznych, którego dziennikarz, podając kilkukrotnie fałszywe dane - wypełnił formularz i otrzymał receptę, na której nadrukowany jest podpis lekarza z Austrii". Papierowe i z własnoręcznym podpisem W przesłanym komunikacie ministerstwa czytamy: "Z uwagi na fakt, że obecnie w Polsce apteki nie mają możliwości realizacji recepty elektronicznej i będzie to dopiero możliwe po uruchomieniu Elektronicznej Platformy Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych (według planu – 2020 r.), jedynymi dopuszczalnymi receptami są recepty w postaci papierowej opatrzone podpisem własnoręcznym osoby wystawiającej receptę".

piątek, 26 maja 2017

Antykoncepcja awaryjna na receptę. HAŃBA I UDERZENIE W KOBIETY


PiS pokazał środkowy palec kobietom w DNIU MATKI. Antykoncepcja awaryjna ponownie na receptę. Zdaniem Ministerstwa Zdrowia chodzi o ujednolicenie dostępu do środków hormonalnych. Wszystkie mają być na receptę. Ministerstwo działa w trosce o zdrowie kobiet, aby panie nie były narażone na skutki uboczne, reakcję z innymi lekami, moralność Polek oraz o prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoją religią. Wszystkie instytucje medyczne (niekatolickie)na poziomie krajowym i europejskim potwierdzają, że antykoncepcja awaryjna jest bezpieczna i kobieta może ją samodzielnie stosować bez porady lekarskiej. Nie jest środkiem poronnym, ponieważ nie działa po zagnieżdżeniu zarodka w macicy. PiS i ministerstwo kłamią, świadomie wprowadzają w błąd konsumentki. Decyzja ma charakter wyłącznie ideologiczny. Jest realizowaniem dążenia kościoła do ograniczenia stosowania antykoncepcji i odebrania kobietom prawa do decydowania o swojej seksualności i rodzinie. Decyzja o powrocie recept to wyraz pogardy wobec kobiet. Dziwi tylko postawa posłanek PiS-u,które wystąpiły przeciwko kobietom. Naiwnie wierzą, że kościół we wszystkim ma racje i , że wprowadzenie recept na antykoncepcję ratunkową uratuje "dzieci poczęte", tzn zapłodnione komórki jajowe. PiS pokazało swoją antyobywatelskość, brak szacunku dla odmiennych opinii i swoje poddanie kościołowi. Oczywiście spełnił obietnice daną fanatykom religijnym. Jakie będą skutki tej decyzji? Większa ilość aborcji, podziemie antykoncepcyjne, sprowadzanie tabletek za granicy, więcej porzuconych noworodków. Przestańmy mówić , że PiS jest prorodzinny. Ministerstwo Zdrowia podniosło ceny leków po przeszczepach z 3 zł do ponad 1000 zł, planuje drastyczne cięcia w opiece nad ciążami zagrożonymi, w opiece nad chorymi noworodkami i wcześniakami.Radziwiłł chce zdemontować standardy opieki okołoporodowej. Zabrał dofinansowanie in vitro. Ograniczenie dostępu do antykoncepcji awaryjnej nie jest działaniem pro-life. Jest wręcz proaborcyjne. Sprzątanie po Pis będzie długie, ale jakże przyjemne. Jeszcze tylko 2,5 roku, a później będzie normalnie, humanitarnie, rodzinnie i po ludzku. PiS wie lepiej czego potrzebują kobiety- zdaniem PiS rodzenia dzieci z gwałtu, z przypadkowych ciąż. Dziecko powinno być chciane , kochane, wyczekiwane. Czy za mało mamy ostatnio historii skatowanych niemowląt przez pijanych rodziców? Władza chce więcej dziecięcych ofiar, cierpienia maluszków. To, że zmusi się kobietę do porodu nie oznacza, że będzie ona kochającą mamą. Niestety, cierpią na tym bezbronne maluszki, które zasługują przecież na miłość, kochających rodziców i bezpieczny dom. Chciana ciąża to mniejsze ryzyko dramatu. Dlatego w interesie społeczeństwa jest antykoncepcja była tania (dla niektórych grup darmowa), a antykoncepcja ratunkowa była bez recepty i dostępna nawet w drogerii za niewielkie pieniądze.